Abp Głodź: zostaliśmy przyjęci po ojcowsku

(fot. Jarosław Roland Kruk / Wikipedia, licencja: CC-BY-SA-3.0)
KAI / mh

Zostaliśmy przyjęci po ojcowsku - podkreślił abp Sławoj Leszek Głodź po dzisiejszej audiencji u papieża Franciszka. Ojciec Święty przyjął ostatnią grupę polskich biskupów z metropolii gdańskiej, warmińskiej i szczecińsko-kamieńskiej.

To właśnie metropolita gdański w krótkim przemówieniu scharakteryzował papieżowi poszczególne diecezje. Arcybiskup powiedział, że metropolie te sięgają od Bałtyku niemal po gór szczyty, nawiązując w ten sposób do znanej polskiej pieśni maryjnej "Jak szczęśliwa Polska cała". Hierarcha zaproponował nawet papieżowi, że biskupi mogą tę pieśń zaśpiewać na zakończenie spotkania, na co Ojciec Święty chętnie przystał.

Charakteryzując metropolie, których biskupi obecni byli na audiencji, abp Głodź przypomniał, że terytorialnie sięgają one od granicy niemieckiej, po rosyjską. Na terenie tym istnieją stocznie, przemysł, lasy, jeziora, rzeki, a zatem krajobrazowo jest to piękny teren, zaś historycznie od tysiąca lat chrześcijański. Na dłużej arcybiskup zatrzymał się przy ostatnich dziesięcioleciach przypominając utworzenie prowizorycznych prowincji przez kard. Augusta Hlonda oraz ustanowienie diecezji przez papieża Pawła VI w roku 1976. Obecny podział administracyjny został potwierdzony za pontyfikatu bł. Jana Pawła II w roku 1992.

"Są to treny, gdzie się narodziła Solidarność, gdzie dwukrotnie był Jan Paweł II, gdzie mówił o solidarności, miłości, gdzie świat pracy pozostał w wielkiej jedności z Kościołem i to w wymiarze zarówno publicznym, jak i eucharystycznym, sakramentalnym, a patronem tego wszystkiego jest męczennik ks. Jerzy Popiełuszko" - opowiadał abp Głodź.

Metropolita gdański mówił o prowadzonej na tym terenie ewangelizacji, w tym za pośrednictwem środków społecznego przekazu. "Powiedziałem także o działalności Telewizji Trwam i podziękowałem Centro Televisivo Vaticano, która w tym roku obchodzi 20. rocznicę istnienia, za przekaz z działalności Ojca Świętego i Stolicy Apostolski. Dzięki temu nasi wierni, także na emigracji mogą śledzić to, co dzieje się w Watykanie" - powiedział abp Głódź.

Ponadto mówiono o powołaniach, seminariach, uczelniach, fakultetach, czy sytuacji rodzin. Metropolita poruszył również sprawę mianowania biskupów pomocniczych, zaznaczając, że większa ich liczba to nie luksus, ale konieczność pastoralna. Papież do uwagi tej odniósł się ze zrozumieniem wspominając, że w Buenos Aires pracował wraz z siedmioma biskupami pomocniczymi.

"Podziękowałem także za wielką pracę w Polsce nuncjusza apostolskiego abp Celestino Migliore, który znając język polski wchodzi we wszystkie problemy Kościoła w naszym kraju" - poinformował abp Głódź.

Metropolita relacjonował, że papież Franciszek podziękował za misjonarzy z Polski, a następnie dyskusja dotyczyła konieczności bycia blisko ludzi, zarówno w modlitwie i życiu sakramentalnym. Ojciec Święty zachęcał, by nie bać się mówić o czystości, ubóstwie i miłosierdziu.

Po tym, jak abp Głódź zakończył przedstawianie charakterystyki poszczególnych metropolii, papież Franciszek zwrócił się do niego z pytaniem, czy przypadkiem nie zaschło mu w gardle. Ojciec Święty przeszedł całe pomieszczenie, by przynieść metropolicie gdańskiemu szklankę wody. Arcybiskup podziękował za ten, jak się wyraził, samarytański gest.

Audiencja trwała 1,5 godziny, a polscy biskupi z metropolii gdańskiej, warmińskiej i szczecińsko-kamieńskiej wręczyli Ojcu Świętemu zrobiony z bursztynu różaniec. Na zakończenie zaśpiewali oczywiście obiecaną pieśń: "Jak szczęśliwa Polska cała".

