O kryzysie wieku średniego słyszał chyba każdy. O kryzysie ćwierćwiecza mówi się już zdecydowanie rzadziej. A przecież to właśnie moment końca edukacji i początku dorosłości dla wielu okazuje się jednym z najtrudniejszych etapów życia. Wszystko za sprawą przesadnych oczekiwań, by od razu osiągnąć pełną życiową stabilizację.
O kryzysie wieku średniego słyszał chyba każdy. O kryzysie ćwierćwiecza mówi się już zdecydowanie rzadziej. A przecież to właśnie moment końca edukacji i początku dorosłości dla wielu okazuje się jednym z najtrudniejszych etapów życia. Wszystko za sprawą przesadnych oczekiwań, by od razu osiągnąć pełną życiową stabilizację.
Ostatnie dni roku szkolnego to już właściwie formalność. Sale lekcyjne zaczynają świecić pustkami, a uczniom pozostaje jedynie założyć odświętne stroje i odebrać świadectwa. Dzień zakończenia roku szkolnego to również czas wyróżnień i nagród dla tych, którzy osiągnęli najlepsze wyniki. Trzeba jednak odróżniać pojęcie wzorowego ucznia od wzorowego dziecka.
Ostatnie dni roku szkolnego to już właściwie formalność. Sale lekcyjne zaczynają świecić pustkami, a uczniom pozostaje jedynie założyć odświętne stroje i odebrać świadectwa. Dzień zakończenia roku szkolnego to również czas wyróżnień i nagród dla tych, którzy osiągnęli najlepsze wyniki. Trzeba jednak odróżniać pojęcie wzorowego ucznia od wzorowego dziecka.
Oceniamy ludzi przez pryzmat ich wyglądu czy wyrazu twarzy. Zbyt łatwo wpadamy w pułapkę pierwszego wrażenia. Tymczasem okazuje się, że jest to bardzo złudne kryterium. Nieraz największą krzywdę wyrządza człowiek tryskający radością, z szerokim uśmiechem na twarzy. Za to ratunek może nadejść ze strony, w którą z braku nadziei nawet nie spoglądamy.
Oceniamy ludzi przez pryzmat ich wyglądu czy wyrazu twarzy. Zbyt łatwo wpadamy w pułapkę pierwszego wrażenia. Tymczasem okazuje się, że jest to bardzo złudne kryterium. Nieraz największą krzywdę wyrządza człowiek tryskający radością, z szerokim uśmiechem na twarzy. Za to ratunek może nadejść ze strony, w którą z braku nadziei nawet nie spoglądamy.
Rozpoczyna się piłkarskie święto dla całego sportowego świata. Przez ponad miesiąc kibice będą żyć rozgrywkami mistrzostw świata 2026. Dla jednych będzie to najważniejsze wydarzenie najbliższych tygodni, inni tradycyjnie będą ironizować, że to tylko bieganie za piłką. Warto jednak spojrzeć na ten sport szerzej i dostrzec w nim coś więcej niż samo siedzenie przed telewizorem. O jego wartości przypominają także papieże.
Rozpoczyna się piłkarskie święto dla całego sportowego świata. Przez ponad miesiąc kibice będą żyć rozgrywkami mistrzostw świata 2026. Dla jednych będzie to najważniejsze wydarzenie najbliższych tygodni, inni tradycyjnie będą ironizować, że to tylko bieganie za piłką. Warto jednak spojrzeć na ten sport szerzej i dostrzec w nim coś więcej niż samo siedzenie przed telewizorem. O jego wartości przypominają także papieże.
Czas podsumowań roku szkolnego trwa w najlepsze. Zostały ostatnie zaliczenia, sprawdziany i oceny do wystawienia. To moment, w którym wielu młodych ludzi żyje pod większą presją niż zwykle. Dlatego właśnie teraz najmocniej powinno wybrzmiewać przesłanie, że oceny nie są w życiu najważniejsze.
Czas podsumowań roku szkolnego trwa w najlepsze. Zostały ostatnie zaliczenia, sprawdziany i oceny do wystawienia. To moment, w którym wielu młodych ludzi żyje pod większą presją niż zwykle. Dlatego właśnie teraz najmocniej powinno wybrzmiewać przesłanie, że oceny nie są w życiu najważniejsze.
