W nadmorskich miejscowościach widać już napływ pierwszych turystów. Lato na Pomorze jeszcze nie do końca dotarło, ale perspektywa zbliżających się wakacji już tak.
W nadmorskich miejscowościach widać już napływ pierwszych turystów. Lato na Pomorze jeszcze nie do końca dotarło, ale perspektywa zbliżających się wakacji już tak.
Niedziela Zesłania Ducha Świętego już za nami, czuwania nocne też. Ci, którzy żyją w codzienności duchowością związaną z odnową charyzmatyczną, mogli śmiało wrócić po pandemicznej przerwie do przepełnionych kościołów i zawołać: "Duchu przyjdź!".
Niedziela Zesłania Ducha Świętego już za nami, czuwania nocne też. Ci, którzy żyją w codzienności duchowością związaną z odnową charyzmatyczną, mogli śmiało wrócić po pandemicznej przerwie do przepełnionych kościołów i zawołać: "Duchu przyjdź!".
Kocham cię. Cieszę się, że jesteś. Jesteś dla mnie darem od Boga i bardzo cieszyłam się, gdy się urodziłeś. Uwielbiam, gdy się uśmiechasz. Twoje przytulenie dodaje mi sił i jest jak balsam na serce...
Kocham cię. Cieszę się, że jesteś. Jesteś dla mnie darem od Boga i bardzo cieszyłam się, gdy się urodziłeś. Uwielbiam, gdy się uśmiechasz. Twoje przytulenie dodaje mi sił i jest jak balsam na serce...
Życie jest pełne zaskakujących zwrotów akcji. Mogą nas czasem złamać, oby jednak nas nie zniszczyły… Twój współmałżonek nie jest twoim wrogiem, ale by to naprawdę wybrzmiało w sercu, potrzeba czasem długich lat i jeszcze dłuższych rozmów. Miłość to decyzja. Trwanie w małżeństwie to decyzja. Warto podejmować ją każdego dnia, ze świadomością, że nie jesteśmy jedynymi, którzy cierpią i że pomoc jest gdzieś obok, czasem na wyciągnięcie ręki.
Życie jest pełne zaskakujących zwrotów akcji. Mogą nas czasem złamać, oby jednak nas nie zniszczyły… Twój współmałżonek nie jest twoim wrogiem, ale by to naprawdę wybrzmiało w sercu, potrzeba czasem długich lat i jeszcze dłuższych rozmów. Miłość to decyzja. Trwanie w małżeństwie to decyzja. Warto podejmować ją każdego dnia, ze świadomością, że nie jesteśmy jedynymi, którzy cierpią i że pomoc jest gdzieś obok, czasem na wyciągnięcie ręki.
Ostatnio dostrzegam wokół mnie bardzo wiele ludzkiego bólu. W szkole mojego syna zmarł 12 letni chłopiec, po długiej walce z chorobą. Gdzieś obok ludzie chorują, umierają, tracą pracę, rozwodzą się, nie mogą mieć dzieci - różne cierpienia, na wielu płaszczyznach.
Ostatnio dostrzegam wokół mnie bardzo wiele ludzkiego bólu. W szkole mojego syna zmarł 12 letni chłopiec, po długiej walce z chorobą. Gdzieś obok ludzie chorują, umierają, tracą pracę, rozwodzą się, nie mogą mieć dzieci - różne cierpienia, na wielu płaszczyznach.
Kilka dni temu trafiłam na nagranie o. Przemysława Gwadery, jezuity pracującego w Gdyni. Choć nie miałam ochoty na treści zbyt ciężkie i poważne, tytuł filmiku od razu mnie zatrzymał.
Kilka dni temu trafiłam na nagranie o. Przemysława Gwadery, jezuity pracującego w Gdyni. Choć nie miałam ochoty na treści zbyt ciężkie i poważne, tytuł filmiku od razu mnie zatrzymał.
Maj od wielu lat kojarzy mi się z zapachem życia, bieganiem po łąkach i śpiewem pod kapliczką. Tak żyłam pierwsze 20 lat swojego życia, na małej kaszubskiej wsi. Wspominam to dziś z dużym uśmiechem i pewnego rodzaju nostalgią, bo teraz nie tylko nie biegam po łąkach, ale i kapliczki nie są moim miejscem spotkania.
