Radio Fara / niedziela.pl / wp.pl
Wczoraj w Jarosławiu, dziś w Grzęsce na Podkarpaciu odbywają się uroczystości pogrzebowe ks. Stanisława Zbojnowicza. 67-letni ksiądz oddał życie w dramatycznych okolicznościach po ataku nożownika, do którego doszło na terenie klasztoru sióstr benedyktynek. Została po nim wdzięczność i żal.
Wczoraj w Jarosławiu, dziś w Grzęsce na Podkarpaciu odbywają się uroczystości pogrzebowe ks. Stanisława Zbojnowicza. 67-letni ksiądz oddał życie w dramatycznych okolicznościach po ataku nożownika, do którego doszło na terenie klasztoru sióstr benedyktynek. Została po nim wdzięczność i żal.
Nie planuje wracać do Kościoła. Przeciwnie – jak sama pisze, przygotowuje dokumenty do apostazji. A jednak po przeczytaniu homilii ks. Adriana, rannego podczas brutalnego ataku w jarosławskim klasztorze, zabrakło jej słów. „Oniemiałam” – napisała. I przyznała, że w słowach księdza zobaczyła taki obraz wiary, jakiego bardzo potrzebuje dziś świat.
Nie planuje wracać do Kościoła. Przeciwnie – jak sama pisze, przygotowuje dokumenty do apostazji. A jednak po przeczytaniu homilii ks. Adriana, rannego podczas brutalnego ataku w jarosławskim klasztorze, zabrakło jej słów. „Oniemiałam” – napisała. I przyznała, że w słowach księdza zobaczyła taki obraz wiary, jakiego bardzo potrzebuje dziś świat.
Facebook/Jarosławskie Opactwo - po tragedii
„Chciałbym was prosić abyście nie winili narodu, z którego jest oprawca” – powiedział w sobotniej homilii ks. Adrian, jeden z duchownych zranionych przez nożownika w jarosławskim opactwie. Dwa dni po tragicznym ataku klasztor ponownie otworzył swoje drzwi dla wiernych. Kapłan odprawiał Mszę św. z opatrunkami oraz z posiniaczoną twarzą. Modlił się także za zabitego ks. Stanisława Zbojnowicza i pozostałych poszkodowanych.
„Chciałbym was prosić abyście nie winili narodu, z którego jest oprawca” – powiedział w sobotniej homilii ks. Adrian, jeden z duchownych zranionych przez nożownika w jarosławskim opactwie. Dwa dni po tragicznym ataku klasztor ponownie otworzył swoje drzwi dla wiernych. Kapłan odprawiał Mszę św. z opatrunkami oraz z posiniaczoną twarzą. Modlił się także za zabitego ks. Stanisława Zbojnowicza i pozostałych poszkodowanych.
TMP/łs
Brutalny atak nożownika w opactwie benedyktynek wzbudził ogromne emocje zwłaszcza w powiecie przeworskim. To właśnie stamtąd, a dokładnie z miejscowości Grzęski, pochodził zamordowany kapłan. Ks. Stanisław Zbojnowicz od lat związany jest z tą miejscowością. Jak zapewnia portal Twoje Miasto Przeworsk 71-letni ksiądz był w swojej okolicy powszechnie znany i szanowany.
Brutalny atak nożownika w opactwie benedyktynek wzbudził ogromne emocje zwłaszcza w powiecie przeworskim. To właśnie stamtąd, a dokładnie z miejscowości Grzęski, pochodził zamordowany kapłan. Ks. Stanisław Zbojnowicz od lat związany jest z tą miejscowością. Jak zapewnia portal Twoje Miasto Przeworsk 71-letni ksiądz był w swojej okolicy powszechnie znany i szanowany.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}