Zamordowany w Jarosławiu ksiądz był powszechnie znany i szanowany. Kim był ks. Stanisław Zbojnowicz

Fot. Twoje Miasto Przeworsk
TMP/łs

Brutalny atak nożownika w opactwie benedyktynek wzbudził ogromne emocje zwłaszcza w powiecie przeworskim. To właśnie stamtąd, a dokładnie z miejscowości Grzęski, pochodził zamordowany kapłan. Ks. Stanisław Zbojnowicz od lat związany jest z tą miejscowością. Jak zapewnia portal Twoje Miasto Przeworsk 71-letni ksiądz był w swojej okolicy powszechnie znany i szanowany.

Dla mieszkańców sołectwa Grzęska śmierć ks. Stanisława Zbojnowicza jest szczególnie bolesną stratą. Duchowny, mimo pełnienia posługi poza rodzinną parafią, stale utrzymywał bliskie relacje z rodzinną miejscowością i jej mieszkańcami.

DEON.PL POLECA



„Z ogromnym bólem przyjęliśmy wiadomość o śmierci ks. Stanisława Zbojnowicza, kapłana pochodzącego z Grzęski i związanego z naszą miejscowością. (…) Dla mieszkańców Grzęski jest to szczególnie bolesna wiadomość. Odszedł człowiek, który był związany z naszą miejscowością, jej mieszkańcami i naszym lokalnym środowiskiem. W tej trudnej chwili składamy najszczersze wyrazy współczucia rodzinie, bliskim oraz wszystkim, którzy znali i spotkali na swojej drodze ks. Stanisława” – przekazała w komunikacie społeczność Grzęski na swoim profilu Facebook.

Mieszkańcy sołectwa proszą o modlitwę w intencji śp. ks. Stanisława Zbojnowicza, za jego pogrążoną w żałobie rodzinę oraz za pozostałe osoby poszkodowane w tym tragicznym zdarzeniu.

TMP/łs

DEON.PL POLECA


Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Zamordowany w Jarosławiu ksiądz był powszechnie znany i szanowany. Kim był ks. Stanisław Zbojnowicz
Komentarze (2)
EK
~Ewa Kowalska
26 września 2026, 18:23
Dziękuję, że poświęciliście ten wpis zamordowanemu księdzu. Składam również wyrazy szacunku mieszkańcom, którzy tak pięknie wypowiedzieli się o swoim kapłanie. Kapłanie, który zginął podczas pełnienia swojej misji. Boli, że w większości przekazów dominuje skupienie się na mordercy i ewentualnych skutkach społecznych faktu, że zabił Ukrainiec. I to przede wszystkich spędza ludziom ze świecznika sen z powiek do tego stopnia, że wolą wyjść przed szereg, przypisując Polakom na wyrost próby odwetu i akty nienawiści na tle narodowościowym, a nie skupić się na tym, że zginął ksiądz męczennik i może warto by było się zastanowić, czy nie jest on aby kolejną ofiarą szerzonej nienawiści względem Kościoła katolickiego i jego kapłanów, i wyznawców.
HM
Henryk Mazur
27 września 2026, 05:15
Dziennikarze zatracili umiejętność przedstawiania faktów. Trudno się połapać co tam się wydarzyło i jaką sekwencje miały zdarzenia. Punktem zwrotnym w sekwencji zdarzeń było zachowanie naszych "orłów" ze straży granicznej, którzy uniemożliwili niepoczytalnemu sprawcy wyjazd na Ukrainę, zaaresztowali jego auto i wysłali je do Jarosławca Zabity ksiądz jest niewątpliwie ofiarą. Ale od bycia ofiarą do męczęństwa długa droga. Próba wyjaśnienia przeczyn zdarzenia teorią spisku przeciw Kościołowi pachnie mi egzaltacją i lipą...