Czy to ważne, że król Karol III przestał być "Obrońcą wiary"?

Król Karol III. Fot. m.iacobucci.tiscali.it / Depositphotos

Wydaje się, że kwestia "obrony wiary" jest dzisiaj istotniejsza, niż wielu przypuszcza. Rzecz w tym, czy chodzi o tytuły, czy o coś więcej.

Ciężkie gromy spadły w ostatnich dniach na Karola III, króla Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Nie zabrakło nawet takich sformułowań jak "zdrada urzędu", "zdrada wiary" i "zdrada poddanych". Była też mowa o poważnym ciosie zadanym anglikanizmowi przez monarchę.

DEON.PL POLECA


O co poszło? O pewną zmianę, którą zauważono w najnowszym raporcie rozliczeniowym monarchii (znanym oficjalnie jako Sovereign Grant Report), publikowanym co roku pod koniec czerwca. Początkowo media w związku z jego publikacją skupiały się (niektóre z uznaniem, a nawet zachwytem) na określanych jako historyczne zmianach przejrzystości finansowej Brytyjskiej Korony. Karol III po raz pierwszy ujawnił wysokość płaconych podatków. Publikacja objęła rozliczenie za rok 2024-2025. Jednak raport podał także koszty koronacji Karola na króla (która miała miejsce 6 maja 2023 r.). Już wcześniej obserwatorzy funkcjonowania brytyjskiej rodziny królewskiej zwracali uwagę, że koronacja następcy Elżbiety II była znacząco tańsza niż jej pogrzeb. Wpisywało się to w obietnice Karola III, który zapowiadał odchudzenie monarchii. Generalnie skonstatowano przy okazji ogłoszenia raportu, że zyski monarchii rosną.

Znaleźli się jednak tacy, którzy we wspomniane sprawozdanie wczytali się pod innym kątem i wykryli istotną zmianę w sferze całkowicie innej, niż finanse. Chodzi o… religię. Uważni czytelnicy Sovereign Grant Report wykryli, że zabrakło w nim pewnego królewskiego tytułu. Co prawda jest wciąż "Najwyższy Zwierzchnik Kościoła Anglii", ale nie ma określenia "Obrońca wiary". Ten krótki i mocny tytuł zastąpiony został rozbudowanym sformułowaniem "Obrońca przestrzeni dla wiary w wielowyznaniowym narodzie". Takie postawienie sprawy zdenerwowało nie tylko część anglikanów, ale również niektórych chrześcijan innych wyznań.

Ze szczególnym upodobaniem media cytowały ostre wypowiedzi Gavina Ashendena, byłego kapelana Elżbiety II, matki Karola III. Katolicka Agencja Informacyjna przypomniała, że w 2017 roku zrezygnował on ze wszystkich stanowisk w Kościele anglikańskim, a dwa lata później, pod koniec 2019 roku, przeszedł do Kościoła katolickiego. Według Ashendena to, co wygląda na "dostosowanie" przysięgi koronacyjnej obecnego brytyjskiego króla, "jest w rzeczywistości zdradą jego urzędu, jego chrześcijańskiej wiary oraz wiary jego poddanych".

"The Guardian" zacytował krytyczny komentarz Ciarána Kelly, od dwóch lat dyrektora organizacji charytatywnej Christian Institute, który chętnie wypowiada się w mediach w kwestiach wiary i moralności. Przypomniał on, że to chrześcijaństwo stanowi podstawę brytyjskiego prawa i kultury, a nie "jakaś wielowyznaniową mieszanka".

