Nic nie spędza człowiekowi snu z powiek tak bardzo jak obawa o jutro. Ludzie XXI wieku żyją pod nieustanną presją posiadania planu na przyszłość. I często bardziej niż sama wizja przyszłości wyniszcza nas poczucie, że nie mamy gotowego scenariusza na kolejny dzień, miesiąc czy następne lata. Ten lęk ogarnia zwłaszcza młodego człowieka.
Nic nie spędza człowiekowi snu z powiek tak bardzo jak obawa o jutro. Ludzie XXI wieku żyją pod nieustanną presją posiadania planu na przyszłość. I często bardziej niż sama wizja przyszłości wyniszcza nas poczucie, że nie mamy gotowego scenariusza na kolejny dzień, miesiąc czy następne lata. Ten lęk ogarnia zwłaszcza młodego człowieka.
archidiecezja.lodz.pl / mł
Złe przyjaźnie. Dzieci, których wybory mogą rozczarować rodziców. Fakty z życia, które ujawnione mogą zrujnować życie. Lęk o to, czy wystarczy pieniędzy - o tych wszystkich życiowych niepokojach i lekarstwie na nie mówił kard. Konrad Krajewski.
Złe przyjaźnie. Dzieci, których wybory mogą rozczarować rodziców. Fakty z życia, które ujawnione mogą zrujnować życie. Lęk o to, czy wystarczy pieniędzy - o tych wszystkich życiowych niepokojach i lekarstwie na nie mówił kard. Konrad Krajewski.
Świat pełen możliwości stał się codziennością współczesnego człowieka. Każdego dnia stajemy przed kolejnymi wyborami. O ile te mniejsze nie stanowią większego problemu, o tyle te naprawdę ważne potrafią spędzać sen z powiek. Z lęku przed odpowiedzialnością zaczęliśmy więc od nich uciekać. Tak stworzyliśmy rzeczywistość otwartych opcji, w której decyzje przestały być definitywne, a słowo „zobowiązanie” zaczęło budzić niepokój.
Świat pełen możliwości stał się codziennością współczesnego człowieka. Każdego dnia stajemy przed kolejnymi wyborami. O ile te mniejsze nie stanowią większego problemu, o tyle te naprawdę ważne potrafią spędzać sen z powiek. Z lęku przed odpowiedzialnością zaczęliśmy więc od nich uciekać. Tak stworzyliśmy rzeczywistość otwartych opcji, w której decyzje przestały być definitywne, a słowo „zobowiązanie” zaczęło budzić niepokój.
deon.pl / pzk
Brak akceptacji własnej płci, ciała i emocji nie jest jedynie wewnętrznym dyskomfortem – często staje się źródłem lęku, napięcia i trudności w relacjach. Problemy te mogą zaczynać się już w dzieciństwie, gdy brakuje czułości, bezpieczeństwa i zrozumienia, a pogłębiają się w okresie dojrzewania oraz dorosłości. Odrzucenie – przez innych lub samego siebie – wpływa na tożsamość, sposób przeżywania bliskości i postrzeganie własnej wartości. Ta seria tekstów pokazuje różne oblicza nieakceptacji oraz drogę do budowania zdrowej relacji z samym sobą i z innymi.
Brak akceptacji własnej płci, ciała i emocji nie jest jedynie wewnętrznym dyskomfortem – często staje się źródłem lęku, napięcia i trudności w relacjach. Problemy te mogą zaczynać się już w dzieciństwie, gdy brakuje czułości, bezpieczeństwa i zrozumienia, a pogłębiają się w okresie dojrzewania oraz dorosłości. Odrzucenie – przez innych lub samego siebie – wpływa na tożsamość, sposób przeżywania bliskości i postrzeganie własnej wartości. Ta seria tekstów pokazuje różne oblicza nieakceptacji oraz drogę do budowania zdrowej relacji z samym sobą i z innymi.
deon.pl / pzk
Grzech ciężki to jedno z tych pojęć, które często budzą lęk, wstyd i poczucie beznadziei. Tymczasem Kościół mówi o nim nie po to, by straszyć, ale by pomóc człowiekowi zobaczyć prawdę o sobie – i jeszcze większą prawdę o Bogu, który nie przestaje szukać nawet wtedy, gdy człowiek się gubi. Ta seria tekstów pomaga zrozumieć, czym naprawdę jest grzech ciężki, jak działa łaska w doświadczeniu upadku i jak zawsze możliwa jest droga powrotu.
