Wszyscy jesteśmy powołani, aby pójść za Chrystusem. Nie jest to inicjatywa człowieka. Chodzi też o to, by obrać drogę Boga pośród ludzi. Jedyny warunek, jaki jest postawiony uczniom to ‘zostawić wszystko’.
Wszyscy jesteśmy powołani, aby pójść za Chrystusem. Nie jest to inicjatywa człowieka. Chodzi też o to, by obrać drogę Boga pośród ludzi. Jedyny warunek, jaki jest postawiony uczniom to ‘zostawić wszystko’.
Jesteśmy przy Jezusie, ale uwięzieni w swoich wyobrażeniach, przyzwyczajeniach i odpowiadającym im interpretacjach prawa. Tym bardziej zatem potrzebujemy Jezusowego przypomnienia, a może nawet i wstrząsu: ‘Odwagi, Ja jestem!’.
Jesteśmy przy Jezusie, ale uwięzieni w swoich wyobrażeniach, przyzwyczajeniach i odpowiadającym im interpretacjach prawa. Tym bardziej zatem potrzebujemy Jezusowego przypomnienia, a może nawet i wstrząsu: ‘Odwagi, Ja jestem!’.
Krótki dialog Jezusa z przejętymi bezradnością uczniami zdradza ich brak zrozumienia, kim jest Jezus, dający się nam całkowicie. Uczniowie nie są swego rodzaju "religijnymi społecznikami", próbującymi zaspokoić potrzeby duchowe ludzi, ale mają dać samych siebie z miłością, która czyni cuda z tym "niewiele", które oni posiadają.
Krótki dialog Jezusa z przejętymi bezradnością uczniami zdradza ich brak zrozumienia, kim jest Jezus, dający się nam całkowicie. Uczniowie nie są swego rodzaju "religijnymi społecznikami", próbującymi zaspokoić potrzeby duchowe ludzi, ale mają dać samych siebie z miłością, która czyni cuda z tym "niewiele", które oni posiadają.
Jak często nosimy w głowie błędne mniemania o świecie i innych ludziach? Wiedza Boga o człowieku nie jest przeciwko nam czy na naszą zgubę. Pan Bóg nie czyha na moje upadki, ale powołuje mnie do życia pełnią mojego powołania.
Jak często nosimy w głowie błędne mniemania o świecie i innych ludziach? Wiedza Boga o człowieku nie jest przeciwko nam czy na naszą zgubę. Pan Bóg nie czyha na moje upadki, ale powołuje mnie do życia pełnią mojego powołania.
W dalszym ciągu jesteśmy po drugiej stronie Jordanu, w Betanii, gdzie Jan udziela chrztu. Mamy tutaj pierwsze spotkanie Chrzciciela z Jezusem, o którym on daje świadectwo. Przyjrzę się temu spotkaniu. Posłucham wypowiedzianych słów. Przyjrzę się swoim skojarzeniom i odczuciom.
W dalszym ciągu jesteśmy po drugiej stronie Jordanu, w Betanii, gdzie Jan udziela chrztu. Mamy tutaj pierwsze spotkanie Chrzciciela z Jezusem, o którym on daje świadectwo. Przyjrzę się temu spotkaniu. Posłucham wypowiedzianych słów. Przyjrzę się swoim skojarzeniom i odczuciom.
Jan Chrzciciel z prostotą i prawdą mówi, kim nie jest, aby jasno wskazać Tego, który już stoi pośród ludzi. Jego postawa uczy wolności od skupienia na sobie i odwagi w wypełnianiu własnej misji. To Ewangelia o umniejszaniu siebie, by Słowo mogło wybrzmieć pełnym głosem.
Jan Chrzciciel z prostotą i prawdą mówi, kim nie jest, aby jasno wskazać Tego, który już stoi pośród ludzi. Jego postawa uczy wolności od skupienia na sobie i odwagi w wypełnianiu własnej misji. To Ewangelia o umniejszaniu siebie, by Słowo mogło wybrzmieć pełnym głosem.
