Polska będzie musiała przyjąć 10,5 tys. imigrantów?

(fot. EPA/HERBERT P. OCZERET)
Krzysztof Strzępka / PAP / slo

Państwa Grupy Wyszehradzkiej są częścią projektu europejskiego i nie mogą wyłączyć się ze wspólnej polityki azylowej - przekonuje ekspert z brukselskiego think tanku Centre for European Policy Studies (CEPS) Sergio Carrera.

W piątek spotkają się premierzy państw Grupy Wyszehradzkiej - Polski, Czech, Słowacji i Węgier - aby wypracować wspólne stanowisko Europy Środkowo-Wschodniej w sprawie migracji.

Według niepotwierdzonych ustaleń Polska miałaby przyjąć prawie 10,5 tys. imigrantów.

- Mam nadzieję, że efektem tego spotkania będzie ocena funkcjonowania strefy Schengen. Docenienie wszystkich korzyści, które przyniosła tym krajom wolność przepływu osób, ale także określenie, co wciąż należy zrobić ws. traktowania obywateli państw wyszehradzkich w innych krajach UE - powiedział PAP Carrera.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel ostrzegła w poniedziałek, że jeśli UE nie porozumie się co do sprawiedliwego rozdziału uchodźców, zakwestionowane zostanie istnienie strefy Schengen.

Ekspert CEPS zwrócił uwagę, że kraje Grupy Wyszehradzkiej są częścią projektu europejskiego i w związku z tym nie mogą wyłączać się z wspólnej polityki azylowej UE.

- Kraje te nie mogą powiedzieć, że nie chcą być odpowiedzialne za zobowiązanie, które tak naprawdę wywodzi się z Rady Europy. Chodzi o prawa człowieka. Każdy uchodźca, szukający schronienia w Europie, ma do tego prawo - wskazał.

Zwrócił uwagę, że Polacy przeprowadzający się do Wielkiej Brytanii, Francji, czy Holandii, również mogą się cieszyć się z europejskich swobód. - Odpowiedzialnością Europejczyków jest ten wspólny projekt - mamy obszar wolnego przepływu osób, to wiąże się również z obowiązkami. To oznacza też przestrzeganie praw człowieka, szanowanie tych, którzy szukają międzynarodowej ochrony, ludzi uciekających przed wojną - zaznaczył Carrera.

Jego zdaniem tłumaczenia polskich polityków, że nasz kraj "musi brać pod uwagę ewentualną falę uchodźców z Ukrainy" i dlatego nie może szerzej otworzyć drzwi dla uchodźców z południa są jedynie wymówką.

- Można zrozumieć, że Polska tak jak inne kraje członkowskie ma własne problemy na poziomie krajowym. Przepływ migrantów jest różny w różnych państwach. Obawy dotyczące Ukraińców w Polsce są inne niż obawy o napływ Marokańczyków, czy mieszkańców Ameryki Południowej gdzie indziej w Europie. Ale jeszcze raz powtarzam, nie widzę bezpośredniego związku tych spraw z obecną dyskusją - ocenił Carrera.

Jak zaznaczył, cały problem w UE dotyczy tego, jak zmienić tzw. dubliński system przyznawania azylu. Konwencja Dublińska przewiduje, że imigranci powinni ubiegać się o azyl w pierwszym kraju na terenie UE, do którego dotrą. W praktyce oznacza to, że setki tysięcy osób, które przedostały się do UE przez Morze Śródziemne powinny zostać w Grecji i Włoszech.

- Ten system pochodzi z lat 90. i nie działa. Minęło 25 lat od jego ustanowienia. Musimy go zmienić i wprowadzić inne kryteria, aby dzielić się (w ramach UE - PAP) osobami ubiegającymi się o azyl - uważa ekspert.

Jego zdaniem liczba osób, które musiałaby przyjąć Polska, nie jest wielkim problemem. Nasz rząd zadeklarował gotowość przyjęcia 2 tys. uchodźców w ciągu dwóch lat. Tymczasem Niemcy spodziewają się 800 tys. wniosków azylowych u siebie tylko w tym roku.

Carrera uważa, że nasz kraj, jeśli zgodziłby się na uczestnictwo w europejskim systemu rozdziału uchodźców, musiałby przyjąć kilka tysięcy osób. - Polski system azylowy jest wystarczająco silny, żeby poradzić sobie nawet z większą liczbą. To, czego można by oczekiwać od polskich polityków i władz, to debata na podstawie danych, a także obiektywne przesłanie do opinii publicznej, że to nie jest kryzys. W Polsce to nie byłby problem - podkreślił analityk Centre for European Policy Studies.

Wiceprezes PiS Beata Szydło, pytana w piątek w TVN24 o to jak powinniśmy pomagać uchodźcom odpowiedziała:

- Kilka dni temu powiedziałam, że sytuacja wymknęła się spod kontroli, że UE, która powinna w tej chwili podjąć decyzję i wprowadzić jakieś rozwiązania systemowe, kompletnie nie panuje nad tym, co dzieje się i (nad) tą fala uchodźców. To jest klęska z jednej strony przywódców w UE, ale z drugiej strony (...) w tej chwili mamy efekty budowania w UE takiej silnej pozycji kilku państw, które narzucają innym swoje rozwiązania i myślą tylko i wyłącznie o własnym interesie. (...) My dzisiaj nie jesteśmy przygotowani do tego, żeby taką falę uchodźców przyjąć.

- W tej chwili przede wszystkim pani premier Kopacz powinna powiedzieć Polakom, na co się zgodziła, bo z jednej strony ona mówi o dwóch tysiącach uchodźców, których zgodziła się przyjąć, z drugiej strony pojawiły się informacje, że ma być to ok. 10 tys. Ja dzisiaj chciałabym, żeby Ewa Kopacz stanęła przed Polakami i powiedziała nam wszystkim, do czego się zobowiązała, ilu przyjmuje uchodźców Polska i na jakich zasadach, na jakich warunkach. Bo w tej chwili mam wrażenie, że pani premier albo nas oszukuje, albo mówi rzeczy, których sama nie do końca jest pewna i problem pojawia się coraz bardziej poważny.

Wiceszef MSZ Rafał Trzaskowski na briefingu w Warszawie, pytany o informacje, że UE będzie chciała żeby Polska przyjęła 7-8 tys. uchodźców odpowiedział:

- Są przeróżnego rodzaju przecieki, przeróżnego rodzaju propozycje, natomiast nie ma propozycji oficjalnej. My czekamy na propozycję oficjalną, zgłoszoną przez Komisję Europejską, potem o tym będą dyskutować ministrowie spraw wewnętrznych i będziemy się do tego ustosunkowywać. To też jest kwestia tego, jaki ma być horyzont czasowy, jakie mają być zasady ewentualnego przyjmowania imigrantów. My mówimy o tym jasno, najpierw musimy zrealizować te zobowiązania, które podjęliśmy - czyli przyjąć 2 tys. uchodźców - potem będziemy rozmawiali o tym, w jaki sposób możemy pomóc Węgrom, w jaki sposób wziąć pod uwagę naszą specyfikę i będziemy się odnosić - tak jak powiedziała pani premier, w duchu solidarności - do tych propozycji. Natomiast w tej chwili jest zdecydowanie za wcześnie żeby mówić o jakichkolwiek liczbach.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Polska będzie musiała przyjąć 10,5 tys. imigrantów?
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.