"Bóg musi być obecny w sferze publicznej"

"Bóg musi być obecny w sferze publicznej"
(fot. flickr.com)
PAP / im

Zadaniem współczesnej polityki jest pozbycie się uprzedzeń w stosunku do kwestii wiary, która powinna znaleźć miejsce w sferze publicznej - podkreślali uczestnicy XI międzynarodowej konferencji "Rola Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej", która odbywała się 9 i 10 września w Tomaszowicach pod Krakowem. Ich zdaniem polityk nie może kierować się własnymi interesami, ale zawsze działać dla dobra wspólnego obywateli. Na konferencji zgodnie przyznawano, że polityka nie może istnieć bez etyki.

Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem "Etyczny wymiar polityki".

DEON.PL POLECA




Zdaniem kard. Stanisława Dziwisza, polityka wiąże się bezpośrednio ze społeczeństwem, ponieważ kształtuje "sprawy codzienne", wpływa na funkcjonowanie środowisk społecznych, zawodowych, gospodarczych, kulturalnych, życie rodzin i jednostek. - Jednym z ważnych problemów współczesnych systemów politycznych stało się tzw. "uczestnictwo polityczne", czyli udział każdego człowieka-obywatela w proponowanej mu demokracji, której jest on jednocześnie źródłem i gwarantem. I to właśnie udział człowieka w polityce sprawia, że ma ona wymiar etyczny - mówił kardynał.

Hierarcha zwrócił uwagę, że Kościół wielokrotnie podejmował tę kwestię w swoim nauczaniu. Przypomniał, że Jan Paweł II w encyklice "Centesimus annus" dostrzegł pułapki demokracji, które sprawiają, że staje się ona dyktaturą "wąskich grup kierowniczych, które dla własnych partykularnych korzyści albo celów ideologicznych przywłaszczają sobie władzę w państwie". Zdaniem kardynała papież przestrzegał przed wypaczeniem demokracji, wskazując warunki prawidłowego rozwoju systemu demokratycznego.

DEON.PL POLECA

Kard. Dziwisz podkreślał, że Kościół współczesny jest świadomy konieczności wychowania człowieka do podjęcia odpowiedzialnej obecności we współczesnym życiu gospodarczym, politycznym i społecznym, zwłaszcza, gdy obecność ta może przyczynić się do wniesienia w ten świat wartości chrześcijańskich. Hierarcha powiedział, że Kościół zwraca m.in. uwagę na to, że szczególną rolę edukacyjną w wychowaniu społeczeństwa do korzystania z praw demokracji odgrywa sposób sprawowania władzy przez aktualnie dominujące siły polityczne. "Nie ulega wątpliwości, że praktyka polityczna oparta na zasadach sprawiedliwości społecznej, praworządności oraz niezbędnym minimum egalitaryzmu jest istotnym składnikiem świadomości i kultury politycznej społeczeństwa" - tłumaczył kard. Dziwisz. Dodał, że społeczna apatia, bierność, a także frustracja i zachowania agresywne są rezultatem błędnych sposobów sprawowania władzy.

Metropolia krakowski podkreślił, że Kościół nie utożsamia się z żadną formą państwową, wskazuje jedynie takie kategorie dobra, moralności i etyki, które pozwalają na sformułowanie wskazówek postępowania w różnych dziedzinach życia społecznego oraz politycznego. "Kościół, wierny Ewangelii przypomina, że partie, stowarzyszenia, organizacje czy inne grupy społeczne nie mogą aprobować i głosić zła, jeśli chcą być wierne nauczaniu swojego Mistrza. Każdy chrześcijanin indywidualnie ponosi odpowiedzialność za swoje myśli, czyny i słowa" - wyjaśniał kardynał.

Jak przypomniał purpurat, Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że dobro wspólne, społeczne, a do takich należy polityka i wiążąca się z nią władza, stanowi część moralności chrześcijańskiej, która stara się odpowiedzieć na pytanie, czym jest dobro indywidualne i wspólnotowe, co jest dobrem dla społeczeństwa, a co jest dla niego złem. "W ten sposób zaczyna się proces kształtowania sumienia w oparciu o wartości, jakie człowiek czy społeczeństwo przyjmuje za własne. Stąd też możemy powiedzieć, że państwo jest społecznością o charakterze moralnym" - mówił hierarcha. "Moralność chrześcijańska należy zatem do samej istoty polityki, tłumaczy ją i uzasadnia" - dodał.

