Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam, że pragnienie Boga jest zarówno darem, jak i zadaniem. Pragnienie stanowi ważną część naszego życia – jest szczególnym darem, który pozwala nam w pełni stawać się ludźmi oraz otwiera nasze serca na spotkanie z Nieskończonym.
Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam, że pragnienie Boga jest zarówno darem, jak i zadaniem. Pragnienie stanowi ważną część naszego życia – jest szczególnym darem, który pozwala nam w pełni stawać się ludźmi oraz otwiera nasze serca na spotkanie z Nieskończonym.
Jak modlić się do Boga? Uczniowie sami proszą Jezusa, by ich tego nauczył. Odpowiada im słowami modlitwy „Ojcze nasz”, ale pokazuje też, że modlitwa jest przede wszystkim relacją. Możemy przychodzić do Boga z tym, co przeżywamy, naszymi potrzebami, słabościami i pragnieniami, ufając Mu jak dzieci swojemu Ojcu.
Jak modlić się do Boga? Uczniowie sami proszą Jezusa, by ich tego nauczył. Odpowiada im słowami modlitwy „Ojcze nasz”, ale pokazuje też, że modlitwa jest przede wszystkim relacją. Możemy przychodzić do Boga z tym, co przeżywamy, naszymi potrzebami, słabościami i pragnieniami, ufając Mu jak dzieci swojemu Ojcu.
Nie wystarczy znać prawdy wiary. Trzeba wzrastać w rozumieniu tego, co Bóg czyni w naszym sercu. Także nasza codzienna praktyka życia religijnego musi być uaktualniana do przeżywanych doświadczeń, okoliczności, nowego rozumienia wyzwań i odczytywania Bożych znaków, jakie On nam zsyła. Nasza wiara na każdym etapie życia musi dojrzewać.
Nie wystarczy znać prawdy wiary. Trzeba wzrastać w rozumieniu tego, co Bóg czyni w naszym sercu. Także nasza codzienna praktyka życia religijnego musi być uaktualniana do przeżywanych doświadczeń, okoliczności, nowego rozumienia wyzwań i odczytywania Bożych znaków, jakie On nam zsyła. Nasza wiara na każdym etapie życia musi dojrzewać.
O tym, co jest nie tak z Kościołem, potrafię rozmawiać długo. Przykłady, nazwiska, pomysły na zmiany. Zdaje mi się niekiedy, że dobrze wiem, kto powinien się nawrócić i co powinno być inaczej. Dzisiejsze słowo też pyta o Kościół. Ale nie pozwala mi zatrzymać się wyłącznie na cudzym życiu, lecz pyta o moje. Co zrobiłem z tym, co Bóg mi powierzył? Co stało się ze słowami Jezusa, którego tyle razy słuchałem? Czy cokolwiek się we mnie zmieniło?
O tym, co jest nie tak z Kościołem, potrafię rozmawiać długo. Przykłady, nazwiska, pomysły na zmiany. Zdaje mi się niekiedy, że dobrze wiem, kto powinien się nawrócić i co powinno być inaczej. Dzisiejsze słowo też pyta o Kościół. Ale nie pozwala mi zatrzymać się wyłącznie na cudzym życiu, lecz pyta o moje. Co zrobiłem z tym, co Bóg mi powierzył? Co stało się ze słowami Jezusa, którego tyle razy słuchałem? Czy cokolwiek się we mnie zmieniło?
Dzisiejsza Ewangelia, opowiadająca o posłaniu siedemdziesięciu dwóch uczniów, przypomina, że każdy z nas jest zaproszony do udziału w misji. Nie można pozostawać wobec niej obojętnym – dystansując się od niej, tracimy swoją tożsamość ucznia i świadka.
Dzisiejsza Ewangelia, opowiadająca o posłaniu siedemdziesięciu dwóch uczniów, przypomina, że każdy z nas jest zaproszony do udziału w misji. Nie można pozostawać wobec niej obojętnym – dystansując się od niej, tracimy swoją tożsamość ucznia i świadka.
