Pierwszego września oczy wszystkich w Polsce zwrócone są albo w stronę kombatantów II wojny światowej, albo w stronę uczniów rozpoczynających nowy rok szkolny. Tych drugich już od tygodni kusiły reklamy zachęcające do dokonania ostatnich zakupów jeszcze przed pierwszym dzwonkiem. Oczywiście dzisiaj ważny dzień nie tylko dla uczniów, ale również dla nauczycieli. Niektórzy mawiają, że praca w szkole ma wiele minusów, ale dwa zasadnicze plusy: jeden to lipiec, a drugi sierpień. Mimo że wielu tych wakacji nam zazdrości, cena, jaką trzeba za nie zapłacić, ostatecznie okazuje się zbyt wysoka – w szkołach co roku brakuje zatrważającej liczby nauczycieli! Początek roku szkolnego to jednak taki moment, kiedy po odpowiednim wypoczynku zdążyliśmy już zatęsknić za naszymi uczniami i patrzymy na nadchodzący rok z nadzieją.
Pierwszego września oczy wszystkich w Polsce zwrócone są albo w stronę kombatantów II wojny światowej, albo w stronę uczniów rozpoczynających nowy rok szkolny. Tych drugich już od tygodni kusiły reklamy zachęcające do dokonania ostatnich zakupów jeszcze przed pierwszym dzwonkiem. Oczywiście dzisiaj ważny dzień nie tylko dla uczniów, ale również dla nauczycieli. Niektórzy mawiają, że praca w szkole ma wiele minusów, ale dwa zasadnicze plusy: jeden to lipiec, a drugi sierpień. Mimo że wielu tych wakacji nam zazdrości, cena, jaką trzeba za nie zapłacić, ostatecznie okazuje się zbyt wysoka – w szkołach co roku brakuje zatrważającej liczby nauczycieli! Początek roku szkolnego to jednak taki moment, kiedy po odpowiednim wypoczynku zdążyliśmy już zatęsknić za naszymi uczniami i patrzymy na nadchodzący rok z nadzieją.
W dzisiejszym świecie wiele form zniewolenia dotyka każdego z nas. Papież w sposób szczególny porusza problem technologii i wielkich koncernów, które mają dziś czasami większą, choć bardziej subtelną, władzę niż dawniej królowie potęg kolonialnych.
W dzisiejszym świecie wiele form zniewolenia dotyka każdego z nas. Papież w sposób szczególny porusza problem technologii i wielkich koncernów, które mają dziś czasami większą, choć bardziej subtelną, władzę niż dawniej królowie potęg kolonialnych.
Od jakiegoś czasu lubię w wolnych chwilach układać puzzle. Okazało się, że jest to nie tylko dobra forma relaksu, ale też pole do wielu refleksji o życiu.
Od jakiegoś czasu lubię w wolnych chwilach układać puzzle. Okazało się, że jest to nie tylko dobra forma relaksu, ale też pole do wielu refleksji o życiu.
Rano był pogrzeb, zupełnie nieoczekiwany. Nazywała się Aśka Chudzik RSCJ. Nie Joanna, nie Asia, zawsze Aśka (siostry za granicy piszą o niej Ashka). Odeszła tak nagle, że wszystkich pozostawiła w szoku. Z dnia na dzień, w pełni sił i zdrowia, z wieloma planami. Jeszcze wieczorem była na modlitwie, żartowała ze wspólnotą. Rano już Pan zabrał ją do siebie. W biegu. To cała ona - wzięła i sobie umarła. Jak dowiedzieliśmy się na pogrzebie, w taki sam sposób wstępowała do zakonu. Przyjechała do Warszawy do znajomego księdza, kazała się zawieść do klasztoru na Tanecznej i powiedziała, że tu już zostaje. Nikt nie wiedział. Po prostu wzięła i wstąpiła.
Rano był pogrzeb, zupełnie nieoczekiwany. Nazywała się Aśka Chudzik RSCJ. Nie Joanna, nie Asia, zawsze Aśka (siostry za granicy piszą o niej Ashka). Odeszła tak nagle, że wszystkich pozostawiła w szoku. Z dnia na dzień, w pełni sił i zdrowia, z wieloma planami. Jeszcze wieczorem była na modlitwie, żartowała ze wspólnotą. Rano już Pan zabrał ją do siebie. W biegu. To cała ona - wzięła i sobie umarła. Jak dowiedzieliśmy się na pogrzebie, w taki sam sposób wstępowała do zakonu. Przyjechała do Warszawy do znajomego księdza, kazała się zawieść do klasztoru na Tanecznej i powiedziała, że tu już zostaje. Nikt nie wiedział. Po prostu wzięła i wstąpiła.
Ostatki i koniec karnawału, to bardzo dobry czas żeby przyjrzeć się temu w jaki sposób przeżywamy naszą relację z Bogiem w codzienności. Za chwilę w Wielkim Poście będziemy trwać w okresie pokuty za nasze grzechy, zdawać sobie sprawę ze słabości i towarzyszyć Jezusowi w cierpieniach podczas męki. Potem wraz z całym Kościołem świętować będziemy zwycięstwo nad śmiercią i szatanem. Radość podczas tego świętowania będzie bardzo wzniosła, niosąca w sobie teologiczną wagę Zmartwychwstania, sięgającą wieczności całego stworzenia. Tymczasem radość, którą przeżywamy w tych ostatnich dniach karnawału może wydawać się zbyt przyziemna, żeby zapraszać do niej Pana Boga.
