Bp Ważny: Kościół nie może na lęk przed założeniem rodziny odpowiadać surowym pouczaniem

Bp Artur Ważny. Źródło: YT / Diecezja sosnowiecka
diecezja.sosnowiec.pl / mł

- Wielu młodych ludzi przeżywa dziś ogromny lęk w ogóle przed przekazaniem życia, przed założeniem rodziny. Kościół nie może na ten lęk odpowiadać surowym pouczaniem! Ma być wspólnotą, która powie: „Nie bójcie się. Nie jesteście sami. Pomożemy wam – materialnie, duchowo, po ludzku poniesiemy to wyzwanie razem z wami" - mówił podczas homilii na Jasnej Górze bp Artur Ważny.

Odprawiając Mszę na Wałach Jasnogórskich, sosnowiecki biskup zadał słuchającym jego homilii wiernym kilka ważnych pytań. Mówił między innymi trosce o innych, a problemach i wielkim lęku, z którym mierzą się młodzi ludzie, i o pustce w życiu, która może w duszy dotknąć każdego. "Może to puste miejsce po dawnej, dziecięcej ufności, po pierwszej miłości do Boga czy człowieka, która po cichu wygasła pod ciężarem zmęczenia, życiowych rozczarowań i codziennej walki o przetrwanie?" - zwracał się do wiernych.

DEON.PL POLECA



"Maryja nie patrzy z chłodną surowością sędziego"

Podkreślał, że pielgrzymi nie przyszli na Jasną Górę, by "udawać silnych i idealnych", a Maryja, do której szli, nie robi im rachunku sumienia z przeszłości. "Nie patrzy na nas z chłodną surowością sędziego. Maryja patrzy na nasze zakurzone buty, zagląda nam głęboko w oczy i mówi z bezgraniczną czułością: „Jak dobrze, że przyszedłeś. Dobrze, że przyniosłaś do Mnie wszystkie swoje puste krzesła. Usiądź przy Mnie. Odnówmy dzisiaj nasze Przymierze” - podkreślał bp Ważny.

Młodych, którzy boją się mieć dzieci, trzeba wspierać!

Przypominał też, jak ważne jest troszczenie się o siebie nawzajem: począwszy od tego, by nie ferować wyroków i patrzeć na kogoś, z kim się nie zgadzamy, jak na brata, a nie wroga. Zachęcał do zaopiekowania się z czułością młodymi ludźmi, którzy często żyją dziś w lęku, nie wiedząc, czy chcą zakładać rodzinę.

- Wielu młodych ludzi przeżywa dziś ogromny lęk w ogóle przed przekazaniem życia, przed założeniem rodziny. Nie wolno nam ich ranić łatwymi ocenami czy oskarżeniami o egoizm, indywidualizm czy pragnienie kariery. Ta sytuacja jest bardzo złożona. To często bolesna niepewność jutra i samotność młodych. Młodzi ludzie mierzą się z brakiem dachu nad głową, niestabilnością pracy, a przede wszystkim z poczuciem, że zostali sami. Dawniej dziecko wychowywała cała wielopokoleniowa rodzina i sąsiedztwo; dziś młoda mama czy tata często doświadczają paraliżującej izolacji w wielkim mieście, bez realnego zaplecza, bez pomocy, czując, że cały ciężar spoczywa tylko na ich barkach - wyjaśniał biskup. - To także głęboki lęk egzystencjalny i psychiczny. Wielu młodych nosi w sobie nieuleczone rany z własnych domów, lęk przed powtórzeniem błędów rodziców oraz paraliżujący strach przed przyszłością świata nękanego wojnami i niepokojem. Zadają sobie pytanie: „Czy będę dobrym rodzicem? Czy potrafię ochronić moje dziecko?” - dodawał.

Kościół ma nieść wsparcie, a nie surowo pouczać

Jak podkreślał, Kościół nie może na ten lęk odpowiadać "surowym pouczaniem"!

- Kościół ma stać się dla młodych bezpieczną przystanią, domem pomocy, wspólnotą, która powie: „Nie bójcie się. Nie jesteście sami. Pomożemy wam – materialnie, duchowo, po ludzku poniesiemy to wyzwanie razem z wami”.

DEON.PL POLECA


Wyjaśniał też, jak może wyglądać "kultura czułości i troski o każde życie", gdy zaczniemy o nią dbać w parafiach. Wtedy "lęk ustąpi miejsca zaufaniu, a miłość do życia przeniknie nasze serca" - mówił. Przypominał także, jak ważne jest "pochylenie się nad nastolatkiem, który gubi się w chłodnym labiryncie cyfrowego świata, choruje na depresję, płacze w poduszkę w samotności czterech ścian i po cichu pyta, czy w ogóle warto żyć."

Źródło: diecezja.sosnowiec.pl / mł

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Bp Ważny: Kościół nie może na lęk przed założeniem rodziny odpowiadać surowym pouczaniem
Komentarze (4)
MB
~M B
28 sierpnia 2026, 10:49
Piękna diagnoza społeczeństwa i wezwanie do wzajemnej pomocy. To budujące, że ktoś ma odwagę w ten sposób nazwać sprawy i nie obwiniać, ale zaprasza do wzajemnego noszenia swoich ciężarów.
IN
~Izabela Nowacka
27 sierpnia 2026, 22:56
Dziękuję biskupowi za te słowa. Naprawdę cieszę się, że problem został zauważony i nazwany. Mamy rok św. Franciszka. Ostatnio słuchałam na youtube ciekawego wykładu o początkach franciszkanów. Była mowa o tym, iż nowatorstwem klasztorów franciszkańskich było chociażby to, że powstawały one w centach miast (powstałe wcześniej rodziny zakonne, np. cystersi, benedyktyni osiedlały się z daleka od większych skupisk ludzkich, co stwarzało lepsze warunki dla kontemplacji, ciszy). Franciszkanie mieli być po prostu blisko ludzi, bo najwyraźniej taka była potrzeba owych czasów. Franciszkanie na tę potrzebę odpowiedzieli. Jak odpowiedzieć na dzisiejsze potrzeby ludzi? Jak dzisiaj być blisko... Jedna z rzeczy, która od dluższego czasu mnie zastanawia to fakt, iż wiele ludzi mierzy się z brakiem mieszkań, a kościół ma tyle opustoszałych budynków...dlaczego one stoją puste, czy też w znacznej części puste, gdy tylu nie ma gdzie mieszkać?
MK
~Marian Kiepski
27 sierpnia 2026, 20:01
"Nie bójcie się. Nie jesteście sami. Pomożemy wam – materialnie, duchowo, po ludzku poniesiemy to wyzwanie razem z wami" - ta pomoc materialna na czym będzie polegała?
LB
~Lix Blix
28 sierpnia 2026, 11:42
To pytanie chyba do biskupa Ważnego, a nie na ogólne forum. Masz mail do niego: rzecznik@diecezja.sosnowiec.pl więc potem nam napisz co ci odpowiedział