„Godność jest niezbywalną wartością. Choroba, cierpienie i niepełnosprawność dziecka są trudne, ale ono ma prawo się takie narodzić. Nieidealne, wymagające leków uśmierzających ból, a czasem pochylenia się nad nim, chwili ciszy i ciepła w tych paru minutach życia. Kiedy się skończy, pozostaną imię, pamięć, szacunek, którym je obdarzyliśmy, i pokój. W innym wypadku zostają pytania, wyrzuty sumienia, niewiadoma i cisza, która wierci duszę” - mówi Agnieszka Tomicka, mama Jagody. Jest pewna, że życie każdego człowieka ma sens, nawet jeśli trwa tylko kilka chwil lub jest naznaczone cierpieniem.
„Godność jest niezbywalną wartością. Choroba, cierpienie i niepełnosprawność dziecka są trudne, ale ono ma prawo się takie narodzić. Nieidealne, wymagające leków uśmierzających ból, a czasem pochylenia się nad nim, chwili ciszy i ciepła w tych paru minutach życia. Kiedy się skończy, pozostaną imię, pamięć, szacunek, którym je obdarzyliśmy, i pokój. W innym wypadku zostają pytania, wyrzuty sumienia, niewiadoma i cisza, która wierci duszę” - mówi Agnieszka Tomicka, mama Jagody. Jest pewna, że życie każdego człowieka ma sens, nawet jeśli trwa tylko kilka chwil lub jest naznaczone cierpieniem.
Lila Rose / X / pk
Znana z filmowej sagi "Igrzyska Śmierci" Jennifer Lawrence, podczas konferencji prasowej na Festiwalu Filmowym w Cannes, podzieliła się refleksją związaną z posiadaniem dzieci. Aktorka zaczęła od mocnych słów, ale później zwróciła uwagę na coś bardzo delikatnego.
Znana z filmowej sagi "Igrzyska Śmierci" Jennifer Lawrence, podczas konferencji prasowej na Festiwalu Filmowym w Cannes, podzieliła się refleksją związaną z posiadaniem dzieci. Aktorka zaczęła od mocnych słów, ale później zwróciła uwagę na coś bardzo delikatnego.
Niedzielna Msza święta z udziałem dzieci, początek kazania. Młody kapłan, nowy w parafii, wychodzi do przodu i opowiada, że jest mu trudno, że trochę się boi, bo zmiany budzą lęk, w nim również. Kilka dni później okazuje się, jak jego słowa były nam bardzo potrzebne.
Niedzielna Msza święta z udziałem dzieci, początek kazania. Młody kapłan, nowy w parafii, wychodzi do przodu i opowiada, że jest mu trudno, że trochę się boi, bo zmiany budzą lęk, w nim również. Kilka dni później okazuje się, jak jego słowa były nam bardzo potrzebne.
Z dużym wewnętrznym poruszeniem wspominam moje rekolekcje ignacjańskie sprzed dwóch lat. Z jednej strony, w tamtym czasie, byłam w żałobie po śmierci mamy. Z drugiej, mocno przewartościowywałam swoje spojrzenie na macierzyństwo. Te rekolekcje były przełomowe, bo okazało się, że zdecydowanie bliższy stawał się dla mnie św. Józef niż Maryja. Dlaczego? Bo macierzyństwo wiązało się w moich oczach z bólem…
Z dużym wewnętrznym poruszeniem wspominam moje rekolekcje ignacjańskie sprzed dwóch lat. Z jednej strony, w tamtym czasie, byłam w żałobie po śmierci mamy. Z drugiej, mocno przewartościowywałam swoje spojrzenie na macierzyństwo. Te rekolekcje były przełomowe, bo okazało się, że zdecydowanie bliższy stawał się dla mnie św. Józef niż Maryja. Dlaczego? Bo macierzyństwo wiązało się w moich oczach z bólem…
Zawsze gotowa do pomocy, przytulenia, wstawania w nocy do gorączkującego dziecka. Strażniczka dziecięcych potrzeb. A gdzieś po drodze zagubiona, zalękniona, opuszczona - matka XXI wieku. Czy o takim macierzyństwie marzymy?
Zawsze gotowa do pomocy, przytulenia, wstawania w nocy do gorączkującego dziecka. Strażniczka dziecięcych potrzeb. A gdzieś po drodze zagubiona, zalękniona, opuszczona - matka XXI wieku. Czy o takim macierzyństwie marzymy?
Kiedy pracowałam z osieroconymi niewidomymi dziećmi, to myślałam o tych matkach, że to potwory. Dzisiaj wiem, że każda historia to inny, bolesny dramat. Nie chcę osądzać, chcę pomagać! Z Zofią Dłutek, dyrektorem Katolickiego Ośrodka Adopcyjnego w Warszawie rozmawia Sylwia Sułkowska.
Kiedy pracowałam z osieroconymi niewidomymi dziećmi, to myślałam o tych matkach, że to potwory. Dzisiaj wiem, że każda historia to inny, bolesny dramat. Nie chcę osądzać, chcę pomagać! Z Zofią Dłutek, dyrektorem Katolickiego Ośrodka Adopcyjnego w Warszawie rozmawia Sylwia Sułkowska.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}