Maj od wielu lat kojarzy mi się z zapachem życia, bieganiem po łąkach i śpiewem pod kapliczką. Tak żyłam pierwsze 20 lat swojego życia, na małej kaszubskiej wsi. Wspominam to dziś z dużym uśmiechem i pewnego rodzaju nostalgią, bo teraz nie tylko nie biegam po łąkach, ale i kapliczki nie są moim miejscem spotkania.
Zakończył się wielkopostny boom na lektury duchowe i wyrzeczenia. Przesyceni słuchaniem o cierpieniu, śmierci, umartwianiu i jałmużnie, możemy powiedzieć: uff. Można wrócić do codziennego biegu, nie zatrzymując się nad tym, by się nawracać, modlić, rozważać.
Zakończył się wielkopostny boom na lektury duchowe i wyrzeczenia. Przesyceni słuchaniem o cierpieniu, śmierci, umartwianiu i jałmużnie, możemy powiedzieć: uff. Można wrócić do codziennego biegu, nie zatrzymując się nad tym, by się nawracać, modlić, rozważać.
Kiedy słyszę hasło „Święta Wielkanocne”, odczuwam pewien dysonans. Z jednej strony widzę żółte kurczaczki, święconkę, świętowanie. Z drugiej jednak wcześniej jest Wielki Piątek – krzyż, ból, śmierć. Ciemnica, martwe ciało, grób. Czy te trzy dni to nie za mało, by z etapu śmierci przejść do radości?
Kiedy słyszę hasło „Święta Wielkanocne”, odczuwam pewien dysonans. Z jednej strony widzę żółte kurczaczki, święconkę, świętowanie. Z drugiej jednak wcześniej jest Wielki Piątek – krzyż, ból, śmierć. Ciemnica, martwe ciało, grób. Czy te trzy dni to nie za mało, by z etapu śmierci przejść do radości?
Ostatni tydzień Wielkiego Postu, w niedzielę w kościołach spotkamy radosną procesję z palmami. Wydarzy się to bez względu na to, jak się czujemy i czy mamy ochotę okrzykiwać Jezusa Królem.
Ostatni tydzień Wielkiego Postu, w niedzielę w kościołach spotkamy radosną procesję z palmami. Wydarzy się to bez względu na to, jak się czujemy i czy mamy ochotę okrzykiwać Jezusa Królem.
To już szósta publikacja wśród wielkopostnych propozycji. Trochę inna niż poprzednie, choć równie wartościowa. Niestety, patrząc na jej tematykę, potrzebna wielu z nas. Anna Dziurdzia proponuje czytelnikowi książkę, której tytuł zdradza wiele sam w sobie: „Życie w nowym rytmie. Jak przezwyciężyć lęk i stres”.
To już szósta publikacja wśród wielkopostnych propozycji. Trochę inna niż poprzednie, choć równie wartościowa. Niestety, patrząc na jej tematykę, potrzebna wielu z nas. Anna Dziurdzia proponuje czytelnikowi książkę, której tytuł zdradza wiele sam w sobie: „Życie w nowym rytmie. Jak przezwyciężyć lęk i stres”.
Od niedzieli minął już prawie tydzień, a we mnie nadal pracuje fragment Ewangelii, który czytano tego dnia w kościołach. Przypowieść, którą znamy jako opowieść o marnotrawnym synu, lub jak kto woli - o miłosiernym ojcu. Mnie jednak nie oni zatrzymali w tym Słowie. Stoję nadal obok starszego brata…
Od niedzieli minął już prawie tydzień, a we mnie nadal pracuje fragment Ewangelii, który czytano tego dnia w kościołach. Przypowieść, którą znamy jako opowieść o marnotrawnym synu, lub jak kto woli - o miłosiernym ojcu. Mnie jednak nie oni zatrzymali w tym Słowie. Stoję nadal obok starszego brata…
Kto w swoim życiu nie pragnie równowagi, również tej duchowej i wewnętrznego pokoju? Myślę, że każdy z nas w jakiś sposób chciałby ich doświadczać. Znalazłam to w jakiś sposób w książce „Równowaga duchowa. Jak odnaleźć wewnętrzny pokój” napisanej przez polskiego jezuitę, Stanisława Biela SJ.
Kto w swoim życiu nie pragnie równowagi, również tej duchowej i wewnętrznego pokoju? Myślę, że każdy z nas w jakiś sposób chciałby ich doświadczać. Znalazłam to w jakiś sposób w książce „Równowaga duchowa. Jak odnaleźć wewnętrzny pokój” napisanej przez polskiego jezuitę, Stanisława Biela SJ.
