Coś większego niż cud - Łk 11, 29-32

(fot. flickr.com/ by malavoda)
Mieczysław Łusiak SJ

Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: "To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia.

Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz".

Rozważanie do Ewangelii:

"Znak Jonasza" to Męka, Śmierć i Zmartwychwstanie Jezusa, czyli największe wyznanie miłości Boga do człowieka. My jednak często oczekujemy od Boga innego znaku, który miałby nas pobudzić do większej wiary w Niego.

DEON.PL POLECA

Bóg nie po to jednak przyszedł na świat, aby nas kupić spektakularnymi czynami łamiącymi prawa natury. On przyszedł po prostu wyznać swoją Miłość do nas. I ma nadzieję, że my w tę Miłość uwierzymy, co jest niezbędne dla naszej wewnętrznej przemiany - dla uzdrowienia z nienawiści i egoizmu.

Miłość Boga, wyznana na Krzyżu, to coś więcej niż cud.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Coś większego niż cud - Łk 11, 29-32
Komentarze (2)
W
wierny
20 lutego 2013, 15:12
Funkcja cudu jest dwojaka: jako znak miłości, troski Boga o człowieka i jako znak Jego obecności, istnienia oraz mocy. Zatem cud nie sprzeciwia się Objawieniu, ale jest Jego dopełnieniem, świadectwem jego autentyczności. Przecież sam Bóg mówi, że wierzący w Niego będą czynić cuda. Pytanie czy o. Łusiak je czyni jako wierny świadek Chrystusa.
Maria
20 lutego 2013, 13:03
Gdy ciemność za dnia w duszę się wkradła, ciemność zbyt wielka, by móc iść dalej, to przystanęła w pobliżu krzyża, na którym Syna Boga wieszano. Gwoździami Jego wtedy przybili. W  rozpaczy nowe gwoździe przyniosła, w wielkiej ciemności gwoździe w krzyż wbiła. Stojąc pod krzyżem, ręce swe wzniosła! I usłyszała: "W lęku pomogę, Będę nieść z tobą, tylko zaufaj..." Choć miała w duszy tak wielką trwogę, Radość poczuła, że Słów Tych słucha. Dzień znowu jasnym stał się w promieniach słońca, co wówczas ciepło świeciło. Już nie szła, biegła, bo świat się zmieniał. W jej sercu ciepło znów zagościło.