Nie wystarczy znać prawdy wiary. Trzeba wzrastać w rozumieniu tego, co Bóg czyni w naszym sercu. Także nasza codzienna praktyka życia religijnego musi być uaktualniana do przeżywanych doświadczeń, okoliczności, nowego rozumienia wyzwań i odczytywania Bożych znaków, jakie On nam zsyła. Nasza wiara na każdym etapie życia musi dojrzewać.
Nie wystarczy znać prawdy wiary. Trzeba wzrastać w rozumieniu tego, co Bóg czyni w naszym sercu. Także nasza codzienna praktyka życia religijnego musi być uaktualniana do przeżywanych doświadczeń, okoliczności, nowego rozumienia wyzwań i odczytywania Bożych znaków, jakie On nam zsyła. Nasza wiara na każdym etapie życia musi dojrzewać.
Co dzieje się, gdy człowiek zaczyna traktować to, co otrzymał od Boga, jak wyłączną własność? Przypowieść o winnicy pokazuje, jak łatwo wdzięczność może ustąpić miejsca uporowi, a pragnienie wolności – przekonaniu, że nie potrzebujemy już Boga. Dzisiejsze rozważanie prowadzi do pytania, które warto postawić sobie bardzo osobiście: co robię z „winnicą”, którą Bóg powierzył właśnie mnie?
Co dzieje się, gdy człowiek zaczyna traktować to, co otrzymał od Boga, jak wyłączną własność? Przypowieść o winnicy pokazuje, jak łatwo wdzięczność może ustąpić miejsca uporowi, a pragnienie wolności – przekonaniu, że nie potrzebujemy już Boga. Dzisiejsze rozważanie prowadzi do pytania, które warto postawić sobie bardzo osobiście: co robię z „winnicą”, którą Bóg powierzył właśnie mnie?
Czasem najbardziej potrzebujemy nie tego, by być silniejsi, mądrzejsi czy ważniejsi od innych, ale by na nowo odkryć własną małość. Jezus pokazuje uczniom dziecko i stawia przed nimi pytanie, które dotyka także naszych relacji, ambicji i sposobu patrzenia na słabszych. Co tak naprawdę decyduje o naszej wielkości?
Czasem najbardziej potrzebujemy nie tego, by być silniejsi, mądrzejsi czy ważniejsi od innych, ale by na nowo odkryć własną małość. Jezus pokazuje uczniom dziecko i stawia przed nimi pytanie, które dotyka także naszych relacji, ambicji i sposobu patrzenia na słabszych. Co tak naprawdę decyduje o naszej wielkości?
Jeśli nie naśladujemy Pana, który jest Barankiem ofiarnym, a nadmierną wagę przypisujemy sobie albo wspólnocie, odpadamy od jedności z Chrystusem. Jedność Kościoła to przynależność do Pana, a nie do konkretnej wspólnoty. Jeśli nie jesteśmy zapatrzeni w Niego, nie należymy do wspólnoty Kościoła.
Jeśli nie naśladujemy Pana, który jest Barankiem ofiarnym, a nadmierną wagę przypisujemy sobie albo wspólnocie, odpadamy od jedności z Chrystusem. Jedność Kościoła to przynależność do Pana, a nie do konkretnej wspólnoty. Jeśli nie jesteśmy zapatrzeni w Niego, nie należymy do wspólnoty Kościoła.
Trzy dni poszukiwań, paraliżujący strach i pytanie, które jest wyrazem cierpienia każdego rodzica: dlaczego nam to zrobiłeś? Zaginięcie dwunastoletniego Jezusa w Jerozolimie to jedna z najbardziej poruszających i tajemniczych scen w Ewangelii. Co tak naprawdę wydarzyło się wtedy w świątyni i dlaczego odpowiedź Młodzieńca zaskoczyła nawet Maryję i Józefa? Odkryj, jak cicha codzienność w Nazarecie stała się dla Niego szkołą mądrości i co ta historia mówi o trudnej sztuce pozwolenia dzieciom na pójście za własnym powołaniem.
