Święty, który rozmawiał z ptakami i pozdrawiał kwiaty

Święty, który rozmawiał z ptakami i pozdrawiał kwiaty
(fot. shutterstock.com)

Św. Franciszek nie był infantylnym marzycielem, który kochał zwierzęta bardziej od ludzi. Twardo chodził po ziemi i wierzył, że zwierzęta i rośliny nie tylko mają służyć człowiekowi, ale są odbiciem Tego, który je stworzył. Bo Boga znaleźć można w najmniejszej mrówce.

Św. Franciszek nie był patronem zwierząt i ekologii od początku. Dopiero w 1979 r. Jan Paweł II ogłosił go nim na prośbę środowisk naukowych związanych z ochroną przyrody, parlamentarzystów, ekologów i stowarzyszeń.

"Franciszek przypomina nam, że w stworzeniu ujawnia się mądrość i życzliwość Stwórcy. Zaplanował On przyrodę jako język, w którym Bóg przemawia do nas, w którym rzeczywistość staje się przejrzysta i my możemy mówić o Bogu i z Bogiem" - napisał Benedykt XVI o "biedaczynie z Asyżu".

Często mówi się o nim, że żył ubogo, nie stawiał sobie za cel zdobywania dóbr materialnych, chodził w pocerowanym i znoszonym habicie. To wszystko prawda, ale często zapominamy, że na podziwie dla całego stworzenia zbudował znaczącą część swojej duchowości. Ubóstwo nie było nigdy celem, ale zawsze środkiem do osiągnięcia zamierzonego celu.

Franciszek nie uważał, że rośliny i zwierzęta są ważniejsze od ludzi, ale wskazywał, że tak jak my, pochodzą od Boga i w każdym z nich można znaleźć odbicie Stwórcy. "Świętego Franciszka z Asyżu słusznie zalicza się między tych świętych i słynnych mężów, którzy odnosili się do przyrody jako cudownego daru udzielonego przez Boga rodzajowi ludzkiemu. Albowiem on głęboko odczuł w szczególny sposób wszystkie dzieła Stwórcy i natchniony Bożym duchem wyśpiewał ową najpiękniejszą "Pieśń stworzeń", przez które, szczególnie przez brata słońce, brata księżyc i siostry gwiazdy niebieskie, oddał należne uwielbienie, chwałę, cześć i wszelkie błogosławieństwo najwyższemu i dobremu Panu..." - napisał w 1979 roku św. Jan Paweł II.

Skąd wiemy, że dla Franciszka zwierzęta były tak ważne? Aż do tego stopnia, że nazywał je swoimi siostrami i braćmi? Podstawowym źródłem są tzw. wczesne źródła franciszkańskie, dokumenty i pisma, które powstały w czasie życia lub bezpośrednio po śmierci świętego. Znamienny jest tutaj cytat jego pierwszego biografa brata Tomasza z Celano, który powiedział: "Któż mógłby opisać nadzwyczajną jego miłość do wszystkich stworzeń Bożych? Kto byłby w stanie wyrazić z jak wielką radością dostrzegał w stworzeniach mądrość Bożą, potęgę i dobroć?".

Miłość do zwierząt wynikała u Franciszka z bardzo prostej zasady, jaką starał się kierować: skoro Bóg stworzył ludzi, rośliny i zwierzęta, to każde z nich ma równe prawo do życia na ziemi, wszyscy mamy bowiem jednego Ojca. Zatem sprzeczne z ludzką naturą jest zadawanie cierpienia zwierzętom. I grzechem jest takie zachowanie, które prowadzi do niepotrzebnego potęgowania cierpienia "braci mniejszych". To, w co wierzył Franciszek znalazło potem swoje odbicie w Katechizmie Kościoła Katolickiego: "sprzeczne z godnością ludzką jest niepotrzebne zadawanie cierpień zwierzętom lub ich zabijanie".

Encyklika "Pochwalony bądź" >>

"Wieśniak bił opornego osła, aż zwierzę go kopnęło i ugryzło. Widząc to, św. Franciszek klęknął przed osłem i przemówił do niego, a wieśniakowi wyjaśnił, że więcej można osiągnąć miłością niż kijem. Bracia św. Franciszka zdjęli z osła ciężary i sami je nieśli" - tak jedno z wydarzeń z życia św. Franciszka opisują jego "Kwiatki".

