Hasło na Dzień Edukacji Narodowej powinno brzmieć: „zacznijmy szanować się i wspierać”.

zdj. ilustracyjne / fot. depositphotos.com

Obchodziliśmy wczoraj Dzień Edukacji Narodowej. Mam poczucie, że dawno jako naród nie byliśmy tak mocno podzieleni co do tego, jak powinna funkcjonować polska szkoła. Ataki nożowników w placówkach oświatowy sprawiły, że zrobiło się jeszcze bardziej głośno, a ja jako mama i nauczyciel widzę, że nie zdajemy egzaminów z jednego, z mądrego towarzyszenia naszym dzieciom.

Ostatnio w pokoju nauczycielskim opowiadałam o walce o jednego z moich synów, który dwa lata temu był ofiarą klasowej przemocy. Długa, bardzo ciężka droga, na której najtrudniejszymi przeciwnikami nie były patologiczne zachowania dzieci, ale postawa ich rodziców. Słowa: „mój syn ma orzeczenie, więc i tak mu (nam) nic nie zrobicie” dawały mu furtkę do tego, by dalej bezkarnie krzywdzić kolegów. Albo te zdecydowanie bardziej odklejone „Szymonek sobie nie pozwoli, żeby twój syn był od niego szybszy na wfie”, więc ów Szymonek kopnął mojego syna w twarz, a mama nie widziała w tym nic niewłaściwego. Przecież dostał ostrzeżenie, no nie?

Oczekujemy od szkoły, że nauczy, wychowa, zapewni bezpieczeństwo. Jednocześnie pozwalamy naszym dzieciom na przemoc. Nie kontrolujemy co wypisują na klasowych czatach, dając tym samym przyzwolenie na hejt i kolejne głupie challenge. Mówimy im o prawach, zapominając o tym, by uczyć ich obowiązków. Patrzymy na ręce nauczycielom, jakby byli naszymi wrogami, a gdy dyscyplinują nasze dzieci, dzwonimy do dyrektora - jednocześnie oczekując, że szkoła będzie miejscem bezpiecznym, choć nasza postawa temu przeczy. Z drugiej strony, jako nauczyciel, zbieram też masę dobrych doświadczeń… Mam za sobą wiele budujących rozmów z rodzicami, którym zależy i którzy otwarci są na sugestie i wsparcie. Z opiekunami, którzy chcą mądrze towarzyszyć swoim dzieciom. I wyznacznikiem wcale nie jest to, że ktoś ma więcej czasu, ale po prostu ma chęci i osiągnął już jakąś życiową dojrzałość. Praca w szkole kiedyś kojarzyła mi się z trudnym wyzwaniem, a jak na razie jest dla mnie leczeniem ran zadanych mnie jako mamie… Przyznaję, że to doświadczenie jest na wskroś niezwykłe.
Bo to nie jest tak, że każdy rodzic jest zły, a nauczyciel wredny i niekompetentny. Dzień Edukacji Narodowej mógłby mieć hasło: „zacznijmy ze sobą współpracować, słuchać, szanować i wspierać”. Nasze dzieci potrzebują być zauważone i usłyszane. Gdy kilka dni temu słuchałam wypowiedzi dyrektora szkoły o tym jak obezwładniał nożownika-mordercę, jego słowa „na końcu poprosił mnie, żebym go przytulił”, wstrząsnęły mną do głębi. Chwilę wcześniej atakował nożem, zabijając jedną z pracownic szkoły. Teraz prosi o pomoc i przytulenie… Czemu nie przytulił go nikt wcześniej, zanim doszło do tej tragedii? Co działo się w tym chłopcu przez ostatnie lata, że doszedł do takiego miejsca w swoim życiu? Przecież nikt nie rodzi się z nożem w ręku