Trzy dni poszukiwań, paraliżujący strach i pytanie, które jest wyrazem cierpienia każdego rodzica: dlaczego nam to zrobiłeś? Zaginięcie dwunastoletniego Jezusa w Jerozolimie to jedna z najbardziej poruszających i tajemniczych scen w Ewangelii. Co tak naprawdę wydarzyło się wtedy w świątyni i dlaczego odpowiedź Młodzieńca zaskoczyła nawet Maryję i Józefa? Odkryj, jak cicha codzienność w Nazarecie stała się dla Niego szkołą mądrości i co ta historia mówi o trudnej sztuce pozwolenia dzieciom na pójście za własnym powołaniem.
Syn nie przyszedł potępić, ale zbawić. To jest podstawowe orędzie chrześcijańskie. Bóg umiłował świat, dał nam Swojego Syna, który nie przychodzi, aby potępić, ale by zbawić całą ludzkość. Chrześcijaństwo nie jest skoncentrowane na grzechu i na krzyżu. Jest orędziem paschalnym, zmartwychwstania i życia.
Syn nie przyszedł potępić, ale zbawić. To jest podstawowe orędzie chrześcijańskie. Bóg umiłował świat, dał nam Swojego Syna, który nie przychodzi, aby potępić, ale by zbawić całą ludzkość. Chrześcijaństwo nie jest skoncentrowane na grzechu i na krzyżu. Jest orędziem paschalnym, zmartwychwstania i życia.
W Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny czytamy opowieść o rodowodzie Jezusa. Ale to nie jest klasyczny życiorys; raczej nietypowe przesłanie wiary, które przypomina, że na co dzień możemy doświadczać znaków Bożego błogosławieństwa.
W Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny czytamy opowieść o rodowodzie Jezusa. Ale to nie jest klasyczny życiorys; raczej nietypowe przesłanie wiary, które przypomina, że na co dzień możemy doświadczać znaków Bożego błogosławieństwa.
Bóg zna nasze myśli i przywraca nam życie. Przewrotne myśli ludzkiego serca są zakorzenione w fałszu złego ducha, który został zaszczepiony w sercu człowieka od zarania, że Bóg nas nie kocha, ale ogranicza. Człowiek posługuje się Prawem jako instrumentem swojego wysiłku, by „przypodobać się” Bogu. Nie rozumiemy przez to ewangelii i nie umiemy słuchać słów Pana. On zna nasze myśli i wzywa: powstań z martwych i żyj!
Bóg zna nasze myśli i przywraca nam życie. Przewrotne myśli ludzkiego serca są zakorzenione w fałszu złego ducha, który został zaszczepiony w sercu człowieka od zarania, że Bóg nas nie kocha, ale ogranicza. Człowiek posługuje się Prawem jako instrumentem swojego wysiłku, by „przypodobać się” Bogu. Nie rozumiemy przez to ewangelii i nie umiemy słuchać słów Pana. On zna nasze myśli i wzywa: powstań z martwych i żyj!
Słowo Pana ma moc wyzwolić nas z codziennych „sideł szatana”, choroby, grzechu, braku służby bliźniemu. Wyrywa nas z sideł niemocy i uzdalnia do „służby” bliźnim. On chce, abyśmy stali się tacy, jak On.
Słowo Pana ma moc wyzwolić nas z codziennych „sideł szatana”, choroby, grzechu, braku służby bliźniemu. Wyrywa nas z sideł niemocy i uzdalnia do „służby” bliźnim. On chce, abyśmy stali się tacy, jak On.
Nie znamy dnia, godziny ani okoliczności naszego ostatecznego spotkania z Panem. Ewangelia nie chce nas przerazić. Nie ma na celu przestraszyć nas czy wstrząsnąć nami. To nigdy nie jest dobra metoda katechetyczna i nie przynosi właściwych owoców duchowych. Jak więc interpretować tę Ewangelię?
Nie znamy dnia, godziny ani okoliczności naszego ostatecznego spotkania z Panem. Ewangelia nie chce nas przerazić. Nie ma na celu przestraszyć nas czy wstrząsnąć nami. To nigdy nie jest dobra metoda katechetyczna i nie przynosi właściwych owoców duchowych. Jak więc interpretować tę Ewangelię?
