MON: śmigłowce Caracal wciąż rozważane

(fot. PAP/Jacek Turczyk)
PAP / jm

Rozmowy ministrów obrony Polski i Francji ws. umowy na śmigłowce Caracal będą kontynuowane w najbliższych dniach - poinformował w środę PAP rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz. Agencja AFP po rozmowach podała, że Paryż sprzeciwia się jakimkolwiek formom kwestionowania przetargu.

W kwietniu 2015 r. w przetargu na 50 wielozadaniowych śmigłowców dla wojska MON, kierowane wówczas przez Tomasza Siemoniaka (PO), zakwalifikowało do końcowego etapu śmigłowiec H225M (dawniej EC725) Caracal produkcji Airbus Helicopters. Decyzji sprzeciwiał się m.in. PiS. Obecny szef MON Antoni Macierewicz (PiS) na początku urzędowania podjął decyzję o przeglądzie postępowań dotyczących zakupów, w tym na śmigłowce. Od tego czasu ministerstwo sprawdza, czy przetargu nie należy powtórzyć.

We wtorek Macierewicz spotkał się w Paryżu z ministrem obrony Francji Jean-Yves Le Drianem. "Omawialiśmy bardzo dokładnie kwestie bezpieczeństwa flanki wschodniej oraz flanki południowej NATO. (...) Umówiliśmy się, że w tych sprawach, które dotyczą modernizacji armii polskiej będziemy kontynuowali rozmowy jeszcze przed spotkaniem ministrów obrony państw NATO (w przyszłym tygodniu - PAP) w Brukseli" - powiedział minister Macierewicz, cytowany w komunikacie MON.

Po spotkaniu źródła z otoczenia Le Driana poinformowały francuską agencję prasową AFP, że minister sprzeciwił się jakimkolwiek formom kwestionowania przetargu na śmigłowce Caracal. "Uważamy, że zakwestionowanie przetargu nie wchodzi w grę" - powiedziały AFP źródła we francuskim ministerstwie.

Według rozmówców agencji trudno zaakceptować to, że przetarg miałby być zakwestionowany z przyczyn politycznych. Zakwestionowanie wyniku przetargu "byłoby jednak sygnałem politycznym o tym, że (następuje) wycofanie się z partnerstwa strategicznego, jakie zostało zbudowane w ostatnich latach" z Polską - powiedzieli AFP przedstawiciele francuskiego resortu obrony.

Podkreślili, że po aneksji Krymu przez Rosję Francja wysłała siły wojskowe na wschód Europy, w tym do Polski, oraz że "zrezygnowała, między innymi przez wzgląd na prośbę Polski", z dostarczenia Rosji okrętów desantowych typu Mistral.

Pytany o te doniesienia rzecznik prasowy MON Bartłomiej Misiewicz powiedział w środę PAP, że rozmowy ws. Caracali będą kontynuowane w najbliższych dniach.

"Z tego, co wiem, rozmowa ministrów obrony Polski i Francji odbyła się w całości w cztery oczy - bez osób towarzyszących i ma być w najbliższych dniach kontynuowana. Zresztą nie można dzisiaj mówić ani o odrzuceniu ani o przyjęciu przetargu na Caracale, gdyż cały czas toczą się negocjacje offsetowe, od których uzależniony jest los przetargu" - powiedział Misiewicz.

Dopytywany rzecznik powiedział, że Macierewicz i Le Drian być może będą rozmawiać telefonicznie lub spotkają się w Amsterdamie, gdzie w czwartek i piątek odbędzie się nieformalne spotkanie ministrów obrony UE.

W środę do Paryża udaje się premier Beata Szydło, która będzie m.in. rozmawiać z prezydentem Francois Hollande'em. Jak powiedział we wtorek wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański jednym z tematów wizyty będzie współpraca w obszarze zamówień przemysłu obronnego.

Pytany, czy w tym kontekście będzie mowa o przetargu na Caracale, Szymański odpowiedział: "Nie sprowadzam wszystkiego do jednej nazwy, to jest szersza rzecz, to znaczy z Francją łączą również nas relacje gospodarcze dużo szersze. To jest kwestia generalnie współpracy z Airbusem i powiedzmy kalibracji tej współpracy zgodnie z inwencjami strony polskiej i oczekiwaniami Francuzów w tej sprawie. Ale w tym obszarze jest więcej spraw, to znaczy mamy tę rzecz, mamy energetykę również, w końcu (Francja) jest zainteresowana polskim programem jądrowym, mamy kwestię uchodźczą, która jest dużo większa politycznie - bardzo kluczowa - i mamy gdzieś w tle również kwestię nowej architektury bezpieczeństwa w Europie".

"Francja jest tutaj bardzo kluczowym partnerem" - podkreślił Szymański.

Wybierając ofertę Airbus Helicopters do dalszego postępowania, MON w kwietniu 2015 r. odrzuciło ze względów formalnych oferty PZL-Świdnik i AgustaWestland ze śmigłowcem AW149 oraz PZL Mielec - własności amerykańskiej korporacji Sikorsky przejętej niedawno przez koncern Lockheed Martin - z maszyną Black Hawk. Podpisanie kontraktu, wartego ok. 13,3 mld zł, zależy od wyniku toczących się obecnie w resorcie gospodarki negocjacji offsetowych.

Pod koniec stycznia przed warszawskim sądem ruszył proces wytoczony Inspektoratowi Uzbrojenia MON przez PZL-Świdnik. Firma chce zamknięcia postępowania ws. śmigłowców bez wyboru oferty, bowiem - w jej ocenie - wymagań nie spełniały nie tylko dwie odrzucone oferty, ale także oferta Airbus Helicopters. Proces toczy się z wyłączeniem jawności. Strona pozwana wnosi o oddalenie powództwa.

Kwietniowa decyzja MON wywołała protesty ówczesnej opozycji, związkowców i załóg zakładów w Mielcu i Świdniku, samorządów regionów, gdzie znajdują się zakłady, których oferty odrzucono. Poparcie dla tej decyzji wyrazili związkowcy z Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1 w Łodzi, gdzie (obok zakładów w Radomiu i Dęblinie) Airbus Helicopters zapowiedział inwestycje i miejsca pracy.

PiS zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przy przetargu, argumentując, że wymagania mogły preferować maszynę europejskiego koncernu. Posłowie PiS apelowali, by z podpisaniem umowy wstrzymać się do sformowania nowego rządu. Podobne stanowisko zajęło SLD. Zastrzeżenia formułował również prezydent Andrzej Duda.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

MON: śmigłowce Caracal wciąż rozważane
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.