Pojechały na wakacje do popularnego miasta w Hiszpanii. W kilka minut straciły wszystko
Walencja jest popularnym kierunkiem wakacyjnym wśród Polaków. Tłumy turystów oznaczają jednak również ryzyko kradzieży. Przekonały się o tym dwie młode Polki, które podczas wypoczynku na jednej z plaż w Walencji w ciągu zaledwie kilku minut straciły telefony, pieniądze i dokument. Do Polski miały wracać dwa dni później.
Do kradzieży doszło podczas pobytu kobiet na plaży. Jedna z nich weszła do wody, podczas gdy druga została przy pozostawionych na brzegu rzeczach. Po chwili miały zamienić się miejscami. Właśnie wtedy wokół nich zrobiło się duże zamieszanie.
– To była kwestia dwóch minut. Nagle zrobił się zamęt na plaży i ktoś zaczął krzyczeć: "Pickpocket! Pickpocket!". Szybko pobiegłyśmy do naszych rzeczy, ale było już za późno – relacjonuje jedna z poszkodowanych.
Zostały bez pieniędzy, telefonów i dokumentu
Po sprawdzeniu rzeczy kobiety zorientowały się, że zniknęły ich telefony, wszystkie pieniądze oraz dowód osobisty. Sytuacja była szczególnie trudna, ponieważ za dwa dni miały wracać do Polski.
Utrata telefonów oznaczała dla nich nie tylko brak możliwości skontaktowania się z bliskimi. W urządzeniach miały zapisane informacje dotyczące noclegu i poruszania się po mieście.
– Byłyśmy zrozpaczone. Nie wiedziałyśmy nawet, gdzie jest nasz hotel, bo wszystko miałyśmy zapisane w telefonach. Walencja jest tak duża, że nie wiedziałyśmy, w którą stronę iść. Nie miałyśmy nawet pieniędzy na autobus – opowiada jedna z kobiet.
Pomogli im przypadkowo poznani mężczyźni
Kolejnym problemem okazało się zgłoszenie kradzieży oraz załatwienie formalności związanych z utratą dokumentu przed planowanym powrotem do Polski. Ostatecznie kobietom pomogli dwaj mężczyźni, których spotkały na miejscu. Zawieźli je m.in. na policję i pożyczyli im pieniądze potrzebne na powrót.
– Miałyśmy ogromne szczęście, że ci mężczyźni zdecydowali się nam pomóc. Jesteśmy im ogromnie wdzięczne. Bez telefonów, dokumentów i pieniędzy w obcym mieście naprawdę nie wiedziałyśmy, co robić – przyznaje poszkodowana.
Historia zakończyła się dla Polek szczęśliwie w tym sensie, że mimo kradzieży udało im się uzyskać pomoc i zorganizować powrót do kraju. Skradzionych rzeczy nie udało się jednak odzyskać.


Skomentuj artykuł