Narracja o ciemnych stronach mediów społecznościowych bardzo często kończy się stwierdzeniem, że zbyt mocno kształtują współczesnego człowieka. Nadajemy im wręcz osobowy charakter, jakby były samodzielnym bytem wpływającym na nasze życie. Tymczasem łatwo zapominamy, że są one przestrzenią tworzoną również przez nas samych. To właśnie my przenosimy do niej swoją codzienność, relacje i najbardziej prywatne momenty życia.
Narracja o ciemnych stronach mediów społecznościowych bardzo często kończy się stwierdzeniem, że zbyt mocno kształtują współczesnego człowieka. Nadajemy im wręcz osobowy charakter, jakby były samodzielnym bytem wpływającym na nasze życie. Tymczasem łatwo zapominamy, że są one przestrzenią tworzoną również przez nas samych. To właśnie my przenosimy do niej swoją codzienność, relacje i najbardziej prywatne momenty życia.
Nic nie spędza człowiekowi snu z powiek tak bardzo jak obawa o jutro. Ludzie XXI wieku żyją pod nieustanną presją posiadania planu na przyszłość. I często bardziej niż sama wizja przyszłości wyniszcza nas poczucie, że nie mamy gotowego scenariusza na kolejny dzień, miesiąc czy następne lata. Ten lęk ogarnia zwłaszcza młodego człowieka.
Nic nie spędza człowiekowi snu z powiek tak bardzo jak obawa o jutro. Ludzie XXI wieku żyją pod nieustanną presją posiadania planu na przyszłość. I często bardziej niż sama wizja przyszłości wyniszcza nas poczucie, że nie mamy gotowego scenariusza na kolejny dzień, miesiąc czy następne lata. Ten lęk ogarnia zwłaszcza młodego człowieka.
W sieci pojawiały się już informacje o osobach, które miały "zakochiwać się" w sztucznej inteligencji. Wiadomo, że użytkownicy chatbotów dzielą się z nimi wszelkimi możliwymi informacjami ze swojego życia. Okazuje się jednak, że AI może być wykorzystywana również w życiu duchowym. W internecie pojawiły się platformy oferujące możliwość rozmowy z "Jezusem AI".
W sieci pojawiały się już informacje o osobach, które miały "zakochiwać się" w sztucznej inteligencji. Wiadomo, że użytkownicy chatbotów dzielą się z nimi wszelkimi możliwymi informacjami ze swojego życia. Okazuje się jednak, że AI może być wykorzystywana również w życiu duchowym. W internecie pojawiły się platformy oferujące możliwość rozmowy z "Jezusem AI".
Zadaniem chrześcijan jest głoszenie Ewangelii tam, gdzie żyją. Wielu z nas próbuje robić to w swoich środowiskach – w rodzinie, szkole czy pracy. Problem zaczyna się wtedy, gdy stawiamy siebie w pozycji lepszych od innych. Wtedy zamiast zaproszenia pojawia się nacisk, a ewangelizacja zaczyna przypominać swoją karykaturę.
Zadaniem chrześcijan jest głoszenie Ewangelii tam, gdzie żyją. Wielu z nas próbuje robić to w swoich środowiskach – w rodzinie, szkole czy pracy. Problem zaczyna się wtedy, gdy stawiamy siebie w pozycji lepszych od innych. Wtedy zamiast zaproszenia pojawia się nacisk, a ewangelizacja zaczyna przypominać swoją karykaturę.
Każdy przynajmniej kilka razy w życiu tego doświadczył. Kiedy było ciężko i nie mogłeś sobie poradzić z rozterkami, zamiast usłyszeć słowa wsparcia, spotkałeś kogoś, kto powalił cię na ziemię. I nie było to żadne popchnięcie, cios ani inne fizyczne działanie. Być może padło tylko jedno słowo. Ale wypowiedziane w złym momencie stało się solą na rany.
Każdy przynajmniej kilka razy w życiu tego doświadczył. Kiedy było ciężko i nie mogłeś sobie poradzić z rozterkami, zamiast usłyszeć słowa wsparcia, spotkałeś kogoś, kto powalił cię na ziemię. I nie było to żadne popchnięcie, cios ani inne fizyczne działanie. Być może padło tylko jedno słowo. Ale wypowiedziane w złym momencie stało się solą na rany.
