Jak reagować na zwierzenia? Co radzić?

(fot. shutterstock.com)
Sylvia Schneider / slo

Jeśli ktoś do nas przychodzi i zwierza się nam ze swoich proble­mów, często czujemy się niemal odpowiedzialni za rozwiązanie tych problemów, natychmiast chcemy podpowiadać, co ten ktoś powinien robić. Zamiast tego powinniśmy raczej wspierać.

Czujemy przy tym satysfakcję - oto sprawdzamy się w roli doradcy, potrafimy pomóc, jesteśmy kompetentni. Rozwiązanie, które podsuwamy, nie jest jednak rozwiązaniem osoby, która ma ten problem. Dlatego najczęściej nie może ono zadziałać. Zamiast tego powinniśmy raczej wspierać. Powinniśmy wysłuchiwać i próbować zrozumieć, nie chcąc zmieniać.

Żeby móc tak zareagować, musisz być siebie pewna, musisz być przekonana co do własnego systemu wartości. Musisz dobrze się czuć z własnymi przekonaniami i zasadami. Nie będziesz wtedy czuła zagrożenia, jeśli ktoś wyjawi przed tobą inne od twoich przekonania czy inny sposób postępowania. Nie będziesz mieć potrzeby narzucania mu swoich przekonań.

Możesz stawiać granice, nie broniąc ich ani nie usprawiedliwiając. Jeśli naprawdę dobrze się czujesz w swojej skórze, jesteś w stanie robić to wszystko, nie podnosząc głosu. Będziesz potrafiła być stanowcza i uprzejma zarazem. Jeśli rozumiesz uczucia innego człowieka, nie ulegając im, ani też nie czyniąc z nich okazji do własnych projekcji, dajesz mu możliwość otwartej z tobą rozmowy i przezwyciężenia problemów w sposób konstruktywny, w poczuciu własnej odpowiedzialności. Dajesz mu więc możliwość znalezienia własnego rozwiązania!

DEON.PL POLECA

Bardzo często ludzie podsuwają innym swoją pomoc na swój sposób, próbując jednocześnie zdjąć odpowiedzialność z osoby, która o pomoc prosi. Jest w tym ukryta pewna forma lekceważenia. Czasem przybiera to pozór dawania dobrych rad. Słowa "powinien" i "musi" są takimi chorągiewkami. Znaczą one: "Powinnaś przyjąć moje rady, oczekuję tego od ciebie!" Jeśli na przykład opowiadasz swojej przyjaciółce, że masz problem z szefem, usłyszysz: "Musisz uderzyć pięścią w stół, nie pozwól, by to dłużej trwało!" Ty natomiast chciałaś się po prostu pożalić, wygadać. Walenie pięścią w stół nie jest w twoim stylu, a pracy też nie chciałabyś stracić. A jak to wygląda praktycznie u twojej przyjaciółki? Czy sama robi to, co radzi tobie?

Zostaw odpowiedzialność za rozwiązanie danego problemu temu, czyj ten problem jest. Jeśli proponujesz swą pomoc, staraj się zawsze patrzeć oczyma tego, kto zwrócił się do ciebie z problemem. W centrum stawiaj zawsze tę osobę, nie siebie, żeby rozmowa nie wyglądała tak, jak w tej scence: "Ach, świetnie to rozumiem, coś podobnego przeżyłam sama. Dasz sobie radę! A propos, czy mówiłam ci, że Tomasz ostatnio dzwonił?"

Nie uważaj, że ty jesteś ważna. Po prostu uważnie słuchaj. Rozluźnij się i odetchnij, że to nie ty musisz znaleźć rozwiązanie.

Więcej w książce: Kochać szczęśliwie - Sylvia Schneider

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Jak reagować na zwierzenia? Co radzić?
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.