Czasem łatwiej powiedzieć „tak”, niż naprawdę zrobić to, o co ktoś nas prosi. Innym razem pierwsza reakcja brzmi „nie”, ale po chwili coś w nas pęka i decydujemy się zmienić zdanie. Dzisiejsza Ewangelia stawia niewygodne pytanie: czy potrafimy przyznać, że się pomyliliśmy i pozwolić Bogu zmienić nasze spojrzenie?
Czasem łatwiej powiedzieć „tak”, niż naprawdę zrobić to, o co ktoś nas prosi. Innym razem pierwsza reakcja brzmi „nie”, ale po chwili coś w nas pęka i decydujemy się zmienić zdanie. Dzisiejsza Ewangelia stawia niewygodne pytanie: czy potrafimy przyznać, że się pomyliliśmy i pozwolić Bogu zmienić nasze spojrzenie?
W dzisiejszej Ewangelii Jezus zachęca swoich uczniów, aby uważnie i świadomie przeżywali każdą chwilę spędzoną w Jego obecności. Stawiane przez Niego pytania pomagają im spojrzeć na wcześniejsze doświadczenia z nowej perspektywy i właściwie je zrozumieć.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus zachęca swoich uczniów, aby uważnie i świadomie przeżywali każdą chwilę spędzoną w Jego obecności. Stawiane przez Niego pytania pomagają im spojrzeć na wcześniejsze doświadczenia z nowej perspektywy i właściwie je zrozumieć.
Możemy słuchać Jezusa i być blisko Niego, a mimo to nie pozwolić, by Jego nauka naprawdę przemieniła nasze życie. Przeszkodą może być brak gotowości do nawrócenia i zaangażowania. Bez decyzji, by pójść za Panem, trudno zrozumieć prawdę, którą nam objawia.
Możemy słuchać Jezusa i być blisko Niego, a mimo to nie pozwolić, by Jego nauka naprawdę przemieniła nasze życie. Przeszkodą może być brak gotowości do nawrócenia i zaangażowania. Bez decyzji, by pójść za Panem, trudno zrozumieć prawdę, którą nam objawia.
Głoście, idźcie, uzdrawiajcie. Takie zadanie Jezus powierza Dwunastu. Ich misja wymaga jednak czegoś więcej niż przekazywania słów. Uczeń ma swoim życiem potwierdzać to, co głosi. Dzisiejsza Ewangelia przypomina, że Jezus także nas posyła, byśmy byli Jego świadkami w codziennym życiu.
Głoście, idźcie, uzdrawiajcie. Takie zadanie Jezus powierza Dwunastu. Ich misja wymaga jednak czegoś więcej niż przekazywania słów. Uczeń ma swoim życiem potwierdzać to, co głosi. Dzisiejsza Ewangelia przypomina, że Jezus także nas posyła, byśmy byli Jego świadkami w codziennym życiu.
Trzy dni poszukiwań, paraliżujący strach i pytanie, które jest wyrazem cierpienia każdego rodzica: dlaczego nam to zrobiłeś? Zaginięcie dwunastoletniego Jezusa w Jerozolimie to jedna z najbardziej poruszających i tajemniczych scen w Ewangelii. Co tak naprawdę wydarzyło się wtedy w świątyni i dlaczego odpowiedź Młodzieńca zaskoczyła nawet Maryję i Józefa? Odkryj, jak cicha codzienność w Nazarecie stała się dla Niego szkołą mądrości i co ta historia mówi o trudnej sztuce pozwolenia dzieciom na pójście za własnym powołaniem.
Trzy dni poszukiwań, paraliżujący strach i pytanie, które jest wyrazem cierpienia każdego rodzica: dlaczego nam to zrobiłeś? Zaginięcie dwunastoletniego Jezusa w Jerozolimie to jedna z najbardziej poruszających i tajemniczych scen w Ewangelii. Co tak naprawdę wydarzyło się wtedy w świątyni i dlaczego odpowiedź Młodzieńca zaskoczyła nawet Maryję i Józefa? Odkryj, jak cicha codzienność w Nazarecie stała się dla Niego szkołą mądrości i co ta historia mówi o trudnej sztuce pozwolenia dzieciom na pójście za własnym powołaniem.
