Deon.pl
Wy dajcie im jeść! Uczniowie stają wobec wielkiego wyzwania. Doświadczamy tej trudności także my, wobec wyzwań naszych czasów. Jezus kieruje swoje słowo także do nas, bezradnych wobec ogromu wyzwań, ale także dzisiaj On sprawia, że wszyscy zjedzą do syta, dwanaście koszy to dla każdego pokolenia i na każdy miesiąc. Tego Chleba starczy dla wszystkich i na zawsze!
Wy dajcie im jeść! Uczniowie stają wobec wielkiego wyzwania. Doświadczamy tej trudności także my, wobec wyzwań naszych czasów. Jezus kieruje swoje słowo także do nas, bezradnych wobec ogromu wyzwań, ale także dzisiaj On sprawia, że wszyscy zjedzą do syta, dwanaście koszy to dla każdego pokolenia i na każdy miesiąc. Tego Chleba starczy dla wszystkich i na zawsze!
Pierwszą herezją był i wciąż jest gnostycyzm nieuznający słabości człowieczeństwa ukrzyżowanego. Chrześcijaństwo jest miłowaniem Boga, który stał się człowiekiem. Zbawił nas przez przyjęcie ludzkiego ciała. Odrzucając Jego ciało i krzyż, obracamy w nicość zbawcze dzieło Boga.
Pierwszą herezją był i wciąż jest gnostycyzm nieuznający słabości człowieczeństwa ukrzyżowanego. Chrześcijaństwo jest miłowaniem Boga, który stał się człowiekiem. Zbawił nas przez przyjęcie ludzkiego ciała. Odrzucając Jego ciało i krzyż, obracamy w nicość zbawcze dzieło Boga.
Dzisiejszy, krótki fragment Ewangelii stawia przed naszymi oczyma dwie przypowieści, dwa punkty widzenia tej samej myśli. Mówią o intencjonalnym i owocnym szukaniu, o ukrytym skarbie i pięknej perle. Wskazują też na determinację i jasną motywację działania, o sprzedaży wszystkiego i kupnie pola i perły. Nie wystarczy bowiem szukać i widzieć. Trzeba podejmować decyzje. Ich początkiem jest pragnienie skarbu, a nagrodą i potwierdzeniem jest radość ze znalezienia go.
Dzisiejszy, krótki fragment Ewangelii stawia przed naszymi oczyma dwie przypowieści, dwa punkty widzenia tej samej myśli. Mówią o intencjonalnym i owocnym szukaniu, o ukrytym skarbie i pięknej perle. Wskazują też na determinację i jasną motywację działania, o sprzedaży wszystkiego i kupnie pola i perły. Nie wystarczy bowiem szukać i widzieć. Trzeba podejmować decyzje. Ich początkiem jest pragnienie skarbu, a nagrodą i potwierdzeniem jest radość ze znalezienia go.
Zwykle oczekujemy spektakularnych wydarzeń, działań, efektów wysiłków duszpasterskich. Ziarno gorczycy i zaczyn nie odpowiadają na te nasze ludzkie wyobrażenia. Oczekujemy tryumfalizmu i pokazu siły, a "tajnikiem Królestwa" jest krzyż i pusty grób.
Zwykle oczekujemy spektakularnych wydarzeń, działań, efektów wysiłków duszpasterskich. Ziarno gorczycy i zaczyn nie odpowiadają na te nasze ludzkie wyobrażenia. Oczekujemy tryumfalizmu i pokazu siły, a "tajnikiem Królestwa" jest krzyż i pusty grób.
Naszym złem nie jest to, że jesteśmy "niewidomi", ale przekonanie o tym, że "widzimy". Matka synów Zebedeusza prosi Pana o "próżną chwałę". Dla niej liczy się bardziej to, co jest "w oczach ludzi" niż w oczach Boga. Jest to zapowiedź zmagań i pokus, na jakie wszyscy jesteśmy wystawieni i z którymi musimy się zmagać.
Naszym złem nie jest to, że jesteśmy "niewidomi", ale przekonanie o tym, że "widzimy". Matka synów Zebedeusza prosi Pana o "próżną chwałę". Dla niej liczy się bardziej to, co jest "w oczach ludzi" niż w oczach Boga. Jest to zapowiedź zmagań i pokus, na jakie wszyscy jesteśmy wystawieni i z którymi musimy się zmagać.
Bycie wszczepionym w Jezusa, trwanie w Nim to zachowanie przykazań, zwłaszcza miłości wzajemnej, dzielenie się Jego miłością. Okazuje się to najpełniej we wspólnocie wiary, wobec braci i sióstr, zwłaszcza najbardziej potrzebujących. Więź z Bogiem to nie oświecenie intelektualne, duchowe uniesienia, ale nierozdzielne miłość i służba.
Bycie wszczepionym w Jezusa, trwanie w Nim to zachowanie przykazań, zwłaszcza miłości wzajemnej, dzielenie się Jego miłością. Okazuje się to najpełniej we wspólnocie wiary, wobec braci i sióstr, zwłaszcza najbardziej potrzebujących. Więź z Bogiem to nie oświecenie intelektualne, duchowe uniesienia, ale nierozdzielne miłość i służba.