Vatican News/dm
Bądźcie jak Pier Giorgio Frassati i Carlo Acutis, a zobaczycie, że obecność Jezusa da wam wolność i szczęście – mówił Leon XIV do młodych z włoskiej Akcji Katolickiej, którzy przybyli do Watykanu na przedświąteczne spotkanie z papieżem. Zachęcił ich do zatrzymania się i modlitwy przed żłóbkiem w ich domach, szkołach i parafiach - informuje Radio Watykańskie, Vatican News.
Bądźcie jak Pier Giorgio Frassati i Carlo Acutis, a zobaczycie, że obecność Jezusa da wam wolność i szczęście – mówił Leon XIV do młodych z włoskiej Akcji Katolickiej, którzy przybyli do Watykanu na przedświąteczne spotkanie z papieżem. Zachęcił ich do zatrzymania się i modlitwy przed żłóbkiem w ich domach, szkołach i parafiach - informuje Radio Watykańskie, Vatican News.
U początków wszystkiego nie stoi przypadek albo konieczność. Nie ma tam przymusu ani żadnego fatum. Jest ‘Słowo’ świadome i rozumne, jest miłość, która obdarza istnieniem, wolnością i hojnością, a nawet wręcz rozrzutna.
U początków wszystkiego nie stoi przypadek albo konieczność. Nie ma tam przymusu ani żadnego fatum. Jest ‘Słowo’ świadome i rozumne, jest miłość, która obdarza istnieniem, wolnością i hojnością, a nawet wręcz rozrzutna.
Dla pogan życie było podległe "fatum" - przypadkowi. Żydzi, a potem i chrześcijanie widzieli w tym misję i zadanie, jakie Opatrzność przewidziała dla każdego. Człowiek nie podlega przypadkowi, ale wyszedł od Boga, jest miłowany, chciany i prowadzony w życiu przez Niego. Imię jest zatem znakiem powołania, misji, jaką każdy otrzymuje.
Dla pogan życie było podległe "fatum" - przypadkowi. Żydzi, a potem i chrześcijanie widzieli w tym misję i zadanie, jakie Opatrzność przewidziała dla każdego. Człowiek nie podlega przypadkowi, ale wyszedł od Boga, jest miłowany, chciany i prowadzony w życiu przez Niego. Imię jest zatem znakiem powołania, misji, jaką każdy otrzymuje.
Przerażenie i strach Zachariasza. „Pierwszą reakcją człowieka na Bożą interwencję jest zawsze lęk”. Od pierwszych słów Adama w raju po historię każdego w doświadczeniu spotkania z Bogiem i Jego działaniu w życiu ludzi, człowiek odkrywa swoją małość i boi się. Doświadczenie spotkania z Bogiem jest zawsze dopełnione wezwaniem „nie bój się” i otwarciem nowej perspektywy.
Przerażenie i strach Zachariasza. „Pierwszą reakcją człowieka na Bożą interwencję jest zawsze lęk”. Od pierwszych słów Adama w raju po historię każdego w doświadczeniu spotkania z Bogiem i Jego działaniu w życiu ludzi, człowiek odkrywa swoją małość i boi się. Doświadczenie spotkania z Bogiem jest zawsze dopełnione wezwaniem „nie bój się” i otwarciem nowej perspektywy.
Opowiadanie Mateusza jest przede wszystkim refleksją nad sensem pochodzenia Jezusa niż rekonstrukcją psychologicznego kryzysu i zmagania się między ‘przyrzeczonymi małżonkami’. Jest to katecheza o pochodzeniu człowieka od Boga i Jego zaangażowaniu w życie każdego człowieka.
Opowiadanie Mateusza jest przede wszystkim refleksją nad sensem pochodzenia Jezusa niż rekonstrukcją psychologicznego kryzysu i zmagania się między ‘przyrzeczonymi małżonkami’. Jest to katecheza o pochodzeniu człowieka od Boga i Jego zaangażowaniu w życie każdego człowieka.
