W Rzymie pierwsze rozmowy USA i Rosji na temat kryzysu w Wenezueli

W Rzymie pierwsze rozmowy USA i Rosji na temat kryzysu w Wenezueli
(PAP/EPA/ERIK S. LESSER)
PAP / sz

Według Stanów Zjednoczonych w sprawie kryzysu w Wenezueli możliwe są "wszystkie opcje" - takie stanowisko przedstawił we wtorek w Rzymie specjalny reprezentant władz USA Elliot Abrams podczas pierwszych rozmów z delegacją rosyjską na temat sytuacji w Caracas.

Abrams, cytowany przez włoską agencję Ansa, oświadczył po pierwszych bezpośrednich rozmowach delegacji USA i Rosji na temat kryzysu wenezuelskiego, że oba kraje zgadzają się co do tego, że potrzebne jest jego pokojowe rozwiązanie.

Rozmowy - jak wskazał amerykański ekspert Rady Bezpieczeństwa Narodowego - "pozwoliły zrozumieć, że Rosja bardzo poważnie podchodzi do kryzysu w Wenezueli w przeciwieństwie do (prezydenta Nicolasa) Maduro", zwłaszcza - jak zaznaczył - z punktu widzenia ekonomicznego i humanitarnego.

Wysłannik USA zastrzegł zarazem, że rzymskiego spotkania nie należy traktować jako negocjacji. "Nie prowadzimy negocjacji z Rosją czy z innymi państwami na temat przyszłości Wenezueli, bo o niej zadecydują Wenezuelczycy" - oświadczył Abrams.

Przyznał, że jedyną sporną kwestią z Włochami - gospodarzem rozmów w sprawie Wenezueli - jest brak uznania przez rząd w Rzymie lidera opozycji Juana Guaido jako prezydenta. "Nie próbujemy wywierać presji na włoski rząd", by uznał Guaido - zapewnił Elliot Abrams.

W Wenezueli od blisko dwóch miesięcy trwa stan faktycznej dwuwładzy. Na fali masowych wystąpień przeciwko Maduro Guaido ogłosił się 23 stycznia tymczasowym prezydentem kraju i uznał prezydenturę rywala za nielegalną. Wiele krajów, w tym USA i większość państw UE, uznało Guaido za prawowitego prezydenta Wenezueli. Maduro zachowuje jednak poparcie Rosji i Chin, a także kontrolę nad instytucjami państwowymi i armią.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

W Rzymie pierwsze rozmowy USA i Rosji na temat kryzysu w Wenezueli
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.