Czy biskupi naprawdę chcą tej komisji?

Fot. depositphotos

Ministerstwo Sprawiedliwości skrytykowało przygotowany przez Konferencję Episkopatu Polski projekt statutu "Komisji niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele". Skrytykowało to zresztą chyba dość delikatne stwierdzenie. Krytyka jest druzgocąca. Pozostańmy jedynie przy tym, że projekt statutu uznano za niezgodny z prawem polskim oraz europejskim.

Dla porządku dodajmy, że sporo zastrzeżeń do projektu statutu wniosły też Państwowa Komisja ds. pedofilii, Rzecznik Praw Dziecka, Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych, a także Instytut Pamięci Narodowej. Co teraz? Biskupi nabrali wody w usta. Żadnego komentarza rzecznika KEP. Wakacje? A może zdziwienie? Jedynie KAI w depeszy informującej o krytyce resortu sprawiedliwości napisała: "Aktualnie uzyskane opinie analizują gremia episkopatu celem wypracowania stanowiska na jesienne zgromadzenie plenarne KEP". I tyle. Jesienne posiedzenie KEP zaplanowane jest na… drugą połowę października.

DEON.PL POLECA

Teoretycznie dwa i pół miesiąca, by się zastanowić nad tym, co dalej. W praktyce wracamy bowiem do punktu wyjścia, czyli do stanu z marca 2023 r., gdy biskupi zapowiedzieli powołanie komisji. Musi się w tym momencie zrodzić pytanie o to, jak wykorzystano ten czas? Jak wykorzystano to, że w pewnej chwili zmieniono ekspertów przygotowujących dokumenty? Odpowiedź może być tylko jedna: nie wykorzystano. Czas został zmarnowany. Wiele już w życiu widziałem, więc nie uwierzę w to, że do jesiennego zebrania KEP "gremia episkopatu" wykonają rzetelną analizę zgłaszanych uwag i w Zakopanem (tam ma się odbyć zebranie plenarne) biskupi dostaną statut zgodny z prawem polskim, europejskim, międzynarodowym…

Z natury jestem ostrożnym optymistą – dawałem temu wyraz w innych komentarzach dotyczących tej problematyki – dziś optymizm zastąpił pesymizm. Trudno mi sobie na przykład wyobrazić, by ktoś zgodził się stanąć na czele zespołu, o którym wszyscy wiedzą, że działa niezgodnie z prawem (parę miesięcy ponoć chętny był, ale czy wciąż jest?). Kolejne pytanie, czy biskupom – a przynajmniej tej garstce, która chciałaby powołania komisji – wystarczy determinacji do tego, by przekonać pozostałych, że komisja jest potrzebna i nie ma co zwlekać, lecz trzeba działać? Czy biskupi dostrzegają to, że ich wiarygodność staje się pustym hasłem? Że właściwie w oczach osób, które na komisję czekają wiarygodności nie mają już żadnej? Ostatnio pisałem tu o działaniach Fundacji św. Józefa, która wykonuje kawał dobrej roboty. Podobną wykonuje krakowskie Centrum Ochrony Dziecka. Ale ich godna pochwały praca nie przykryje ewidentnych blamaży hierarchii.

W całym tym zamieszaniu oczywistością jest, że pojawiają się różne teorie. Jedna z nich głosi, że chęć uzyskania dla komisji osobowości prawnej z góry skazana była na porażkę, stąd też przygotowano taki statut, by rękami państwa projekt "uwalić". Nie przepadam za teoriami spiskowymi, ale pracę, którą miałaby wykonać komisja niezależnych ekspertów można wykonać nie posiadając odrębnej osobowości prawnej na gruncie prawa państwowego. Komisja w gruncie rzeczy miałaby wyjaśnić trudne sprawy z perspektywy prawa kanonicznego, a zatem mogłaby być bytem wewnętrznym poruszającym się w obrębie prawa kościelnego przy poszanowaniu prawa państwowego.

To, że między takim bytem wewnętrznym, a rozmaitymi instytucjami państwowymi (policją, prokuraturą, sądami, archiwami) możliwa jest współpraca pokazuje chociażby przykład komisji z Sosnowca. To, że możliwa jest ochrona danych osobowych osób występujących w raporcie także. Komisje z Sosnowca, Łodzi, Krakowa nie są bytami, które posiadają państwową osobowość prawną i dają radę wykonać zadania, które zostały przed nimi postawione. Tzw. komisja dominikańska też takowej osobowości nie posiadała.

DEON.PL POLECA


Nie wszystko jest zatem stracone. Wciąż można komisję ogólnopolską powołać. Tylko czy biskupi naprawdę jej chcą?