DEON.PL POLECA

 

 

Okazuje się, że nie powinno być w tej materii zaskoczenia. Karol III został królem 8 września 2022 r. 17 września tego samego roku w serwisie KAI można było przeczytać, że nowy król zobowiązał się do osobistej ochrony wszystkich religii, wyznań i przekonań w Wielkiej Brytanii. "Chciałem dziś potwierdzić przed wami wszystkimi moją determinację, aby wypełniać moje obowiązki jako suwerena wszystkich społeczności w tym kraju i we Wspólnocie Narodów, i robić to w sposób, który odpowiada dzisiejszemu światu" - powiedział monarcha dzień wcześniej wieczorem do liderów wszystkich Kościołów i wspólnot religijnych kraju podczas swojego pierwszego spotkania z tym gremium. Zapewnił zebranych, że zawsze uważał Wielką Brytanię za wspólnotę wspólnot wyznaniowych. W związku z tym zapowiedział: "Jako suweren mam też obowiązek ochrony różnorodności naszego kraju, w tym poprzez ochronę przestrzeni i praktyk wiary wszystkich religii, kultur, tradycji i przekonań, do których prowadzą nas jako jednostki nasze serca i umysły". Można powiedzieć, że sformułowanie, które wykryto w dorocznym raporcie brytyjskiej monarchii, jest oczywistą konsekwencją tamtej obietnicy. A jednak wzbudziło spore emocje nie tylko w Wielkiej Brytanii.

W cytowanej wiadomości KAI przypomniano, że Karol III jest również świecką głową Kościoła Anglii z tytułem "Defensor Fidei" (Obrońca Wiary). Niektóre media zauważyły też, że już w latach dziewięćdziesiątych XX wieku ówczesny książę Karol w jednym z wywiadów podkreślał, iż chciałby być "obrońcą wiary" w szerokim znaczeniu, a nie wyłącznie Kościoła anglikańskiego.

Paradoksalnie cała awantura nie dotyczy tak naprawdę tytułu nadanego przez papieża. Co prawda 11 października 1521 r. Leon X nadał królowi Anglii Henrykowi VIII tytuł "Fidei Defensor", czyli "Obrońcy wiary" (za traktat krytykujący Marcina Lutra), ale gdy w 1534 monarcha zerwał jedność z Kościołem katolickim, papież Paweł III nie tylko go ekskomunikował, lecz także cofnął przyznany mu wcześniej tytuł. Co ciekawe, tytuł był uważany za ważny, skoro angielski parlament Henrykowi VIII go przywrócił i dziedziczyli go kolejni królowie.

Henryk VIII, znany wielu głównie z faktu, że miał sześć żon, nie był jedynym władcą, którego papież uhonorował jako "Obrońcę wiary". W tym zaszczytnym gronie znaleźli się również polscy królowie. W roku 1580 Grzegorz XIII przyznał ten tytuł Stefanowi Batoremu za walkę z muzułmańskimi Turkami i Tatarami. Natomiast w 1684 r. Innocenty XI docenił tytułem "Fidei Defensor" Jana III Sobieskiego za zwycięstwo pod Wiedniem. Warto nadmienić, że tytuł ten nadawany był nie tylko władcom. Pius XI obdarzył nim np. Gilberta Keitha Chestertona, brytyjskiego pisarza, zaliczanego do twórców katolickich, który nie tylko stworzył postać księdza Browna, detektywa amatora, ale też wydał publicystyczną książkę "Obrona wiary".

Można nad całym zamieszaniem wokół tytułu "Obrońcy wiary" Karola III przejść obojętnie, wzruszając ramionami, że to nie nasz problem, a sprawę zaliczyć do kategorii ciekawostek. Wydaje się jednak, że sama kwestia "obrony wiary" jest dzisiaj istotniejsza, niż wielu przypuszcza. Problem tkwi nie w honorowych tytułach, ale w rzeczywistym podejściu do kwestii wiary. Nie brak dzisiaj także w Polsce ludzi, którzy postrzegają siebie jako jej obrońców i głośno to deklarują. Pytanie jednak, jaką formę w trzeciej dekadzie XXI stulecia ta obrona powinna przyjmować.

Dziennikarz, publicysta, twórca portalu wiara.pl; pracował m.in. w "Gościu Niedzielnym", radiu eM, KAI

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Czy to ważne, że król Karol III przestał być "Obrońcą wiary"?
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.