Dzisiejsza Ewangelia przypomina, że można prowadzić poprawne życie, a jednocześnie nie pozwolić, aby Bóg przemieniał nasze wnętrze. Chrześcijaństwo nie polega na bezgrzeszności ani na „zarabianiu” dobrymi uczynkami na zbawienie. To wiara, która staje się życiem – i doświadczenie miłości Boga przez grzesznika, któremu Bóg nieustannie przebacza.
Dzisiejsza Ewangelia przypomina, że można prowadzić poprawne życie, a jednocześnie nie pozwolić, aby Bóg przemieniał nasze wnętrze. Chrześcijaństwo nie polega na bezgrzeszności ani na „zarabianiu” dobrymi uczynkami na zbawienie. To wiara, która staje się życiem – i doświadczenie miłości Boga przez grzesznika, któremu Bóg nieustannie przebacza.
Każdy z nas patrzy na świat z własnej perspektywy. Własne błędy łatwiej nam usprawiedliwić, a cudze ocenić, zwłaszcza gdy nie znamy całej historii drugiego człowieka. Dzisiejsza Ewangelia przypomina, że w takich sytuacjach potrzebujemy nie pochopnych osądów, ale mądrości, wyrozumiałości i łagodności.
Każdy z nas patrzy na świat z własnej perspektywy. Własne błędy łatwiej nam usprawiedliwić, a cudze ocenić, zwłaszcza gdy nie znamy całej historii drugiego człowieka. Dzisiejsza Ewangelia przypomina, że w takich sytuacjach potrzebujemy nie pochopnych osądów, ale mądrości, wyrozumiałości i łagodności.
Na Kalwarii każdy człowiek staje się na ziemi synem Bożym. Jest to szczególne objawienie. To nowa rzeczywistość duchowa, która zostaje nam objawiona na Golgocie, u stóp krzyża.
Na Kalwarii każdy człowiek staje się na ziemi synem Bożym. Jest to szczególne objawienie. To nowa rzeczywistość duchowa, która zostaje nam objawiona na Golgocie, u stóp krzyża.
Syn nie przyszedł potępić, ale zbawić. To jest podstawowe orędzie chrześcijańskie. Bóg umiłował świat, dał nam Swojego Syna, który nie przychodzi, aby potępić, ale by zbawić całą ludzkość. Chrześcijaństwo nie jest skoncentrowane na grzechu i na krzyżu. Jest orędziem paschalnym, zmartwychwstania i życia.
Syn nie przyszedł potępić, ale zbawić. To jest podstawowe orędzie chrześcijańskie. Bóg umiłował świat, dał nam Swojego Syna, który nie przychodzi, aby potępić, ale by zbawić całą ludzkość. Chrześcijaństwo nie jest skoncentrowane na grzechu i na krzyżu. Jest orędziem paschalnym, zmartwychwstania i życia.
Łatwo dostrzec cudze błędy, znacznie trudniej uznać własne. Jezus przypomina, że zanim ocenimy drugiego człowieka, powinniśmy zobaczyć swoją „ślepotę” i nauczyć się patrzeć na innych z miłosierdziem.
Łatwo dostrzec cudze błędy, znacznie trudniej uznać własne. Jezus przypomina, że zanim ocenimy drugiego człowieka, powinniśmy zobaczyć swoją „ślepotę” i nauczyć się patrzeć na innych z miłosierdziem.
Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam, kim jest dla nas Bóg, kim my jesteśmy dla Niego oraz kim powinniśmy być dla innych. Przypomina, że „miłość nieprzyjaciół” jest tą samą miłością, którą zostaliśmy umiłowani przez Pana, i właśnie ona czyni nas prawdziwie „synami Najwyższego”.
Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam, kim jest dla nas Bóg, kim my jesteśmy dla Niego oraz kim powinniśmy być dla innych. Przypomina, że „miłość nieprzyjaciół” jest tą samą miłością, którą zostaliśmy umiłowani przez Pana, i właśnie ona czyni nas prawdziwie „synami Najwyższego”.
