USA: Kontrow. egzekucja, męki skazanego

fot. blogs.kqed.org
PAP / mm

W więzieniu w stanie Ohio (na środkowym zachodzie USA) wykonano w czwartek karę śmierci z użyciem niestosowanej nigdy wcześniej mieszanki trujących substancji. Według świadków skazany Denis McGuire umierał ponad 15 minut, a zanim zmarł, głośno prychał i miał konwulsje.

53-letni McGuire został skazany na karę śmierci za gwałt i morderstwo dokonane w 1989 roku na 22-letniej kobiecie, będącej w siódmym miesiącu ciąży. W liście do siostry ofiary przyznał w ubiegłym miesiącu, że był sprawcą zbrodni.

Tuż przed egzekucją McGuire podziękował rodzinie zamordowanej za list, jaki otrzymał. "Przepraszam" - powiedział. Przy jego śmierci obecnych było kilku dziennikarzy, a także dzieci i synowa.

Jak donoszą media, skazany - po wstrzyknięciu mu trucizny - przez pięć minut pozostawał nieruchomy, gdy nagle zaczął wydawać głośne dźwięki sapania i prychania przypominającego chrapanie. Trwało to przez kolejne 10 minut. W tym czasie jego żołądek miał wznosić się i opadać, jak w konwulsjach.

O egzekucji McGuire'a od dłuższego czasu było głośno w USA, gdyż do jej wykonania przewidziano nowy, będący mieszanką różnych substancji środek. Pod naciskiem obrońców praw człowieka Ohio, jak i inne stany w USA, straciły bowiem dostęp do dotychczas używanych przy egzekucjach środków produkowanych przez europejskie firmy farmaceutyczne.

Adwokaci McGuire'a bezskutecznie próbowali zapobiec egzekucji, wskazując, że istnieje ryzyko, iż nowa mieszanka zada skazanemu ogromne cierpienie: będzie dusił się w bólach i przerażeniu. Po egzekucji obrońca Allen Bohnert nazwał w czwartek śmierć McGuire'a "nieudanym, zadającym ból eksperymentem stanu Ohio".

Oczekuje się, że przypadek McGuire'a na nowo wznieci debatę na temat kary śmierci w USA. W samym Ohio na wykonanie najwyższej kary czeka 138 osób, w tym pięć egzekucji zaplanowano z użyciem nowej metody jeszcze w tym roku, najbliższą 19 lutego.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

USA: Kontrow. egzekucja, męki skazanego
Komentarze (51)
21 stycznia 2014, 12:00
@Ewa Po pierwsze nazwa KARA smierci jest kontrowersyjna. Tu nie chodzi o żadną kareZgadzam się w pełni, dlatego też w tym wątku często daję pojęcie "kara śmierci" w cudzysłów. chodzi o zabezpieczenie społeczeństwa przed danym osobnikiem, aby juz żadnej zbrodni nie popełnił. I nie zginęli niewinni ludzie. Niestety nie ma innej mozliwości - bezludna wyspa?Dożywotnie więzienie ma ten sam skutek. To również nie jest kara, tylko środek prewencji. Pewnych przestępstw nie jesteśmy w stanie karać. Dozywocie i życie za pieniadze podatników w tym ofiar?Zwykle, w przypadku przestępstw, za które może grozić omawiana "kara", ofiary nie muszą już za nic płacić. Poza tym, kwestia pracy więźniów, to osobny problem, związany z ekonomią, a nie z moralnością. Skrócenie kary wiaze sdie z dylematami jak obecnie z Trybkiewiczem. Zgodnie z polskim prawem, skrócenie kary można ograniczyć. Poza tym prawo łaski możnaby wyeliminować, w ogóle wyeliminować, usunąć z prawodawstwa. To problemy prawne, a nie moralne. Obecnie zresztą kara dożywocia może być zamieniona na karę 25 lat więzienia, jednak sąd może ograniczyć możliwość ubiegania się o tą zamianę, na przykład - od 40 lat od skazania. W praktyce, eliminuje to możliwość przedterminowego zwolnienia więźnia. I nie rozumiem - po drugie - tak wsdzyscy litują się nad morderca, ze cierpiał 10 - 15 minut - a ile ta zamordowana kobieta cierpiała? Nikt o tym nie mysli.Sądzę, że nikt nie lituje się nad mordercą. Miłosierdzie to nie litość. Sądzę, że wszyscy zaangażowani w dyskusję rozumieją potworność tego, co uczynił. Na jego zbrodnię nie ma dostatecznej kary. Mówiąc krótko, ludzie nie byli w stanie go ukarać, ani tym bardziej nie mogli być sprawiedliwi w tej sprawie. W takim przypadku nic się nie da zrobić, to poza ludzkimi możliwościami.
E
Ewa
21 stycznia 2014, 11:34
Po pierwsze nazwa KARA smierci jest kontrowersyjna. Tu nie chodzi o żadną kare ( kara ma dac  nauczke na przyszość) tylko chodzi o zabezpieczenie społeczeństwa przed danym osobnikiem, aby juz żadnej zbrodni nie popełnił. I nie zginęli niewinni ludzie. Niestety nie ma innej mozliwości - bezludna wyspa? Dozywocie i życie za pieniadze podatników w tym ofiar? Skrócenie kary wiaze sdie z dylematami jak obecnie z Trybkiewiczem. Są osobnicy, którzy zawsze beda mordowac. I nie rozumiem - po drugie - tak wsdzyscy litują się nad morderca, ze cierpiał 10 - 15 minut - a ile ta zamordowana kobieta cierpiała? Nikt o tym nie mysli.
21 stycznia 2014, 11:21
Pomimo, że ludzie od czasu umierają na stole operacyjnym nikomu nie przychodzi do głowy postulowanie rezygnacji z leczenie chirurgicznegoNazywać zabójstwo z premedytacją leczeniem to nadużycie.Myli Pan analogię z definicją.To tylko Pana interpretacja. Żeby ułatwić, proszę zastąpić słowo "nazywać", słowem "porównywać". Wracając, tak, czy inaczej - analogia jest niepoprawna. To zabójstwo nie usuwa problemu tak, jak czyni to proces leczenia. W tym kontekście przypomniało mi się stare powiedzenie: operacja się udała, ale pacjent zmarł. Ma Pan rację, doskonała analogia.