Do rozważań na temat etyki i polityki w ujęciu bł. Jana Pawła II nawiązał także prezydent Bronisław Komorowski, przypominając słowa papieża wypowiedziane w Sejmie w 1999 r. "Papież życzył polskim politykom, aby budowali takie państwo, które otacza szczególną troską rodzinę, życie ludzkie, wychowanie młodego pokolenia, respektuje prawo do pracy, widzi istotne sprawy całego narodu i jest wrażliwe na potrzeby konkretnego człowieka, szczególnie ubogiego i słabego" - mówił prezydent. Jak podkreślił, papież apelował, aby wykonywanie władzy publicznej, tak we wspólnocie, jak w instytucjach reprezentujących państwo, było służbą człowiekowi i społeczeństwu, a nie szukaniem własnych, czy też grupowych korzyści, z pominięciem dobra całego narodu.

Podobnie jak kard. Dziwisz, prezydent Komorowski podkreślał, że w dłuższej perspektywie liczy się polityka oparta na wartościach, budowana na trwalszych fundamentach niż doraźne, taktyczne interesy. Jego zdaniem podstawą działalności człowieka powinno być rozumne korzystanie z wolności.

Z kolei prezydent Niemiec Christian Wulff mówił, że polityka potrzebuje postaw, które wynikają z czegoś, co nie jest poddane dyskusji, a takiego wsparcia udziela wiara i religia. Wulff wspomniał także o poczuciu wstydu, jaki musi towarzyszyć niemieckiej głowie państwa odwiedzającej Kraków, który zgodnie z wizją hitlerowców miał zostać zniszczony jako historyczne i intelektualne centrum Polski. "Nie możemy zapominać, jak straszliwe może być działanie polityczne poddane błędnej wierze" - mówił prezydent Niemiec.

Zaapelował, aby zwłaszcza obywatele zjednoczonej i demokratycznej Europy byli zaszczepieni na wszelki prymat przekonań, które dzielą ludzi na "my" i "oni" pod względem kultury, religii czy narodowości. Prezydent powiedział, że podczas odbywającej się w tym miesiącu wizyty papieża Benedykta XVI w Berlinie wspomni o wkładzie polskich katolików we wspólną Europę. "Niezachwiana wiara papieża Jana Pawła II była początkiem końca reżimu totalitarnego w Europie" - mówił.

Natomiast abp Celestino Migliore wyjaśnił, że zadaniem współczesnej polityki jest pozbycie się uprzedzeń w stosunku do kwestii wiary po to, by umiała zrozumieć, że pytania o sens ludzkiego życia nie są sferą, która przeszła do historii. "Polityka nie może bać się wiary, ale znać jej miejsce w sferze publicznej" - zwrócił uwagę abp Migliore. I przyznał, że w obecnych trudnych czasach związanych z kryzysem gospodarczym, miliony obywateli z niepokojem myślą o systemach zdrowotnych, emerytalnych, a młodzi ludzie o swojej przyszłości. "Pilnym zadaniem jest rola Kościoła w procesie integracji europejskiej, ponieważ zarówno kategorie dobra wspólnego i integracji europejskiej muszą uwzględnić wymiar etyczny" - mówił arcybiskup.

Nuncjusz apostolski podkreślił, że zadaniem współczesnej polityki jest pozbycie się uprzedzeń w stosunku do kwestii wiary, po to, by polityka umiała zrozumieć, że pytania o sens ludzkiego życia nie są sferą, która przeszła do historii.

Podczas konferencji podjęto dyskusję na temat miejsca etyki w polityce. "Właściwym rozwiązaniem dualizmu pomiędzy etyką a polityką jest zdolność traktowania człowieka jako osoby ludzkiej, gdyż tylko etyczne podejście umożliwia pokonanie relatywizmu w władzy" - przekonywał Joaquin Navarro-Valls, były rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej. Jego zdaniem rozdźwięk pomiędzy etyką i polityką ma swoje korzenie w starożytności, ale jest charakterystyczny także dla procesu globalizacji. "Dziś bardzo często uważa się, że polityka to jedynie sprawowanie rządów, które polega na zysku, oszukiwaniu słabszych" - mówił.

Jego zdaniem podział etyka - polityka bierze się z podejścia relatywistycznego, według którego dobro jest wyłącznie domeną silnego i nie istnieją wartości samych w sobie. Były rzecznik Stolicy Apostolskiej podkreślił, że z takiego podejścia zdawał sobie sprawę bł. Jan Paweł II i uważał, że to dramat nowoczesnych ideologii, a negacja Boga pozbawia człowieka jego fundamentów.