Grzech ciężki to jedno z tych pojęć, które często budzą lęk, wstyd i poczucie beznadziei. Tymczasem Kościół mówi o nim nie po to, by straszyć, ale by pomóc człowiekowi zobaczyć prawdę o sobie – i jeszcze większą prawdę o Bogu, który nie przestaje szukać nawet wtedy, gdy człowiek się gubi. Ta seria tekstów pomaga zrozumieć, czym naprawdę jest grzech ciężki, jak działa łaska w doświadczeniu upadku i jak zawsze możliwa jest droga powrotu.
Są osoby, które odczuwają lęk przed wyborem, który definiuje, przed utratą wszystkich innych możliwości. I na piszą przez wiele lat doktorat; chcą, żeby był doskonały. Za tym perfekcjonizmem kryje się lęk - mówi Bernardetta Janusz w książce "Trać i żyj. Co nam dają straty".
Są osoby, które odczuwają lęk przed wyborem, który definiuje, przed utratą wszystkich innych możliwości. I na piszą przez wiele lat doktorat; chcą, żeby był doskonały. Za tym perfekcjonizmem kryje się lęk - mówi Bernardetta Janusz w książce "Trać i żyj. Co nam dają straty".
deon.pl / pzk
Zmiana budzi lęk, opór i niepewność – a jednocześnie jest warunkiem wzrostu, nawrócenia i dojrzałej wiary. Ta seria pokazuje, że prawdziwa przemiana nie zaczyna się od zewnętrznych reform ani od samej dyscypliny, lecz od zmiany myślenia, obrazu Boga i spojrzenia na siebie. Od metanoi, która prowadzi do nowego życia. Seria prowadzi przez różne wymiary zmiany. Punktem wyjścia jest biblijna metanoia – zmiana myślenia. To nie tylko korekta poglądów, ale przede wszystkim przemiana relacji z Bogiem i odejście od fałszywego obrazu Boga jako surowego sędziego. Autorzy mierzą się także z lękiem przed zmianą w Kościele i wspólnotach oraz z wewnętrznymi przekonaniami, które niszczą naszą tożsamość. Całość ukazuje zmianę jako drogę do wolności, dojrzałej wiary i żywego Kościoła.
Zmiana budzi lęk, opór i niepewność – a jednocześnie jest warunkiem wzrostu, nawrócenia i dojrzałej wiary. Ta seria pokazuje, że prawdziwa przemiana nie zaczyna się od zewnętrznych reform ani od samej dyscypliny, lecz od zmiany myślenia, obrazu Boga i spojrzenia na siebie. Od metanoi, która prowadzi do nowego życia. Seria prowadzi przez różne wymiary zmiany. Punktem wyjścia jest biblijna metanoia – zmiana myślenia. To nie tylko korekta poglądów, ale przede wszystkim przemiana relacji z Bogiem i odejście od fałszywego obrazu Boga jako surowego sędziego. Autorzy mierzą się także z lękiem przed zmianą w Kościele i wspólnotach oraz z wewnętrznymi przekonaniami, które niszczą naszą tożsamość. Całość ukazuje zmianę jako drogę do wolności, dojrzałej wiary i żywego Kościoła.
deon.pl / pzk
Każdy człowiek zna doświadczenie wewnętrznego zamknięcia: lęku, grzechu, rozpaczy, poczucia opuszczenia czy duchowej ciemności. To stany, które przypominają więzienie – miejsce, gdzie światło gaśnie, a nadzieja wydaje się nieosiągalna. Ta seria streszczeń opowiada o momentach, w których człowiek znajduje się „pogrążony w mroku i cieniu śmierci”, ale także o drodze wyjścia: o kluczu, który otwiera zamknięte drzwi, o wolności rodzącej się w ciemności, o wierze, która wraca, gdy wszystko wydaje się stracone. To historie duchowego uwolnienia – cichego, trudnego, a czasem dramatycznego – prowadzącego ku światłu.
