Modlitwy nad Donaldem Trumpem. Czy właśnie trwa wojna religijna?

Fot. New York Post / YouTube

Gołym okiem widać, że w trwająca właśnie wojnę na Bliskim Wschodzie zaangażowani są wyznawcy trzech wielkich religii monoteistycznych. Czy mamy do czynienia z rzeczywistą wojną religijną, czy też z narracją, która ma ją zasugerować?

Media na całym świecie obiegły nagrania i zdjęcia, pokazujące czterdziestego siódmego prezydenta Stanów Zjednoczonych siedzącego w skupieniu, z zamkniętymi oczami, przy biurku w Gabinecie Owalnym. Wokół niego duża grupa ludzi w charakterystycznych postawach i gestach. Nie trzeba być ekspertem, żeby się zorientować, co uwieczniono. To była modlitwa nad Donaldem Trumpem.

W czwartek, 5 marca, w Białym Domu przywódca jednego z wielkich ziemskich mocarstw spotkał się z pastorami i liderami religijnymi z całych Stanów Zjednoczonych. Jak się okazało, nagranie z tego wydarzenia upubliczniła Margo Martin, doradczyni prezydenta Trumpa ds. komunikacji. Nie ma więc wątpliwości, że moment zbiorowej modlitwy nad amerykańskim przywódcą ujawnimy został z rozmysłem. To kolejny element kreowania jego wizerunku, mający za zadanie przypomnieć o trwających od lat dobrych relacjach Donalda Trumpa z licznymi (choć nie ze wszystkimi) środowiskami religijnymi, odwołującymi się do chrześcijaństwa.

Wśród obecnych na spotkaniu z prezydentem USA szybko rozpoznany został pastor Tom Mullins z Christ Fellowship na Florydzie. Według pojawiających się relacji i komentarzy, to on rozpoczął utrwaloną na filmiku modlitwę. Rozpoznano też innych, jak to nazwano, "wpływowych przedstawicieli środowisk religijnych". Znalazła się wśród nich Paula White-Cain, kaznodziejka chrześcijańskiej Niezależnej Sieci Charyzmatycznej (Independent Network Charismatic - INC) z Florydy. Trump wybrał ją na szefową utworzonego przez niego w lutym zeszłego roku Biura Wiary w Białym Domu.

Wśród modlących się nad prezydentem Stanów Zjednoczonych znalazł się także Robert Jeffress z Pierwszego Kościoła Baptystów w Dallas. Był też znany w USA pastor Greg Laurie. Byli liderzy organizacji konserwatywnych, tacy jak Ralph Reed, Gary Bauer oraz William Wolfe. Nie odnotowano żadnego duchownego Kościoła katolickiego.

O co modlili się uważający się za chrześcijan religijni przywódcy amerykańscy w Gabinecie Owalnym? Prosili o dalsze błogosławieństwo i łaski dla prezydenta. Modlili się o mądrość z nieba, która napełni jego serce i umysł. "Panie, Ty go poprowadź w tych trudnych czasach, z którymi się dziś zmagamy" - brzmiały słowa modlitwy. Była w nich prośba o łaskę i chronienie go. Amerykańscy pastorzy modlili się też o Bożą łaskę i ochronę amerykańskich wojsk i wszystkich, którzy w nich służą. Jednak przede wszystkim modlono się za Donalda Trumpa: "Ojcze, modlimy się do Ciebie, abyś nadal dawał naszemu prezydentowi siłę, której potrzebuje do tego, aby prowadzić nasz wielki naród, gdy dążymy do bycia jednym narodem w imię jedynego Boga, z wolnością i sprawiedliwością dla wszystkich. Modlimy się o Twoje błogosławieństwo dla niego w imię Jezusa".

Niektórzy komentatorzy zwrócili uwagę, że spotkanie prezydenta Stanów Zjednoczonych z religijnymi liderami nie jest niczym nadzwyczajnym, ponieważ także niektórzy z poprzedników Donalda Trumpa nie stronili od religijnych wydarzeń i deklaracji. Abraham Lincoln nawet kilkukrotnie wzywał naród do upokorzenia, postu i modlitwy. Jednak nie można stracić z oczu kontekstu, w jakim udostępniony został filmik, pokazujący modlitwę w Gabinecie Owalnym. Od sześciu dni trwał atak izraelskich i amerykańskich wojsk na Iran.