Dziennikarz i publicysta „Rzeczpospolitej” oraz magazynu „Plus Minus”. Prawnik kanonista, absolwent UKSW. Absolwent kursu „Komunikacja instytucjonalna Kościoła: zarządzanie, relacje i strategia cyfrowa” na papieskim Uniwersytecie Santa Croce w Rzymie. W wydawnictwie WAM wydał: "Nie mam nic do stracenia - biografia abp. Józefa Michalika" oraz "Wanda Półtawska - biografia z charakterem"

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Czy biskupi naprawdę chcą tej komisji?
Komentarze (9)
ES
~Ewa Słota
12 sierpnia 2026, 16:05
Niby, czy Biskupi chcą "tej" komisji? Czy Wszyscy Ks. Biskupi chcą " tej " komisji? Spokojnie Kardynał Ryś został Ekonomem i zawsze ... będzie można na Niego liczyć. Spokojnie, to Mądry Pasterz i ma Świadomość odpowiedzialności przed Bogiem.
MM
~Mniszek Muchomorek
9 sierpnia 2026, 17:31
Ej, redakcjo, dlaczego ten tekst jest tak wsadzony między wódką a zakąskę, gdzieś w głąb portalu? Wsadźcie go na główną na tydzień. Może coś się w narodzie ruszy, weźmiemy kije i pogonimy tego i owego. Choć pewnie oczywiście nie, bo katolicy mają generalnie swój Kościół gdzieś.
ES
~Ewa Słota
6 sierpnia 2026, 11:51
Takowa Komisja będzie, To Sąd Ostateczny. Po co tu na ziemi?! Przecież Tam wszystko jawne jasne będzie. Fajnie prawda? Tam nie będzie; układów, przymrużenia oka, ... ( znałam kilku takich graczy i cwaniaków Tych naprawdę " spod ciemnej gwiazdy" trudno jest rozeznać Tu potrzeba umiejętności, stanowczości i Salomonowej mądrości) ... Ci lżejszego kalibru, to najczęściej osoby; kapłani uwikłani w nałóg alkoholowy- niestety. Kryjąc nie pomagamy; Skrzywdzonym - ale także Krzywdzicielom ( Osobie uwikłanej w nałóg, zło). Dlatego w każdej Parafii powinny zaistnieć Osoby o szczególnej wrażliwości, miłości i sprawiedliwości, które mają na Celu Dobro i Zbawienie człowieka ... ( O Taką Osobę trzeba się modlić i już) ...
GG
~Gość Gość
5 sierpnia 2026, 21:27
Co się stało z tymi biskupami, już nie są autorytetami, tracą wiarygodność odnośnie wszystkiego , chcą przeczekać , zamulić, zafałszować, zanudzić ludzi, i jednocześnie napuszonym słownictwem i pozerstwem dalej mieć kontrolę nad ludem, ale ludzie widzą co się dzieje, szczególnie młodzi, Bóg też to widzi
BD
~Bo D
7 sierpnia 2026, 21:49
Biskupi zawsze tacy byli, tylko wierni byli "ślepi", a teraz patrza, widzą i myślą. Inne czasy, kłopotliwe dla hierarchów.
JA
~Jan a.
8 sierpnia 2026, 14:35
Pan Bóg wszystko widzi. Tylko czy biskupi w Polsce są (większość) wierzą w Boga?
HZ
~Hanys z Namysłowa
5 sierpnia 2026, 17:18
Tak opornie powstaje ta komisja, myślę że bagno i szambo w polskim kościele jest ogromne, boją się że stracą dobrobyt,ja już w Niemczech zapominam o tym,w Polsce jeszcze się nie zaczęło, zdziwiłem się jeszcze czymś innym, wczoraj opublikowales czcigodny Deonie ,List Pasterski abp Andrzeja Przybylskiego, dziś zniknął,czyżby metropolitą katowicki napisał coś nie po waszej myśli? Może że pojawiło się nazwisko skorumpowanego kardynała Hlonda?U nas w Niemczech wiadomo co wyprawiał na byłych ziemiach niemieckich, powołując się na nieistniejące prerogatywy Piusa 12? Proszę mi powiedzieć co było nie tak w tym Liście?
TL
Tilian Longosferud
11 sierpnia 2026, 00:32
No co "wyprawiał"? Podziel się swoją tajemną wiedzą
HZ
~Hanys z Namysłowa
11 sierpnia 2026, 18:47
Szanowny Panie,pewien ks profesor mówił mi,a wie pan,jak teczka kardynała Hlonda ma być rozpatrywana,to wraca znowu na sam dół stosu,a co wyprawiał? Poczytaj pan niemiecką wersję życiorysu Hlonda,wyprawiał to co wyprawiali Polacy z autochtonami na ziemiach utraconych, tylko dla niego autochtonami byli biskupi,kardynałowie tego samego kościoła katolickiego, wspomnę tylko kardynała Adolfa Bertrama,ostatniego kardynała,potem był po długiej przerwie Bolesław Kominek,a potem już zastąpił go zboczeniec,pederasta,pedofil i TW Gulbinowicz,chwały to polskiemu kościołowi nie przynosi,a modlimy się wierzę w jeden............Polak potrafi.