Wiosno, czy to ty? Pytam nieśmiało, spoglądając na termometr za oknem. Wskazuje właśnie 18 stopni w cieniu… Wiosno, czekamy na ciebie, choćbyś miała pojawić się tylko na krótką chwilę. Tak jak na wiarę, nadzieję i miłość!
Wiosno, czy to ty? Pytam nieśmiało, spoglądając na termometr za oknem. Wskazuje właśnie 18 stopni w cieniu… Wiosno, czekamy na ciebie, choćbyś miała pojawić się tylko na krótką chwilę. Tak jak na wiarę, nadzieję i miłość!
Prawie rok minął od czasu, gdy pierwszy raz sięgnęłam po książkę "Jak podejmować decyzje. Dokonywanie wyborów ze św. Ignacym". Mimo upływu czasu i przeczytania w przeciągu tych miesięcy wielu innych publikacji związanych z duchowością ignacjańską, wciąż jest ona dla mnie numerem jeden!
Prawie rok minął od czasu, gdy pierwszy raz sięgnęłam po książkę "Jak podejmować decyzje. Dokonywanie wyborów ze św. Ignacym". Mimo upływu czasu i przeczytania w przeciągu tych miesięcy wielu innych publikacji związanych z duchowością ignacjańską, wciąż jest ona dla mnie numerem jeden!
Kilka dni temu rozmawiałam z 6 letnim synem o złości. Staraliśmy się zobaczyć wspólnie skąd się ona bierze. Dlaczego krzyczę, choć nic się nie dzieje - bo ktoś mnie przed chwilą próbował obrazić. Dlaczego biję brata, skoro tylko spojrzał – bo w przedszkolu wydarzyła się bardzo trudna sytuacja. Uderzenie to był pierwszy odruch, reakcja, rozładowanie wewnętrznego napięcia.
Kilka dni temu rozmawiałam z 6 letnim synem o złości. Staraliśmy się zobaczyć wspólnie skąd się ona bierze. Dlaczego krzyczę, choć nic się nie dzieje - bo ktoś mnie przed chwilą próbował obrazić. Dlaczego biję brata, skoro tylko spojrzał – bo w przedszkolu wydarzyła się bardzo trudna sytuacja. Uderzenie to był pierwszy odruch, reakcja, rozładowanie wewnętrznego napięcia.
"Życie w obecności Boga". Słowa, które przeczytałam na okładce książki, które są też jej tytułem. Jednak dla mnie to zdanie znaczy dużo więcej.
"Życie w obecności Boga". Słowa, które przeczytałam na okładce książki, które są też jej tytułem. Jednak dla mnie to zdanie znaczy dużo więcej.
We wtorek markety zalały kwiaty, tablice na Facebooku przyjemne obrazki dedykowane płci pięknej, zewsząd płynęły życzenia na Dzień Kobiet. Niby takie jak co roku, ale w jakiś sposób inne. Głównie dlatego, że my same – kobiety – żyjemy inaczej niż na kolorowym fecebookowym przekazie.
We wtorek markety zalały kwiaty, tablice na Facebooku przyjemne obrazki dedykowane płci pięknej, zewsząd płynęły życzenia na Dzień Kobiet. Niby takie jak co roku, ale w jakiś sposób inne. Głównie dlatego, że my same – kobiety – żyjemy inaczej niż na kolorowym fecebookowym przekazie.
Dwa dni temu obchodziliśmy Dzień Kobiet. Z jednej strony to okazja, by z jeszcze większą miłością i szacunkiem pomyśleć o bliskich nam kobietach. Z drugiej jest to czas, który przykrył lęk o jutro - ból wojny, niemoc, bezradność, śmierć.
Dwa dni temu obchodziliśmy Dzień Kobiet. Z jednej strony to okazja, by z jeszcze większą miłością i szacunkiem pomyśleć o bliskich nam kobietach. Z drugiej jest to czas, który przykrył lęk o jutro - ból wojny, niemoc, bezradność, śmierć.
Wojna jest tuż obok. Wielu z nas czuje ból, niemoc i lęk. Mamy dziś pierwszy piątek Wielkiego Postu. W większości kościołów w Polsce będzie odprawiane nabożeństwo drogi krzyżowej i być może padną tam słowa: „weź swój krzyż”.
Wojna jest tuż obok. Wielu z nas czuje ból, niemoc i lęk. Mamy dziś pierwszy piątek Wielkiego Postu. W większości kościołów w Polsce będzie odprawiane nabożeństwo drogi krzyżowej i być może padną tam słowa: „weź swój krzyż”.