"Partnerstwo Wschodnie jest upolitycznione"

"Partnerstwo Wschodnie jest upolitycznione"
Rzecznik MSZ Białorusi Andrej Sawinych (fot. mfa.gov.by)
8 lat temu
PAP / pz

Zdaniem MSZ Białorusi w projekcie Partnerstwa Wschodniego dochodzi do pewnego upolitycznienia i wysuwania "nieuzasadnionych żądań", co - według Mińska - zaszkodzi tej inicjatywie.

Rzecznik MSZ Andrej Sawinych powiedział o tym w czwartek, w dniu rozpoczęcia w Warszawie szczytu PW. Delegacji białoruskiej na tym spotkaniu będzie przewodniczył ambasador w Polsce Wiktar Gajsionak. Zabraknie szefa MSZ Siarhieja Martynaua, którego zapraszała Polska jako organizator szczytu.

- Ideę stworzenia PW przyjęliśmy bardzo pozytywnie. Imponowały nam zasady, na których planowano je tworzyć - wzajemnego zainteresowania, konstruktywnego dialogu, równoprawnego angażowania wszystkich uczestników w kształtowanie działalności programu - powiedział rzecznik MSZ na spotkaniu z dziennikarzami.

Sawinych przypomniał, że Białoruś interesowały szczególnie perspektywy współpracy regionalnej i paneuropejskiej w sferze handlu, zarządzania granicami, czy energetyki.

- Tym niemniej, dzisiaj widzimy, że dochodzi do pewnego upolitycznienia i odejścia od zasad ogłoszonych wcześniej i wysuwane są nieuzasadnione żądania - oznajmił rzecznik. W jego ocenie, te tendencje "zaszkodzą Partnerstwu Wschodniemu jako poważnej inicjatywie subregionalnej".

Zaznaczył, że to stanowisko strona białoruska przedstawiała już wcześniej.

Sawinych pytany o powody nieprzyjęcia zaproszenia na szczyt przez ministra Martynaua odpowiedział, że Białoruś "ma suwerenne prawo do samodzielnego określania formy udziału we wszelkich przedsięwzięciach". Dodał, że szef MSZ Białorusi jest w Nowym Jorku, gdzie uczestniczy w pracach Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Martynau nie znajduje się na liście przedstawicieli władz Białorusi objętymi sankcjami UE. Polska zabiegała o udział Białorusi w szczycie PW na najwyższym możliwym szczeblu.

Dwudniowe spotkanie w Warszawie oficjalnie rozpocznie się w czwartek wieczorem od uroczystej kolacji w Centrum Nauki Kopernik. Dwie sesje plenarne odbędą się w piątek rano.

W czwartek przywódcy państw UE oraz krajów PW mają potwierdzić poparcie dla rozwoju projektu PW i uznać "europejskie aspiracje" wschodnich sąsiadów Unii. Wśród ponad 30 przywódców będą m.in. kanclerz Niemiec, premierzy Francji i Hiszpanii, prezydent Litwy.

W zrzeszającym wschodnich sąsiadów UE Partnerstwie Wschodnim prócz Białorusi uczestniczą: Armenia, Azerbejdżan, Gruzja, Mołdawia i Ukraina. Cztery z tych państw prócz Mołdawii będą reprezentować na szczycie ich prezydenci, Mołdawię - premier.

Szef MSZ Radosław Sikorski uważa, że nieobecność ministra sprawa zagranicznych Białorusi na szczycie Partnerstwa Wschodniego, to kolejny krok ku samoizolacji Białorusi.

- Nie pierwszy raz władze białoruskie robią to, co - według nas - niekoniecznie jest w interesie społeczeństwa białoruskiego; (...) to kolejny krok samoizolacji się Białorusi - powiedział dziennikarzom w czwartek Sikorski.

Szef MSZ wziął w czwartek udział w konferencji na temat Partnerstwa Wschodniego w Warszawie.

Sikorski przypomniał, że większość uczestników Partnerstwa Wschodniego od początku chciała, żeby Białoruś była reprezentowana na stosunkowo niskim szczeblu. - Polska - dlatego, że jesteśmy sąsiadami Białorusi - zabiegała o to i uzyskała to, że zaprosiliśmy ministra spraw zagranicznych Białorusi, czyli wyżej niż chcieli inni - zaznaczył Sikorski.

- Uważamy naród białoruski, nie tylko za pobratymczy, ale przede wszystkim europejski, który ma prawo do tych samych wartości, życia zgodnie z zasadami przestrzegania prawa i który pokazuje, że ma coraz większe aspiracje do integracji z Europą - podkreślił szef polskiego MSZ.

Jak dodał, Polska chciałaby, aby Białoruś stosowała europejskie standardy w traktowaniu opozycji. "Wtedy (Białoruś) mogłaby liczyć na szczodrą pomoc Unii Europejskiej w radzeniu sobie z trudnościami gospodarczymi" - ocenił szef MSZ.

Sikorski powiedział też, że wybory prezydenckie na Ukrainie były uczciwe, a na Białorusi - sfałszowane. - Rywale prezydenta Łukaszenki (w wyborach) do dzisiaj siedzą w więzieniach - przypomniał.

Zdaniem szefa MSZ, potrzeba zmian dotyczy przede wszystkim Białorusi. - Łukaszenka ma ciekawy pomysł na utrzymanie się przy władzy - brać standardy demokratyczne ze Wschodu, a pieniądze - z Zachodu. Obawiam się, że my możemy tego nie zaakceptować, że ten plan może się nie udać, że Europa będzie nalegać, że standardy i pieniądze trzeba brać z tego samego kierunku - zaznaczył minister.

Zapewnił jednocześnie, że Polska - z uwagi na solidarności z narodem białoruskim - będzie zabiegać o możliwie najbardziej szczodrą ofertę dla Białorusi, którą - jak mówił - "będzie można uruchomić, gdy w więzieniach białoruskich przebywać będą kryminaliści, a nie opozycjoniści".

Szef MSZ powiedział też, że była premier Ukrainy, a dziś opozycjonistka Julia Tymoszenko, apelowała, aby nie wiązać jej procesu sądowego z szansą zawarcia przez Ukrainę umowy stowarzyszeniowej z UE.

Trwający w Kijowie proces Tymoszenko skłonił wiele krajów zachodnich, z Francją i Niemcami na czele, do apeli, by zamrozić toczące się obecnie negocjacje z Ukrainą o nowej umowie o pogłębionym stowarzyszeniu i wolnym handlu.

Zdaniem Sikorskiego, szczyt PW w Warszawie będzie mocnym impulsem politycznym dla państw regionu. - Partnerstwo Wschodnie nie jest co prawda projektem geostrategicznym, ale jego wypełnienie będzie miało geopolityczne konsekwencje - podkreślił.

- Im więcej wysiłku państwa Partnerstwa włożą w reformy, tym większej pomocy - także finansowej - udzieli Unia Europejska - powiedział szef MSZ.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

"Partnerstwo Wschodnie jest upolitycznione"
Komentarze (0)

Skomentuj artykuł

"Partnerstwo Wschodnie jest upolitycznione"
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.