Navarro-Valls wskazał ponadto cztery, najważniejsze według niego, cechy w polityce: mądrość, sprawiedliwość, męstwo, panowanie nad sobą. Jego zdaniem polityka nie jest w stanie istnieć bez tych cnót. Związek pomiędzy etyką i polityką musi stać się namacalnym znakiem przeciw relatywizmowi, który "stał się w dużej mierze nie do zniesienia" - podkreślił b. rzecznik Stolicy Apostolskiej.

John Dalli, komisarz UE ds. Zdrowia i Ochrony Konsumentów wskazywał z kolei, że polityka to powołanie i służba. Pięć najważniejszych jego zdaniem zasad etycznych, które muszą być obecne w polityce to: przejrzystość, polegająca na tym, że najważniejsze decyzje są konsultowane z obywatelami, solidarność, prywatność, godność i bezpieczeństwo.

Podczas dyskusji ks. Kazimierz Sowa, dyrektor kanału "religia.tv", zapytał Christine Lieberknecht, premier Turyngii, która niegdyś była pastorem, jak jej doświadczenia wpłynęły na działalność polityczną. Odparła, że oba zaangażowania były służbami w miłości, ponieważ jako chrześcijanin jest osobą wolną, która służy bliźnim.

Z kolei Navarro-Vallsa dyrektor religia.tv zapytał o to, w jakiej mierze mądrość powinna prowadzić do kompromisów, na które politycy są skazani. B. rzecznik Stolicy Apostolskiej podkreślił, że zawsze jest zaskoczony działaniami polityków przed wyborami. Odkładają oni wówczas ważne decyzje, które mają wpływ na miliony ludzi. "Czy taki polityk jest etyczny?" - pytał Navarro-Valls dodając, że "polityka powinna być sztuką tego, co wydaje się niemożliwe i bronić publicznej prawdy".

László Szászfalvi, sekretarz stanu ds. Kościołów, mniejszości i kontaktów społecznych w Ministerstwie Sprawiedliwości i Administracji Publicznej Republiki Węgierskiej wyjaśniał jak zmiana konstytucji węgierskiej, która podkreśla rolę życia i rodziny, została przyjęta na arenie europejskiej. Węgierski polityk przyznał, że rząd spotkał się z ogromną krytyką, ale podkreślił, że decyzje o zmianie nie były efektem kompromisów, lecz pochodziły z głębi sumienia. "Obecny kryzys Europy nie jest tylko kryzysem gospodarczym, ale także duchowym, dlatego też należy szukać trwałych punktów i na nich budować nową Europę" - wyjaśniał Szászfalvi.

Podczas konferencji hierarchowie i politycy wspólnie debatowali na temat wartości chrześcijańskich polityków. Dr Jan Olbrycht, poseł do PE, członek grupy EPL (Chrześcijańscy demokraci) zastanawiał się, czy można być dobrym politykiem i w dalszym ciągu dobrym chrześcijaninem. Jego zdaniem współcześnie uważa się, że polityka to sfera, w której panują niejasne zasady, skupione jedynie na osiąganiu własnego celu. "Polityka to służba dla dobra innego, jeżeli jest zła to mamy do czynienia z patologią polityki" - podkreślał poseł. Jego zdaniem politykiem chrześcijańskim nie można być tylko od określonej godziny do określonej godziny, ponieważ polityk to człowiek publiczny, działający w sferze publicznej, świadczący sobą, tym jak traktuje innych. "Polityk chrześcijański musi być autorytetem, żyć zgodnie z wartościami" - mówił Olbrycht.

Z kolei bp Piotr Jarecki, przedstawiciel KEP w Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE) wyjaśniał, że istnieje jedna polityka należąca do sfery świeckiej, ale różne style jej uprawiania. Jego zdaniem polityk chrześcijański powinien pokazywać, że Bóg zajmuje centralne miejsce w jego życiu. " Polityk-chrześcijanin nie powinien dzielić swojego życia na prywatne, w którym jest miejsce dla Boga i publiczne, w którym Boga nie ma" - podkreślał. "Bóg musi być obecny w sferze publicznej" - dodał.

Według biskupa polityk chrześcijański powinien starać się, a nie rezygnować z życia według wartości tak, by prawdy wiary kształtowały życie publiczne. Zdaniem przedstawiciela KEP polityk chrześcijański powinien kierować się miłością, jeżeli natomiast polityk pracuje po to, by realizować własne cele lub grupowe to jego działanie jest pozbawione sensu. Bp Jarecki podkreślał także, że bez modlitwy nie ma chrześcijaństwa. "Polityk nie powinien zrażać się trudnościami, ale powinien nieść swój krzyż, ponieważ wówczas jego postępowanie jest zgodne z nauką Chrystusa" - wyjaśniał.