21 stycznia 2014, 11:15
"Nazywać zabójstwo z premedytacją leczeniem to nadużycie." Myli Pan analogię z definicją. To tylko Pana interpretacja. Żeby ułatwić, proszę zastąpić słowo "nazywać", słowem "porównywać". Wracając, tak, czy inaczej - analogia jest niepoprawna. To zabójstwo nie usuwa problemu tak, jak czyni to proces leczenia. Poza tym, to problem poboczny. Pan próbuje rozmyć zagadnienie. "Tak jak pisałem, nie zrozumiał Pan, że twierdzę, że takiej korelacji nie ma." Ergo: istnieje korelacja, a zatem kara śmierci pełni funkcję odstraszającą - c.b.d.u. Pan znowu nie rozumie, albo mija się z prawdą. Piszę, że korelacji nie ma. Proszę ją wskazać. Dane, które wielokrotnie wskazywałem, dowodzą wprost, że jej nie ma. "Myślenie nie boli." Argumentacja ad personam. W takim razie z mojej strony to by było na tyle w tym wątku. Pan wybaczy, ale Pan wielokrotnie minął się z prawdą w dyskusji. W takim przypadku moja uwaga "myślenie nie boli", jest dość delikatna. Pana rejteradę popartą dość słabym wytłumaczeniem, brak odpowiedzi na argumenty, a także wielokrotne mijanie się z prawdą w dyskusji, klasyfikuję zatem jako intelektualne tchórzostwo, niegodne człowieka nauki. Jeśli Pan sobie życzy, może Pan to przyjąć ad personam. Panie Kolego, jeśli uważa Pan, że nie mam racji, proszę to wykazać w oparciu o argumenty, a nie zachowywać się jak doktorantka pierwszego roku studiów.
21 stycznia 2014, 11:06
Jeszcze, tytułem wyjaśnienia, w Kanadzie, którą wziąłem za przykład, ponieważ kara śmierci została tam zniesiona niedawno, więc dane, których Pan oczekuje, mogą być dosć wiarygodne, kara śmierci została <a href="http://www.cbc.ca/news/canada/capital-punishment-in-canada-1.795391">ostatecznie zniesiona w 1998</a>. Proces ten rozpoczął się w 1976. Proszę to wziąć pod uwagę przy analizie <a href="http://cponline.thecanadianpress.com/graphics/2013/static/cp-homicide-rates.jpg">danych</a>. Łatwo zauważyć, że jeśli w ogóle powyższe <a href="http://cponline.thecanadianpress.com/graphics/2013/static/cp-homicide-rates.jpg">dane</a> wskazują na jakąkolwiek korelację, to prowadzi to do wniosków sprzecznych z Pana założeniem, mówiącym o korzystnym wpływie istnienia kary śmierci w prawodawstwie na przestrzeganie prawa (Pan to określił - potencjalnych morderców). Od 1976 obserwujemy spadek liczby zabójstw (Pan woli określenie: morderstw, to zresztą bliższe słowu homicide w języku angielskim). Niemniej, chętnie stwierdzę, że takiego związku nie ma, a spadek liczby zabójstw wynika ze zmian w społeczeństwie, wynikających na przykład z poprawy stopy życiowej, lepszej skuteczności policji i systemu sądownictwa, lepszej skuteczności technologii, w tym systemów nadzoru, a wreszcie - ze zmian w edukacji.
21 stycznia 2014, 11:05
...       "Nazywać zabójstwo z premedytacją leczeniem to nadużycie." Myli Pan analogię z definicją.      "Tak jak pisałem, nie zrozumiał Pan, że twierdzę, że takiej korelacji nie ma." Ergo: istnieje korelacja, a zatem kara śmierci pełni funkcję odstraszającą - c.b.d.u.      "Myślenie nie boli." Argumentacja ad personam. W takim razie z mojej strony to by było na tyle w tym wątku.
21 stycznia 2014, 09:04
Dla ułatwienia, aktualne statystyki dotyczące zabójstw są dostępne pod [url]http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_intentional_homicide_rate[/url] A jeśli chodzi o Kanadę, w której karę śmieci zniesiono w 1998, to proszę zerknąć na [url]http://globalnews.ca/news/1040722/canadas-2012-homicide-rate-at-lowest-level-in-nearly-50-years-statscan/[/url] Na powyższym wykresie proszę wskazać związek między zniesieniem kary śmierci, a oczekiwanym wzrostem liczby zabójstw, co postuluje Pan w wypowiedzi 2014-01-19 21:22:15: kara śmierci z całą pewnością powstrzymuje "potencjalnych" morderców zaś jej brak musi być okupiony życiem niewinnych osób, które swoją ofiarę muszą złożyć w imię źle pojętego humanitaryzmu i niewłaściwej hierarchii wartości
21 stycznia 2014, 08:58
Myli Pan zabójstwo z morderstwem. Po pierwsze, powtarzam: Pan nie przeczytał wątku od początku. Definicje zabójstwa i morderstwa, na które Pan się powołuje, oparte sa na prawie. Ok, akceptuję je: morderstwo to szczegółny przypadek zabójstwa. Była o tym mowa w tym wątku. Niestety, dalej Pan kwalifikuje morderstwo jako czyn niezgodny z prawem. Tymczasem, jak pokazuje np. aborcja, czy eutanazja, czy kara śmierci, morderstwo może być zgodne z prawem. Prawo może w ogóle wyłączyć karalność morderstwa, jak to bywało w historii, na przykład w Niemczech. Problem polega na tym, że definicji morderstwa nie określa prawo, lecz moralność. Jako chrześcijanin musi się Pan z tym zgodzić. Jeśli nie jest Pan chrześcijaninem, dyskusja o moralności może być pozbawiona sensu, ponieważ może Pan nie wiedzieć, o czym rozmawiamy. Jest to poważny błąd. Zapewne, byłby. Nie ma czegoś takiego jak zabójstwo z premedytacją. Pan znowu myli moralność z prawem. Ciężko dyskutować jeśli wprowadza Pan nowe definicje w dodatku czegoś co jest lub przypomina oksymoron. Jeśli nie rozumie Pan jakiejś definicji, proszę zapytać, postaram się ją dookreślić. Kara śmierci nie jest adekwatną karą za zabójstwo lecz za morderstwo. Kara śmierci nie jest w ogóle adekwatną karą, Pan znowu nie obalił żadnego z moich 4 zasadniczych argumentów. Dyskutuje Pan z problemami pobocznymi. Trywializuje Pan pojęcie sprawiedliwości sprowadzając je do jakiegoś magicznego myślenia "cofnięcia czasu". Postaram się zatem jak najprościej. Załóżmy, że karamy złodzieja Tomka. Złodziej Tomek ukradł Zosi 100zł. Zatem zabieramy Tomkowi 100zł. Pan to nazywa "sprawiedliwością". Pan wybaczy, ale będę się upierał, że to bez sensu. Pan nazywa moje myślenie magicznym, tymczasem wystarczy się trochę zastanowić i wyjść ze skorupki przyzwyczajeń. Myślenie nie boli. "Kara śmierci" to zemsta.
