Może, słysząc dzisiejszą Ewangelię, pomyślałeś: „Znowu?”. Przecież dopiero co, zaledwie kilka dni temu, w uroczystość Narodzenia Pańskiego, słuchaliśmy dokładnie tych samych słów. Prolog Ewangelii wg św. Jana powraca do nas jak refren, jak echo, które nie chce ucichnąć: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo” (J 1, 1). Znamy to niemal na pamięć. A jednak Kościół kładzie przed nami ten tekst ponownie. Dlaczego? Żeby nie umknęło nam sedno. A sednem jest Fakt, który zmienia wszystko.
Może, słysząc dzisiejszą Ewangelię, pomyślałeś: „Znowu?”. Przecież dopiero co, zaledwie kilka dni temu, w uroczystość Narodzenia Pańskiego, słuchaliśmy dokładnie tych samych słów. Prolog Ewangelii wg św. Jana powraca do nas jak refren, jak echo, które nie chce ucichnąć: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo” (J 1, 1). Znamy to niemal na pamięć. A jednak Kościół kładzie przed nami ten tekst ponownie. Dlaczego? Żeby nie umknęło nam sedno. A sednem jest Fakt, który zmienia wszystko.
Boże Narodzenie to wydarzenie pełne paradoksów. Stwórca i Pan Wszechświata rodzi się w ubóstwie, Dziewica zostaje matką, rzeczywistość Boska i ludzka na nowo jednoczą się ze sobą, a aniołowie świętują wraz z ubogimi pasterzami. Niezmierzony i nieskończony Bóg staje się tak mały, że można Go położyć w żłobie.
Boże Narodzenie to wydarzenie pełne paradoksów. Stwórca i Pan Wszechświata rodzi się w ubóstwie, Dziewica zostaje matką, rzeczywistość Boska i ludzka na nowo jednoczą się ze sobą, a aniołowie świętują wraz z ubogimi pasterzami. Niezmierzony i nieskończony Bóg staje się tak mały, że można Go położyć w żłobie.