Adam Szustak OP: Wielkie marzenia mają swoją cenę; czasem naprawdę warto mieć trochę "nieudane", zwykłe życie

Fot. Langusta na palmie / YouTube
DEON.pl / pk

Można marzyć o wielkich rzeczach, ale trzeba być gotowym na cenę, jaką niesie za sobą sukces. Adam Szustak OP zwrócił uwagę, że wraz z realizacją ambitnych planów często pojawiają się pokusy, duchowe zmagania i doświadczenie ataku zła. Dominikanin podkreślił, że nie zachęca do rezygnacji z marzeń, lecz do uczciwego spojrzenia na własne siły. - Czasem naprawdę warto mniej, bo może tylko tyle jesteśmy w stanie unieść - zauważył.

Adam Szustak OP: Wielkie marzenia mają swoją cenę. "Czasem naprawdę warto mniej"

Nie każdy musi być wielki w oczach świata. Takie przesłanie wybrzmiało w jednym z najnowszych vlogów Adama Szustaka OP. Dominikanin przekonywał, że choć marzenia o osiągnięciu czegoś wyjątkowego są dobre i potrzebne, to warto mieć świadomość, że sukces niesie ze sobą również ciężar, na który nie każdy jest przygotowany.

DEON.PL POLECA


- Może czasem warto być w świecie niezauważonym i nieważnym. Trochę z nieudanym życiem - mówił kaznodzieja.

Jak zaznaczył, nie chodzi mu o "obniżanie poprzeczki" czy rezygnację z ambicji. Wręcz przeciwnie. Pragnienie robienia wielkich rzeczy określił jako coś dobrego. Ostrzegł jednak, że często idealizujemy wizję sukcesu, nie dostrzegając związanych z nim zagrożeń.

- Możemy mieć takie wyobrażenie o swoim życiu, że przyjdzie wielkość, ale nie mamy jednocześnie wiadomości, że jak przyjdzie ta wielkość, to przyjdzie jednocześnie mnóstwo niebezpieczeństw, pokus i ataków złego - podkreślił.

Dominikanin odwołał się do doświadczenia osób, które podejmują się odpowiedzialnych i wymagających zadań. Według niego im większy wpływ człowieka na innych, tym większe duchowe zmagania mogą mu towarzyszyć.

DEON.PL POLECA

 

 

- To doświadczenie każdego, kto robi większe rzeczy, że zawsze przychodzi atak. I nie chodzi nawet o ataki od ludzi. Tylko zły atakuje znacznie bardziej - powiedział.

Adam Szustak OP zaznaczył jednak, że jego słowa nie są zachętą do ucieczki przed wyzwaniami. Zaprosił raczej do postawienia sobie pytania o gotowość do poniesienia kosztów własnych marzeń.

- Nie mówię: nie róbcie żadnych rzeczy wielkich, żebyśmy się nie narażali na ataki. Tylko pomyślmy, czy jesteśmy gotowi na to, by unieść ciężar swoich wielkich marzeń i trudów, które z nimi przyjdą - wyjaśnił.



Źródło: DEON.pl / pk

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Adam Szustak OP: Wielkie marzenia mają swoją cenę; czasem naprawdę warto mieć trochę "nieudane", zwykłe życie
Komentarze (2)
GD
~Greta D.
19 czerwca 2026, 18:27
Zależy co rozumiemy przez "wielkie marzenia". Dla wielu są to szczęśliwa rodzina, zdrowe dzieci, praca. I pełno jest wkoło ludzi, którym te marzenia, zamiary i plany się spełniły.
ES
~Ewa Słota
18 czerwca 2026, 09:23
Ojej Ojcze wolniej ... Tak prawda, że czasem w małych sprawach nic nieZnaczących dla świata PRZYCHODZI JEZUS. Gdy czytamy "Dzienniczek" Św. Siostry Faustyny ( często też wracam do niego) tam Siostra opisuje małe sprawy, pracę w ogrodzie, samotność, niewielkie czynności, pobyt w Sanatorium ... właśnie Tam przychodzi Jezus. W ciszy w samotności w opuszczeniu - dlaczego tak? Bo Jezus na Sądzie, Drodze Krzyżowej i gdy Umierał był Sam ( oczywiście Maryja, Jan kilka Kobiet - w naszym życiu też jest Maryja i kilka życzliwych nam Osób) Święta Siostra Faustyna doświadczyła tego Samego opuszczenia, niezrozumienia, niemocy ..., to Łaska i wtedy najważniejszy jest Jezus - Jego Wola - (nie nasze marzenia, zamiary, plany)- właśnie wtedy, bo Jezus jest w " niewidzialnych" zwyczajnych sprawach tam gdzie nasza niemoc - staje się potrzebna, by Jezus Sam zadziałał. Pan daje się poznać i dotknąć ( nie zmarnujmy tego) im mniej nas- tym więcej Jego Boga samego.