W Kazaniu na Równinie Jezus staje pośrodku tłumu i objawia prawdziwe oblicze Królestwa Bożego. W uderzający sposób odwraca „ziemską logikę”, w której podziw budzą przede wszystkim materialne bogactwa. Mówiąc cztery razy „biada”, nie przeklina ludzi ani nie wypowiada mściwych życzeń. Dzieli się prorockim ostrzeżeniem skierowanym do tych, którzy szukają wyłącznie ludzkiego poklasku. Przypomina, że o prawdziwym bogactwie człowieka decyduje jego serce.
W Kazaniu na Równinie Jezus staje pośrodku tłumu i objawia prawdziwe oblicze Królestwa Bożego. W uderzający sposób odwraca „ziemską logikę”, w której podziw budzą przede wszystkim materialne bogactwa. Mówiąc cztery razy „biada”, nie przeklina ludzi ani nie wypowiada mściwych życzeń. Dzieli się prorockim ostrzeżeniem skierowanym do tych, którzy szukają wyłącznie ludzkiego poklasku. Przypomina, że o prawdziwym bogactwie człowieka decyduje jego serce.
Bóg zna nasze myśli i przywraca nam życie. Przewrotne myśli ludzkiego serca są zakorzenione w fałszu złego ducha, który został zaszczepiony w sercu człowieka od zarania, że Bóg nas nie kocha, ale ogranicza. Człowiek posługuje się Prawem jako instrumentem swojego wysiłku, by „przypodobać się” Bogu. Nie rozumiemy przez to ewangelii i nie umiemy słuchać słów Pana. On zna nasze myśli i wzywa: powstań z martwych i żyj!
Bóg zna nasze myśli i przywraca nam życie. Przewrotne myśli ludzkiego serca są zakorzenione w fałszu złego ducha, który został zaszczepiony w sercu człowieka od zarania, że Bóg nas nie kocha, ale ogranicza. Człowiek posługuje się Prawem jako instrumentem swojego wysiłku, by „przypodobać się” Bogu. Nie rozumiemy przez to ewangelii i nie umiemy słuchać słów Pana. On zna nasze myśli i wzywa: powstań z martwych i żyj!
Kiedy ktoś nas zrani, chcemy coś z tym zrobić. Bronimy się, mówimy drugiemu, co o nim myślimy, albo opowiadamy o wszystkim komuś trzeciemu, licząc, że przyzna nam rację. Czasem milczymy, choć układamy w głowie całe przemówienia, których nigdy nie wygłosimy. Jezus proponuje inną drogę: „Gdy twój brat zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy” (Mt 18,15). To zdanie może zabrzmieć jak instrukcja zwracania uwagi. Ważne jest jednak także to, co Jezus dodaje chwilę później: „Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata” (Mt 18,15).
Kiedy ktoś nas zrani, chcemy coś z tym zrobić. Bronimy się, mówimy drugiemu, co o nim myślimy, albo opowiadamy o wszystkim komuś trzeciemu, licząc, że przyzna nam rację. Czasem milczymy, choć układamy w głowie całe przemówienia, których nigdy nie wygłosimy. Jezus proponuje inną drogę: „Gdy twój brat zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy” (Mt 18,15). To zdanie może zabrzmieć jak instrukcja zwracania uwagi. Ważne jest jednak także to, co Jezus dodaje chwilę później: „Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata” (Mt 18,15).
Bóg pokazuje nam, że Ewangelia nie jest tylko zapisem wydarzeń z przeszłości, ale słowem żywym, które nieustannie przemawia do człowieka. Dlatego ważne jest, by nie zamykać się w jednej interpretacji nauczania Jezusa, lecz „otwierać się na jej nowość w każdym czasie”.
Bóg pokazuje nam, że Ewangelia nie jest tylko zapisem wydarzeń z przeszłości, ale słowem żywym, które nieustannie przemawia do człowieka. Dlatego ważne jest, by nie zamykać się w jednej interpretacji nauczania Jezusa, lecz „otwierać się na jej nowość w każdym czasie”.
Bóg wzywa nas, byśmy szli za Nim, nawet gdy czujemy się niegodni i nie widzimy owoców swoich wysiłków. Jeśli zaufamy Jego słowom i darom, które otrzymaliśmy, niepewność, słabości i zwątpienie nie powinny powstrzymywać nas przed odważnym „wypłynięciem na głębię”.