W momencie zagrożenia, Jezus oddala się. Nie odpowiada przemocą na przemoc. Nie unika konfrontacji, ale też nie jest nieroztropny. Dopóki może nie wchodzi w konflikt. Kiedy przyjdzie Jego godzina, będzie pił swój kielich. Jezus nie stawia oporu, nie walczy z nikim. Czyni znaki i cuda, czyni dobro każdego dnia, więc także i w szabat, jak we wszystkie inne dni. Pokazuje wszystkim dookoła, że to, co czyni jest służbą potrzebującym.
W momencie zagrożenia, Jezus oddala się. Nie odpowiada przemocą na przemoc. Nie unika konfrontacji, ale też nie jest nieroztropny. Dopóki może nie wchodzi w konflikt. Kiedy przyjdzie Jego godzina, będzie pił swój kielich. Jezus nie stawia oporu, nie walczy z nikim. Czyni znaki i cuda, czyni dobro każdego dnia, więc także i w szabat, jak we wszystkie inne dni. Pokazuje wszystkim dookoła, że to, co czyni jest służbą potrzebującym.
Jezus przypomina, że dla Boga ważniejsze od skrupulatnego przestrzegania zasad jest serce człowieka. Miłosierdzie stoi ponad prawem, bo Bóg nie potępia słabości, ale przychodzi do głodnych serc ze zrozumieniem i łaską. On patrzy głębiej niż ludzkie oczy – nie wylicza uchybień, ale widzi nasze pragnienie dobra. Czy potrafisz spojrzeć na innych w ten sam sposób?
Jezus przypomina, że dla Boga ważniejsze od skrupulatnego przestrzegania zasad jest serce człowieka. Miłosierdzie stoi ponad prawem, bo Bóg nie potępia słabości, ale przychodzi do głodnych serc ze zrozumieniem i łaską. On patrzy głębiej niż ludzkie oczy – nie wylicza uchybień, ale widzi nasze pragnienie dobra. Czy potrafisz spojrzeć na innych w ten sam sposób?
Każdy z nas nosi w sobie ciężary – nie tylko te widoczne dla innych, ale też ukryte w zakamarkach serca: lęki, niepokój, poczucie winy, wyolbrzymione przez wyobraźnię troski. Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi wprost: "Przyjdźcie do Mnie wszyscy". Nie wybiera, nie stawia warunków, nie pyta, czy jesteś wystarczająco dobry. Daje obietnicę. To zaproszenie jest aktualne dla każdego, nawet dla tych, których sami uważamy za "niegodnych". Czy masz odwagę je przyjąć i pozwolić, by inni też mogli?
Każdy z nas nosi w sobie ciężary – nie tylko te widoczne dla innych, ale też ukryte w zakamarkach serca: lęki, niepokój, poczucie winy, wyolbrzymione przez wyobraźnię troski. Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi wprost: "Przyjdźcie do Mnie wszyscy". Nie wybiera, nie stawia warunków, nie pyta, czy jesteś wystarczająco dobry. Daje obietnicę. To zaproszenie jest aktualne dla każdego, nawet dla tych, których sami uważamy za "niegodnych". Czy masz odwagę je przyjąć i pozwolić, by inni też mogli?
Jezus wychwala Ojca i tych, którzy przyjęli Jego naukę. Odbiorcami tego zbawczego przesłania są "prostaczkowie". To niekoniecznie dzieci, ale ludzie prości i pokorni, którzy są otwarci na to, co nieprzewidywalne. To przeciwieństwo tych, którzy uważają się za mądrych i roztropnych według ludzkich kryteriów. Oni nie rozpoznają jednak w swojej "mądrości" Jezusa, Syna objawiającego Ojca.
Jezus wychwala Ojca i tych, którzy przyjęli Jego naukę. Odbiorcami tego zbawczego przesłania są "prostaczkowie". To niekoniecznie dzieci, ale ludzie prości i pokorni, którzy są otwarci na to, co nieprzewidywalne. To przeciwieństwo tych, którzy uważają się za mądrych i roztropnych według ludzkich kryteriów. Oni nie rozpoznają jednak w swojej "mądrości" Jezusa, Syna objawiającego Ojca.
Jak wiele rzeczy nam umyka, jak łatwo zapominamy o dobrodziejstwach i doświadczonych łaskach? Jak często z zazdrością spoglądamy na innych jako na bardziej obdarowanych duchowo, nie doceniając łask, którymi sami zostaliśmy napełnieni? Jezus proponuje nam dziś "ćwiczenie pamięci". 
Jak wiele rzeczy nam umyka, jak łatwo zapominamy o dobrodziejstwach i doświadczonych łaskach? Jak często z zazdrością spoglądamy na innych jako na bardziej obdarowanych duchowo, nie doceniając łask, którymi sami zostaliśmy napełnieni? Jezus proponuje nam dziś "ćwiczenie pamięci". 