Każdy człowiek zna doświadczenie wewnętrznego zamknięcia: lęku, grzechu, rozpaczy, poczucia opuszczenia czy duchowej ciemności. To stany, które przypominają więzienie – miejsce, gdzie światło gaśnie, a nadzieja wydaje się nieosiągalna. Ta seria streszczeń opowiada o momentach, w których człowiek znajduje się „pogrążony w mroku i cieniu śmierci”, ale także o drodze wyjścia: o kluczu, który otwiera zamknięte drzwi, o wolności rodzącej się w ciemności, o wierze, która wraca, gdy wszystko wydaje się stracone. To historie duchowego uwolnienia – cichego, trudnego, a czasem dramatycznego – prowadzącego ku światłu.
deon.pl / pzk
Lęk przed Bogiem może rodzić się z dziecięcych wyobrażeń, fałszywych obrazów lub religijnego wychowania opartego na groźbie. Ta seria artykułów pokazuje, jak odróżnić paraliżujący strach od dojrzałej bojaźni, która prowadzi do zaufania, wolności i prawdziwej relacji z Bogiem.
Lęk przed Bogiem może rodzić się z dziecięcych wyobrażeń, fałszywych obrazów lub religijnego wychowania opartego na groźbie. Ta seria artykułów pokazuje, jak odróżnić paraliżujący strach od dojrzałej bojaźni, która prowadzi do zaufania, wolności i prawdziwej relacji z Bogiem.
Mówi się, że ze wszystkim można przesadzić i w każdej sferze potrzeba umiaru. Nie inaczej jest z podejściem do kwestii związanych z sumieniem. Zwłaszcza osoby świeżo nawrócone mogą łatwo popaść w zbyt silne skupienie na własnych słabościach. W konsekwencji, zamiast odnaleźć motywację do zmiany, wpadają w sidła dręczących skrupułów. Niewłaściwie rozumiany Adwent może tylko dolać oliwy do ognia.
Mówi się, że ze wszystkim można przesadzić i w każdej sferze potrzeba umiaru. Nie inaczej jest z podejściem do kwestii związanych z sumieniem. Zwłaszcza osoby świeżo nawrócone mogą łatwo popaść w zbyt silne skupienie na własnych słabościach. W konsekwencji, zamiast odnaleźć motywację do zmiany, wpadają w sidła dręczących skrupułów. Niewłaściwie rozumiany Adwent może tylko dolać oliwy do ognia.
deon.pl / pzk
Świat psychiki i duchowości często splata się w sposób, który rodzi napięcia, nieporozumienia i lęk. Choroba psychiczna bywa stygmatyzowana, kryzys duchowy – niezrozumiany, a zjawiska graniczne mylone z opętaniem. Ta seria omówień pokazuje, jak bardzo potrzebne są wiedza, empatia i uważne rozeznanie. Odsłania mechanizmy lęku, siłę stereotypów oraz znaczenie współpracy specjalistów, którzy pomagają człowiekowi w jego najbardziej wrażliwych doświadczeniach.
Świat psychiki i duchowości często splata się w sposób, który rodzi napięcia, nieporozumienia i lęk. Choroba psychiczna bywa stygmatyzowana, kryzys duchowy – niezrozumiany, a zjawiska graniczne mylone z opętaniem. Ta seria omówień pokazuje, jak bardzo potrzebne są wiedza, empatia i uważne rozeznanie. Odsłania mechanizmy lęku, siłę stereotypów oraz znaczenie współpracy specjalistów, którzy pomagają człowiekowi w jego najbardziej wrażliwych doświadczeniach.
Otrzymanie etykiety „złego człowieka” niesie ryzyko, a nawet perspektywę zostania wyrzuconym poza nawias ważnej relacji czy społeczności. Pod powierzchnią lęku przed byciem postrzeganym w ten sposób znajduje się szereg twoich potrzeb społecznych, ważnych oraz uznanych przez ciebie za takie, z których nie chcesz i nie możesz zrezygnować. Obawa ma w tym przypadku nakłonić cię do przyjrzenia się, czy postępujesz jak człowiek wolny, jednocześnie uwzględniając i szanując wolność innych. Czy twoje inne potrzeby nie zagrażają tej dotyczącej tworzenia wspólnoty z innymi ludźmi? W tej refleksji ma miejsce figura „złego człowieka”.
