Magnificat i wielka figura Maryi, czyli spojrzenie z góry czy z dołu?

Figura Matki Bożej w Konotopiu. Fot. YouTube / Depositphotos

Analizując kwestię sposobu patrzenia Maryi na rzeczywistość warto chyba zrobić jeszcze jeden krok i zapytać o to, w jaki sposób w Polsce patrzymy na Matkę Bożego Syna. Czy to jest spojrzenie wzięte z Magnificat?

Z jednej strony wydaje się nieprzypadkowym rozwiązaniem fakt, że 15 sierpnia w Polsce obchodzimy uroczystości o podwójnym wymiarze – kościelne obchody ku czci Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (nazywane często w naszym kraju świętem Matki Boskiej Zielnej) i państwowe ceremonie z okazji Święta Wojska Polskiego. Z drugiej takie nałożenie tego, co bardzo religijne na to, co jednak zdecydowanie świeckie, raz po raz okazuje się trudne do pogodzenia i skomponowania w całość.

DEON.PL POLECA

I chociaż pretekstem do państwowych oficjałek oraz wojskowych parad jest wydarzenie, mające w przekonaniu wielu religijne zakorzenienie („cud nad Wisłą”), to jednak rozziew między obydwoma porządkami świętowania jest widoczny gołym okiem i stanowi zgrzyt, z którym wciąż nie potrafimy sobie w polskiej rzeczywistości poradzić. Widać to było również w obecnym 2026 roku. Publiczne przepychanki słowne wysokich rangą polskich polityków przy okazji wielkiej defilady wojskowej nie harmonizowały ze świętowaniem, w którym odwołujemy się do nadprzyrodzonej interwencji.

Katolicka Agencja Informacyjna, jak to ma od lat w zwyczaju, przygotowała zestawienie treści, które podczas obchodów uroczystości Wniebowzięcia NMP wygłosili polscy biskupi. Tytuły poszczególnych newsów pozwalają się zorientować, jak rozkładali akcenty. Kard. Stanisław Dziwisz w Ludźmierzu apelował: porzućmy jałowe spory, pomagajmy dalej Ukrainie. Abp Wacław Depo na Jasnej Górze mówił, że chcemy życia Bożego w narodzie. Kard. Konrad Krajewski powiedział w łódzkiej katedrze: „Dziękuję Bogu za moją Ojczyznę i wolność tak bardzo okupioną”. Prymas Polski abp Wojciech Polak w Rojewie na Kujawach przekonywał, że we Wniebowzięciu NMP życie zwyciężyło.

Nuncjusz apostolski w Polsce Antonio Guido Filipazzi w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem przypominał, że pokój rodzi się z nawrócenia, a zło pokonuje się świętością. Abp Adrian Galbas, metropolita warszawski, podczas obchodów wielkiego odpustu krzeszowskiego ku czci Wniebowzięcia NMP w głównym sanktuarium diecezji legnickiej wskazywał, że Maryja jest dla chrześcijanina wzorem troski o piękno całego życia. A biskup polowy Wiesław Lechowicz w katedrze polowej tłumaczył żołnierzom w obecności Prezydenta RP, że cud bezpieczeństwa i wolności wymaga wiele wysiłku i ma wyjątkową cenę. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC, jeszcze przed zbliżającymi się uroczystościami religijnymi oraz narodowymi apelował: „Niech te sierpniowe dni będą czasem wdzięczności za wolność, modlitwy o pokój i troski o dobro wspólne”.

Paradoksalnie najsilniejszym głosem z okazji Wniebowzięcia NMP w naszej Ojczyźnie w tym roku dla niejednego Polaka okazał się list metropolity krakowskiego kard. Grzegorza Rysia. Nieobecny w swojej diecezji i w kraju z powodu obowiązków związanych z pracą w papieskiej Dykasterii ds. Kultu Bożego, postanowił do wszystkich diecezjan skierować słowa mocne i aktualne. Po lekturze jego listu można całkiem serio zadać pytanie, czy nie powinien on być głosem całej Konferencji Episkopatu Polski w obecnej sytuacji w naszym kraju.

