Od dłuższego czasu moje rodzinne rozmowy kręcą się wokół tematu kontroli. Tej rodzicielskiej, którą założyliśmy na smartfon syna i tej wynikającej ze zwyczajnej troski, gdy mówię moim dzieciom, że chcę wiedzieć, z kim się spotykają, gdy wychodzą z domu rano i wracają do niego wieczorem. Rozmowy niezwykle ciekawe, bo pokazują mi, jak różne podejścia do wychowania ścierają się wokół mnie.
Od dłuższego czasu moje rodzinne rozmowy kręcą się wokół tematu kontroli. Tej rodzicielskiej, którą założyliśmy na smartfon syna i tej wynikającej ze zwyczajnej troski, gdy mówię moim dzieciom, że chcę wiedzieć, z kim się spotykają, gdy wychodzą z domu rano i wracają do niego wieczorem. Rozmowy niezwykle ciekawe, bo pokazują mi, jak różne podejścia do wychowania ścierają się wokół mnie.