21 stycznia 2014, 08:58
Błąd Pana dowodzenia statystycznego polega na próbie wykazania korelacji na różnych próbkach bez zbadania czy nie występują inne czynniki mogące wpłynąć na wynik. Pan nie zrozumiał. Napisałem: próbki wskazują na brak korelacji między karą śmierci a statystyką zabójstw. Wskazałem, że do wyjaśnienia statystyk znacznie lepsza jest nawet pobieżna analiza struktury społeczeństwa. Proszę zwrócić uwagę na narody. W krajach afrykańskich i latynoskich średnia zabójstw jest znacznie wyższa, niezależnie od kary śmierci. Pomimo tego dość oczywistego faktu, Pan usiłuje twierdzić, że statystyka zabójstw zależy od kary śmierci. Poza tym, tak to dość zaskakujące i na pierwszy rzut oka śmieszne, ale pomijając kraje byłego ZSRR, im bliżej równika, tym wyższa średnia zabójstw. Gdyby sprawa nie była dość poważna, możnaby się z tego śmiać, ale chyba im bardziej komuś przygrzewa słońce, tym bardziej jest skłonny do odebrania życia bliźniemu. Bardziej miarodajnym byłoby porównanie tej samej populacji przed i po wprowadzeniu kary śmierci. A i to bardzo ostrożnie. Proszę pamiętać, że można wyliczyć współczynnik korelacji pomiędzy liczbą przylatujących bocianów i rodzących się dzieci. No cóż, jak pisałem, to Pan próbuje wskazać taką korelację, więc - bardzo proszę wskazać korelację między karą śmierci a statystyką zabójstw. Tak jak pisałem, nie zrozumiał Pan, że twierdzę, że takiej korelacji nie ma. W Kanadzie karę śmierci zniesiono w 1998, więc niedawno. Proszę sprawdzić statystyki. Wykazanie zależności wcale nie jest takie latwe jak się powszechnie uważa. Pan mówi o rzeczach dość oczywistych. Zajmuję się między innymi analizą sygnałów. cd..
21 stycznia 2014, 08:42
Statystyki na które Pan się chętnie powołuje - zresztą błędnie Sprawdził Pan? http://chartsbin.com/view/1454 . http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Map-world-murder-rate-red.svg . Dane z 2006r. Pan wybaczy, ale Pan posługuje się w dyskusji nieprawdą - pomówieniami. I to w obronie morderstwa. - dowodzą, że średnia "odsiedzianych" wyroków wynosi kilkanaście lat. Przykład Trynkiewicza jest bardzo wymowny. Znowu naginanie prawdy. Trynkiewicz ma być zwolniony po 25 latach, nie po kilkunastu. Ponadto, jest zwolniony w oparciu o prawo łaski, zmianę kary śmierci na karę inną niż dożywotnie więzienie. Prawo łaski, które potępiam. Czy Pan ma jakieś inne przykłady z Polski? Oczywiście nie, bo jak już była mowa w tym wątku: 1. Kara dożywocia obowiązuje w Polsce od 1997, a memorandum na karę śmierci od 1989. 2. Kara dożywocia, zgodnie z Polskim prawem, może być zamieniona na inną karę dopiero po 25 latach więzienia, a sąd może ten czas wydłużyć (art. 78 §3 KK). Poza tym, skazani na karę dożywocia, nie siedzą jeszcze kilkunastu lat. Więc średnia "kilkanaście lat" jest wyssana z palca. cd..
21 stycznia 2014, 08:30
Wyrażeniem się moralności powinno być prawo stanowione. Pomiędzy nimi powinien istnieć ścisły związek. Powinien, ale nie istnieje. Idąc trochę pobieżnie po przykazaniach moralności: 4. Brak czci dla rodziców. 5. Aborcja. 6. Cudzołóstwo. Nierząd.  7. Z "nie kradnij" jest jeszcze najlepiej. 8. Plotki. 9. Rozwody. 10. Zawiść. Powyższe nie są karane przez prawo, a przynajmniej - nie przez każde prawo. Errare humanum est. Pomimo, że ludzie od czasu umierają na stole operacyjnym nikomu nie przychodzi do głowy postulowanie rezygnacji z leczenie chirurgicznego.Nazywać zabójstwo z premedytacją leczeniem to nadużycie. Powtarzam: czy nie leczymy narkomanów? O ile się nie mylę KK przez blisko 2000 lat widział w karze śmierci sprawiedliwą karę.To prawda. Jednak przez blisko 1500 lat KK widział również w aborcji dopuszczalne działanie. My nie wiemy wielu rzeczy. Dopiero świadomość czynu decyduje o tym, czy jest moralny, czy nie. Czy ma sens. Więzienia kiedyś były równie solidne jak dzisiaj więc nie bardzo rozumiem jakie to nowe warunki pojawiły się dzisiaj pozwalające na lepsze oddzielenie morderców od społeczeństwa. Oj, to mocne nadużycie. Czy chce Pan porównywać średniowieczny loch i średniowieczną identyfikację przestępców ze współczesnym systemem nadzoru elektronicznego w więzieniu i z identyfikacją opartą na DNA, liniach papilarnych, siatkówce itp.? Gdy skazaniec 500 lat temu zbiegł z więzienia, był praktycznie wolny. Gdy ucieknie dzisiaj, jego złapanie jest tylko kwestią czasu. Pomijam fakt, że ucieka bardzo niewielu, podczas gdy z historii wiemy, że ucieczki z więzień i przekupywanie strażników w dawnych czasach były normą. cd ..
20 stycznia 2014, 21:59
To jednak nie wyrównuje krzywd. Gdyby nie było dość jasne: nie wyrównuje krzywd ofierze. ... Wyrażeniem się moralności powinno być prawo stanowione. Pomiędzy nimi powinien istnieć ścisły związek. Errare humanum est. Pomimo, że ludzie od czasu umierają na stole operacyjnym nikomu nie przychodzi do głowy postulowanie rezygnacji z leczenie chirurgicznego. O ile się nie mylę KK przez blisko 2000 lat widział w karze śmierci sprawiedliwą karę. Więzienia kiedyś były równie solidne jak dzisiaj więc nie bardzo rozumiem jakie to nowe warunki pojawiły się dzisiaj pozwalające na lepsze oddzielenie morderców od społeczeństwa. Statystyki na które Pan się chętnie powołuje - zresztą błędnie - dowodzą, że średnia "odsiedzianych" wyroków wynosi kilkanaście lat. Przykład Trynkiewicza jest bardzo wymowny. Błąd Pana dowodzenia statystycznego polega na próbie wykazania korelacji na różnych próbkach bez zbadania czy nie występują inne czynniki mogące wpłynąć na wynik. Bardziej miarodajnym byłoby porównanie tej samej populacji przed i po wprowadzeniu kary śmierci. A i to bardzo ostrożnie. Proszę pamiętać, że można wyliczyć współczynnik korelacji pomiędzy liczbą przylatujących bocianów i rodzących się dzieci. Wykazanie zależności wcale nie jest takie latwe jak się powszechnie uważa. Myli Pan zabójstwo z morderstwem. Jest to poważny błąd. Nie ma czegoś takiego jak zabójstwo z premedytacją. Ciężko dyskutować jeśli wprowadza Pan nowe definicje w dodatku czegoś co jest lub przypomina oksymoron. Kara śmierci nie jest adekwatną karą za zabójstwo lecz za morderstwo. Trywializuje Pan pojęcie sprawiedliwości sprowadzając je do jakiegoś magicznego myślenia "cofnięcia czasu".