Podsumowując spotkanie metropolita gdański powiedział: "Zostaliśmy przyjęci po ojcowsku".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Abp Głodź: zostaliśmy przyjęci po ojcowsku
Komentarze (14)
P
PTTK
9 lutego 2014, 12:38
Abp Głódź odetchnął z ulgą "uff udało się, kupił ten szajs". I wrócił zadowolony. To bardzo smutne.  Aczkowliek wiewiórki ćwierkają że jego los jest już przypieczętowany. Powołano ( w końcu) nowego bpa pomocniczego (nie było chętnych?) i za moment zmiany, zmiany, zmiany panie Staszku. 
Z
zostaliśmy przyjęci po ojcows
9 lutego 2014, 12:38
Kryzys? Nie na dworze u arcybiskupa Głodzia. ZDJĘCIA Jeśli nie wierzysz to zobacz  ! http://www.fakt.pl/Tak-zyje-arcybiskup-Slawoj-Leszek-Glodz,artykuly,205453,1.html Nawet szaty za nim noszą! Gdański metropolita arcybiskup Sławoj Leszek Głódź otoczył się dworem usługujących mu ludzi. I żyje jak wielmoża – w biskupiej rezydencji ze stadem danieli hasającym po ogrodzie, mając do dyspozycji limuzynę i pokaźną generalską emeryturę Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź żyje w ogromnej zabytkowej rezydencji niczym pan na włościach. Wyremontowana częściowo za publiczne pieniądze zabytkowa siedziba arcybiskupa otoczona jest przez wielki, bo liczący aż 3 tys. metrów kwadratowych ogród. Tutaj arcybiskup hoduje swoje daniele. Wieczorami hierarcha przechadza się po posiadłości w towarzystwie myśliwskiego psa. Jak pan obchodzi swoje włości. •  Kiedy arcybiskup musi wyjechać, ma do dyspozycji luksusową limuzynę z szoferem. Sadowi się wtedy wygodnie w przestronnym wnętrzu niemieckiego czarnego Passata. Nowa limuzyna tej klasy kosztuje nawet 100 tys złotych. I mów tu o datkach,  pomocy biednym .
D
Dexter
9 lutego 2014, 11:41
Po tylu latach dowiedziałem się kto opił Kwaśniewskiego !!! Ciekawe ,  ile dni będzie trzeźwiał papież Franciszek po brudziach abp Głódzia 
9 lutego 2014, 11:38
@Tomek - miej odwagę, spotkaj się z ABp. i przestaw swoje zdanie. Pisać anonimowo na forum, co ktos powinien, lub nie, potrafi każdy. Tylko takie anonimowe pisanie nic nie daje pozytywnego, oczywiscie poza samozadowoleniem.
T
tomek
9 lutego 2014, 11:00
@TomaszuL To jest tylko moj komentarz do spotkania, ktore sie juz odbylo i ocena przemówienia abp. Głódzia w ramach zreszto spotkania biskupow w wiekszym gronie. Kolejne to pewno lata wprzod.... I zdaje sie ze mam prawo do wlasnego zdania.
A
AA
9 lutego 2014, 10:52
"Wszyscy dziennikarze, którzy tam byli, wiedzieli i opowiadali po całej Warszawie, że to biskup Głódź uczynił, ale on ma mocną głowę, a Kwaśniewski słabą, więc po biskupie widać nie było, a po prezydencie - było. Pili jednak obaj w takim miejscu. Dlaczegóż to osobę duchowego otoczono wówczas taką dziennikarską dyskrecją? Chyba nie z powodu braku odwagi? A może po prostu wszyscy są w spisku?". Te pytania pozostały bez odpowiedzi. "Brudzio" z antychrystem Piotr Gadzinowski, działacz lewicy i były dziennikarz antyklerykalnego tygodnika "NIE", może powiedzieć co nieco o przyjaźni rodziny Kwaśniewskich i kontrowersyjnego hierarchy. W rozmowie z naTemat wspomina coroczne spotkania dla przyjaciół, jakie organizowane były w Pałacu Prezydenckim". – Abp Głódź miał taką cechę, że chciał być kochany przez wszystkich, zwłaszcza przez swoich adwersarzy. Dlatego kiedy zobaczył mnie na tym spotkaniu, chciał koniecznie przekonać, że nie jest takim złym człowiekiem. Polegało to na tym, że proponował "brudzia", a następnie serię kielonków. Nie jestem abstynentem, ale muszę powiedzieć, że po kolejnej serii kielonków i kolejnych "brudziach" miałem dość. Przy kolejnych okazjach go unikałem – mówi. Dla przeciętnego Polaka nie ma znaczenia, że biskup jest pijakiem i awanturnikiem. Taka jest moja opinia, być może dla samych katolików jest to ważne, a być może część z nich uważa, że takie zachowanie mieści się w granicach normy. http://natemat.pl/54775,20-lat-milczenia-o-ekscesach-alkoholowych-abp-glodzia-dla-przecietnego-polaka-nie-ma-znaczenia-ze-biskup-to-pijak