W ostatnich dniach w mediach sporo mówi się o Leonie XIV. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nie o tym, o czym sam papież chciałby, by mówiono. Gdy świat krzyczy, komentuje i dyskutuje o polityce, Ojciec Święty przemierza Afrykę, pokazując nie logikę siły, lecz logikę miłości i miłosierdzia. A czyni to nie tylko słowami homilii, ale przede wszystkim odsłaniając swoją ludzką twarz.
W ostatnich dniach w mediach sporo mówi się o Leonie XIV. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nie o tym, o czym sam papież chciałby, by mówiono. Gdy świat krzyczy, komentuje i dyskutuje o polityce, Ojciec Święty przemierza Afrykę, pokazując nie logikę siły, lecz logikę miłości i miłosierdzia. A czyni to nie tylko słowami homilii, ale przede wszystkim odsłaniając swoją ludzką twarz.
Człowiek łatwo przyzwyczaja się do różnych schematów. Zwykle bardziej cenimy stabilność niż konieczność ciągłego dostosowywania się do zmian. Bywa jednak, że największy dyskomfort nie wynika ze zmiany w naszym własnym życiu, ale ze zmiany w kimś z naszego otoczenia.
Człowiek łatwo przyzwyczaja się do różnych schematów. Zwykle bardziej cenimy stabilność niż konieczność ciągłego dostosowywania się do zmian. Bywa jednak, że największy dyskomfort nie wynika ze zmiany w naszym własnym życiu, ale ze zmiany w kimś z naszego otoczenia.
Pierwszy dzień kwietnia przepełniony jest różnymi zaskakującymi żartami. To właściwy moment, aby zastanowić się nad śmiechem, któremu towarzyszą różne emocje i intencje. Mówi się, że śmiech to najlepsze lekarstwo. Może być on wyrazem radości i sposobem na rozładowanie napięcia, ale bywa także narzędziem wyszydzenia albo bagatelizowania problemów.
Pierwszy dzień kwietnia przepełniony jest różnymi zaskakującymi żartami. To właściwy moment, aby zastanowić się nad śmiechem, któremu towarzyszą różne emocje i intencje. Mówi się, że śmiech to najlepsze lekarstwo. Może być on wyrazem radości i sposobem na rozładowanie napięcia, ale bywa także narzędziem wyszydzenia albo bagatelizowania problemów.
Świat pełen możliwości stał się codziennością współczesnego człowieka. Każdego dnia stajemy przed kolejnymi wyborami. O ile te mniejsze nie stanowią większego problemu, o tyle te naprawdę ważne potrafią spędzać sen z powiek. Z lęku przed odpowiedzialnością zaczęliśmy więc od nich uciekać. Tak stworzyliśmy rzeczywistość otwartych opcji, w której decyzje przestały być definitywne, a słowo „zobowiązanie” zaczęło budzić niepokój.
Świat pełen możliwości stał się codziennością współczesnego człowieka. Każdego dnia stajemy przed kolejnymi wyborami. O ile te mniejsze nie stanowią większego problemu, o tyle te naprawdę ważne potrafią spędzać sen z powiek. Z lęku przed odpowiedzialnością zaczęliśmy więc od nich uciekać. Tak stworzyliśmy rzeczywistość otwartych opcji, w której decyzje przestały być definitywne, a słowo „zobowiązanie” zaczęło budzić niepokój.
Interaktywność internetu dała każdemu z nas nowe możliwości, zwłaszcza w kwestii wolności wypowiedzi i oceniania otaczającej nas rzeczywistości. Szybko jednak zachłysnęliśmy się tą swobodą, czego skutki widzimy niemal codziennie. Rzucić oskarżeniem, osądzić, obrazić czy wyśmiać kogoś w komentarzu – to przychodzi z zaskakującą łatwością. Problem zaczynamy dostrzegać dopiero wtedy, gdy okazuje się, że ten miecz jest zawsze obosieczny.
Interaktywność internetu dała każdemu z nas nowe możliwości, zwłaszcza w kwestii wolności wypowiedzi i oceniania otaczającej nas rzeczywistości. Szybko jednak zachłysnęliśmy się tą swobodą, czego skutki widzimy niemal codziennie. Rzucić oskarżeniem, osądzić, obrazić czy wyśmiać kogoś w komentarzu – to przychodzi z zaskakującą łatwością. Problem zaczynamy dostrzegać dopiero wtedy, gdy okazuje się, że ten miecz jest zawsze obosieczny.
