W razie ataku mamy plan. Sukces Polski

W razie ataku mamy plan. Sukces Polski
Formalnej decyzji o awaryjnych planach jeszcze nie podjęto, ale faktycznie już zapadła (fot. nato.int)
"The Economist" / PAP / wab

NATO uznało potrzebę opracowania awaryjnych planów obronnych dla państw bałtyckich na wypadek nieprzewidzianego ataku. Jest to w dużym stopniu zasługą Polski, która nalegała na ich opracowanie - pisze tygodnik "The Economist".

Sojusz rozważał opracowanie takich planów od 5 lat. W wyniku trudnych negocjacji USA przekonały Niemcy i inne państwa do wycofania obiekcji, a największą presję, by takie plany przygotować, wywierała Polska - zaznaczył tygodnik.

Zdaniem gazety to "wielka zmiana", bo od czasu przystąpienia do sojuszu krajów bałtyckich w 2004 roku NATO-wscy planiści odsuwali na bok pytane, co to oznacza dla organizacji. Zakładano, że jeśli Rosja jest partnerem sojuszu, a nie przeciwnikiem, plany obronne dla byłych krajów komunistycznych nie powinny być potrzebne. Faktycznie do połowy roku 2008 ocena zagrożenia ze strony Rosji była niska - pisze "The Economist".

Natowskie źródła, na które powołuje się "The Economist" sugerują, iż formalnej decyzji o awaryjnych planach jeszcze nie podjęto, ale faktycznie już zapadła. Gotowe plany zostaną przekazane do aprobaty wojskowemu, a nie politycznemu ramieniu Sojuszu.

DEON.PL POLECA

Według pisma będą one stanowiły aneks do awaryjnego planowania Sojuszu odnoszącego się do Polski, ale będą miały regionalny wymiar. Umożliwi to włączenie do nich Szwecji i Finlandii - nie będących członkami NATO, ale współpracujących z nim. Do dużych dwustronnych amerykańskich ćwiczeń wojskowych USA z armiami państw bałtyckich zaplanowanych na lato tego roku mogą być zaproszone inne państwa.

"Największą presję w ramach NATO wywierała Polska, ważny sojusznik USA w Iraku i Afganistanie. Polska pierwsza została objęta awaryjnym planowaniem NATO, na wstępnym etapie tylko na wypadek teoretycznego (i nieprawdopodobnego) ataku ze strony Białorusi - kraju wielkości jednej czwartej Polski" - wskazuje "The Economist".

DEON.PL POLECA


"Zakładając, że natowskie plany okażą się konkretne i wiarygodne, politycy państw bałtyckich będą mieli mnóstwo czasu, by zająć się o wiele pilniejszymi ekonomicznymi, politycznymi i społecznymi problemami wewnętrznymi" - zauważa pismo.

Jak pisze z kolei bałtycka agencja BNS, sekretarz generalny Sojuszu Anders Fogh Rasmussen nie chce na razie komentować tych informacji. W piątek w litewskim radiu oświadczył, że NATO nie omawia publicznie swoich szczegółowych planów dotyczących krajów członkowskich. Niemniej Sojusz ma wszelkie plany niezbędne do obrony wszystkich jego członków - zapewnił.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

W razie ataku mamy plan. Sukces Polski
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.