Po co nam jeszcze szkoła? O szukaniu prawdy i sensu w czasach rewolucji cyfrowej

Fot. Depositphotos

Pierwszego września oczy wszystkich w Polsce zwrócone są albo w stronę kombatantów II wojny światowej, albo w stronę uczniów rozpoczynających nowy rok szkolny. Tych drugich już od tygodni kusiły reklamy zachęcające do dokonania ostatnich zakupów jeszcze przed pierwszym dzwonkiem. Oczywiście dzisiaj ważny dzień nie tylko dla uczniów, ale również dla nauczycieli. Niektórzy mawiają, że praca w szkole ma wiele minusów, ale dwa zasadnicze plusy: jeden to lipiec, a drugi sierpień. Mimo że wielu tych wakacji nam zazdrości, cena, jaką trzeba za nie zapłacić, ostatecznie okazuje się zbyt wysoka – w szkołach co roku brakuje zatrważającej liczby nauczycieli! Początek roku szkolnego to jednak taki moment, kiedy po odpowiednim wypoczynku zdążyliśmy już zatęsknić za naszymi uczniami i patrzymy na nadchodzący rok z nadzieją.

O edukacji nie zapomniał też papież Leon XIV w swojej encyklice Magnifica Humanitas. Pisze on, że „szkoła jest miejscem, w którym nowe pokolenia mogą uczyć się szukać i miłować prawdę, stawiać pytania o sens życia i o godność każdej osoby” (MH 143). Brzmi to niezwykle górnolotnie, szczególnie kiedy, tonąc w programach, wymaganiach, dostosowaniach i dokumentach, zdaje się nam łatwo zapominać, co jest tak naprawdę najważniejsze.

Problem jest jednak głębszy i poważniejszy, bo „kiedy pytanie o to, co jest prawdziwe, przestaje budzić zainteresowanie, a górę bierze pragmatyzm zadowalający się tym, co wydaje się użyteczne albo skuteczne, życie demokratyczne słabnie” (MH 134). To, czy jako społeczeństwo będziemy potrafili budować lepsze jutro i wzajemnie się wspierać, a nie ulegać manipulacjom i podstawiać sobie nogi, zależeć będzie od tego, na ile rozpoznamy i zrozumiemy prawdę o świecie. Niestety, z biegiem czasu wydaje się to coraz trudniejsze. „Wszechobecność mediów cyfrowych rodzi kulturę natychmiastowości i hiperstymulacji, która podsyca zniechęcenie, znużenie duchowe i apatię w obliczu wysiłku niezbędnego do poszukiwania prawdy” (MH 139). Dodatkowo gwałtowny rozwój AI, otwierając cały wachlarz nowych możliwości, powoduje też kolejne trudności. „Szybkość i łatwość, z jaką otrzymuje się odpowiedź albo syntezę, niosą ryzyko wygaszania pragnienia stawiania pytań, które tylko w dłuższej perspektywie przynoszą owoc” (MH 140). Jeśli przestaniemy zadawać sobie te najważniejsze, egzystencjalne pytania, na które żaden chatbot nie udzieli nam odpowiedzi, to na co nam cokolwiek innego?

DEON.PL POLECA

Jako nauczyciel informatyki często mam wrażenie, że moim zadaniem jest uczyć młodych ludzi poruszania się w cyberprzestrzeni tak, by była ona dla nich bezpieczna i rozwijająca, a zarazem sama zupełnie nie czuję, że umiem to robić. Wielokrotnie jestem zagubiona, co bardzo trafnie rozpoznaje też Leon: „Konieczność nadążania za tempem technologii może osłabiać poczucie sprawczości pracowników i tłumić ich zdolność do innowacyjnego myślenia, której oczekuje się od nich w miejscu pracy” (MH 150). Dotyczy to przecież także nauczyciela. Tym bardziej kojące wydaje się przypomnienie, że „szkoła nie jest powołana do tego, by podążać za tempem świata cyfrowego, lecz by ofiarować to, czego świat cyfrowy sam dać nie może, czyli wspólny czas na naukę i relacje godne zaufania” (MH 147). Takie postawienie sprawy przypomina mi, że to właśnie tworzenie przestrzeni do budowania przyjaźni, czas na realne poznawanie świata i okazje do tego, żeby coś razem tworzyć, będą w przyszłości procentowały.

Szkoła dawno przestała być miejscem, do którego uczniowie przychodzą przede wszystkim po to, by zdobywać wiedzę. Cała wiedza świata znajduje się już na wyciągnięcie ręki, w coraz bardziej przystępnej formie. Możemy się zatem skupić na przekazywaniu umiejętności, ale przecież na każdy problem do rozwiązania znajdzie się dziesięć przystępnych filmików na YouTubie, gdzie ktoś z pewnością wytłumaczy to lepiej niż niejeden nauczyciel. Po co zatem jeszcze edukacja w formie spotkań w klasie? Może właśnie dzisiaj szczególnie potrzebni są mądrzy wychowawcy, którzy dostrzegą „oznaki możliwej dehumanizacji, w której ludzie wiedzą wiele rzeczy, lecz z trudem nadają kierunek własnemu życiu, także z powodu niezdolności łączenia informacji i wiedzy oraz utraty horyzontu sensu” (MH 146).

Papież celnie wypunktowuje zadania, które może powinny stać się priorytetem dla nas wszystkich w nadchodzącym roku szkolnym: „Trzeba wychowywać się do postu od sztucznej inteligencji i chronić naszą młodzież przed obietnicą doskonałej maszyny, przed tą subtelną pokusą, która każe uznać ludzkie myślenie za zbędne właśnie wtedy, gdy jest ono najbardziej potrzebne” (MH 140). Oby szkoła była coraz bardziej przestrzenią, w której myślenie jest w cenie, w której zadaje się pytania i uczciwie szuka na nie odpowiedzi, i w której razem uczymy się odnajdywać w tym zmieniającym się świecie.

DEON.PL POLECA


Ewa Bartosiewicz - informatyk i teolog. Podróżniczka i marzycielka. Wielka fanka serialu The Chosen i zielonej herbaty. Nieustannie zakochana w Jezusie i zapalona do głoszenia Jego Ewangelii. Prowadzi bloga "Spojrzenie serca".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Po co nam jeszcze szkoła? O szukaniu prawdy i sensu w czasach rewolucji cyfrowej
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.