Marzy mi się świat, gdzie wszystkie dzieci będą otoczone troską i miłością, a jednocześnie wiem, że to utopia. By kochać innych, trzeba kochać siebie. By uczyć dojrzałości, samemu trzeba być dojrzałym. Patrzę jednak na to, jak na zadanie. Dla mnie – jako mamy i nauczyciela. Co mogę zrobić dziś by moi synowie czuli się ważni, zauważeni, wysłuchani, zaopiekowani? Co mogę zrobić, by czuli się tak przy mnie moi uczniowie? Może najpierw mądrze zatroszczę się o siebie? Tak, by mieć siłę dbać o innych…

Ostatnio zewsząd słychać głosy o kondycji polskiej szkoły. Może to dobry czas by nie czytać kolejnych newsów, ale zatrzymać się nad pytaniami: „co ja mogę zrobić? O co mogę zadbać? Jak mogę wesprzeć nauczycieli moich dzieci i jego najbliższych kolegów?”. Nie mamy zbyt dużego wpływu na politykę i na to jak funkcjonują inni wokół nas, ale mamy wpływ na siebie i na to, co stawiamy w centrum. Zamiast narzekać, zacznijmy zmieniać otoczenie wokół siebie. To najbliższe, na które jeszcze mamy wpływ. Warto, czasem wystarczy zauważenie, rozmowa i przytulenie - by kolejnemu dziecku nie przyszło do głowy, by sięgać po nóż.

DEON.PL POLECA



DEON.PL POLECA

Z wykształcenia pedagog i doradca rodzinny. Z wyboru żona, matka dwóch synów. Nie potrafi żyć bez kawy i dobrej książki. Autorka książki "Doskonała. Przewodnik dla nieperfekcyjnych kobiet". Prowadzi bloga oraz Instagram.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Hasło na Dzień Edukacji Narodowej powinno brzmieć: „zacznijmy szanować się i wspierać”.
Komentarze (3)
ES
~Ewa Słota
19 października 2026, 10:22
Wszystko się zaczyna od relacji z Bogiem. Idę na Eucharystię - do Sakramentu Pojednania Spowiedzi Św. - Jestem na Różańcu rozważam ( ja Życie Maryi, bo Była i Jest moją Ukochaną Matką) jestem dlatego-często ( codzienne) wnikam w moje wnętrze serce. Jeśli Rodzice Babcie czynią To od czasu do czasu ( raz w miesiącu Spowiedź) Niedzielna Msza Święta, to przykro mi - nie usłyszą- uwaga Własnego Wnętrza. ( W mojej Byłej Parafii na Rożeniec przychodzi kilka Starszych Kobiet. A pozostałe? Wolą tańce łamańce, marsze i babskie gadanie- potem zdziwienie, że Dziecko w szkole się leje, pyskate i że źle się na świecie dzieje). Maryja w każdym Objawieniu wzywa do Pokuty, Modlitwy, ( pokuta, to także rezygnacja z przyjemności np. z tańców łamańców- Ale jest już zbyt późno wojna za granicą - tuż tuż ... Czy my Kochamy Maryję i Jej Wezwania? Wątpię). ...
PR
~Ppp Rrr
15 października 2026, 10:43
Miałem w liceum dwie bardzo złe nauczycielki - mimo licznych skarg zanoszonych do wychowawczyni i dyrekcji, szkoła nic z tym nie zrobiła. Ale gdyby któryś z uczniów w końcu nie wytrzymał i takiej "pseudonauczycielce" np. wlał - on byłby uznany za winnego. Przemoc fizyczna to FINAŁ procesu, który można i trzeba zatrzymać wcześniej, ale do tego trzeba słuchać uczniów i stosować się do tego, co oni mówią. Pozdrawiam.
JJ
~Just Just
16 października 2026, 18:20
Skoro szkoła przed laty była takim złym miejscem, to dlaczego wcześniej szkoły były bezpiecznym miejscem dla dzieci i dorosłych, a teraz są miejscem przemocy fizycznej dzieci względem innych? Dlaczego przedtem większość dzieci nie miało żadnych zaburzeń, a teraz co najmniej kilku uczniów w klasie ma problemy psychiczne? Dlaczego poziom nauczania był wyższy niż teraz , choć są i piękne podręczniki, i pomoce, i małoliczne klasy? Natura ludzka w ciągu wieków się nie zmieniła.