Możemy szczerze pragnąć naśladować Jezusa, a jednocześnie kurczowo trzymać się ograniczających nas przekonań. Dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że pójście za Nim wymaga odwagi, by odrzucić pokusy związane z posiadaniem, władzą i własnym wizerunkiem.
Możemy szczerze pragnąć naśladować Jezusa, a jednocześnie kurczowo trzymać się ograniczających nas przekonań. Dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że pójście za Nim wymaga odwagi, by odrzucić pokusy związane z posiadaniem, władzą i własnym wizerunkiem.
Jeśli nie naśladujemy Pana, który jest Barankiem ofiarnym, a nadmierną wagę przypisujemy sobie albo wspólnocie, odpadamy od jedności z Chrystusem. Jedność Kościoła to przynależność do Pana, a nie do konkretnej wspólnoty. Jeśli nie jesteśmy zapatrzeni w Niego, nie należymy do wspólnoty Kościoła.
Jeśli nie naśladujemy Pana, który jest Barankiem ofiarnym, a nadmierną wagę przypisujemy sobie albo wspólnocie, odpadamy od jedności z Chrystusem. Jedność Kościoła to przynależność do Pana, a nie do konkretnej wspólnoty. Jeśli nie jesteśmy zapatrzeni w Niego, nie należymy do wspólnoty Kościoła.
Ktoś prosi mnie o pomoc, a ja odpowiadam szybko, prawie odruchowo: „Jasne, zrobię to”. I szczerze w tym momencie tak myślę. A potem mija dzień, mija tydzień… i okazuje się, że to „zrobię” było tylko słowem rzuconym na wiatr, bo znalazły się ważniejsze sprawy – moje sprawy. Czasami jednak zachowuję się dokładnie odwrotnie: najpierw warczę, że nie mam czasu, że nie dam rady, że to nie moje zmartwienie, a potem – po namyśle, na chłodno – po prostu to robię. Jezus w dzisiejszej Ewangelii stawia przed nami właśnie takie dwie postawy i pyta: „Co myślicie?” (Mt 21,28).
Ktoś prosi mnie o pomoc, a ja odpowiadam szybko, prawie odruchowo: „Jasne, zrobię to”. I szczerze w tym momencie tak myślę. A potem mija dzień, mija tydzień… i okazuje się, że to „zrobię” było tylko słowem rzuconym na wiatr, bo znalazły się ważniejsze sprawy – moje sprawy. Czasami jednak zachowuję się dokładnie odwrotnie: najpierw warczę, że nie mam czasu, że nie dam rady, że to nie moje zmartwienie, a potem – po namyśle, na chłodno – po prostu to robię. Jezus w dzisiejszej Ewangelii stawia przed nami właśnie takie dwie postawy i pyta: „Co myślicie?” (Mt 21,28).
Czasem łatwiej powiedzieć „tak”, niż naprawdę zrobić to, o co ktoś nas prosi. Innym razem pierwsza reakcja brzmi „nie”, ale po chwili coś w nas pęka i decydujemy się zmienić zdanie. Dzisiejsza Ewangelia stawia niewygodne pytanie: czy potrafimy przyznać, że się pomyliliśmy i pozwolić Bogu zmienić nasze spojrzenie?
Czasem łatwiej powiedzieć „tak”, niż naprawdę zrobić to, o co ktoś nas prosi. Innym razem pierwsza reakcja brzmi „nie”, ale po chwili coś w nas pęka i decydujemy się zmienić zdanie. Dzisiejsza Ewangelia stawia niewygodne pytanie: czy potrafimy przyznać, że się pomyliliśmy i pozwolić Bogu zmienić nasze spojrzenie?
W dzisiejszej Ewangelii Jezus zachęca swoich uczniów, aby uważnie i świadomie przeżywali każdą chwilę spędzoną w Jego obecności. Stawiane przez Niego pytania pomagają im spojrzeć na wcześniejsze doświadczenia z nowej perspektywy i właściwie je zrozumieć.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus zachęca swoich uczniów, aby uważnie i świadomie przeżywali każdą chwilę spędzoną w Jego obecności. Stawiane przez Niego pytania pomagają im spojrzeć na wcześniejsze doświadczenia z nowej perspektywy i właściwie je zrozumieć.
