21-letni organista z zarzutami wykorzystania seksualnego dzieci. Prokuratura chce aresztu
Prokuratura Okręgowa w Częstochowie postawiła zarzuty 21-letniemu organiście i studentowi ratownictwa medycznego. Według śledczych mężczyzna miał wykorzystać seksualnie sześcioro uczniów szkoły podstawowej w powiecie myszkowskim, upozorowawszy wcześniej badania profilaktyczne. Podejrzany nie przyznał się do winy, a śledczy wystąpili o jego tymczasowe aresztowanie.
Śledztwo ruszyło po zawiadomieniu ze szkoły
Sprawa wyszła na jaw po zawiadomieniu złożonym przez kierownictwo szkoły. Ze względu na wagę zarzutów postępowanie zostało przejęte przez Prokuraturę Okręgową w Częstochowie. Jak przekazał rzecznik tej prokuratury Tomasz Ozimek, 21-letni Mateusz R. został zatrzymany, a następnie przesłuchany w charakterze podejrzanego.
Prokuratura: działał pod pozorem badań profilaktycznych
Według śledczych do przestępstw miało dojść w lutym tego roku. Prokuratura twierdzi, że mężczyzna miał dopuścić się czynności seksualnych wobec sześciorga dzieci poniżej 15. roku życia, wykorzystując podstęp i stwarzając pozory przeprowadzania badań profilaktycznych. Z tego powodu usłyszał zarzut z art. 197 § 4 Kodeksu karnego, który dotyczy zgwałcenia małoletniego poniżej 15. roku życia i zagrożony jest karą od 5 do 20 lat więzienia albo dożywociem.
Podejrzany nie przyznał się do winy
Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, mężczyzna nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Ich treści śledczy na tym etapie nie ujawniają. Prokuratura wniosła do sądu o zastosowanie wobec niego trzymiesięcznego aresztu, argumentując to grożącą mu wysoką karą oraz obawą matactwa. Z późniejszej aktualizacji lokalnych mediów wynika, że sąd przychylił się do tego wniosku i zastosował areszt do 22 czerwca 2026 roku.
Uczelnia odcięła się od działań studenta
Śledczy skontaktowali się również z władzami uczelni, na której podejrzany studiuje ratownictwo medyczne. Jak ustaliła prokuratura, szkoła wyższa nie zlecała mu wykonywania żadnych badań w placówkach oświatowych, a podobne działania nie należą do programu jego studiów.
Śledztwo może się rozszerzyć
Prokuratura zapowiada dalsze czynności, które mają wyjaśnić, czy liczba pokrzywdzonych nie jest większa i czy podobne sytuacje nie mogły mieć miejsca także gdzie indziej. Lokalny portal Gazeta Myszkowska podał również, że badany jest wątek dopuszczenia podejrzanego do kontaktu z dziećmi na terenie szkoły.
Skomentuj artykuł