20 stycznia 2014, 20:31
To jednak nie wyrównuje krzywd. Gdyby nie było dość jasne: nie wyrównuje krzywd ofierze.
20 stycznia 2014, 20:18
Proszę przyjąć przeprosiny za złą formę w pierwszym poście, nie zwróciłem uwagi, jakiej Pan użył. Zapomniałem też wyodrębnić drugi punkt i zostawiłem tekst ciągły, powinno być: 2. Sprawiedliwość oznacza przywrócenie stanu poprzedniego, zwrócenie ofierze tego, co straciła, cofnięcie krzywdy. Bardzo proszę wytłumaczyć, jak ma się sprawiedliwość do "kary śmierci". Przed dalszą dyskusją proszę zająć stanowisko tam, gdzie stawiam pytania. Poprzedni rozmówcy tego nie uczynili - dopóki nie znajdą Panowie odpowiedzi na moje argumenty, uważam, że obiektywnie rzecz biorąc nie mają Panowie racji. Powtórzę: 1. KK ODRADZA karę śmierci. 2. Kara śmierci to morderstwo, to jest zabójstwo z premedytacją dokonane na człowieku, który nie może się bronić. Proszę zwrócić uwagę, że oceniam to zagadnienie od strony moralnej, a nie od strony prawnej. 3. Ze względu na możliwość pomyłki, istnieje możliwość zamordowania człowieka niewinnego, której nie można wykluczyć. Dopuszczenie tej możliwości jest moralnie równoznaczne z morderstwem. 4. Kara śmierci nie jest sprawiedliwa, ponieważ nie przywraca ofierze przestępstwa tego, co straciła: czci lub życia. Należy zdać sobie sprawę z tego, że w obliczu pewnych przestępstw nie ma wystarczającej kary. Sprawiedliwa kara, mimo, że wydaje się to niemożliwe, doprowadziłaby równocześnie do odebrania życia przestępcy i przywrócenia go ofierze, na zasadzie: oddaj, co zabrałeś. To jednak niemożliwe, więc kara śmierci jest bezpodstawna. To forma zemsty, na zasadzie: ktoś stracił przez winowajcę, niech i winowajca straci. To jednak nie wyrównuje krzywd. Nie ma w tym sprawiedliwości. Ofiara jest TAK SAMO pokrzywdzona, jak sprawca.
20 stycznia 2014, 20:07
należy dodać jeszcze ten niewątpliwy argument iż kara śmierci z całą pewnością powstrzymuje "potencjalnych" morderców Hoho, to już ociera się o nadużycie prawdy. Kara śmierci obowiązuje w USA, a tam odsetek zabójstw jest 4-krotnie wyższy, niż w Polsce. Proszę zerknąć na dane. W Kanadzie od 1998 nie ma kary śmierci. Odsetek zabójstw wynosi tam 1,67 na 100 000 mieszkańców. W sąsiednim USA, w części stanów jest kara śmierci, odsetek zabójstw wynosi tam 5,22 na 100 000 mieszkańców. Odsetek morderstw zależy od społeczeństwa, a nie od systemu karnego. Na Białorusi jest kara śmierci, odsetek zabójstw jest zbliżony do USA. W Polsce nie ma, odsetek zabójstw to 1,21 na 100 000 mieszkańców. zaś jej brak musi być okupiony życiem niewinnych osób, które swoją ofiarę muszą złożyć W jaki sposób? Twierdzę, że powinno się zlikwidować prawo łaski dla najbardziej prawdopodobnego sprawcy i należy go trzymać do końca życia w więzieniu. Jak to ma być okupione życiem niewinnych osób? w imię źle pojętego humanitaryzmu i niewłaściwej hierarchii wartości (vide: życie jako najwyższa wartość). Kolejne nadużycie. Bardzo proszę trzymać się prawdy. Życie jest przedstawiane jako wartość, niekoniecznie jako najwyższa. Jeśli ma Pan w tym zakresie wątpliwości, proszę od dzisiaj nie jeść. Jedzenie nie jest przecież dla Pana najwyższą wartością. O tym też już była mowa. Bardzo proszę starać się nadążyć za dyskusją, jeśli chce się w niej wziąć udział.
20 stycznia 2014, 20:07
Argument "nie jesteśmy Żydami ale chrześcijanami" wobec rzeczywistości Starego Testamentu suponujący jego dezaktualizację lub archaiczność stoi w sprzeczności z nauczeniem KK.To nieprawda, KK odradza karę śmierci. Bardzo proszę czytać dyskusję od początku: Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem. Jeżeli jednak środki bezkrwawe wystarczą do obrony i zachowania bezpieczeństwa osób przed napastnikiem, władza powinna ograniczyć się do tych środków, ponieważ są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej. Istotnie dzisiaj, biorąc pod uwagę możliwości, jakimi dysponuje państwo, aby skutecznie ukarać zbrodnię i unieszkodliwić tego, kto ją popełnił, nie odbierając mu ostatecznie możliwości skruchy, przypadki absolutnej konieczności usunięcia winowajcy są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale.[KKK] Pomijając zagadnienie zadośćuczynienia W jaki sposób zabójstwo może zadośćuczynić - na przykład morderstwu? Albo dwóm morderstwom? Czy zabicie zabójcy przywraca komuś życie? oczywistej sprawiedliwości kary 1. Nie ma wystarczającej kary za zabójstwo, zabójstwo zabójcy na pewno "oczywiście" nie jest sprawiedliwe. Sprawiedliwość oznacza przywrócenie stanu poprzedniego, zwrócenie ofierze tego, co straciła, cofnięcie krzywdy. Bardzo proszę wytłumaczyć, jak ma się sprawiedliwość do "kary śmierci". będącej następstem wyboru przestępcy o czym pisało wielu przedpiśców Czy nie leczymy narkomana? cd ..