W tym samym czasie, niemal od pierwszych dni obecnej wojny na Bliskim Wschodzie, pojawiały się skargi żołnierzy amerykańskich, że ich dowódcy (także podczas odpraw bojowych) dla uzasadnienia zmasowanych działań zbrojnych posługują się retoryką religijną, cytują Biblię, a Donalda Trumpa przedstawiają jako "namaszczonego przez Jezusa". Jeden ze skarżących cytował swego dowódcę, który zachęcał, aby przekonywać żołnierzy, że to, co się dzieje, "jest częścią boskiego planu" i ma przyspieszyć Armagedon oraz powrót Jezusa Chrystusa na ziemię.

Komentatorzy łączą te doniesienia z postawą amerykańskiego sekretarza wojny Pete’a Hegsetha, który znany jest ze wsparcia dla jednego z bardzo konserwatywnych pastorów (organizował dla armii modlitwy z jego udziałem), a w wydanej sześć lat temu książce nawoływał do świętej wojny. Wymowny jest tytuł tej publikacji - "Amerykańska krucjata. Nasz walka o zachowanie wolności". Wciąż można ją kupić w popularnym sklepie internetowych. Wiadomo też, że Hegseth ma tatuaże nawiązujące do wypraw krzyżowych.

Na religijny kontekst wydarzeń zwracają uwagę również obserwatorzy, którzy odnotowali wypowiedź amerykańskiego ambasadora w Izraelu. Zaledwie tydzień przed rozpoczęciem trwających obecnie ataków na Iran Mike Huckabee powiedział w rozmowie z Tuckerem Carlsonem, że nie widzi problemu z ekspansją terytorialną Izraela od Nilu aż po Eufrat. Uzasadnieniem dla takiej wizji mają być biblijne obietnice, które Abraham otrzymał od Boga. Oficjalny protest wystosowało wtedy wiele państw, łącznie z Turcją i Pakistanem.

Nie jest tajemnicą, że idea przyspieszenia Paruzji, powtórnego chwalebnego przyjścia Jezusa Chrystusa na końcu czasów, znajduje poparcie u części amerykańskich katolików. Co prawda, jak zwróciła uwagę Katolicka Agencja Informacyjna, biskupi katoliccy z różnych strona świata, w tym ze Stanów Zjednoczonych, nie poparli działań Izraela i USA w Iranie, przestrzegając przed eskalacją, wzywając do ochrony ludności cywilnej i przywrócenia działań dyplomatycznych, jednak nic nie wskazuje, że wpłynęło to na zmianę poglądów wspomnianej części katolików amerykańskich.

W świetle przedstawionych wyżej okoliczności i uwarunkowań, coraz bardziej sensowne wydaje się pytanie, czy od 28 lutego br. mamy do czynienia z wojną religijną. Gołym okiem widać, że zaangażowani są w nią wyznawcy trzech wielkich religii monoteistycznych. Po wszystkich stronach konfliktu zbrojnego przywoływana jest argumentacja religijna. Może nie jako pierwszoplanowa, ale jednak jest ona w znaczący sposób obecna, a takie wydarzenia, jak modły w Gabinecie Owalnym dodatkowo na nią wskazują.

Być może mamy do czynienia z czymś innym. Z próbą zasugerowania i zbudowania narracji, że toczące się aktualnie na Bliskim Wschodzie walki mają podłoże religijne. Czy w takiej sytuacji wystarczająco mocne okażą się słowa Leona XIV, który w dziewiątym dniu wojny, 8 marca br., po modlitwie Anioł Pański powiedział m.in. "Z Iranu i całego Bliskiego Wschodu nadal napływają wiadomości budzące głębokie przygnębienie. Do przypadków przemocy i zniszczeń oraz szerzącej się atmosfery nienawiści i strachu dochodzi obawa, że konflikt rozszerzy się i inne kraje regionu, w tym drogi Liban, ponownie pogrążą się w destabilizacji". Papież dodał: "Zanosimy naszą pokorną modlitwę do Pana, aby ucichł huk bomb, umilkła broń i otworzyła się przestrzeń dialogu, w której można usłyszeć głos ludów. Maryi, Królowej Pokoju, powierzam następującą prośbę: niech wstawia się za tymi, którzy cierpią z powodu wojny, niech prowadzi serca po ścieżkach pojednania i nadziei".

Papieska modlitwa brzmi inaczej, niż ta z Gabinetu Owalnego.

