Przez ostatnie dwa miesiące w każdy piątek zabieraliśmy was w miejsca, do których sami lubimy wracać. Były dalsze podróże, krótsze wypady, góry, miasta i miejsca idealne na weekend. Na zakończenie wakacyjnego cyklu chcemy jednak zaproponować coś zupełnie innego. Bez pakowania walizki, rezerwowania hotelu i sprawdzania cen lotów. Zabieram was do mojego miasta – Krakowa.
Przez ostatnie dwa miesiące w każdy piątek zabieraliśmy was w miejsca, do których sami lubimy wracać. Były dalsze podróże, krótsze wypady, góry, miasta i miejsca idealne na weekend. Na zakończenie wakacyjnego cyklu chcemy jednak zaproponować coś zupełnie innego. Bez pakowania walizki, rezerwowania hotelu i sprawdzania cen lotów. Zabieram was do mojego miasta – Krakowa.