Ostatki i koniec karnawału, to bardzo dobry czas żeby przyjrzeć się temu w jaki sposób przeżywamy naszą relację z Bogiem w codzienności. Za chwilę w Wielkim Poście będziemy trwać w okresie pokuty za nasze grzechy, zdawać sobie sprawę ze słabości i towarzyszyć Jezusowi w cierpieniach podczas męki. Potem wraz z całym Kościołem świętować będziemy zwycięstwo nad śmiercią i szatanem. Radość podczas tego świętowania będzie bardzo wzniosła, niosąca w sobie teologiczną wagę Zmartwychwstania, sięgającą wieczności całego stworzenia. Tymczasem radość, którą przeżywamy w tych ostatnich dniach karnawału może wydawać się zbyt przyziemna, żeby zapraszać do niej Pana Boga.
Spacerując niedawno po ulicach Brukseli, wypatrzyłam na jednej z witryn sklepowych plakat z takim hasłem: „If you’re looking for a sign, this is it” („Jeśli szukasz znaku, oto on”). Pomyślałam sobie, że hasło to jest genialne w swej prostocie. Każdy przecież szuka jakiegoś znaku, a jeśli nawet nie szukał, to może właśnie w tym momencie uświadomi sobie, że jednak szukać powinien. Pewnie dla kogoś to może być impuls, żeby wejść do tego sklepu z ubraniami i zakupić tam niebotycznie drogą sukienkę. Dla wielu innych może być to prawdziwy znak od Opatrzności w sprawie, w której czekali na jakąś odpowiedź. Czy tak może działać Pan Bóg? Przez sklepową witrynę?
Spacerując niedawno po ulicach Brukseli, wypatrzyłam na jednej z witryn sklepowych plakat z takim hasłem: „If you’re looking for a sign, this is it” („Jeśli szukasz znaku, oto on”). Pomyślałam sobie, że hasło to jest genialne w swej prostocie. Każdy przecież szuka jakiegoś znaku, a jeśli nawet nie szukał, to może właśnie w tym momencie uświadomi sobie, że jednak szukać powinien. Pewnie dla kogoś to może być impuls, żeby wejść do tego sklepu z ubraniami i zakupić tam niebotycznie drogą sukienkę. Dla wielu innych może być to prawdziwy znak od Opatrzności w sprawie, w której czekali na jakąś odpowiedź. Czy tak może działać Pan Bóg? Przez sklepową witrynę?
Ostatnio miałam okazję obejrzeć jeden z najbardziej popularnych w ostatnim czasie seriali na świecie, czyli „Pluribus„. Sam tytuł jest już intrygujący (i jak zwykle fatalnie przetłumaczony na polski jako „Jedyna”…). Pluribus po łacinie oznacza „z wielu” i np. użyty jest w motto na Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych: „E pluribus unum”, czyli „Z wielu, jeden”. Wskazuje zatem na pewną różnorodność, która połączona w jedno daje coś większego, potężniejszego i piękniejszego niż tylko zbiór jednostek. Serialowy pluribus jest oparty na futurystycznym pomyśle, że cała ludzkość mogłaby połączyć się w jedno (za pomocą fal radiowych z kosmosu) i stworzyć doskonałą całość, która posiada wiedzę i umiejętności całego wszechświata, pozbawiona jest wszelkiej przemocy, nigdy nie kłamie i komunikuje się za pomocą samej świadomości.
Ostatnio miałam okazję obejrzeć jeden z najbardziej popularnych w ostatnim czasie seriali na świecie, czyli „Pluribus„. Sam tytuł jest już intrygujący (i jak zwykle fatalnie przetłumaczony na polski jako „Jedyna”…). Pluribus po łacinie oznacza „z wielu” i np. użyty jest w motto na Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych: „E pluribus unum”, czyli „Z wielu, jeden”. Wskazuje zatem na pewną różnorodność, która połączona w jedno daje coś większego, potężniejszego i piękniejszego niż tylko zbiór jednostek. Serialowy pluribus jest oparty na futurystycznym pomyśle, że cała ludzkość mogłaby połączyć się w jedno (za pomocą fal radiowych z kosmosu) i stworzyć doskonałą całość, która posiada wiedzę i umiejętności całego wszechświata, pozbawiona jest wszelkiej przemocy, nigdy nie kłamie i komunikuje się za pomocą samej świadomości.
Redakcja DEON.pl
Martwisz się, bo nie założyłeś rodziny? Rozważasz zakon, ale boisz się ryzyka? Nie wiesz, co zrobić z życiem? Zamiast się dołować i liczyć lata kalendarzowe, policz "lata duchowe". Podpowiadamy jak.
Martwisz się, bo nie założyłeś rodziny? Rozważasz zakon, ale boisz się ryzyka? Nie wiesz, co zrobić z życiem? Zamiast się dołować i liczyć lata kalendarzowe, policz "lata duchowe". Podpowiadamy jak.
Tak bardzo dziwią mnie coroczne akcje w stylu "nie świętuję Halloween, świętuję wszystkich świętych", bo to absolutnie nic nie wnosi.
Tak bardzo dziwią mnie coroczne akcje w stylu "nie świętuję Halloween, świętuję wszystkich świętych", bo to absolutnie nic nie wnosi.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}