Jesteśmy w Jerozolimie, w świątyni, w otoczeniu wielu słuchaczy Jezusa, a wśród nich arcykapłani i starsi ludu. Posłucham przypowieści o dwóch synach, którą Pan do nich kieruje. Tylko ewangelista Mateusz ją przytacza. Zwrócę uwagę na swoje skojarzenia i odczucia.
Jesteśmy w Jerozolimie, w świątyni, w otoczeniu wielu słuchaczy Jezusa, a wśród nich arcykapłani i starsi ludu. Posłucham przypowieści o dwóch synach, którą Pan do nich kieruje. Tylko ewangelista Mateusz ją przytacza. Zwrócę uwagę na swoje skojarzenia i odczucia.
Starsi ludu i arcykapłani boją się osobistych decyzji, ale i porażki. Nie podejmują ryzyka. To ich zamyka na prawdę. Sprawia też, że nie mogą być autentycznymi przewodnikami ludu. Słowo i Boże działanie stają się rzeczywistością, "wydają owoc" tylko wtedy, gdy jestem gotów podjąć osobiste ryzyko wiary.
Starsi ludu i arcykapłani boją się osobistych decyzji, ale i porażki. Nie podejmują ryzyka. To ich zamyka na prawdę. Sprawia też, że nie mogą być autentycznymi przewodnikami ludu. Słowo i Boże działanie stają się rzeczywistością, "wydają owoc" tylko wtedy, gdy jestem gotów podjąć osobiste ryzyko wiary.
Fiolet, który towarzyszył nam w liturgii przez ostatnie dwa tygodnie – kolor powagi, pokuty, pewnego wyciszenia – ustępuje dziś, w niedzielę Gaudete, miejsca różowi. Widzimy go tylko dwa razy w roku. I powiem szczerze: uwielbiam ten moment, bardzo lubię ten kolor liturgicznych szat. Nie dlatego, że jest estetycznie intrygujący czy przełamuje rutynę. Lubię go, bo on w pewnym sensie krzyczy. Jest niemym, ale niezwykle wyrazistym komunikatem: „To, na co tak czekasz, jest już bardzo blisko”.
Fiolet, który towarzyszył nam w liturgii przez ostatnie dwa tygodnie – kolor powagi, pokuty, pewnego wyciszenia – ustępuje dziś, w niedzielę Gaudete, miejsca różowi. Widzimy go tylko dwa razy w roku. I powiem szczerze: uwielbiam ten moment, bardzo lubię ten kolor liturgicznych szat. Nie dlatego, że jest estetycznie intrygujący czy przełamuje rutynę. Lubię go, bo on w pewnym sensie krzyczy. Jest niemym, ale niezwykle wyrazistym komunikatem: „To, na co tak czekasz, jest już bardzo blisko”.
To jest częsta pokusa życia duchowego – manipulowanie Bogiem. Uczniowie upadają w lęku, a Pan przywołuje ich na powrót do życie. Doświadczenie bezradności w życiu duchowym jest wielkim wyzwaniem. Uczniowie stopniowo w rozmowie z Panem odkrywają prawdę o historii (Eliaszu), o teraźniejszości (Janie Chrzcicielu) i o przyszłości (Krzyż i Zmartwychwstanie).
To jest częsta pokusa życia duchowego – manipulowanie Bogiem. Uczniowie upadają w lęku, a Pan przywołuje ich na powrót do życie. Doświadczenie bezradności w życiu duchowym jest wielkim wyzwaniem. Uczniowie stopniowo w rozmowie z Panem odkrywają prawdę o historii (Eliaszu), o teraźniejszości (Janie Chrzcicielu) i o przyszłości (Krzyż i Zmartwychwstanie).
