Pakistańskie mediacje i mądrość biblijnej Abigail

Fot. Depositphotos.com (866071956)

Śledząc, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, mam przed oczyma dwa rozjuszone koguty, skaczące sobie do gardeł. Kto mógłby obniżyć ten poziom emocji i doprowadzić do zgody między Waszyngtonem a Teheranem? Mediacji podjął się jeden z pakistańskich polityków, którzy nawet we własnym kraju nie są w stanie zapewnić obywatelom bezpieczeństwa. Czy można takiemu mediatorowi zaufać? Jakim państwem jest Pakistan, który przyjął kluczową rolę w negocjacjach między Iranem i Stanami Zjednoczonymi?

Zainteresowała mnie sytuacja Kościoła w tym muzułmańskim kraju i zaskoczyło mnie jak wiele jest w Pakistanie instytucji katolickich. Od wielu lat funkcjonuje tam ponad 500 szkół katolickich, które wpisują się w oficjalny system oświaty. Służą zarówno mniejszości chrześcijańskiej, jak i muzułmanom. I nie są wcale małymi szkołami.

DEON.PL POLECA

 

 

Kościół katolicki w Pakistanie prowadzi liczne instytucje charytatywne, medyczne i społeczne, które wspierają najuboższych bez względu na ich przynależność religijną. Działa katolicka telewizja i redakcje katolickich czasopism, a konstytucja zapewnia wszystkim religiom równe traktowanie. Nie zmienia to faktu, że chrześcijanie padają ofiarą przemocy i prześladowań ze strony islamskich fundamentalistów, a ich ochrona ze strony państwa jest czysto teoretyczna. Ponadto, zgodnie z prawem karnym, można być w Pakistanie skazanym na dożywocie lub śmierć za bluźnierstwo przeciwko Mahometowi lub znieważenie Koranu. Za znieważenie Krzyża nic nikomu nie grozi.

W marcu tego roku sąd uznał za ważne małżeństwo i przymusową konwersję 13-letniej chrześcijanki, Marii Shahbaz, mimo że zgodnie z tamtejszym prawem związek małżeński można zawrzeć najwcześniej w wieku 18 lat. Biskupi ostro protestowali przeciwko takiemu wyrokowi. Śledztwo w sprawie śmierci torturowanego 22-letniego chrześcijanina, zakończono stwierdzeniem, że sam się torturował i zabił. Protesty Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Pakistanu, bp. Samsona Shukardina, pozostają na razie bez odpowiedzi.

Czy premier takiego kraju, będzie skutecznym mediatorem? W Koranie mistrzyniami negocjacji i skutecznej dyplomacji są przede wszystkim kobiety: królowa Saby i żona Mahometa. Podobnie w Piśmie świętym: Abigail i Estera. Od nich warto się uczyć wszelkich negocjacji, odwagi i mądrości. Biblijne kobiety umiejętnie wykorzystują słabości mężczyzn, aby doprowadzić do rozstrzygnięcia, z którego obie strony będą zadowolone. To świetna taktyka. Stara jak świat. Nagrodę Nobla za doprowadzanie konfliktu do wygranej obu stron należy z pewnością przyznać Żydówce Abigail, która nie tylko uratowała swoją rodzinę przed zemstą Dawida, ale również zdobyła jego serce. Warto przypomnieć krótko tę historię opisaną w 25. rozdziale Pierwszej Księgi Samuela.

Występuje w niej Dawid, który nie jest jeszcze królem. Wypędzony przez rządzącego krajem Saula, tuła się ze swoim wojskiem korzystając z gościny tu i ówdzie. Wielu ludzi go podziwia i kibicuje mu. Negatywną postacią w tej opowieści jest bogaty Nabal, a jego żoną jest Abigail. „Była to kobieta mądra i piękna, mąż natomiast był okrutny i występny” (1 Sm 25,3). Pewnego razu Dawid wysyła swoich ludzi do domu Nabala prosząc o gościnę. W odpowiedzi słyszą niezbyt przystojne słowa, jakimi Nabal obrzuca Dawida odmawiając mu gościny.

DEON.PL POLECA


Gdy zreferowali wszystko Dawidowi, ten zapałał gniewem i rozkazał czterystu ludziom chwycić za miecze i wyruszyć na dom Nabala, by go doszczętnie zniszczyć. Gdyby istniał wtedy internet, pewnie przeczytaliśmy podobnie szalone słowa, jakie w tych dniach zbulwersowały opinię publiczną: cofnę ich do epoki kamienia łupanego; unicestwimy ich; szaleni bękarci; cała cywilizacja zginie dziś wieczorem, by nigdy nie zostać przywrócona! Dawid w swojej zemście staje się gorszy od Nabala.