Legalizm zwraca zbyt wielką uwagę na szczegóły a nie widzi całości. Staje się bezlitosny i nieludzki. Legalizm chce uchodzić za prawowierność i jednoznaczność postawy. Jest jednak złudzeniem, bo akcentuje normy, orzeczenia i przepisy, a pomija sprawiedliwość, wierność, łagodność i miłosierdzie. Bóg tak nie działa.
Legalizm zwraca zbyt wielką uwagę na szczegóły a nie widzi całości. Staje się bezlitosny i nieludzki. Legalizm chce uchodzić za prawowierność i jednoznaczność postawy. Jest jednak złudzeniem, bo akcentuje normy, orzeczenia i przepisy, a pomija sprawiedliwość, wierność, łagodność i miłosierdzie. Bóg tak nie działa.
Jedną z największych pokus ludzi uważających się za prawych i pobożnych jest zamknięcie się na Boże prowadzenie. Saduceusze próbowali udowodnić "absurd" nauczania Jezusa. Faryzeusze zadają podchwytliwe pytania. My też, kiedy wymagania religijne są nam niewygodne, próbujemy je dezawuować i "ominąć". Jesteśmy jak saduceusze i faryzeusze.
Jedną z największych pokus ludzi uważających się za prawych i pobożnych jest zamknięcie się na Boże prowadzenie. Saduceusze próbowali udowodnić "absurd" nauczania Jezusa. Faryzeusze zadają podchwytliwe pytania. My też, kiedy wymagania religijne są nam niewygodne, próbujemy je dezawuować i "ominąć". Jesteśmy jak saduceusze i faryzeusze.
Jezus nie patrzy z wyrzutem. On nas rozumie i wskazuje na właściwą perspektywę. Przenika swoim spojrzeniem nasze wnętrza. Potwierdza, że nikt nie zbawia się sam. To Bóg jest naszym zbawcą! On wszystko może. Spojrzenie i słowa Jezusa przywracają właściwą hierarchię duchową.
Jezus nie patrzy z wyrzutem. On nas rozumie i wskazuje na właściwą perspektywę. Przenika swoim spojrzeniem nasze wnętrza. Potwierdza, że nikt nie zbawia się sam. To Bóg jest naszym zbawcą! On wszystko może. Spojrzenie i słowa Jezusa przywracają właściwą hierarchię duchową.
Jezus porusza w tym fragmencie kilka kwestii: o braterskim upomnieniu, o władzy wspólnoty w definiowaniu problemów i rozwiązań, o skutecznej roli bratniej modlitwy i o obecności Pana pośród wspólnoty wiary. Praktykowanie miłości braterskiej wymaga dojrzałości i wrażliwości. Dlatego tak ważne jest, aby narzędzia upomnienia braterskiego nie wykorzystywać instrumentalnie zwłaszcza w celu manipulowania.
Jezus porusza w tym fragmencie kilka kwestii: o braterskim upomnieniu, o władzy wspólnoty w definiowaniu problemów i rozwiązań, o skutecznej roli bratniej modlitwy i o obecności Pana pośród wspólnoty wiary. Praktykowanie miłości braterskiej wymaga dojrzałości i wrażliwości. Dlatego tak ważne jest, aby narzędzia upomnienia braterskiego nie wykorzystywać instrumentalnie zwłaszcza w celu manipulowania.
Obumierające ziarno pszenicy jest obrazem Jezusa, który zapowiada swój krzyż i jego owoc. Okrutna śmierć na drzewie krzyża jest rzeczywistą stratą, cierpieniem i bólem. Ale to jest jedyna droga do życia na wieki. Nie zostaliśmy wybawieni "od śmierci" - umrzemy wszyscy. Zostaliśmy wybawieni "przez śmierć". Przede wszystkim przez śmierć Jezusa, która w życiu każdego z nas aktualizuje się przez "obumieranie" grzechu.