DEON.PL POLECA

Wydaje się czymś oczywistym, że kard. Ryś dużo uwagi poświęcił interpretacji Pieśni Maryi, nazywanej Magnificat, skoro była ona odczytywana w minioną sobotę (15 sierpnia) podczas każdej Mszy świętej we fragmencie Ewangelii według Świętego Łukasza, poświęconym odwiedzinom Matki Jezusa u krewnej Elżbiety. Jednak przyjęty przez metropolitę krakowskiego punkt odniesienia do interpretacji tego maryjnego hymnu już nie dla wszystkich może być oczywisty. Kard. Ryś odwołał się do końcowych akapitów pierwszej encykliki papieża Leona XIV „Magnifica humanitas”. Nie ograniczył się jednak do cytowania papieskiego dokumentu, lecz poszedł krok dalej. Wychodząc od zawartego w encyklice komentarza zinterpretował treść Pieśni Maryi, konfrontując ją z historyczną i dzisiejszą rzeczywistością.

„Gdzie widać to mocne, przewartościowujące działanie Boga? Nigdzie! Nawet w Kościele NIE!” – napisał kard. Ryś i skonstatował, że najwyraźniej patrzymy nie tam, gdzie trzeba. Patrzymy wokół siebie, a powinniśmy spoglądać do wewnątrz siebie. Ale to nie wszystko. Arcybiskup krakowski zapytał o o punkt widzenia Maryi odbity w Magnificat. I sięgając do papieskiej narracji wskazał, że perspektywa Matki Jezusa jest inna, niż chętnie dzisiaj przyjmowana w świecie. Chodzi o to, aby patrzeć na świat „od dołu” – a nie „z góry”. Widzieć rzeczywistość z pozycji „maluczkich”, a nie wielkich i możnych, nie z perspektywy władzy i siły. „To ważne jest zawsze, ale chyba szczególnie w sytuacjach napięć, konfliktów interesów i przekonań” – stwierdził kard. Ryś.

Zwrócił uwagę, że wspomnianych wyżej sytuacji nie brakuje w naszych codziennych relacjach, „od rodzinnych, przez sąsiedzkie, po społeczne, polityczne i kościelne”. Zdaniem metropolity krakowskiego (i trudno się z nim nie zgodzić) wszystkie one są pełne agresji, pretensji, nadużywania siły i władzy, wymiany oskarżeń i osądów, nie kończących się sporów. „Nie ma dnia, aby media nie informowały nas o nowych aktach przemocy: wobec dzieci i młodzieży, wobec kobiet, wobec migrantów, szczególnie Ukraińców” wyliczył kard. Ryś, dodając, że przemoc jest grzechem.

Metropolita krakowski w swym liście na Wniebowzięcie NMP nie miał wątpliwości, że źródłem wyrażonej w Magnificat maryjnej perspektywy patrzenia na rzeczywistość jest Boże Miłosierdzie. Wyjaśnił też, że „Miłosiernym jest ten, kto nie tylko DOSTRZEGA ubogiego (widzi i – konsekwentnie – pomaga), ale również otwiera się na jego WIDZENIE świata – jest zainteresowany jego prawdą i rozumieniem rzeczywistości – gotów jest je poznawać i się ich uczyć”.

Analizując kwestię sposobu patrzenia Maryi na rzeczywistość warto chyba zrobić jeszcze jeden krok i zapytać o to, w jaki sposób w Polsce patrzymy na Matkę Bożego Syna. Ciekawą obserwacją w tej kwestii wydaje się internetowy wpis ks. Andrzeja Draguły, który odnosząc się do pobłogosławionej 15 sierpnia br. przez biskupa Krzysztofa Wętkowskiego wielkiej figury Matki Bożej przyznał, że ona mu się nie podoba, ponieważ nie lubi on „tej całej estetyki maryjnej rodem z wieku XIX”. Nie lubi jej m.in. dlatego, że „ona wciąż odwołuje się do wizji Maryi jako «Pani» z dworu”. To bardzo celne spostrzeżenie. Można odnieść wrażenie (nie tylko z powodu nowej figury w Konotopie), że wciąż wielu polskich katolików właśnie tak postrzega Matkę Jezusa. Tylko czy taki obraz Maryi pasuje do hymnu Magnificat?

Dziennikarz, publicysta, twórca portalu wiara.pl; pracował m.in. w "Gościu Niedzielnym", radiu eM, KAI

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Magnificat i wielka figura Maryi, czyli spojrzenie z góry czy z dołu?
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.