Dziennikarz, publicysta, twórca portalu wiara.pl; pracował m.in. w "Gościu Niedzielnym", radiu eM, KAI

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Modlitwy nad Donaldem Trumpem. Czy właśnie trwa wojna religijna?
Komentarze (18)
CC
Camino Canis
16 marca 2026, 23:15
Wojna religijna żydzi kontra reszta świata
JS
~Jakub Szymczyk
10 marca 2026, 18:14
Nie widzę problemu. Pomódlmy się razem z nimi, może Bóg doprowadzi go do nawrócenia albo zabierze go do nieba.
LM
~Leszek Mały
10 marca 2026, 16:24
A dawno temu w Polsce wołali "Jarosław Polskę zbaw". Jeszcze wszystko przed nami. Szczęść Boże.
KP
~katolik pomniejszego płazu
10 marca 2026, 15:29
co prawda modlili się jacyś nawiedzenia judeochrześcijańscy protestanci, ale rykoszetem dostaje się katolikom:"Nie jest tajemnicą, że idea przyspieszenia Paruzji, powtórnego chwalebnego przyjścia Jezusa Chrystusa na końcu czasów, znajduje poparcie u części amerykańskich katolików." o jakie środowiska chodzi, jeśli to nie tajemnica?
JS
~Jakub Szymczyk
11 marca 2026, 20:56
My katolicy wierzymy w Paruzję.
KP
~katolik pomniejszego płazu
12 marca 2026, 13:52
i chcemy ją przyspieszyć??? co to za pomysły rodem ze słabego horroru?
TT
~Tomasz Tomasz
10 marca 2026, 14:36
No i gdzie jesteś polska katolicka prawico zauroczona POTUSem? Lider zmian na świecie, obrońca dzieci, książę pokoju, fidei defensor.
CC
Camino Canis
16 marca 2026, 23:16
Przepraszam bardzo, ale mam pytanie: od kiedy PiS to prawica ???
RC
~Roman Czytelnik
9 marca 2026, 19:33
Czy modla do swojego cielca?
EM
~Efrem Merfe
9 marca 2026, 17:36
Te gesty pieknie i istotowo splataja sie z gleboka tradycja Kosciola, vide namaszczenie Karola Wielkiego przez papieza tudziez namaszczenie Chlodwiga przez nadlatujaca golebice, niosaca olej w dziobku.
NK
~Nie Katolik
9 marca 2026, 17:02
To jest pytanie o to, czego ludzie szukają w wierze. Trump został namaszczony przez prawicę, by przywracać "Boże prawo i Boży porządek". Inni stoją z boku i zastanawiają się, jak tym ludziom się to wszystko skleja. Nie różni się to zbytnio od rodzimego podwórka. Tak to jest - cudzy smród się czuje, ale do własnego ludzie są przyzwyczajeni. Jak to ktoś powiedział, wyjmij najpierw belkę z własnego oka.
EM
~Ewa Maj
9 marca 2026, 14:42
Masakra... zdrowego rozsądku i myślenia.
MA
~Małgorzata AAAAAAAAAAA
9 marca 2026, 14:20
to jest niedopuszczalne używanie imienia Boga, Jezusa do tak hańbiącej narracji politycznej!!!!!!!!!!!!!!
WG
~Witold Gedymin
10 marca 2026, 13:05
U nas są "msze smoleńskie". Tam są tylko gesty i słowa. U nas do celów politycznych wykorzystuje się Eucharystię, do manipulacji, do umacniania kłamstwa i nienawiści. Eucharystię - najważniejszą, najświętszą w Kościele. !!!!!!!!!!!
MK
~Marian Kiepski
12 marca 2026, 17:40
Czy Witold chodzi na msze smoleńskie, że mu tak przeszkadzają?
JY
~John Yossarian
9 marca 2026, 13:13
Gdy zobaczyłem ten obrazek w necie, myślałem, że to mem. Nic, tylko podłożyć jakiś dialog z Chłopaków z baraków...
GC
~Gustaw Cykorz
9 marca 2026, 18:27
Albo z Kapitana Bomby!
PR
~Ppp Rrr
9 marca 2026, 10:16
Najpierw myślałem, że to FAKE, ale potem pokazały się filmy z innych kamer i potwierdzenia wydarzenia w innych mediach. To, niestety, nie fake - to GŁUPOTA. Pozdrawiam.