20 stycznia 2014, 19:51
Pomyłki sądowe nie mogą być argumentem p/ karze śmierci gdyż per analogiam musielibyśmy tę zasadę odnieść do całego systemu sądowniczego. Jest to raczej argument za działaniami zmierzającymi do zminimalizowania takich omyłek. Zminimalizowanie nie wystarczy. Wynika to stąd, że mylisz się co do istoty problemu: oceniasz problem z punktu widzenia prawa. Tymczasem prawo ludzkie jest nieistotne, to co powinno się liczyć, to moralność. Dopuszczając możliwość zabicia kogoś niewinnego, stawiamy się na poziomie osób, które skazujemy na karę śmierci. Obecne nauczanie KK nie wyklucza kary śmierci i absolutnie nie nazywa tego morderstwem. Użyte przez Pana sformułowanie obok KKK jest nadużyciem. Nie twierdziłem, że KKK nazywa karę śmierci morderstwem, proszę o uważne czytanie tego, co napisałem, najlepiej nie od środka dyskusji, tylko od początku. Poniżej napisałem, że KKK odradza karę śmierci, a z moralnego punktu widzenia - to morderstwo. To pierwsze twierdzenie uzasadniłem cytatem, a to drugie wykazałem wcześniej, przez klasyfikację pojęć. cd ..
19 stycznia 2014, 21:22
ad. lex Pomyłki sądowe nie mogą być argumentem p/ karze śmierci gdyż per analogiam musielibyśmy tę zasadę odnieść do całego systemu sądowniczego. Jest to raczej argument za działaniami zmierzającymi do zminimalizowania takich omyłek. Obecne nauczanie KK nie wyklucza kary śmierci i absolutnie nie nazywa tego morderstwem. Użyte przez Pana sformułowanie obok KKK jest nadużyciem. Argument "nie jesteśmy Żydami ale chrześcijanami" wobec rzeczywistości Starego Testamentu suponujący jego dezaktualizację lub archaiczność stoi w sprzeczności z nauczeniem KK. Pomijając zagadnienie zadośćuczynienia, oczywistej sprawiedliwości kary będącej następstem wyboru przestępcy o czym pisało wielu przedpiśców należy dodać jeszcze ten niewątpliwy argument iż kara śmierci z całą pewnością powstrzymuje "potencjalnych" morderców zaś jej brak musi być okupiony życiem niewinnych osób, które swoją ofiarę muszą złożyć w imię źle pojętego humanitaryzmu i niewłaściwej hierarchii wartości (vide: życie jako najwyższa wartość).
18 stycznia 2014, 18:59
Owszem, ale dzięki karze śmierci do zbrodni nie dochodzi wcale. Jazmig, naprawdę nie wiem, jak można to napisać jaśniej: KKK odradza "karę śmierci", z moralnego punktu widzenia to morderstwo, poza tym aparat prawny jest omylny i możesz zamordować niewinną osobę, tak, jak to często miało miejsce w historii, a ponad to, kara śmierci nie jest żadną rekompensatą dla ofiary, nie jest wcale sprawiedliwa. Wobec tych przesłanek, czemu się upierasz, biorąc za jedyny argument potencjalną głupotę jakiegoś polityka? Mam lepsze rozwiązanie: niech prezydent straci prawo łaski, nikogo nie trzeba będzie mordować, nie będzie niebezpieczeństwa zabicia niewinnej osoby.
jazmig jazmig
18 stycznia 2014, 18:19
@jazmig W takim przypadku odpowiedzialność za zbrodnię spada na prezydenta. ... Owszem, ale dzięki karze śmierci do zbrodni nie dochodzi wcale.
18 stycznia 2014, 18:03
@baaa Pisał o tym we "Wspomnienia z domu umarłych", ale trudno wskazać jakiś konkretny cytat. O oczekiwaniu więźniów na karę jest mowa w rozdziale "Pierwsze wrażenia". To niesie jednak szereg problemów: 1. Jeśli kara miałaby się sprowadzać do oczekiwania, nie byłoby żadnej kary. 2. Więzienie nie jest karą, to wyłącznie środek prewencji. W dawnych czasach, na przykład w Japonii, rozumiano to znacznie lepiej. 3. Za niektóre czyny, cywilizowanemu człowiekowi trudno wyobrazić sobie dostateczną karę. 4. Kara zwykle nie wyrównuje krzywd poniesionych przez ofiarę, nie cofa ich, więc nawet najsurowsza kara nie jest narzędziem sprawiedliwości.
B
baaa
18 stycznia 2014, 17:18
Nie jestem w stanie przeczytać wszystkich komentarzy...Bardzo ciekawy artykuł! Polecam: Jacques Fesch "Za pięć godzin zobaczę Jezusa!" Dodam, że nie jestem za karą śmierci. Podobno Fiodor Dostojewski w którejś ze swoich powieści napisał, że "oczekiwanie na wykonanie kary smierci powinno być wystarczajcą karą" (to nie cytata tylko sens kwestii). I tak sobie to wyobrażam..
18 stycznia 2014, 11:13
Ponieważ zwolennicy morderstwa sądowego jakoś ucichli, dorzucę kolejne nazwiska: Carlos DeLuna, Johnny Garrett, Jesse Tafero. Panie Francja, nie czytaj Pan dalej, bo to, co napiszę dalej, przerasta Pańskie możliwości. W USA, w oparciu o wykryte pomyłki sądowe, przyjmuje się, że 3 do 5% skazanych, skazywanych jest niesłusznie (<a href="http://www.innocenceproject.org/200/ip_200.pdf">http://www.innocenceproject.org/</a>). W Polsce nie ma takich statystyk. Gdyby były, społeczeństwo mogłoby doprowadzić do likwidacji instytucji sądu w postaci, jaką znamy. Wynika to na przykład z raportu naukowców związanych z Uniwersytetem Warszawskim, Łukasza Chojniaka i Łukasza Wiśniewskiego: "Przyczyny niesłusznych skazań w Polsce". Autorzy badali tylko procesy, które były powtarzane na skutek decyzji SN. <a href="http://www.for.org.pl/pl/a/2236,Raport-Przyczyny-nieslusznych-skazan-w-Polsce">Ze 119 zbadanych spraw, do pomyłki sądowej doszło w 68 przypadkach</a>. To ponad połowa zbadanych spraw. Tak więc, panowie zwolennicy morderstwa sądowego, nie tylko jesteście zwolennikami zabójstwa z premedytacją, popełnianego na bezbronnym człowieku. Choć tego nie wiecie, jesteście zwolennikami morderstwa w majestacie prawa, popełnianego na niewinnym człowieku. Sąd jest omylny. Zdaje się pan Drakula pisał coś o zbawieniu jako największej wartości. Odpowiem tak: sąd o życiu drugiego człowieka zostawcie Bogu. Tylko Bóg może dać sprawiedliwość. My możemy być w ograniczony sposób sprawiedliwi w małych sprawach: jeśli ktoś coś ukradnie, możemy go zmusić, żeby to zwrócił. Z pomówieniem jest już trudniej, z gwałtem czy z morderstwem sprawa jest z góry przegrana. Jedyne, co możemy, to odizolować najbardziej prawdopodobnego sprawcę. Sprawiedliwość polega na naprawieniu krzywd, a życia czy czci ofierze nie zwróci żaden ludzki sąd.
