O jarzmie, które daje szczęście - Mt 11, 25-30

(fot. Keoni Cabral / flickr.com / CC BY)
Mieczysław Łusiak SJ

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: "Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.

Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźmijcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem łagodny i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie".

Komentarz do Ewangelii

"Jarzmem" Chrystusa jest miłość. I faktycznie, miłość niesamowicie pokrzepia. Człowiek, który kocha, potrafi o wiele więcej niż człowiek, który nie kocha. Miłość daje siłę, bo sama w sobie jest siłą potężną. Prawdziwa miłość to trud i zobowiązanie, ale jednocześnie to jedyne źródło prawdziwego szczęścia. Dlatego Jezus mówi, że jest "słodkim jarzmem".

Musimy jednak być ostrożni, abyśmy zbyt pochopnie nie nazywali miłością tego, co tylko "leżało koło miłości", ale nią nie jest. Dlatego tak ważne jest objawienie Boże. Bóg objawia nam miłość najpełniej. Dlatego Jezus tak się cieszył z tego, że Ojciec objawia się nam.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

O jarzmie, które daje szczęście - Mt 11, 25-30
Komentarze (2)
R
remusik
6 lipca 2014, 13:26
bo jestem łagodny i pokorny sercem - czy jestesmy tacy, protestująć tak, jak protestowalismy przy okazji Golgota picnic?
K
klara
6 lipca 2014, 14:52
Jasne, ze jesteśmy. Nikt przecież nie sporządził sobie bicza ze sznurków i nie powypędzał  tego tałatajstwa z teatrów a i nie powywracał im dekoracji.