Pijany bez kropli alkoholu. Przez lata myśleli, że pije w tajemnicy, prawda okazała się szokująca
Przez niemal dekadę Eric Poulin z Kanady doświadczał epizodów przypominających silne upojenie alkoholowe, choć nie wypijał nawet kropli alkoholu. Mężczyzna bełkotał, miał problemy z koncentracją i zachowywał się tak, jakby był pijany. Dopiero po latach lekarze zdiagnozowali u niego niezwykle rzadki zespół autofermentacji jelitowej.
Mieszkaniec kanadyjskiej Nowej Szkocji przez lata zmagał się z tajemniczymi objawami. Jak wspomina, wielokrotnie dochodziło do sytuacji, których później w ogóle nie pamiętał. – Dzieci opowiadały mi, że płakałem i mówiłem, że umrę. Nic z tego nie pamiętam – relacjonował Eric Poulin.
Ostatecznie lekarze rozpoznali u niego zespół autofermentacji jelitowej (Auto-Brewery Syndrome). To niezwykle rzadka choroba, w której organizm sam wytwarza alkohol w przewodzie pokarmowym.
Mniej niż sto udokumentowanych przypadków
Według danych przywoływanych przez specjalistów, na świecie opisano dotąd mniej niż sto przypadków tej choroby. Z tego powodu większość lekarzy nigdy nie spotkało się z nią w praktyce. Jak wyjaśnia dr Rahel Zewude, przyczyną schorzenia jest zaburzenie równowagi mikroorganizmów żyjących w jelitach.
– Bakterie i grzyby zdolne do fermentacji alkoholu stają się dominującymi organizmami w jelitach. Prowadzi to do ciągłej fermentacji, wysokiego poziomu alkoholu i objawów zatrucia – tłumaczy lekarka.
Objawy jak po spożyciu alkoholu
U osób cierpiących na zespół autofermentacji mogą pojawiać się symptomy typowe dla upojenia alkoholowego.
Do najczęstszych należą: bełkotliwa mowa, charakterystyczny zapach alkoholu, zaburzenia koncentracji, problemy z pamięcią, dezorientacja i osłabienie koordynacji ruchowej. W przypadku Erica objawy pojawiają się nagle i często bez wyraźnej przyczyny.
Choroba przewróciła jego życie do góry nogami
Mężczyzna przyznaje, że od 2023 roku nie jest w stanie pracować. Choroba wpływa także na jego życie rodzinne i relacje z pięciorgiem dzieci.
– Nie wiem, co wydarzy się z dnia na dzień, a nawet z godziny na godzinę. To bardzo ogranicza moje możliwości – mówi.
Standardowe leczenie obejmuje dietę niskowęglowodanową oraz terapię przeciwgrzybiczą. W przypadku Erica obie metody okazały się jednak nieskuteczne. Lekarze rozważają obecnie zastosowanie przeszczepu mikrobioty jelitowej. Terapia ma pomóc odbudować prawidłową florę bakteryjną przewodu pokarmowego.
Żona walczy o większą świadomość choroby
W trudnej walce z chorobą Erica wspiera jego żona Sarah. Kobieta uważa, że zespół autofermentacji może być znacznie częstszy, niż wskazują statystyki, ale pozostaje nierozpoznawany. Dlatego pracuje nad aplikacją ABStrack, która ma pomagać pacjentom monitorować objawy i przedstawiać je lekarzom.
– Może pomóc osobom, które wiedzą, że coś jest nie tak, ale nikt im nie wierzy i są postrzegane jako ukrywający alkoholizm – podkreśla.
Skomentuj artykuł