Msza: Czy nie tracisz czegoś niesamowitego?

(fot. Grzegorz Gałązka www.galazka.deon.pl)
youtube.com / Chr. Stefanick / paulus

Kilka lat temu moja przyjaciółka napisała do mnie "Módl się za nasz kościół, bo wielu ludzi zostało porwanych przez terrorystów". Kilka godzin później napisała mi "Panie zmiłuj się! Zabili wszystkich, z dziećmi włącznie."

Tej samej niedzieli poszedłem na Mszę, wdzięczny, że nie muszę się bać, że zostanę zabity. W tylnim rzędzie siedział chłopczyk, który cały czas grał w grę. Uderzyło mnie to, bo zaledwie 7000 mil stąd cały kościół ludzi oddał życie, aby być tam gdzie ten młody.

Co oni widzieli, a czego brakowało temu małemu?

Ostatnie dwa tysiące lat, od powstania Kościoła, katolicy ryzykowali swoje życie, tylko aby być na Mszy.

Wybudowano wielkie, piękne katedry, tylko ze względu na to co dzieje się w ich wnętrzu podczas Mszy.

Dołączyłem do Papieża i dziesiątków tysięcy katolików, którzy idą w procesji za Najświętszym Sakramentem, też ze względu na to co dzieje się podczas Mszy.

Co widzą oni wszyscy podczas Mszy?

Jeśli ty tego nie dostrzegasz, to tracisz coś na prawdę niesamowitego.

Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc:

«To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę!»

(Łk 22,19)

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Msza: Czy nie tracisz czegoś niesamowitego?
Komentarze (7)
11 września 2014, 22:31
Świetny artykuł! Krzyżna środku, nie burzyćtradycji które powstały z miłości całych wieków, a nie tyko chwilowej mody na archeologizm, czy fonkcjonalizm, czy inny izm: https://www.youtube.com/watch?v=a8vroOUS3_A
Aleksandra Adamczyk
11 września 2014, 18:34
We Mszy Św. nic nie zobaczysz (oczami duszy) jeśli ograniczysz ją do cotygodniowego obowiązku. Nie przychodzi się _na_ Mszę Św. W Mszę Św. się _wchodzi_. Zanurza. Kontempluje Boga od Jego śmierci do Zmartwychwstania. Wielbi Go za tę wielką łaskę zbawienia. Im częściej się uczestniczy we Mszy Św. tym lepiej i pełniej się ją przeżywa. Polecam też przeczytać sobie Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego: [url]http://ministranci.bialystok.pl/teksty/ogolne_wpowadznie_do_mszalu.pdf[/url] Rozumienie Mszy Św. pomaga w niej uczestniczyć.
P
piw
11 września 2014, 22:20
OSTRZEGAM: Przeczytanie OWMR a następnie udział w Mszy Świętej może doprowadzić  do głębokiego szoku. Większość kapłanów przeczytało OWMR może raz i to w seminarium jeszcze. A przestrzeganie zawartych tam zaleceń ustąpiło tzw. "względom duszpasterskim".
T
tomi
11 września 2014, 15:26
1. Pomysl zanim napiszesz komentarz, obejrzyj wiecej, poznaj kontekst. 2. Jesli dalej szczekasz to moja odpowiedz jest taka: "pieski do budy!" dla zainteresowaanych dolaczam jeszcze jeden material: [url]http://www.youtube.com/watch?v=khB-4BHLSCI&list=UU9Gin8zVjjzywF_sW9fkODA[/url] jak ktos zna angielski zobaczcie reakcje tego chlopaka, chyba cos w nim wewnetrznie peklo (od 1.18 min sie zaczyna)
P
Praktyk
11 września 2014, 13:03
Nie udzieliłes odpowiedzi na zadane przez siebie pytanie :dlaczego młody tak postępował ?  Problem naszego katolicyzmu-oblężoną twierdza,wszyscy nas atakują,złe się zachowują. Wystarczy popracować z trudnymi dziećmi,adoptować .Wszystko Ci wtedy przejdzie jak dostaniesz kilka strzałów od ,,prawdziwych,,pokładanych katolików.
P
piw
11 września 2014, 08:34
Ale na filmie jest procesja a nie msza! Ja chodzę na mszę i widzę, ale tylko w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Liturgia jest ważna - chrześcijanie w Iraku czy w Syrii reprezntuj kościły wschodu - mają bogatszą liturgię. Tam nie ma NOMu!
R
Robert
11 września 2014, 07:57
"Jeśli ty tego nie widzisz, to tracisz coś na prawdę niesamowitego." To nie jest kwestia "widzenia", tylko wiary. Ci którzy nie wierzą, nic specjalnego podczas mszy nie zobaczą. Mogą natomiast zobaczyć żyjących na co dzień zgodnie ze swoją wiarą chrześcijan, zwłaszcza w tak chrześcijańskim kraju jak Polska. Że co? Że nie widzą? Że nie ma przykładu, który by ich pociągnął do chrześcijańskiego życia? No to już jest problem, ale głównie tych, którzy nazywają sie chrześcijanami.