Życie to nie konkurs pokoleń
Dzień Babci i Dzień Dziadka to moment, który powinien skłaniać do refleksji. Nie tylko nad relacją z tymi bliskimi osobami, ale także nad kondycją porozumienia międzypokoleniowego w naszym społeczeństwie. Tymczasem starsi narzekają na młodych, a młodzi krytykują starszych. Zamiast wspólnie iść do przodu, tkwimy w podziałach, których głównym wyznacznikiem pozostaje data urodzenia.
Gdy myślimy o przyczynach nieporozumień między ludźmi, najczęściej do głowy przychodzą nam polityka, religia lub finanse. Rzadziej zauważamy, że równie silnym źródłem konfliktu bywa różnica wieku. To ona sprawia, że zupełnie inaczej patrzymy na ten sam świat. Nawet jeśli z pozoru wyznajemy podobne wartości, często rozumiemy je inaczej niż kilkadziesiąt lat temu. Jak więc przełamać bariery dzielące pokolenia?
Niosą mądrość pokoleń
Wielu z nas miało szczęście dorastać w obecności dziadków i babć, którzy nierzadko byli dla nas drugimi rodzicami. Ich doświadczenie stanowi dla młodego pokolenia wartość trudną do przecenienia. Nieprzypadkowo najmłodsze dzieci słuchają z uwagą opowieści starszych, którzy wracają wspomnieniami do świata sprzed lat. Raczej nikt nie ma dziś wątpliwości, że cała cywilizacja opiera się na dorobku poprzednich pokoleń – ludzi, którzy starali się zostawić po sobie rzeczywistość w lepszym stanie, niż ją zastali. Z biegiem czasu fascynacja przeszłością słabnie. Dorastające dzieci i wnuki zaczynają budować własny światopogląd i podejmować samodzielne decyzje, coraz rzadziej biorąc pod uwagę zdanie starszych.
To właśnie wtedy pojawiają się pierwsze poważniejsze różnice w postrzeganiu świata. Starsze osoby zazwyczaj twardo trzymają się dawno obranych zasad i wytyczonego kierunku życia. Młodsi natomiast szukają swojego miejsca, często wybierając eksperymentalne rozwiązania, które bywają niezrozumiałe dla seniorów. Dochodzi więc do zderzenia konserwatywnego podejścia z tym, co odbierane bywa jako anarchiczne odejście od dawnych schematów – próbą poszukiwania własnych ścieżek metodą prób i błędów.
Mechanizm sporu międzypokoleniowego
Jako dzieci postrzegamy nasze babcie i dziadków jako ideały i wzory do naśladowania. Z czasem jednak naturalnym procesem jest dojście do wniosku, że także oni podejmowali decyzje, które z perspektywy czasu mogą wydawać się niezrozumiałe lub niewłaściwe. Tym bardziej, jeśli wiele z nich miało bezpośredni wpływ na nasze życie.
W tym momencie pojawia się wybór. Można uczyć się od siebie nawzajem i wymieniać doświadczenia, by lepiej się rozumieć, albo uprzeć się przy własnej racji i krytykować odmienne poglądy. W postawach starszych osób trudno doszukiwać się złej woli czy chęci narzucania swojego zdania. Choć wyjątki się zdarzają, zazwyczaj chodzi o to, by ich własne błędy posłużyły jako lekcja dla bliskich.
Z perspektywy młodszych generacji wiele takich rad bywa odbierane jako ingerencja w niezależność czy próba przejęcia kontroli. Naturalnym odruchem staje się zatem stawianie granicy. To z kolei może prowadzić do niezrozumienia ze strony rodziców lub dziadków, poczucia odrzucenia pomocy i jeszcze bardziej otwartej krytyki postępowania. Właśnie na tym prostym mechanizmie sporu międzypokoleniowego opiera się wiele relacji między starszymi a młodszymi członkami rodziny.
Niech ego odejdzie na bok
Recepta na uzdrowienie relacji międzypokoleniowych jest prosta, a zarazem trudna. Wymaga rezygnacji z własnego ego i przyjęcia myśli, że nie zawsze muszę mieć rację. Drugim krokiem jest zrozumienie, że życie nie jest konkursem pokoleń. Nie chodzi o to, by zawsze słuszność miała strona bardziej doświadczona albo odwrotnie – ta ze świeżym spojrzeniem. Można przeżyć wszystko i się mylić, ale i nie mieć za grosz doświadczenia i podejmować słuszne decyzje.
W Polsce – oby nie na stałe – przyzwyczailiśmy się do dychotomicznego pojmowania społeczeństwa. Zawsze dzielimy się na dwa przeciwstawne obozy. Nie chodzi tu tylko o podział na prawo i lewo, biednych i bogatych, na wierzących i niewierzących czy swoich i obcych. Takie kontrasty pojawiają się także w codziennym życiu i wspomnianym podziale na starych i młodych.
Oby momenty takie jak Dzień Babci i Dziadka stały się czasem nie tylko ulotnych gestów, ale przede wszystkim przestrzenią budowania trwałych relacji między pokoleniami. Warto pamiętać proste przesłanie: każdy młody kiedyś stanie się starcem, ale każdy starzec kiedyś był młodzieńcem.


Skomentuj artykuł