Życie chrześcijańskie nie oznacza podejmowania jakichś nadzwyczajnych aktów heroizmu. Jest szare i rutynowe. Wymaga wytrwałości i cierpliwości. „Nie jest mnie godzien...” – kochanie matki czy ojca, syna czy córki to nie przeszkoda do bycia przy Jezusie.
Życie chrześcijańskie nie oznacza podejmowania jakichś nadzwyczajnych aktów heroizmu. Jest szare i rutynowe. Wymaga wytrwałości i cierpliwości. „Nie jest mnie godzien...” – kochanie matki czy ojca, syna czy córki to nie przeszkoda do bycia przy Jezusie.
Człowiek od zawsze miał problem, aby oderwać wzrok od "tu i teraz" i spojrzeć na życie w całości. Nie wiemy, co nas czeka, jakie będą nasze losy. Nie w naszej gestii jest także możliwość decydowania o tym.
Człowiek od zawsze miał problem, aby oderwać wzrok od "tu i teraz" i spojrzeć na życie w całości. Nie wiemy, co nas czeka, jakie będą nasze losy. Nie w naszej gestii jest także możliwość decydowania o tym.
Misją ucznia jest "wypędzanie ducha nieczystego", diabła. Tego, który dzieli, nie tworzy wspólnoty, nie leczy ran, lecz nastawia nas przeciwko braciom.
Misją ucznia jest "wypędzanie ducha nieczystego", diabła. Tego, który dzieli, nie tworzy wspólnoty, nie leczy ran, lecz nastawia nas przeciwko braciom.
Bóg okazuje nam miłosierdzie ze względu na miłość, a nie na nasze zasługi i ‘porządność’. Dopóki tego nie odkryję, będę, jak faryzeusze, zamknięty na Jego zbawienie.
Bóg okazuje nam miłosierdzie ze względu na miłość, a nie na nasze zasługi i ‘porządność’. Dopóki tego nie odkryję, będę, jak faryzeusze, zamknięty na Jego zbawienie.
Pan "wstaje", rozkazuje wichrowi i falom na jeziorze, by się uspokoiły. Nastaje cisza. Człowiek żyje w lęku, kiedy patrzy na trudności i zagrożenie, a nie na Jezusa, który "egzorcyzmuje" wicher i jezioro, uspokajając je.
Pan "wstaje", rozkazuje wichrowi i falom na jeziorze, by się uspokoiły. Nastaje cisza. Człowiek żyje w lęku, kiedy patrzy na trudności i zagrożenie, a nie na Jezusa, który "egzorcyzmuje" wicher i jezioro, uspokajając je.
Jakość wiary człowieka to nie zachwyt i zafascynowanie słowami i czynami Jezusa, ale wierność Jego słowu i skoncentrowanie na misji, jaką On nam powierza. Nie żyjemy w duchowej próżni. W naszym życiu i naśladowaniu Pana obecne są różne motywacje, ale i rozproszenia, i pokusy. Musimy być tego świadomi.
Jakość wiary człowieka to nie zachwyt i zafascynowanie słowami i czynami Jezusa, ale wierność Jego słowu i skoncentrowanie na misji, jaką On nam powierza. Nie żyjemy w duchowej próżni. W naszym życiu i naśladowaniu Pana obecne są różne motywacje, ale i rozproszenia, i pokusy. Musimy być tego świadomi.
Także te dziewięćdziesiąt dziewięć owiec musi zostać odnalezionych przez Boga, bo szukając własnej sprawiedliwości nie będą mieli nic wspólnego z Chrystusem. Nawrócenie to uznanie swojego zagubienia i przyjęcie Tego, który nas odnajduje.
Także te dziewięćdziesiąt dziewięć owiec musi zostać odnalezionych przez Boga, bo szukając własnej sprawiedliwości nie będą mieli nic wspólnego z Chrystusem. Nawrócenie to uznanie swojego zagubienia i przyjęcie Tego, który nas odnajduje.
Wołanie do Pana, wzywanie Go nie jest niczym złym, ale samo nie wystarczy. Dlatego o prawdziwej wierze i bliskości z Panem świadczą przede wszystkim czyny, a nie same deklaracje i słowa.
Wołanie do Pana, wzywanie Go nie jest niczym złym, ale samo nie wystarczy. Dlatego o prawdziwej wierze i bliskości z Panem świadczą przede wszystkim czyny, a nie same deklaracje i słowa.
Nie samo posiadanie jest złe, ale pazerność i niesprawiedliwość tu na ziemi, które rzutują na życie wieczne. Jezus nie potępia ludzkiej zapobiegliwości i pracy, która owocuje pozyskiwanymi dobrami. Dobra materialne tu na ziemi to te same dobra, które "gromadzimy" na wieczność, dzieląc się nimi w formie jałmużny.
Nie samo posiadanie jest złe, ale pazerność i niesprawiedliwość tu na ziemi, które rzutują na życie wieczne. Jezus nie potępia ludzkiej zapobiegliwości i pracy, która owocuje pozyskiwanymi dobrami. Dobra materialne tu na ziemi to te same dobra, które "gromadzimy" na wieczność, dzieląc się nimi w formie jałmużny.