Otrzymanie etykiety „złego człowieka” niesie ryzyko, a nawet perspektywę zostania wyrzuconym poza nawias ważnej relacji czy społeczności. Pod powierzchnią lęku przed byciem postrzeganym w ten sposób znajduje się szereg twoich potrzeb społecznych, ważnych oraz uznanych przez ciebie za takie, z których nie chcesz i nie możesz zrezygnować. Obawa ma w tym przypadku nakłonić cię do przyjrzenia się, czy postępujesz jak człowiek wolny, jednocześnie uwzględniając i szanując wolność innych. Czy twoje inne potrzeby nie zagrażają tej dotyczącej tworzenia wspólnoty z innymi ludźmi? W tej refleksji ma miejsce figura „złego człowieka”.
Wciąż wielu ludzi uważa, że „prawdziwie silni” powinni radzić sobie sami, a proszenie o pomoc to oznaka słabości. Inni obawiają się, że psychoterapia to płatna przyjaźń albo niepotrzebne rozdrapywanie przeszłości. Tymczasem badania pokazują coś zupełnie przeciwnego: wsparcie psychologiczne jest formą dojrzałości i odpowiedzialności za siebie. Rozprawmy się z najpopularniejszymi mitami dotyczącymi terapii i zobaczmy, dlaczego nie wszystko musisz dźwigać w pojedynkę.
Wciąż wielu ludzi uważa, że „prawdziwie silni” powinni radzić sobie sami, a proszenie o pomoc to oznaka słabości. Inni obawiają się, że psychoterapia to płatna przyjaźń albo niepotrzebne rozdrapywanie przeszłości. Tymczasem badania pokazują coś zupełnie przeciwnego: wsparcie psychologiczne jest formą dojrzałości i odpowiedzialności za siebie. Rozprawmy się z najpopularniejszymi mitami dotyczącymi terapii i zobaczmy, dlaczego nie wszystko musisz dźwigać w pojedynkę.
Nie każdy zmaga się z lękiem w związkach, ale doświadczanie niepokoju i wątpliwości w zaangażowanych, kochających związkach, gdzie nie ma czerwonych flag (...), to nie tylko znane, ale i przewidywalne zjawisko w świecie wrażliwych, analitycznych, moralnych ludzi. Jeżeli jedna z pierwotnych przyczyn lęku wyraża potrzebę odnalezienia pewności i gruntu w tym pozbawionym podstaw świecie – a jeśli związki romantyczne są miejscem, w którym stajemy się najbardziej bezbronni i dlatego tracimy grunt pod nogami – dlaczego mielibyśmy się dziwić, że pojawia się tam lęk?
Nie każdy zmaga się z lękiem w związkach, ale doświadczanie niepokoju i wątpliwości w zaangażowanych, kochających związkach, gdzie nie ma czerwonych flag (...), to nie tylko znane, ale i przewidywalne zjawisko w świecie wrażliwych, analitycznych, moralnych ludzi. Jeżeli jedna z pierwotnych przyczyn lęku wyraża potrzebę odnalezienia pewności i gruntu w tym pozbawionym podstaw świecie – a jeśli związki romantyczne są miejscem, w którym stajemy się najbardziej bezbronni i dlatego tracimy grunt pod nogami – dlaczego mielibyśmy się dziwić, że pojawia się tam lęk?
Każdy z nas zna to uczucie: napięcie w klatce piersiowej, gonitwę myśli, bezsenność. Lęk przestał być ostrzeżeniem przed niebezpieczeństwem, a stał się stałym towarzyszem codzienności. A jednak, w jego objęciach kryje się coś więcej niż strach: zaproszenie do głębokiej przemiany.