18 stycznia 2014, 00:30
A w międzyczasie, dla zwolenników kary śmierci, kolejne nazwisko: Mahmood Hussein Mattan. Panie Francja, spieszę wyjaśnić: nazwiska, które wymieniłem, to nazwiska ludzi, skazanych na karę śmierci za przestępstwa, których z pewnością nie popełnili. Zostali zamordowani przez wymiar sprawiedliwości w tak zwanych państwach prawa. Zwróć im życie, jesteś w końcu "sprawiedliwy". Najlepiej na Twój sposób: trzeba na śmierć skazać kogoś innego. To wszystko naprawi.
17 stycznia 2014, 23:56
@Francja 1. Drogi chłopcze, nie umiesz czytać, ale próbujesz wziąć udział w dyskusji. 2. Napisałem, że nie jestem prawnikiem. N i e  j e s t e m  p r a w n i k i e m. Wypowiedź z rana. Powiększ czcionkę. Poproś kogoś, żeby Ci to wytłumaczył. 3. Nie, zamiast tego pokażę im te Twoje mądrości: twierdzisz, że kolejne morderstwo zwróci jej życie. Naucz się czytać, to punkt 2 mojej poprzedniej wypowiedzi. 4. O mądry inaczej, co chcesz powiedzieć człowiekowi, któremu zamordowano dziecko? Co możesz mu powiedzieć? Czy Ty w ogóle rozumiesz, co piszesz?
17 stycznia 2014, 23:48
Acha, jeszcze jedno. Tak na szybko: Colin Campbell Ross. Timothy Evans. Nicholas Yarris. Ludzkie prawo bywa zawodne. Skazujemy tych, którzy są niewinni, a czasem nie skazujemy tych, którzy są winni. Zamordowanemu w majestacie prawa nie wrócicie życia, o "sprawiedliwi". Zło, morderstwo nigdy nie będzie środkiem prowadzącym do dobra. Powinniście sobie zdawać sprawę z Waszych niskich instynktów: pragniecie zemsty. Nie sprawiedliwości, tylko zemsty w majestacie ludzkiego prawa. Tak samo, jak pragniecie kobiety, pieniędzy, czy władzy. To jest ten sam rodzaj pożądlwości. Nie tak postępuje chrześcijanin. Sprawiedliwość nie polega na kolejnym morderstwie. Sprawiedliwością byłoby, gdyby zwrócić tej kobiecie, jej dziecku życie i cześć. Tego jednak nie zrobicie, to nie jest w waszej mocy, więc dlaczego naiwnie żądacie sprawiedliwości od waszych sędziów? Chcecie sprawiedliwości? To na kolana i modlić się. Tylko Bóg może dać pokrzywdzonym sprawiedliwość.
F
Francja
17 stycznia 2014, 23:34
@lex Alez jestem wyszczekany. Prawnik? Kobieta nie zyje, ponawiam pytanie (bo widze ze Tobie tez latwo umyka meritum) - staniesz twarza w twarz z jej rodzina i powiesz im te swoje madrosci?
17 stycznia 2014, 23:08
@Francja 1. Ta kobieta została zamordowana. Ten istotny fakt Ci umknął i świadczy o tym, jak tacy, jak Ty przywiązują istotę do meritum sprawy. 2. Kolejne morderstwo nie wróci jej życia. 3. Drwinę mam tylko dla domowych mędrców, specjalistów od sprawiedliwości. 4. Należy skazać urzędnika, który w sposób nieodpowiedzialny zwolnił mordercę. 5. KKK cytuję jak leci i podaję linki. Jeśli uważasz, że pominąłem coś istotnego, cytuj lepiej. Tak, Kościół nie neguje kary śmierci. Tak, Kościół dopuszcza ją tylko wtedy, gdy nie ma innego wyjścia. To właśnie napisałem. Czego nie rozumiesz, dobry człowieku?
F
Francja
17 stycznia 2014, 23:03
lex Dalbys rade poslac te przydlugawe drwiace wywody tej zgwalconej kobiecie ktora pewnie stracila siedmiomiesieczne dziecko? A potem kolejnym ofiarom, jesli koles uwolniony Twoja "trzecia mozliwoscia" (niespodziewany przewrot palacowy i amnestia) uczyni to ponownie? Czyje prawa sa wazniejsze? KKK cytujesz wybiorczo i wiesz o tym.
17 stycznia 2014, 22:29
I jeszcze jedno - nie bredzę. Macie jakąś absurdalną fiksację na punkcie życia jako największej wartości. To dowodzi, że nie wierzycie w życie wieczne bo wtedy największą wartością byłaby dla was sprawa zbawienia. Trzeciej możliwości nie ma.Strasznie bredzisz i masz ciekawą logikę. Tak, masz rację, największą wartością jest sprawa zbawienia. Ale jeśli najistotniejsze jest dla mnie zbawienie, to automatycznie np. moje zdrowie ma być dla mnie nieistotne? Poza tym poczytaj Evangelium Vitae. Zdaje się, że wg Ciebie JP2 też nie wierzył w życie wieczne. Często ujmował się za skazanymi na karę śmierci. Zaiste, ciekawa logika. "Nie ma trzeciej możliwości". Rozbawiłeś mnie :) Tylko nie jedz od dzisiaj za dużo, najlepiej w ogóle nie jedz, bo inaczej zbawienie nie jest dla Ciebie największą wartością.
17 stycznia 2014, 22:29
Kara śmierci to nie jest morderstwo.Zdefiniuj karę śmierci. Zdefiniuj morderstwo. Kara śmierci podpada pod definicję zabójstwa, to jest odebrania życia człowiekowi, a nawet - pod jego szczególny przypadek, odebrania życia bezbronnemu człowiekowi, z premedytacją. To, że kara śmierci nie jest przestępstwem, jest tylko kwestią prawa, stanowionego przez ludzi, a nie kwestią moralności, stanowionej przez Boga. Bóg zabronił zabijać mordercę - Kaina. Chrystus przebaczył swoim oprawcom. KKK mówi: "<a href="http://mateusz.pl/pow/040804.htm">Jeśli środki bezkrwawe wystarczają do obrony życia ludzkiego przed napastnikiem i do ochrony porządku publicznego oraz bezpieczeństwa osób, władza powinna stosować te środki, gdyż są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej</a>". To jest naturalna konsekwencja wyboru którego dokonał przestępca wstępując na drogę występku. Wszyscy jesteśmy źli. Rz 6:23, "Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć". Ja ten jego wybór szanuję - podjął grę, podjął ryzyko - wiedział, że albo go nie złapią i będzie bezkarny albo go złapią i dostanie "czapę".Tak, jak i podejmujesz ryzyko wobec prawa Boga - Ty. Ciebie nie złapali, mnie nie złapali, albo naszych występków nie obejmuje kodeks karny. Chrześcijanina jednak nie powinien obchodzić kodeks karny, który stanowi wypadkową kompromisów, tylko prawo Boga. Choćby aborcja w niektórych krajach jest zgodna z prawem, żaden chrześcijanin nie powinien jej jednak popierać - bo to morderstwo. cd.
