„Życie Warszawy”: Na szkoły musi zabraknąć

„Życie Warszawy”: Na szkoły musi zabraknąć (fot. flickr.com/ by s3k)
PAP / ad

Nawet 160 mln zł może zabraknąć w stołecznej kasie na oświatę – alarmuje „Życie Warszawy”.

Dzielnice same szukają oszczędności. W najgorszym wypadku dyrektorzy szkół chcą łączyć klasy. Natomiast, jeśli ratusz nie wygospodaruje pieniędzy, od września może nie wystarczyć na pensje dla nauczycieli.

Najwięcej – bo ponad 22 mln zł – brakuje na Mokotowie, 16 mln zł – na Pradze-Północ, po blisko 7 mln zł – na Ursynowie czy Woli, na Białołęce – 11 mln zł. Nie ma niezagrożonej dzielnicy.

Stołeczni urzędnicy próbują na razie zmusić dzielnice do szukania oszczędności w ramach własnych budżetów.

Ile ostatecznie wygospodaruje ratusz, okaże się w lipcu, po półrocznym bilansie dochodów i wydatków.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

„Życie Warszawy”: Na szkoły musi zabraknąć
Komentarze (4)
NW
nie wszystko upolityczniać
17 maja 2011, 13:22
Oczywiscie by zylo sie lepiej Zaprośmy papieża, na to zawsze są pieniądze. Albo kupmy kilka F16, żeby generałowie mieli co robić. Albo postawmy kilka pomników, na to muszą być środki. A ja mam propozycję by pogonić z ratusza biurokratów pracujących tam nie dzięki swojej fachowości, a jedynie dzięki koligacjom, znajomościom i partyjnym układom. Pani H. G-W. w rozbudowie klasy urzędniczej przekroczyła granicę przyzwoitości, ale ona już tak ma. Przekracza wszelkie granice przyzwoitości. Jak zatrudnienie zwiększał Lech Kaczyński i zatrudniał oczywiście samych fachowców to Ci nie przeszkadzało.Postulat twój uznał bym za obiektywnie słuszny gdyby obyło się bez nazwisk i dotyczyło wszystkich bez względu na formację.Prawda jest taka że jak dotychczas każdy następny prezydent (kraju i miasta)i premier zwiększa zatrudnienie chociaż do wyborów startuje z hasłem zmniejszenia zatrudnienia. A ty zachowujesz się jak byś był na partyjnym dyżurze.
G
Groszek
17 maja 2011, 13:08
Oczywiscie by zylo sie lepiej Zaprośmy papieża, na to zawsze są pieniądze. Albo kupmy kilka F16, żeby generałowie mieli co robić. Albo postawmy kilka pomników, na to muszą być środki. A ja mam propozycję by pogonić z ratusza biurokratów pracujących tam nie dzięki swojej fachowości, a jedynie dzięki koligacjom, znajomościom i partyjnym układom. Pani H. G-W. w rozbudowie klasy urzędniczej przekroczyła granicę przyzwoitości, ale ona już tak ma. Przekracza wszelkie granice przyzwoitości.
17 maja 2011, 12:21
Oczywiscie by zylo sie lepiej Zaprośmy papieża, na to zawsze są pieniądze. Albo kupmy kilka F16, żeby generałowie mieli co robić. Albo postawmy kilka pomników, na to muszą być środki.
P
POFil
17 maja 2011, 09:51
Oczywiscie by zylo sie lepiej