Każdy z nas zna to uczucie: napięcie w klatce piersiowej, gonitwę myśli, bezsenność. Lęk przestał być ostrzeżeniem przed niebezpieczeństwem, a stał się stałym towarzyszem codzienności. A jednak, w jego objęciach kryje się coś więcej niż strach: zaproszenie do głębokiej przemiany.
Jestem królową lęku. Tak o sobie myślałam przez wiele lat – jakby to była moja tożsamość, tytuł, który noszę bez korony, ale z ciężarem na sercu. Bałam się wszystkiego: nieznajomych ludzi, nowych miejsc, decyzji, które mogły zmienić mój ustalony rytm dnia. I chociaż strach mnie paraliżował, to jednocześnie czułam dziwną ekscytację, drżenie serca, które przypominało, że zmiana jest także obietnicą czegoś więcej.
Jestem królową lęku. Tak o sobie myślałam przez wiele lat – jakby to była moja tożsamość, tytuł, który noszę bez korony, ale z ciężarem na sercu. Bałam się wszystkiego: nieznajomych ludzi, nowych miejsc, decyzji, które mogły zmienić mój ustalony rytm dnia. I chociaż strach mnie paraliżował, to jednocześnie czułam dziwną ekscytację, drżenie serca, które przypominało, że zmiana jest także obietnicą czegoś więcej.
Człowiek w nerwicy tkwi w ciągłym stanie przerażenia, a porażają go własne straszne myśli albo somatyczne objawy strachu (szybkie bicie serca, pocenie się itp.). To jest zamknięta pętla. Im więcej myśli i objawów, tym więcej strachu. Im więcej strachu, tym bardziej umysł koncentruje się na identyfikowaniu scenariuszy zagrożenia, czyli tworzeniu złych myśli właśnie. Temu towarzyszą z kolei fizyczne objawy strachu wywołane działaniem adrenaliny i innych hormonów.
Człowiek w nerwicy tkwi w ciągłym stanie przerażenia, a porażają go własne straszne myśli albo somatyczne objawy strachu (szybkie bicie serca, pocenie się itp.). To jest zamknięta pętla. Im więcej myśli i objawów, tym więcej strachu. Im więcej strachu, tym bardziej umysł koncentruje się na identyfikowaniu scenariuszy zagrożenia, czyli tworzeniu złych myśli właśnie. Temu towarzyszą z kolei fizyczne objawy strachu wywołane działaniem adrenaliny i innych hormonów.
PAP / tk
Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) po raz pierwszy od ponad dwóch dekad zatwierdziła nowoczesny lek przeciwbólowy, który nie powoduje uzależnienia, w przeciwieństwie do często nadużywanych opioidów.
Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) po raz pierwszy od ponad dwóch dekad zatwierdziła nowoczesny lek przeciwbólowy, który nie powoduje uzależnienia, w przeciwieństwie do często nadużywanych opioidów.
Lęk jest złym doradcą. Przeszkadza nam żyć w teraźniejszości. Niedobrze jest ulegać jego fałszywym podszeptom. Mądre podejście polega na tym, by nie podejmować dialogu z lękiem, a także świadomie wybrać wiarę w przyszłość. Jak radzić sobie z lękiem? O. Nicolaas Sintobin SJ podpowiada cztery sprawdzone narzędzia.
Lęk jest złym doradcą. Przeszkadza nam żyć w teraźniejszości. Niedobrze jest ulegać jego fałszywym podszeptom. Mądre podejście polega na tym, by nie podejmować dialogu z lękiem, a także świadomie wybrać wiarę w przyszłość. Jak radzić sobie z lękiem? O. Nicolaas Sintobin SJ podpowiada cztery sprawdzone narzędzia.
PAP / tk
W eksperymencie na myszach naukowcy odkryli, że znany od dawna lek - prostaglandyna F2A - pomaga usuwać z mózgu toksyczne substancje. Być może mógłby więc pomagać w takich zaburzeniach jak choroba Alzheimera czy Parkinsona.
W eksperymencie na myszach naukowcy odkryli, że znany od dawna lek - prostaglandyna F2A - pomaga usuwać z mózgu toksyczne substancje. Być może mógłby więc pomagać w takich zaburzeniach jak choroba Alzheimera czy Parkinsona.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}