F
Francja
17 stycznia 2014, 22:05
Tez nie rozumiem dlaczego wykonanie wyroku przewidzianego prawem budzi takie kontrowersje. Jesli przekraczam predkosc, zostane zlapany i dostane mandat to jest to wina policjanta czy moja??
17 stycznia 2014, 21:50
Kara śmierci to nie jest morderstwo. To jest naturalna konsekwencja wyboru którego dokonał przestępca wstępując na drogę występku. Ja ten jego wybór szanuję - podjął grę, podjął ryzyko - wiedział, że albo go nie złapią i będzie bezkarny albo go złapią i dostanie "czapę". Jego wybór bo ma wolną wolę. Jego konsekwencje - nie mamy moralnego prawa pozbawiać go tych konsekwencji - nie zmienia się zasad w trakcie gry. I jeszcze jedno - nie bredzę. Macie jakąś absurdalną fiksację na punkcie życia jako największej wartości. To dowodzi, że nie wierzycie w życie wieczne bo wtedy największą wartością byłaby dla was sprawa zbawienia. Trzeciej możliwości nie ma.
17 stycznia 2014, 21:48
Gilotyna jest chyba jednak najlepsza, albo krzesło elektryczne. ... Ale dla kogo? Dla Ciebie, dla mnie czy dla kogoś z ulicy? Nie ironizująć, rozumiem ten punkt widzenia, ale utraciłam przekonanie do kary śmierci z pobudek religijnych. Otóż nie mogę tego pogodzić z Męką Jezusa Chrystusa.  Co do wychodzenia na wolność, to jest to spory problem i przecież nie zapominajmy, że w Polsce jest obecnie burza w związku z tym, że na początku lutego wyjdzie na wolność grupa sadystycznych morderców, bo wyroki kończą się. Psychologowie biją na alarm, poznali ich w trakcie odsiadki, mowią zgodnie, że szansy na normalność w ich przypadku nie ma, przykład - Trymkiewicz, morderca-pedofil z Piotrkowa. My się módlmy, żeby udało się ich objąć ustawą, na mocy której pozostaną w zamkniętym leczeniu i że żaden meandr prawa albo prawnik-szuja nie wywalczą im braku takiego kontrolowanego leczenia, skoro nawet matka Trymkiewicza błaga o to, by go objęto takim leczeniem i nie puszczano na wolność, na zgubę społeczeństwu i jemu samemu.
17 stycznia 2014, 21:34
@jazmig W takim przypadku odpowiedzialność za zbrodnię spada na prezydenta. albo po kilkunastu latach (nie po 25, jak ci się wydaje) za dobre sprawowanie zostanie on zwolniony. Opowiadasz bajki. Nie ma takiej możliwości w polskim prawie. Zgodnie z polskim prawem, skazany na dożywocie może być zwolniony po 25 latach, mówi o tym art. 78 §3 KK. Jeśli masz jakiś, jakikolwiek kontrprzykład, to go lepiej podaj, bo w przeciwnym przypadku stajesz się kompletnie niewiarygodny. Kara śmierci to obecnie morderstwo, nieuzasadnione zabójstwo bezbronnego człowieka, a Ty to morderstwo popierasz kłamstwem.
jazmig jazmig
17 stycznia 2014, 17:48
@lex kara śmierci byłaby uzasadniona tylko i wyłącznie w przypadku, gdyby istniało uzasadnione przypuszczenie, że zbrodniarza nie można odizolować w sposób efektywny od społeczeństwa i równocześnie zachodzi wysokie prawdopodobieństwo tego, że na wolności popełni on przestępstwo ponownie. ... No więc istnieje możliwość, że miłosierny prezydent ułaskawi mordercę, albo po kilkunastu latach (nie po 25, jak ci się wydaje) za dobre sprawowanie zostanie on zwolniony. Było bardzo wiele przypadków, że morderca, po powrocie na wolność ponownie zamordował i nie były to przypdaki odosobnione. Nie ma powodu narażać życie niewinnych ludzi na ryzyko. Kara śmierci rozwiązuje problem ostatecznie, a Pismo Święte akceptuje takie rozwiązanie.
jazmig jazmig
17 stycznia 2014, 17:43
Gilotyna jest chyba jednak najlepsza, albo krzesło elektryczne.
A
adsenior
17 stycznia 2014, 14:54
A jak umierała ofiara tego mordercy, a właściwie dwie ofiary, gdyż kobieta była w ciąży? Nic a nic nie mam współczucia dla mordercy, tak ci zwyrodnialcy winni umierać!
17 stycznia 2014, 14:21
Powiedzmy, Drakulo, że Ty też bredzisz, aż czytać boli, ale masz rację: kara śmierci byłaby uzasadniona tylko i wyłącznie w przypadku, gdyby istniało uzasadnione przypuszczenie, że zbrodniarza nie można odizolować w sposób efektywny od społeczeństwa i równocześnie zachodzi wysokie prawdopodobieństwo tego, że na wolności popełni on przestępstwo ponownie. Obecnie istnieją na tyle dobre rozwiązania techniczne, że skazaniec może nie tylko być odizolowany w sposób nie budzący żadnych zastrzeżeń, ale nawet, gdyby prawo było lepsze, mógłby zarabiać na swoje utrzymanie i na jakąś rekompensatę dla społeczeństwa. Po co więc go mordować? Jest bezbronny, w więzieniu jest niegroźny, więc zabicie go to morderstwo, bo przecież nie działanie w obronie kogokolwiek.
17 stycznia 2014, 13:48
Ależ bredzicie aż czytać boli. "odbieranie życia człowiekowi jest złem bezwzględnym, bo najwyższym dobrem jest życie" jest oczywiście bzdurą bo dla chrześcijanina najwyższą wartością jest zbawienie a nie życie ziemskie. Kościół (jak sądzę chodzi o słowa JP2) nie jest przeciwny KS tylko ma nadzieję, że nie ma już konieczności jej stosowania. Ale odnośnie szans na nawrócenie zbrodniarzy itp. to poczytajcie sobie np. Tomasza z Akwinu co miał na ten temat do powiedzenia. Swoją drogą, jakoś św. Dyzmy nikt nie ocalił od śmierci... ciekawe...
