Sejm: uchwała upamiętniająca płk. Kuklińskiego

(fot. PAP/Jakub Kamiński)
PAP / psd

Po burzliwej dyskusji Sejm przyjął w piątek uchwałę upamiętniającą płk. Ryszarda Kuklińskiego. "Kukliński odważnie przeciwstawił się komunistycznemu reżimowi, stając w jednym szeregu z bohaterami walk o polską niepodległość" - napisano w uchwale.

Za uchwałą głosowało 333 posłów, przeciw było 53, a 24 wstrzymało się od głosu. Jej przyjęcie prawa strona sali przyjęła oklaskami. Projekt uchwały przygotowali posłowie Solidarnej Polski.

W uchwale podkreślono, że płk Kukliński był wielkim patriotą, który dobrze zasłużył się Rzeczypospolitej Polskiej.

"W 10. rocznicę śmierci płk. Ryszarda Kuklińskiego Sejm RP wyraża najwyższe uznanie dla działań pułkownika, którego poświęcenie przysłużyło się obaleniu w Polsce komunizmu i utrzymaniu światowego pokoju zagrożonego ofensywnymi planami militarnymi Związku Radzieckiego. Kierując się dobrem Polski i Polaków, nie zważając na niebezpieczeństwa, Ryszard Kukliński odważnie przeciwstawił się komunistycznemu reżimowi, stając w jednym szeregu z bohaterami walk o polską niepodległość" - czytamy w uchwale.

Głosowanie poprzedziła burzliwa dyskusja.

Jan Dziedziczak (PiS) podkreślił, że z radością przyjmuje projekt uchwały upamiętniającej "pierwszego polskiego oficera w NATO, osobę, która wobec pytania, czy służyć sowieckim okupantom z Układu Warszawskiego, czy narodowi polskiemu, wybrała oczywiście służbę narodowi polskiemu".

Z pozytywną oceną nie zgodził się Tadeusz Iwiński (SLD). Jak zaznaczył, "są liczni Polacy uważający płk. Kuklińskiego za bohatera, równie liczni, którzy uznają go za zdrajcę". "I to prawdopodobnie rozstrzygnie historia. Ale żadne parlamenty nie przyjmują uchwał w sprawie honorowania agentów lub szpiegów" - podkreślił.

Leszek Miller (SLD) powiedział, że uczestniczył w procesie całkowitej rehabilitacji płk. Kuklińskiego i wielokrotnie z nim rozmawiał. "Jestem przekonany, że byłby dzisiaj zawstydzony tym, jakich ma dzisiaj obrońców" - stwierdził. "Tamta sprawa w tamtych czasach była przeszkodą na drodze Polski do NATO. Tę przeszkodę należało zdjąć. Tego wymagała polska racja stanu" - podkreślił Miller. Tymczasem dzisiaj, według niego, "ta uchwała nadaje się tylko do kosza".

Patryk Jaki (SP) uznał, że upamiętnienie postaci płk. Kuklińskiego w Sejmie "jest częścią długu, który spłacamy płk. Ryszardowi Kuklińskiemu jako Rzeczpospolita". "Wojciech Jaruzelski, który wysyłał wojska na własny naród, (...) do dzisiaj cieszy się najwyższym tytułem generalskim, a Ryszard Kukliński jest tylko pułkownikiem" - mówił. Poseł pytał, czy "minister obrony narodowej w imię sprawiedliwości dziejowej zwróciłby się dzisiaj o to, aby zdegradować tego zdrajcę, a awansować płk. Kuklińskiego".

W toku dyskusji Armand Ryfiński (TR) zaapelował o zwołanie zdyscyplinowanie części posłów, która - jak powiedział - "zachowuje się jak hołota". W reakcji na to marszałek Ewa Kopacz zapowiedziała skierowanie tej wypowiedzi do komisji etyki poselskiej.

Jak podkreślił Ryfiński, postać płk. Kuklińskiego nie jest jednoznaczna i ocenę należy pozostawić historykom. Jego zdaniem pełną wiedzę na temat "ewentualnych zasług" albo "dowodów szkodzenia Polsce" będziemy mieli dopiero po odtajnieniu archiwów.

Zbigniew Girzyński (PiS) podkreślił, zwracając się do Millera, że jego środowisko polityczne jest ostatnim, które ma prawo mówić w imieniu płk. Kuklińskiego. "Reprezentujecie tę opcję polityczną, która płk. Kuklińskiego skazała na śmierć. Czy to wam się dzisiaj podoba, czy nie, ale premier Kaczyński, premier Tusk reprezentują tę część sceny politycznej, dzięki której mamy dzisiaj wolną Polskę" - mówił.

Tadeusz Iwiński (SLD) ripostował: "Czy wam się to podoba, czy nie, mówię do kolegów z prawej strony, bez gen. Jaruzelskiego i reformistycznych członków PZPR nie byłoby Okrągłego Stołu". Po tych słowach marszałek Kopacz zarządziła przerwę, po której ostatecznie przyjęto uchwałę.

Płk Ryszard Kukliński był oficerem Ludowego Wojska Polskiego. W 1971 r. podjął współpracę z CIA. Uprzedził Amerykanów o zamiarze wprowadzenia w Polsce stanu wojennego, przekazał im plany tej operacji i inne tajemnice Układu Warszawskiego. W 1981 r. Kukliński został przerzucony do USA, gdzie żył pod zmienionym nazwiskiem. W 1984 r. sąd w PRL wydał na niego wyrok śmierci, który w 1995 r. uchylono. Zmarł 11 lutego 2004 r. w Tampie na Florydzie. Jego prochy sprowadzono do Polski i złożono w Alei Zasłużonych na Wojskowych Powązkach w Warszawie.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Sejm: uchwała upamiętniająca płk. Kuklińskiego
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.