Możemy słuchać Jezusa i być blisko Niego, a mimo to nie pozwolić, by Jego nauka naprawdę przemieniła nasze życie. Przeszkodą może być brak gotowości do nawrócenia i zaangażowania. Bez decyzji, by pójść za Panem, trudno zrozumieć prawdę, którą nam objawia.
Możemy słuchać Jezusa i być blisko Niego, a mimo to nie pozwolić, by Jego nauka naprawdę przemieniła nasze życie. Przeszkodą może być brak gotowości do nawrócenia i zaangażowania. Bez decyzji, by pójść za Panem, trudno zrozumieć prawdę, którą nam objawia.
Głoście, idźcie, uzdrawiajcie. Takie zadanie Jezus powierza Dwunastu. Ich misja wymaga jednak czegoś więcej niż przekazywania słów. Uczeń ma swoim życiem potwierdzać to, co głosi. Dzisiejsza Ewangelia przypomina, że Jezus także nas posyła, byśmy byli Jego świadkami w codziennym życiu.
Głoście, idźcie, uzdrawiajcie. Takie zadanie Jezus powierza Dwunastu. Ich misja wymaga jednak czegoś więcej niż przekazywania słów. Uczeń ma swoim życiem potwierdzać to, co głosi. Dzisiejsza Ewangelia przypomina, że Jezus także nas posyła, byśmy byli Jego świadkami w codziennym życiu.
Trzy dni poszukiwań, paraliżujący strach i pytanie, które jest wyrazem cierpienia każdego rodzica: dlaczego nam to zrobiłeś? Zaginięcie dwunastoletniego Jezusa w Jerozolimie to jedna z najbardziej poruszających i tajemniczych scen w Ewangelii. Co tak naprawdę wydarzyło się wtedy w świątyni i dlaczego odpowiedź Młodzieńca zaskoczyła nawet Maryję i Józefa? Odkryj, jak cicha codzienność w Nazarecie stała się dla Niego szkołą mądrości i co ta historia mówi o trudnej sztuce pozwolenia dzieciom na pójście za własnym powołaniem.
Trzy dni poszukiwań, paraliżujący strach i pytanie, które jest wyrazem cierpienia każdego rodzica: dlaczego nam to zrobiłeś? Zaginięcie dwunastoletniego Jezusa w Jerozolimie to jedna z najbardziej poruszających i tajemniczych scen w Ewangelii. Co tak naprawdę wydarzyło się wtedy w świątyni i dlaczego odpowiedź Młodzieńca zaskoczyła nawet Maryję i Józefa? Odkryj, jak cicha codzienność w Nazarecie stała się dla Niego szkołą mądrości i co ta historia mówi o trudnej sztuce pozwolenia dzieciom na pójście za własnym powołaniem.
Dzisiejsza Ewangelia przypomina, że można prowadzić poprawne życie, a jednocześnie nie pozwolić, aby Bóg przemieniał nasze wnętrze. Chrześcijaństwo nie polega na bezgrzeszności ani na „zarabianiu” dobrymi uczynkami na zbawienie. To wiara, która staje się życiem – i doświadczenie miłości Boga przez grzesznika, któremu Bóg nieustannie przebacza.
Dzisiejsza Ewangelia przypomina, że można prowadzić poprawne życie, a jednocześnie nie pozwolić, aby Bóg przemieniał nasze wnętrze. Chrześcijaństwo nie polega na bezgrzeszności ani na „zarabianiu” dobrymi uczynkami na zbawienie. To wiara, która staje się życiem – i doświadczenie miłości Boga przez grzesznika, któremu Bóg nieustannie przebacza.
Każdy z nas patrzy na świat z własnej perspektywy. Własne błędy łatwiej nam usprawiedliwić, a cudze ocenić, zwłaszcza gdy nie znamy całej historii drugiego człowieka. Dzisiejsza Ewangelia przypomina, że w takich sytuacjach potrzebujemy nie pochopnych osądów, ale mądrości, wyrozumiałości i łagodności.
