Człowieku, orientuj się!

(fot. Retlaw Snellac Photography / flickr.com / CC BY)
Inf. prasowa

Co widzisz i o czym myślisz, gdy słyszysz słowa "Bliski Wschód"? Terrorystów mordujących siebie wraz z niewinnymi ludźmi? Brudne interesy mocarstw światowych walczących o "czarne złoto"? Kobiety ukryte pod nikabami? Palące słońce pustyni i egipskie kurorty? Strzeliste wieże meczetów? Brodatych mnichów koptyjskich? Gwarne targi wielkich miast? Skojarzenia z Bliskim Wschodem można pewnie wyliczać w nieskończoność, ale dobrze by było, gdyby jedno wybijało się ponad inne - gdyby Bliski Wschód kojarzył się nam z wcieleniem Boga.

Tereny dzisiaj nazywane przez nas "Bliskim Wschodem" dały światu wiele, ale właśnie ten fakt, że stały się ojczyzną wcielonego Boga, jest ze wszech miar najważniejszy, zwłaszcza dla nas, chrześcijan. Jeśli już to odkryłeś i zrozumiałeś, chrześcijański Czytelniku, że Twoja wiara korzenie zapuściła na Bliskim Wschodzie, to wręcz automatycznie powinieneś obrócić się ku wschodowi, czyli mówiąc z łaciny: "zorientować się".

Bycie zorientowanym (pochodzące od łac. oriens, -ntis - "wschód") pozostało jeszcze w naszym języku, choć zniknęło już z architektury świata chrześcijańskiego, która, ustawiając wszystkie kościoły rozsiane po powierzchni ziemi, kazała kierować je zawsze ku wschodowi. Wschód bowiem to uprzywilejowany kierunek świata, jako że daje nadzieję i przynosi światło. Wschód to jednak także uprzywilejowany, konkretny kawałek naszego globu, który już przyniósł nadzieję i światło. Ze Wschodu, z Bliskiego Wschodu rozpoczęło swój marsz Światło nieznające zachodu, nasz Pan Jezus Chrystus. Zbliżający się ku Niemu, siłą rzeczy muszą się zatem zorientować, ustawić twarzą ku Wschodowi.

Ta orientacja świata chrześcijańskiego ma bardzo konkretny wymiar: ziemia Izraela, Chrystusa i Apostołów wraz ze swoją historią i chwilą obecną jest dla nas ziemią świętą. Żaden rejon świata nie jest tak drogi chrześcijaństwu jak ten skrawek globu, na którym ogłoszono po raz pierwszy Ewangelię, gdzie powstały pierwsze wspólnoty Kościoła i ich Święte Pisma, gdzie kształtowała się teologia i skąd to poruszenie, którego źródłem jest śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa, przeniosło się dalej, na inne ludy i ich krainy. Dlatego cały Bliski Wschód - nie tylko Izrael, ale także Syria, dawna Azja Mniejsza, czyli dzisiejsza Turcja, czy Egipt - zawsze będzie drugą ojczyzną dla każdego chrześcijanina. Świadomie czy nie, każdy chrześcijanin pełnymi garściami czerpie z Bliskiego Wschodu: zaczytuje się w powstałej tam literaturze (od Świętych Pism po teksty Ojców Kościoła) i powtarza religijne gesty zaczerpnięte z tamtejszej kultury (obmycia, namaszczenia olejem, uczty z chleba i wina). Im lepiej więc chrześcijanin rozumie Bliski Wschód, tym lepiej rozumie siebie.

DEON.PL POLECA

Oczywiście nie tylko dzięki religijnej płodności Bliski Wschód tak silnie oddziałuje na cały świat. Ten skrawek ziemi jest po prostu kolebką naszej cywilizacji i położył fundamenty, które cały czas wspierają nasz świat. Fenicjanie wymyśli pieniądze, Egipcjanie pismo, Grecy filozofię i sztukę. Teatr, muzyka, nauka, uprawa roli i hodowla bydła, państwo i prawo… - wszystko to przyszło do nas z Bliskiego Wschodu. A od kiedy odkryto tam olbrzymie złoża ropy, "czarnego złota", którego energia napędza cały dzisiejszy świat, ten skrawek ziemi znowu znalazł się w centrum świata.