Bóg wzywa nas, byśmy szli za Nim, nawet gdy czujemy się niegodni i nie widzimy owoców swoich wysiłków. Jeśli zaufamy Jego słowom i darom, które otrzymaliśmy, niepewność, słabości i zwątpienie nie powinny powstrzymywać nas przed odważnym „wypłynięciem na głębię”.
Słowo Pana ma moc wyzwolić nas z codziennych „sideł szatana”, choroby, grzechu, braku służby bliźniemu. Wyrywa nas z sideł niemocy i uzdalnia do „służby” bliźnim. On chce, abyśmy stali się tacy, jak On.
Słowo Pana ma moc wyzwolić nas z codziennych „sideł szatana”, choroby, grzechu, braku służby bliźniemu. Wyrywa nas z sideł niemocy i uzdalnia do „służby” bliźnim. On chce, abyśmy stali się tacy, jak On.
Czasem łatwiej słuchać obcych niż tych, których znamy od lat. Przyzwyczajenia i własne wyobrażenia sprawiają, że przestajemy naprawdę słyszeć to, co druga osoba ma nam do powiedzenia. Jezus w Nazarecie doświadcza właśnie takiego odrzucenia. Dzisiejsza Ewangelia pyta, czy potrafimy przyjąć słowo, które burzy nasze przekonania i oczekiwania, nawet jeśli jest niewygodne.
Czasem łatwiej słuchać obcych niż tych, których znamy od lat. Przyzwyczajenia i własne wyobrażenia sprawiają, że przestajemy naprawdę słyszeć to, co druga osoba ma nam do powiedzenia. Jezus w Nazarecie doświadcza właśnie takiego odrzucenia. Dzisiejsza Ewangelia pyta, czy potrafimy przyjąć słowo, które burzy nasze przekonania i oczekiwania, nawet jeśli jest niewygodne.
Piotr musiał przeżyć w ciągu kilku minut niezły emocjonalny rollercoaster. Dopiero co usłyszał od Jezusa: „Ty jesteś Piotr, czyli Opoka” (Mt 16,18), a chwilę później słyszy: „Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku” (Mt 16,23). Najpierw Opoka, potem zawada. Najpierw człowiek, któremu Ojciec objawił prawdę o Mesjaszu, a za moment uczeń, który próbuje swojego Mistrza pouczać. Można chyba przypuszczać, że Piotr długo układał sobie w głowie te dwa zdania.
Piotr musiał przeżyć w ciągu kilku minut niezły emocjonalny rollercoaster. Dopiero co usłyszał od Jezusa: „Ty jesteś Piotr, czyli Opoka” (Mt 16,18), a chwilę później słyszy: „Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku” (Mt 16,23). Najpierw Opoka, potem zawada. Najpierw człowiek, któremu Ojciec objawił prawdę o Mesjaszu, a za moment uczeń, który próbuje swojego Mistrza pouczać. Można chyba przypuszczać, że Piotr długo układał sobie w głowie te dwa zdania.
Dopiero co otrzymał „władzę kluczy”, a chwilę później usłyszał najostrzejsze słowa, jakie Jezus kiedykolwiek skierował do swojego ucznia: „Zejdź Mi z oczu, szatanie!”. Dlaczego Piotr, który chciał przecież chronić swojego Mistrza przed cierpieniem, nagle stał się dla Niego przeszkodą? Wpadamy w tę samą pułapkę za każdym razem, gdy próbujemy układać życie według własnego planu i odrzucamy to, co trudne. Odkryj, dlaczego ucieczka przed życiowym krzyżem może okazać się największą stratą i jak przestać gorszyć się tym, co w wierze wydaje się nam zbyt wymagające.
Dopiero co otrzymał „władzę kluczy”, a chwilę później usłyszał najostrzejsze słowa, jakie Jezus kiedykolwiek skierował do swojego ucznia: „Zejdź Mi z oczu, szatanie!”. Dlaczego Piotr, który chciał przecież chronić swojego Mistrza przed cierpieniem, nagle stał się dla Niego przeszkodą? Wpadamy w tę samą pułapkę za każdym razem, gdy próbujemy układać życie według własnego planu i odrzucamy to, co trudne. Odkryj, dlaczego ucieczka przed życiowym krzyżem może okazać się największą stratą i jak przestać gorszyć się tym, co w wierze wydaje się nam zbyt wymagające.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}