Oczyma wyobraźni przyjrzę się temu obrazowi – dzieciom na rynku – który maluje przede mną Jezus. Posłucham ich narzekania, wymówek do rówieśników, skarg, jakie wydobywają się z ich ust. Jezus mówi te słowa także do mnie. Jakie struny i wspomnienia one wywołują.
Oczyma wyobraźni przyjrzę się temu obrazowi – dzieciom na rynku – który maluje przede mną Jezus. Posłucham ich narzekania, wymówek do rówieśników, skarg, jakie wydobywają się z ich ust. Jezus mówi te słowa także do mnie. Jakie struny i wspomnienia one wywołują.
‘Królestwo niebieskie zdobywają ludzie gwałtowni’. Jest to słowo, które trudno zinterpretować. Być może chodzi o ‘próby’, jakim będą poddani ‘sprawiedliwi,’ albo zapowiedź prześladowań: Jan już jest w więzieniu i zostanie stracony, Jezus wkrótce rozpocznie swoją mękę. To jakby moment tryumfu ludzi gwałtownych, ale ostatecznie to Jan i Jezus są tymi, którzy zwyciężają.
‘Królestwo niebieskie zdobywają ludzie gwałtowni’. Jest to słowo, które trudno zinterpretować. Być może chodzi o ‘próby’, jakim będą poddani ‘sprawiedliwi,’ albo zapowiedź prześladowań: Jan już jest w więzieniu i zostanie stracony, Jezus wkrótce rozpocznie swoją mękę. To jakby moment tryumfu ludzi gwałtownych, ale ostatecznie to Jan i Jezus są tymi, którzy zwyciężają.
Bóg nie chce zguby nikogo. Kościół to nie sekta wybranych, sprawiedliwych, którzy odizolowują się od grzeszników, ubogich i słabych. Jesteśmy wspólnotą usprawiedliwionych, którzy otrzymali tę łaskę. Zostaliśmy też wezwani do okazania łaskawości wobec grzeszników i okazania im łaski, bo i nam przebaczono i zostaliśmy usprawiedliwieni.
Bóg nie chce zguby nikogo. Kościół to nie sekta wybranych, sprawiedliwych, którzy odizolowują się od grzeszników, ubogich i słabych. Jesteśmy wspólnotą usprawiedliwionych, którzy otrzymali tę łaskę. Zostaliśmy też wezwani do okazania łaskawości wobec grzeszników i okazania im łaski, bo i nam przebaczono i zostaliśmy usprawiedliwieni.
Oczyma wyobraźni zobaczę Pana obchodzącego wszystkie miasta i wioski. Będę świadkiem Jego nauczania oraz leczenia wszystkich chorób i wszystkich słabości. Jezus daje wskazania swoim uczniom i wysyła ich z taką samą misją jak On do wszystkich, począwszy od zagubionych owiec z Izraela.
Oczyma wyobraźni zobaczę Pana obchodzącego wszystkie miasta i wioski. Będę świadkiem Jego nauczania oraz leczenia wszystkich chorób i wszystkich słabości. Jezus daje wskazania swoim uczniom i wysyła ich z taką samą misją jak On do wszystkich, począwszy od zagubionych owiec z Izraela.
Życie pozorami, niespójnie, jest dla nas szkodliwe. Ostatecznie nie przyniesie nic dobrego, a nawet będzie rujnować nasz wysiłek. Jezus nie zniechęca uczniów do tego, by Go przyzywali w każdym czasie, ale muszą to robić szczerze i roztropnie. Kunktatorstwo to nadaremny wysiłek, wieszczy szybki upadek.
Życie pozorami, niespójnie, jest dla nas szkodliwe. Ostatecznie nie przyniesie nic dobrego, a nawet będzie rujnować nasz wysiłek. Jezus nie zniechęca uczniów do tego, by Go przyzywali w każdym czasie, ale muszą to robić szczerze i roztropnie. Kunktatorstwo to nadaremny wysiłek, wieszczy szybki upadek.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}