L
leszek
17 stycznia 2014, 13:32
Kara śmierci jest współcześnie niedopuszczalna. Ale posługiwanie się argumentem, że przeciwko tej karze mają przemawiać jakieś makabryczne detale z egzekucji jest ślepym zaułkiem. Epatowanie takimi szczegółami to jakas amerykańska obsesja, gdzie nawet egzekucja zamienia się w kolejny "tok-szoł" czy "reality szoł". To droga donikąd, pewnie jakby opublicznić protokoły sądowe z zabójstwa, jakiego się dopuścił sprawca, to byłyby jeszcze bardziej drastyczne i makabryczne, tym bardziej, że wtedy ofiarą była niewinna osoba. Tylko czemu miałaby służyć taka licytacja okropnościami.  Kościół Katolicki jest przeciwny karze śmierci stosowanej współcześnie i argumenty jakie podaje są wystarczające dla każdego.  Po co jeszcze do tego dodawać jakieś  "reality show" z egzekucji. 
G
Grzegorz_M.
17 stycznia 2014, 12:19
Zgadzam się, że odbieranie życia człowiekowi jest złem bezwzględnym, bo najwyższym dobrem jest życie. Broniąc się, czy zabijając w afekcie przy obronie rodziny i ich życia nie planujemy z premedytacją na chłodno odebrania życia. Poza tym w ww. gwałcie też był Bóg, a zło nie wygrało wojny a potyczke. Natomiast ten morderca może wyprzedzić ciebie Dawidzie w drodze do raju, bo "ździercy i prostytutki wchodzą przed wami do raju". Tak już będą patrząc z perspektywy wiary to zadam ci Dawidzie takie pytanie: skoro Bóg jest Paniem życia i śmierci to dlaczego ten morderca nie zmarł w celi? No choćby dzień wcześniej. Jeśli ostateczny sąd należy do Boga i docelowo jedyny ("nie sądźcie..."). Odpowiedź jest taka: bo wyrok na tego morderce już zapadł. I kara się odbyła. Na krzyżu. Przez to Bóg zdecydował, że chce życia tego mordercy. A skoro Jezus osądził go w taki sposób, to jakikolwiek inny wyrok, choćby w sercu jest pychą i głupotą. Skracanie życia komukolwiek to nic innego jak odbieranie szansy na nawrócenie, które jak wiadomo wiadomo trwa, i czas działa na korzyść. W momencie gdy człowiek uświadomi sobie choćby troszeczke, kto za jego grzechy poniósł śmierć w męczarniach zaczyna wracać do Ojca. I oto chodzi Jezusowi. Poza tym to grzech spowodował, że człowiekowi zdaje się, że wie co jest dobre, a co złe, a nie poczucie sprawiedliwości. Bo jedyny sprawiedliwy wyrok już zapadł, a Jezus poniósł konsekwencje (bo to jest dobre dla człowieka), ale "świat" tego nie rozumie i ustanowił prawo "a prawo niesie śmierć" jak mówi św.Paweł. To tyle na temat tego jaka jest jedyna sprawiedliwa kara za taką zbrodnie.
17 stycznia 2014, 11:25
A czy ty sobie zdajesz sprawe, że "dożywocie" trwa średnio 17 lat? Po 17 latach ci ludzie staystycznie wychodzą na wolność... Skąd te dane? Nie jestem prawnikiem, ale wiem, że w Polsce skazanego na karę dożywotniego pozbawienia wolności można warunkowo zwolnić dopiero po odbyciu 25 lat kary. Poza tym sąd, który orzekł karę dożywotniego pozbawienia wolności, może orzec, że skazany nie może się ubiegać o zwolnienie przed upływem 30 lub 40 lat. Poza tym kara dożywocia obowiązuje w Polsce od 1997 roku, więc - skąd te "średnio 17 lat"? Kłamiesz, by chronić morderstwo? tary Testament mówi wyraźnie, że w takich sytuacjach kara śmierci jest karą sprawiedliwą Nie jesteśmy Żydami, ale chrześcijanami.
J
Jarek
17 stycznia 2014, 11:23
On na to załużył. A co było z męczarniami zgwałconej i zabijanej kobiety? A co było z życiem dziecka. Dzisiaj robi się chętnei ze sprawców ofiary a z ofiar sprawców.
D
Dawid
17 stycznia 2014, 11:15
"Nawet, jeśli przetłumaczysz "nie morduj", to jak inaczej określić zabójstwo bezbronnego człowieka? Nie można go było wsadzić na resztę życia do więzienia?" A czy ty sobie zdajesz sprawe, że "dożywocie" trwa średnio 17 lat? Po 17 latach ci ludzie staystycznie wychodzą na wolność... I czy ty rozumiesz przykazanie "Nie morduj"? Ono dotyczy własnie tego zabójcy, a nie tych którzy wykonali na nim sprawiedliwość. Stary Testament mówi wyraźnie, że w takich sytuacjach kara śmierci jest karą sprawiedliwą. Czy ty w ogóle rozumiesz swoją religię? I sens przykazań? I czy chciałbyś, aby ktoś kto ciebie zabił na ulicy, wyszedł po 17 latach? Czy raczej umierając wolałbyś mieć nadzieje, że przynajmniej tego gościa dotknie sprawiedliwość sądu? Brak kary śmierci w takich przypadkach jest zezwoleniem na zabijanie ludzi na ulicach.
D
Dawid
17 stycznia 2014, 11:09
Kara śmierci w takich przypadkach to jedyna sprawiedliwa kara. A artykuł maipuluje, kiedy na końcu stwierdza, że oczekuje się, że ten przypadek na nowo rozpocznie dyskusję nad karą śmierci. Nie, ten przypadek oznacza po prostu, że należy wrócić do dawnych metod egzekucji, do dawnej mieszanki, i nie stosować nowych. Nie jest argumentem za zniesieniem kary śmierci.
17 stycznia 2014, 10:49
@k12 "Nie zabijaj." Nawet, jeśli przetłumaczysz "nie morduj", to jak inaczej określić zabójstwo bezbronnego człowieka? Nie można go było wsadzić na resztę życia do więzienia?
17 stycznia 2014, 10:39
Niestety to Pan przesadza Panie Bartoszu. Jesteśmy cywilizowanymi ludźmi więc powinno się to odbyć w cywilizowany sposób. Kara jest karą i tyle. Nie można czerpać satysfakcji (sadyzmfakcji?) czy wątpliwego poczucia rekompensaty w torturowaniu skazańca. Zupełnie nie rozumiem tego całego cyrku z nowymi mieszankami uśmiercającymi podczas gdy stary dobry sznur załatwiłby sprawę w parę sekund (oczywiście o ile Europa nie wstrzyma dostaw sznura do USA).
BK
Bartosz Klimek
17 stycznia 2014, 10:20
10 min. prychania i konwulsji jest niczym wobec cierpienia zadanego przez tego człowieka. Nie przesadzajmy.
K
k12
17 stycznia 2014, 09:08
kara śmierci - to porażka społeczeństwa i wymiaru sprawiedzliwości ... Kolejny mądrala i wielki obrońca bandytów.
K
klex
17 stycznia 2014, 08:49
kara śmierci - to porażka społeczeństwa i wymiaru sprawiedzliwości ...