Skrzydlaty meldunek spod Monte Cassino

Meldunek ze zdobytego klasztoru nadał urodzony w małopolskich Kętach porucznik Tadeusz Drabczyński.
“Dziennik Polski” / PAP / slo

69 lat temu,18 maja 1944 r. o godz. 11.40 gołąb pocztowy przyniósł dowództwu 2. Korpusu Polskiego telegram od żołnierzy ze wzgórza Monte Cassino. Na bloczku meldunkowym napisano tylko jedną literkę. "V" jak "Victory", przypomina “Dziennik Polski".

Meldunek ze zdobytego klasztoru nadał urodzony w małopolskich Kętach porucznik Tadeusz Drabczyński. - Dla mnie to jest szokujące, że tak wielkie zwycięstwo można streścić nawet nie w jednym słowie, ale w jednej literce, nie ukrywa Andrzej Drabczyński, syn porucznika.

Dodaje, że jego ojciec - jako dowódca plutonu łączności na Monte Cassino - miał do dyspozycji radio, telefon, a także skrzynkę z gołębiem pocztowym. - Radio i telefon zawiodły, więc wydrapał ołówkiem na kartce grubą literę "V" i wypuścił z nią gołębia, opowiada Andrzej Drabczyński.

To prawdopodobnie najkrótszy meldunek w dziejach wojskowości.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Skrzydlaty meldunek spod Monte Cassino
Komentarze (1)
E
Edek
18 maja 2013, 10:01
Nigdy nie byłem we Włoszech, lecz jeśli Bóg mi zezwoli to na Cmentarzu Wojennym na Monte Casino padnę na twarz. Cześć i chwała żołnierzom I Korpusu którzy polegli i tym co przeżyli. Dla obecnych czterdziestokilkulatków, którzy żyli w PRL-u, Ci żołnierze byli świadectwem i przedłużeniem II Rzeczypospolitej Polskiej.