9 lutego 2014, 10:35
@Tomek - jesteś zatroskany o los Kościoła Gdańskiego - najwyższy czas, abyś spotkal sie osobiście z Abp. i przedstawił na tym spotkaniu twarzą w twarz swoje uwagi, w tym pomysł, jak rozmowa Abp. z Papieżem powinna przebiec.
T
tomek
9 lutego 2014, 10:02
Jesli ktos nazywa trollingiem walke o dobro kościola, w tym gdanskiego, tak rozumianego jak ten hierarchiczny (duchowni) jak ludu bożego oraz o przyszlosc, także tą po drugiej stronie wielebnego abp. Głódzia to juz jego subiektywna sprawa. Samo to ze ktos jest zwolennikiem Radia Maryja i TVTrwam nie wystarczy chyba do zbawienia. A to że cos dobrego ktos zrobil nie znaczy ze moze sobie pozwalac na inne niemoralne i przyjmujace ujme jemu samemu, kosciolowi, innym ludziom zachowania. Poza tym ludzi trzeba szanowac, w tym podwladnych. Nie ma znaczenia czy to abp. Głódź czy o. Rydzyk. Wybrali droge przez pokore, skromnosc i sluzbe Bogu i ludziom. Jesli za mocno sobie pozwalaja, to nalezy skarcic.  A abp. Głódz zamiast wykorzystac czas spotkania z papieżem na naprawde ważne i owocne duchowo i praktycznie rozmowy o kształcie kościoła, w tym gdańskiego, o nowe mozliwosci poslugi, ewangelizacji i wzrostu duchowego nawet samego abp. Głódzia, urzadza akademie jak z 3 klasy podstawówki, wierszyki, piosenki patriotyczne, albo schowa nos w kartke i udaje grzecznego, pobożnego seminarzyste, byle by tylko nie wejsc w jakas glebsza rozmowe z papiezem. A informacje o kraju i historii zostale juz powiedziane przez innych biskupow wczesniej, na poczatku ad limina. 
S
Sam
9 lutego 2014, 09:59
@Kamila Nienawiść piękności szkodzi - piękności duszy.  Poza tym, nie pozwala myśleć racjonalnie. Nie ulegaj jej!
B
bart
8 lutego 2014, 22:28
Sądzę,że taki historyczny rys o dziejach Polski na pewno się przyda Franciszkowi w całościowym spojrzeniu na nasz kraj. Nie pojmuję,skąd i dlaczego tyle żółci w wypowiedziach niektórych komentatorów. I brzmią one wcale nie po katolicku...
Kamila
8 lutego 2014, 20:23
Trolling trollingiem, ale wystapienie ks. biskupa wyjatkowo beznadziejne. Typowa pusta gadka o wszystkim, jak z akademii pierwszomajowej. Dla mnie gest Papieza był na granicy kpiny albo odpłatą dobrem za złe (popisy wokalne biskupów). A co do Radia Maryja to broń nas Boże od przyjaciół...
KS
komu szkodzi to szkodzi
8 lutego 2014, 19:58
Jak odważny duchowny, patriota i przyjaciel Radia Maryja i Telewizji TRWAM to momentalnie  oblepiają Go trolle. Jakby czyhali w pogotowiu. Psychologowie uważają, że trollingiem zwykle zajmują się osoby, które odczuwają psychiczną potrzebę szkodzenia innym, a także patologiczni kłamcy o niskim poczuciu własnej wartości. Violentacrez  - jeden z najpracowitszych amerykańskich trolli internetowych  specjalizował się  we wrzucaniu do internetu zdjęć o tematyce pornograficznej, rasistowskiej i kazirodczej. Dziennikarz serwisu Gawker.com, który go zdemaskował, opisywał Violentacreza jako "bezwstydnego i przerażającego, podstarzałego gościa z siedmioma kotami i dwoma psami"."
O
osza
8 lutego 2014, 17:36
Jakże wymowny gest papieża. Widać suszyło naszego biskupa.
T
tomek
8 lutego 2014, 17:34
To ci dopiero biskup artysta Sławoj Leszek. Gawedy historyczne wyglasza, zeby tylko o rzeczach waznych nie rozmawiac i zeby papiez jezuita wprawnym okiem go nie zlustrowal i nie wzial na boczek na rozmowe dyscyplinujaca. Piosenki ludowo-pariotyczne pospiewa, to ci dopiero.... A tu papież szklaneczke mu podal, specjalnie sie sam pofatygowal zeby mu usluzyc. A przy okazji dorozumnie tez cos powiedzial wielebnemu Leszkowi.