Ale takich przykładów jest więcej. Franciszek często pozdrawiał napotkane przez siebie ptaki. Tak potrafił do niech przemówić, że te nie zrywały się do ucieczki, ale uważnie słuchały jego słów. Święty podchodził do nich, dotykał, rozmawiał o Bogu mówiąc: "bracia moi! Winniście chwalić i zawsze kochać swojego Stwórcę, który ubrał was w pióra i dał wam skrzydła do latania. Bo przecież On uczynił was najbardziej wolnymi spośród wszystkich stworzeń, i przydzielił wam czyste powietrze na mieszkanie. Nie siejecie ani nie żniwujecie, a On wami rządzi bez waszej troski".

Podobne uczucia Franciszek żywił do roślin. Zawsze mijając kwiaty lub łąki pozdrawiał je i zachęcał do chwalenia Boga. W każdym z nich widział odbicie blasku Boga, który je stworzył. Mówi o tym "Pieśń słoneczna św. Franciszka": "Pochwalony bądź, Panie mój, przez siostrę naszą matkę ziemię, która nas żywi i chowa, wydaje różne owoce z barwnymi kwiatami i trawami".

To właśnie św. Franciszek jest prekursorem rezerwatów przyrody. Kiedy klasztorny ogrodnik chciał dokładnie zagospodarować pole w obrębie klasztoru, święty zabronił mu tego mówiąc, by pozostawił obrzeże ogrodu nietkniętym.

Katolik wegetarianinem >>

Jeśli miałbym wybrać jedną rzecz, na której moim zdaniem Franciszkowi zależało najbardziej, to wskazałbym na jego usilne dążenie do pokazania, że Bóg nie jest obecny jedynie za drzwiami kościoła (choć jest oczywiście przede wszystkim w sakramentach), ale jego Życie jest w każdym żywym stworzeniu na Ziemi.

Dlatego niszczenie przyrody, degradacja środowiska naturalnego, wykorzystywanie zwierząt i zadawanie im niepotrzebnego cierpienia, to cios zadawany Bogu.

Celnie pisze o tym papież Franciszek w swojej "ekologicznej encyklice": "kiedy serce jest naprawdę otwarte na powszechną komunię, to nic i nikt nie jest wykluczony z tego braterstwa. Dlatego też prawdą jest, że obojętność lub okrucieństwo wobec innych stworzeń tego świata zawsze w jakiś sposób przekłada się na sposób traktowania innych ludzi. Serce jest jedno i ta sama mizeria, która prowadzi do znęcania się nad zwierzętami, niechybnie przejawi się w relacji z innymi osobami. Wszelkie okrucieństwo wobec jakiegokolwiek stworzenia «jest sprzeczne z godnością człowieka»".

Michał Lewandowski - teolog, dziennikarz DEON.pl

Dziennikarz, publicysta, redaktor DEON.pl. Koordynuje projekt "Wspólny Dom" poświęcony ekologii chrześcijańskiej. Pisze głównie o zmianach klimatu. 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Zdzisław Józef Kijas OFMConv
17,94 zł
29,90 zł

Ta książka to dobra pomoc w wychowaniu do szacunku dla życia, dla dobra i piękna, a także pogłębione wsparcie w kształtowaniu wrażliwego sumienia, z którego wyrasta właściwa postawa względem środowiska naturalnego. Niech wyrazem naszej odpowiedzialności...

Skomentuj artykuł

Święty, który rozmawiał z ptakami i pozdrawiał kwiaty
Komentarze (1)
IC
Iwona czaplicka
5 października 2018, 11:52
Skad wiec pochwala Kosciola dla mysliwstwa? Kszyk wazy 70-180 gramow. Wiec nie zabija sie dla miesa, tylko przyjemnosci. Skad akceptacja dla zrzucania zywej kozy z wiezy koscielnej w Hiszpanii, czy zabijanie osla za pomoca strzalek ktore wyrabiaja zakonnice? Podpalenie zywemu bykowi rogow i okrutne pastwienie sie a potem zabicie? I wiele innych - a wszystko to w dzien patrona w czasie fiesty. Czyli swieta koscielnego. Wieszanie psow po zakonczeniu sezonu mysliwskiego, z tym ze te, ktore sie zle sprawowaly wiesza sie tak by dotykaly lapami ziemi. Agonia trwa kilka dni. Te lepsze, "w nagrode" sa wieszane na wyzszych galeziach. A robia to cale wioski, ot, takie swieto. Przy wiedzy, a czasem z udzialem ksiezy.

Skomentuj artykuł

Święty, który rozmawiał z ptakami i pozdrawiał kwiaty
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.