Bp Jarecki wyraził też przekonanie, że należy głęboko modlić się za polityków chrześcijańskich, gdyż są oni w sytuacji permanentnego napięcia pomiędzy ideami, w które wierzą i nie idealnego świata. Jego zdaniem politycy w tej szlachetnej misji potrzebują modlitewnego wsparcia.

Jarosław Makowski, dyrektor Instytutu Obywatelskiego podczas dyskusji zastanawiał się co było powodem kryzysu gospodarczego, czy zabrakło wspólnych wartości i solidarności w Unii Europejskiej? Zdanie uczestników politycy, w różnych partiach powinni posiadać "kompas", który prowadził by ich ku wartościom chrześcijańskim. "Europa powinna przyznawać się do swoich chrześcijańskich korzeni, ponieważ wówczas będzie możliwe zbudowanie prawdziwej wspólnoty politycznej" - podkreślali.

Zdaniem Wojciecha Olejniczaka, posła do PE, dużym problemem jest to, że politycy unikają wspólnego poszukiwania prawdy i rozwiązań. Według niego jest to niemodne w Polsce i w Europie. "Żeby Europa wyszła z kryzysu, politycy muszą odbudować do siebie wzajemne zaufanie" - mówił poseł. "Mimo tego, że istnieje dla polityków wspólny system wartości, to często w różnych partiach przyjmuje się inny system działania" - mówił.

Z kolei bp Piotr Jarecki powiedział, że istnieją różne drogi realizacji wartości, dlatego trudno jest utrzymać jedność chrześcijańską w polityce. Jego zdaniem ideałem byłoby stworzenie jednej partii przez ludzi wierzących, ale istnieje pluralizm i Kościół o tym uczy.

Jego zdaniem konflikty w państwach biorą się z nierówności gospodarczej, ale kluczową rolę odgrywa także wychowanie. Jego zdaniem obecnie można zauważyć, że rodzice rezygnują z wychowywania dzieci.

Biskup mówił także o tym, że polityka i państwo są używane przez gospodarkę, a to państwo powinno określać jej ramy. Bp podkreślił, że w takim stanie rzeczy nie wystarczą dwie logiki: dajesz, bo musisz i dajesz, bo otrzymałeś. "Potrzeba logiki daru, bezinteresowności, czyli daje, bo jestem, bo jesteś, bo kocham" - tłumaczył. Według niego wielu polityków nie sądzi, że Kościół ma coś do powiedzenia w kwestii polityki. "Mamy wiele do powiedzenia, może za cicho mówimy"? - zastanawiał się bp Jarecki.

Przedstawiciel KEP wyjaśniał także, że człowiek - chrześcijanin jest obecny w polityce z własnej inicjatywy, nie reprezentując tam Kościoła, gdyż Kościół nie ma swojej formacji. "Kościół powinien nauczać i wskazywać w jaki sposób stosować wartości" - zaznaczył.

Uczestnicy spotkania stwierdzili, że chrześcijaństwo często jest "wypłukiwane" z UE. Bp Jarecki zgodził się z poglądem Konrada Szymańskiego, posła do PE, że chrześcijaństwo często pozbawione jest siły sprawczej w parlamencie. Ich zdaniem często politycy mówią, że bez wartości, bez misji Kościoła Europa nie mogłaby istnieć, jednakże w praktyce nieraz wygląda to inaczej.

Uczestnicy konferencji wielokrotnie podkreślali konieczność korzystania polityki z kanonów etyki chrześcijańskiej. Podkreślano to głównie w kontekście takich zagadnień jak godność jednostki, rodzina, wolność i solidarność. Podczas wystąpienia przewijało się stwierdzenie, że chrześcijańska nauka Kościoła to droga, która może pomóc wyjść Europie z kryzysu, ponieważ nauka ta wraca do tego co podstawowe.

Paneliści wyrażali także niepokój brakiem funkcjonowania etyki w życiu publicznym. Ks. prof. Władysław Zuziak, rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie podkreślił, że poglądy polityczne, które domagają się respektowania praw etycznych są nadal projektem. "Polityka powinna być traktowana jako roztropna troska o dobro wspólne, ponieważ tylko wtedy zajmuje się ona człowiekiem jako dobrem wspólnym i najważniejszym" - mówił rektor UPJP2.

Hierarchowie i politycy podkreślali także, że poszanowanie godności ludzkiej, rola rodziny i kobiety w życiu publicznym to kwestie, które powinny stanowić inspirację dla polityków.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

"Bóg musi być obecny w sferze publicznej"
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.