Niemcy: Rosja nie jest obecnie partnerem

Minister obrony Niemiec Ursula von der Leyen (fot. Bundeswehr-Fotos Wir.Dienen.Deutschland. / Foter / Creative Commons Attribution-NoDerivs 2.0 Generic / CC BY-ND 2.0)
PAP / mh

Minister obrony Niemiec Ursula von der Leyen powiedziała w wywiadzie dla najnowszego wydania tygodnika "Der Spiegel", że Rosja nie jest obecnie partnerem Zachodu; zapewniła, że Niemcy bardzo poważnie traktują obawy krajów w Europie Środkowo-Wschodniej.

"Rosja nie jest obecnie partnerem" - powiedziała von der Leyen. "Partnerzy dotrzymują zawartych porozumień" - wyjaśniła, zastrzegając, że "nie wolno dopuścić do tego, by Rosja stała się przeciwnikiem". 
Szefowa resortu obrony podkreśliła, że prezydent Rosji Władimir Putin swoją polityką wobec Ukrainy "całkowicie zniszczył zaufanie". "Z tego powodu musimy traktować bardzo poważnie obawy partnerów na Wschodzie" - powiedziała von der Leyen "Spieglowi". 
NATO musi jej zdaniem zapewnić bezpieczeństwo tym krajom. "Niemcy wiedzą przecież sami, co to znaczy mieszkać przy granicy z Układem Warszawskim. Sojusznicy zapewniali nam bezpieczeństwo, co pozwoliło na powstanie prosperujących Niemiec Zachodnich. Nie zapomnieliśmy tego" - powiedziała von der Leyen. 
Minister zastrzegła, że w zglobalizowanym świecie nie da się rozwiązać wielu kryzysów bez Rosji. "Musimy uczynić wszystko, by skłonić Rosję do powrotu na drogę dialogu" - powiedziała. 
Von der Leyen oceniła sceptycznie możliwość rozlokowania na stałe jednostek bojowych NATO na wschodnich rubieżach Sojuszu - w Polsce i krajach bałtyckich. "Z punktu widzenia Polaków i krajów bałtyckich jest ważne, by NATO było zdolne do szybkiego reagowania. Dziś można to zagwarantować bez stacjonujących na stałe oddziałów" - wyjaśniła niemiecka minister obrony. 
Na pytanie, czy Sojusz byłby w stanie obronić kraje bałtyckie środkami konwencjonalnymi, von der Leyen odpowiedziała twierdząco. "NATO jest najsilniejszym sojuszem wojskowym na świecie. Prezydent Putin wie, że NATO jednomyślnie popiera swoich wschodnich członków. Dlatego nie naruszy suwerenności i integralności tych krajów" - zaznaczyła. 
Jako przykład zaangażowania Niemiec minister wymieniła plany wzmocnienia Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód, którego dowództwo znajduje się w Szczecinie. Jego trzon stanowią żołnierze niemieccy, polscy i duńscy. Zdaniem von der Leyen ten najbardziej na wschód wysunięty związek taktyczny Sojuszu Północnoatlantyckiego jest przykładem "nowoczesnej filozofii NATO".  
"Oddziały (tworzące Korpus) stacjonują w różnych krajach Europy, wspólnie ćwiczą, a w sytuacji zagrożenia są zdolne do wspólnych operacji" - wyjaśniła minister. "Stacjonowanie wielkich zgrupowań w jednym miejscu nie jest potrzebne. To przestarzała koncepcja z czasów zimnej wojny" - powiedziała von der Leyen tygodnikowi "Der Spiegel". 
Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Niemcy: Rosja nie jest obecnie partnerem
Komentarze (4)
MR
Maciej Roszkowski
8 czerwca 2014, 10:05
Rosja była od 300 lat partnerem Niemiec i będzie zawsze. Politycy moga sobie mówić co chcą, a biznes idzie bez zakłóceń. Retoryka p. Urszuli nie zmienia faktów. - NATO to kilka tysięcy oficerów darmozjadów, bez wojska - Opwieść o "szybkim reagowaniu" to oszustwo. - Tylko jednostki NATO (nie muszą być duże) rozlokowane na granicy UE mogą zmusić Putina do zastanowienia przed wysłaniem następnych "separatystów".
jazmig jazmig
8 czerwca 2014, 10:47
NATO jest sojuszem obronnym, tak przynajmniej brzmi treść umowy tej organizacji. Dlatego NATO nie ma żadnego uzasadnienia do ingerowania w to, co się dzieje w Ukrainie oraz między tym państwem, a jego sąsiadami, w tym Rosją. Wojnę w Ukrainie rozpętali za namową Amerykanów rządzący w Kijowie benderowcy. W efekcie trwa tam wojna domowa, a niektórych ręce świerzbią, żeby się w to mieszać. Jak ktoś jest wojowniczy, to niech tam pojedzie, aby walczyć, ale niech w to nie wciąga Polski. Tam się nie dzieją sprawy związane z naszym krajem, dlatego Polska, podobnie jak inni sąsiedzi Ukrainy i większość krajów UE, nie powinna się mieszać w to, co się tam dzieje.
MR
Maciej Roszkowski
8 czerwca 2014, 12:36
Artykuł i mój komentarz nie odnosił się do Ukrainy, tylko relacji Niemcy Rosja w kontekście p. U. Nikt nie wzywa NATO do interwencji na Ukrainie, natomiast ostrzegająca funkcja NATO na granicy polskiej była by  znacznie bardziej wyrazista niż  "szybkie reagowanie".Atak "separatystów" na państwo polskie oznaczał by wtedy atak na zachodnie jednostki NATO. Co do "namów" Amerykanów to nie czuję się zobowiązanyy do wiary w rosyjską propagandę, która każdą kolejną agresję sowiecką i teraz rosyjską uzasadnia konowaniami wrogów i zagrożeniem. A co do banderowców, to jaki wynik wyborczy miał ostatnio reprezentant Prawego Sektora?
A
adamigo
7 czerwca 2014, 16:29
"Stacjonowanie wielkich zgrupowań w jednym miejscu (...)To przestarzała koncepcja z czasów zimnej wojny" - ale jak zgrabnie podnosila cisnienie wszystkim zainteresowanym przez ostatnie tygodnie.