Europa, w której żyjemy, choć geograficznie oddalona od Bliskiego Wschodu, jest z nim związana bardzo silnymi więzami religii, kultury i ostatnio także ekonomii. Nic więc dziwnego, że od zawsze dziedzictwo Bliskiego Wschodu jest częścią jej dziedzictwa, skoro te dwa rejony świata łączy żywy kontakt na tych płaszczyznach. Znamienne jest, że od wieków oprócz łaciny, języka Zachodu, Europejczycy uczyli się greki a - od kiedy na Bliskim Wschodzie pojawiła się religijna konkurencja dla chrześcijaństwa w postaci islamu - także arabskiego. To nie są dla Europy języki obce, ale własne: skoro Europa rodzi się ze spotkania Wschodu z Zachodem, musi być w niej miejsce dla języków Wschodu i Zachodu. Stopień znajomości tych języków jest równocześnie stopniem otwartości na kulturę i religię, które one z sobą niosą.

Język jest ucieleśnieniem idei: póki nie ubierzemy myśli w słowa, nie istnieją one w świecie, a jedynie w naszej głowie. Jeśli użytkownicy jakiegoś języka wpadną zaś na pomysł, żeby zapisać swoją mowę, utrwalić ją w kamieniu lub na papierze, możemy mówić o ucieleśnieniu do kwadratu. Idee Żydów, Egipcjan, Greków, Arabów i innych wielkich ludów Bliskiego Wschodu tak właśnie zostały ucieleśnione, w dużej mierze wręcz uwiecznione: istnieją na piśmie, przez co zostały złożone w bezpiecznym skarbcu, który z jednej strony je chroni, a z drugiej przekazuje z pokolenia w pokolenie. Włamać się do tego skarbca można tylko przy pomocy jednego wytrychu: jest nim język. Znajomość greki jest znajomością helleńskiej filozofii i sztuki, a także Nowego Testamentu i teologii Ojców Kościoła. Arabski otwiera nie tylko na Koran i świat islamu, ale także na obecnie żyjące na terenie Bliskiego Wschodu Kościoły chrześcijańskie. Za każdym językiem stoi jego dokonanie, to co zostało nim wypowiedziane.

Trudno przecenić wagę znajomości łaciny, greki i innych języków Wschodu dla Europy, dlatego tym bardziej należy boleć nad faktem, że dostęp do tej wiedzy jest coraz bardziej ograniczony. Próbę ułatwienia dostępu do nauki języków starożytnych podejmuje Stowarzyszenie "Dom Wschodni - Domus Orientalis" (www.domwschodni.pl), które tworzy w Łodzi Szkołę Języków Wschodu i Zachodu "Rhesis" (www.rhesis.pl). W chwili obecnej Szkoła proponuje osobom młodym, dorosłym i starszym naukę języka łacińskiego, greki i arabskiego połączoną z wykładami na temat religii, kultury, historii i teraźniejszości Bliskiego Wschodu. Na czas wakacji Szkoła przedstawia specjalną ofertę kursów intensywnych (5 razy w tygodniu), normalnych (2 razy w tygodniu) i weekendowych, które można odbywać stacjonarnie lub online.

Może warto się trochę "zorientować" i przynajmniej liznąć greki czy arabskiego?

Szkoła Języków Wschodu i Zachodu "Rhesis"

Szkoła Języków Wschodu i Zachodu "Rhesis" prowadzona jest przez Stowarzyszenie "Dom Wschodni - Domus Orientalis". Jej celem jest upowszechnienie znajomości języków starożytnego Bliskiego Wschodu, które odegrały olbrzymią rolę w kształtowaniu kultury Europy. Oprócz nauki języków oferujemy także wykłady na temat literatury, religii, kultury, historii i aktualności Bliskiego Wschodu. Rejon ten nie tylko dawniej, ale także obecnie leży w centrum uwagi świata i to, co tam się dzieje, wpływa w sposób znaczący na inne kraje.

Oferta Szkoły "Rhesis" na wakacje:

  • Kursy łaciny, greki i arabskiego
  • Zajęcia intensywne (5 razy w tygodniu), normalne (2 razy w tygodniu), weekendowe
  • Zajęcia rano, w ciągu dnia, wieczorem
  • Lekcje na miejscu (ul. Więckowskiego 13) lub on-line
  • Dodatkowe wykłady na temat kultury, religii i historii starożytnej
  • Swobodny wybór długości kursu

Zapisy: www.rhesis.pl

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Człowieku, orientuj się!
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.