Obumierające ziarno pszenicy jest obrazem Jezusa, który zapowiada swój krzyż i jego owoc. Okrutna śmierć na drzewie krzyża jest rzeczywistą stratą, cierpieniem i bólem. Ale to jest jedyna droga do życia na wieki. Nie zostaliśmy wybawieni "od śmierci" - umrzemy wszyscy. Zostaliśmy wybawieni "przez śmierć". Przede wszystkim przez śmierć Jezusa, która w życiu każdego z nas aktualizuje się przez "obumieranie" grzechu.
Przyzwyczajenia to nie są grzechy. Nie jest to świadomy i dobrowolny wybór tego, co złe. Przyzwyczajenia, beztroska, życie nabytymi iluzjami to tło i okoliczności naszych grzechów. Trzeba się im uczciwie przyglądać, aby świadomie odrzucić zło i wybierać to, co rzeczywiście dobre.
Przyzwyczajenia to nie są grzechy. Nie jest to świadomy i dobrowolny wybór tego, co złe. Przyzwyczajenia, beztroska, życie nabytymi iluzjami to tło i okoliczności naszych grzechów. Trzeba się im uczciwie przyglądać, aby świadomie odrzucić zło i wybierać to, co rzeczywiście dobre.
Świat naszego intelektu nie zawsze idzie w parze z emocjami i duchem. Rozróżnienie między "mądrymi i roztropnymi" a "prostaczkami" nie odwołuje się do wykształcenia i wiedzy. Jest "stanem ducha". Opisuje naszą "relację" z Bogiem.
Świat naszego intelektu nie zawsze idzie w parze z emocjami i duchem. Rozróżnienie między "mądrymi i roztropnymi" a "prostaczkami" nie odwołuje się do wykształcenia i wiedzy. Jest "stanem ducha". Opisuje naszą "relację" z Bogiem.
Słowa Jezusa brzmią groźnie i mogą budzić niepokój. "Nie sądźcie..." przypomina nam o tym, że można żyć mrzonkami i własnymi wyobrażeniami, a nie być w misji, jaką Pan dla nas przewidział. Jezus rozwiewa nasze marzenia o idylli "pokoju, miłości wzajemnej, akceptacji, łatwej życiowej przeprawy, sukcesów w misji rodzinnej czy duszpasterskiej". Za to domaga się "akceptacji krzyża, służby, pojednania, przebaczenia i miłości bliźniego".
Słowa Jezusa brzmią groźnie i mogą budzić niepokój. "Nie sądźcie..." przypomina nam o tym, że można żyć mrzonkami i własnymi wyobrażeniami, a nie być w misji, jaką Pan dla nas przewidział. Jezus rozwiewa nasze marzenia o idylli "pokoju, miłości wzajemnej, akceptacji, łatwej życiowej przeprawy, sukcesów w misji rodzinnej czy duszpasterskiej". Za to domaga się "akceptacji krzyża, służby, pojednania, przebaczenia i miłości bliźniego".
Walka ze złem, jaka czeka uczniów nie jest łatwa. Uczniowie są narażeni na niebezpieczeństwa i podstępne działanie złego ducha. Uczeń wierzy, że to, co głosi ma wartość i jest dziełem Boga, a nie jego samego, jego przemyślności i geniuszu.
Walka ze złem, jaka czeka uczniów nie jest łatwa. Uczniowie są narażeni na niebezpieczeństwa i podstępne działanie złego ducha. Uczeń wierzy, że to, co głosi ma wartość i jest dziełem Boga, a nie jego samego, jego przemyślności i geniuszu.
Kobieta cierpiąca na krwotok i córka zwierzchnika synagogi to nie osobiste tragedie i dramaty. "Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła" i "dziewczynka nie umarła, tylko śpi" to przypomnienie, jak powierzchownie i nieufnie traktujemy obietnice Pana. Nie dajmy się zwieść pozorom. Jezus "ujmuje nas za rękę" i podnosi, "wstajemy" ze śmierci do życia.
Kobieta cierpiąca na krwotok i córka zwierzchnika synagogi to nie osobiste tragedie i dramaty. "Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła" i "dziewczynka nie umarła, tylko śpi" to przypomnienie, jak powierzchownie i nieufnie traktujemy obietnice Pana. Nie dajmy się zwieść pozorom. Jezus "ujmuje nas za rękę" i podnosi, "wstajemy" ze śmierci do życia.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}