„Tymczasem jeden ze sług zawiadomił Abigail, żonę Nabala: «Dawid przysłał posłańców z pustyni, aby pozdrowili naszego pana, a on rzucił się na nich. […] Musisz więc rozważyć i rozejrzeć się, co począć, gdyż postanowiono zagładę dla naszego pana i dla całego jego domu. Tymczasem on jest zbyt zły na to, by z nim pomówić». Abigail wzięła więc szybko dwieście chlebów, dwa bukłaki wina, pięć przyrządzonych owiec, pięć sea prażonych ziaren, sto gron rodzynków i dwieście ciastek figowych. Objuczyła tym osły i powiedziała swym sługom: «Wy idźcie przede mną, a ja podążę za wami». Przed swym mężem Nabalem nie przyznała się do tego”. (25,14. 17-19).

Abigail bierze winę Nabala na siebie, bo jak sama mówi Dawidowi – ten nicpoń i głupiec nie wie, co czyni. Pada na kolana przed mającym złe zamiary Dawidem i go obdarowuje tym, co ma najlepszego. Mimo, że jest kobietą majętną, jest gotowa mu służyć. Ponadto wypowiada prorocze słowa o jego rychłym wyniesieniu na tron i uświadamia mu, że gdyby teraz przelał krew, straciłby na zawsze twarz bohaterskiego banity. Zostając królem będzie się tego występku wstydził.

Dawid, jak wielu współczesnych nam ludzi, czyni zło, bo został źle potraktowany. Doświadczając życzliwości i hołdu, jest gotowy zmienić swoje myślenie i zrezygnować z zemsty. Człowiek zaślepiony odwetem, podobnie jak Dawid, nie widzi, że w swojej nienawiści podobny jest do tych, którzy go skrzywdzili. Mamy w rezultacie dwóch dumnych facetów i każdy, jak zacietrzewiony kogut chce, aby jego racja była na wierzchu. Choćby mieli spalić cały świat.

W wielu naszych konfliktach, bardzo często źle traktujemy innych, bo sami zostaliśmy źle potraktowani. Wet za wet, zemsta, poniżenie wroga. To wszystko odbiera nam rozum.

Zaniechanie odwetu zawsze jest znakiem siły. W każdym konflikcie, gdy chcemy komuś dołożyć, zemścić się, powiedzieć, że to my mamy jedyną rację, zatrzymajmy się na chwilę. Posłuchajmy mądrych ludzi, a nie poniesiemy porażki, wręcz przeciwnie, udowodnimy, że jesteśmy silniejsi od naszych słabości. Roztrząsanie krzywd, szukanie winnych, upieranie się przy swoim, to domena człowieka małego. O wielkości człowieka świadczy jego wielkoduszność. Tylko człowiek wielki duchem jest w stanie odpłacać dobrem za zło w taki sposób, że nikt nie jest poniżony, że każda ze stron czuje się wygrana. To podwójne zwycięstwo charakteryzuje historię Abigail i Dawida. Zwycięża Dawid, który ocala swoją twarz i zwycięża Abigail, która ocala życie swojej rodziny. Każde z nich pozornie coś traci, Dawid dumę, a Abigail niezależność. W rezultacie oboje są wygrani, bo ocalili to, co dla nich najważniejsze. Mądrzy ludzie potrafią tracić zyskując. Czy takie sytuacje mogą się jeszcze dzisiaj wydarzać, czy dawna mądrość odeszła już na zawsze do lamusa?

Może pokój jest łatwiejszy niż nam się wydaje. Może wystarczy, by władcy dwóch dużych krajów przestali się puszyć i nadymać.

Dyrektor Europejskiego Centrum Komunikacji i Kultury w Warszawie Falenicy. Redaktor portalu jezuici.pl Studia teologiczne i biblijne odbył na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, a studia z zarządzania oświatą na Uniwersytecie Fordham w Nowym Jorku. Pracował we Włoszech jako wychowawca w ośrodku dla narkomanów oraz prowadził w Gdyni Poradnię Profilaktyki Uzależnień. Przez 21 lat kierował placówką doskonalenia nauczycieli Centrum Arrupe, w latach 2002-2007 był dyrektorem Gimnazjum i Liceum Jezuitów w Gdyni, a w latach 2019-2024 socjuszem Prowincjała. Autor książek z dziedziny edukacji i duchowości. 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Pakistańskie mediacje i mądrość biblijnej Abigail
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.