W mediach społecznościowych możemy dzisiaj znaleźć zupełnie wszystko. TikTok serwuje fragmenty politycznych wywiadów, ekspresowe przepisy na deser czy kota wygenerowanego przez sztuczną inteligencję, który tańczy lepiej niż uczestnicy Tańca z Gwiazdami. Coraz częściej zobaczymy tam także głoszących Ewangelię. Ale czy doczekamy się dnia, w którym na TikToku pojawi się papież?
W mediach społecznościowych możemy dzisiaj znaleźć zupełnie wszystko. TikTok serwuje fragmenty politycznych wywiadów, ekspresowe przepisy na deser czy kota wygenerowanego przez sztuczną inteligencję, który tańczy lepiej niż uczestnicy Tańca z Gwiazdami. Coraz częściej zobaczymy tam także głoszących Ewangelię. Ale czy doczekamy się dnia, w którym na TikToku pojawi się papież?
Kilka dni temu pokazano mi profil księdza opowiadającego, z czego powinno się spowiadać, a z czego nie. Zobaczyłem duchownego w koloratce na tle imponującej biblioteki. Mówił spokojnie, konkretnie, przekonująco. Tyle że… to nie był prawdziwy ksiądz, lecz wytwór sztucznej inteligencji.
Kilka dni temu pokazano mi profil księdza opowiadającego, z czego powinno się spowiadać, a z czego nie. Zobaczyłem duchownego w koloratce na tle imponującej biblioteki. Mówił spokojnie, konkretnie, przekonująco. Tyle że… to nie był prawdziwy ksiądz, lecz wytwór sztucznej inteligencji.
W ostatnich dniach przypomniałem sobie, jak wyglądał Wielki Post jeszcze kilka lat temu. W mojej rodzinnej parafii, razem ze wspólnotą oazową, przygotowywaliśmy wielkopostne czuwanie modlitewne. Jednak nie doszło ono do skutku. Czuwanie zostało odwołane, a resztę 40-dniowego czasu zadumy spędziliśmy w prawdziwym odosobnieniu. Był to rok 2020. Czego uczy tamten czas?
W ostatnich dniach przypomniałem sobie, jak wyglądał Wielki Post jeszcze kilka lat temu. W mojej rodzinnej parafii, razem ze wspólnotą oazową, przygotowywaliśmy wielkopostne czuwanie modlitewne. Jednak nie doszło ono do skutku. Czuwanie zostało odwołane, a resztę 40-dniowego czasu zadumy spędziliśmy w prawdziwym odosobnieniu. Był to rok 2020. Czego uczy tamten czas?
Bł. kard. Stefan Wyszyński przypominał: „jeśli w naszym narodzie ma nadal istnieć wiara, istnieć Kościół, jeśli ma istnieć sam naród, to musi zostać pokonana plaga pijaństwa”. Apele o trzeźwość brzmią jak wyuczony wierszyk, ale inaczej myślą osoby, których alkohol doprowadził na skraj przepaści. Tegoroczny Wielki Post to kolejna szansa, aby zmienić świat na lepszy - konkretnym czynem i osobistym przykładem.
Bł. kard. Stefan Wyszyński przypominał: „jeśli w naszym narodzie ma nadal istnieć wiara, istnieć Kościół, jeśli ma istnieć sam naród, to musi zostać pokonana plaga pijaństwa”. Apele o trzeźwość brzmią jak wyuczony wierszyk, ale inaczej myślą osoby, których alkohol doprowadził na skraj przepaści. Tegoroczny Wielki Post to kolejna szansa, aby zmienić świat na lepszy - konkretnym czynem i osobistym przykładem.
Poniedziałkowy wieczór przyniósł miłą niespodziankę – srebro olimpijskie zdobył Kacper Tomasiak. W mgnieniu oka Internet obiegła informacja, że 19-latek z Bielska-Białej pełni posługę lektora w swojej parafii. Pytanie tylko, czy źródłem tej reakcji była sama radość, czy raczej zaskoczenie, że młody, odnoszący sukcesy sportowiec otwarcie żyje swoją wiarą.
Poniedziałkowy wieczór przyniósł miłą niespodziankę – srebro olimpijskie zdobył Kacper Tomasiak. W mgnieniu oka Internet obiegła informacja, że 19-latek z Bielska-Białej pełni posługę lektora w swojej parafii. Pytanie tylko, czy źródłem tej reakcji była sama radość, czy raczej zaskoczenie, że młody, odnoszący sukcesy sportowiec otwarcie żyje swoją wiarą.