Każdy z nas patrzy na świat z własnej perspektywy. Własne błędy łatwiej nam usprawiedliwić, a cudze ocenić, zwłaszcza gdy nie znamy całej historii drugiego człowieka. Dzisiejsza Ewangelia przypomina, że w takich sytuacjach potrzebujemy nie pochopnych osądów, ale mądrości, wyrozumiałości i łagodności.
Na Kalwarii każdy człowiek staje się na ziemi synem Bożym. Jest to szczególne objawienie. To nowa rzeczywistość duchowa, która zostaje nam objawiona na Golgocie, u stóp krzyża.
Na Kalwarii każdy człowiek staje się na ziemi synem Bożym. Jest to szczególne objawienie. To nowa rzeczywistość duchowa, która zostaje nam objawiona na Golgocie, u stóp krzyża.
Syn nie przyszedł potępić, ale zbawić. To jest podstawowe orędzie chrześcijańskie. Bóg umiłował świat, dał nam Swojego Syna, który nie przychodzi, aby potępić, ale by zbawić całą ludzkość. Chrześcijaństwo nie jest skoncentrowane na grzechu i na krzyżu. Jest orędziem paschalnym, zmartwychwstania i życia.
Syn nie przyszedł potępić, ale zbawić. To jest podstawowe orędzie chrześcijańskie. Bóg umiłował świat, dał nam Swojego Syna, który nie przychodzi, aby potępić, ale by zbawić całą ludzkość. Chrześcijaństwo nie jest skoncentrowane na grzechu i na krzyżu. Jest orędziem paschalnym, zmartwychwstania i życia.
Łatwo dostrzec cudze błędy, znacznie trudniej uznać własne. Jezus przypomina, że zanim ocenimy drugiego człowieka, powinniśmy zobaczyć swoją „ślepotę” i nauczyć się patrzeć na innych z miłosierdziem.
Łatwo dostrzec cudze błędy, znacznie trudniej uznać własne. Jezus przypomina, że zanim ocenimy drugiego człowieka, powinniśmy zobaczyć swoją „ślepotę” i nauczyć się patrzeć na innych z miłosierdziem.
Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam, kim jest dla nas Bóg, kim my jesteśmy dla Niego oraz kim powinniśmy być dla innych. Przypomina, że „miłość nieprzyjaciół” jest tą samą miłością, którą zostaliśmy umiłowani przez Pana, i właśnie ona czyni nas prawdziwie „synami Najwyższego”.
Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam, kim jest dla nas Bóg, kim my jesteśmy dla Niego oraz kim powinniśmy być dla innych. Przypomina, że „miłość nieprzyjaciół” jest tą samą miłością, którą zostaliśmy umiłowani przez Pana, i właśnie ona czyni nas prawdziwie „synami Najwyższego”.
W Kazaniu na Równinie Jezus staje pośrodku tłumu i objawia prawdziwe oblicze Królestwa Bożego. W uderzający sposób odwraca „ziemską logikę”, w której podziw budzą przede wszystkim materialne bogactwa. Mówiąc cztery razy „biada”, nie przeklina ludzi ani nie wypowiada mściwych życzeń. Dzieli się prorockim ostrzeżeniem skierowanym do tych, którzy szukają wyłącznie ludzkiego poklasku. Przypomina, że o prawdziwym bogactwie człowieka decyduje jego serce.
W Kazaniu na Równinie Jezus staje pośrodku tłumu i objawia prawdziwe oblicze Królestwa Bożego. W uderzający sposób odwraca „ziemską logikę”, w której podziw budzą przede wszystkim materialne bogactwa. Mówiąc cztery razy „biada”, nie przeklina ludzi ani nie wypowiada mściwych życzeń. Dzieli się prorockim ostrzeżeniem skierowanym do tych, którzy szukają wyłącznie ludzkiego poklasku. Przypomina, że o prawdziwym bogactwie człowieka decyduje jego serce.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}