Bp Ważny: Liczę na wstrząs. Musimy w Kościele zmienić mentalność

Bp Artur Ważny. Fot. Flickr / Episkopat News
Interia.pl / mł

- Nadal uparcie robimy to samo, proponujemy stare rozwiązania. Liczę na wstrząs - mówi bp Artur Ważny w wywiadzie dla Interii. Jak zauważa, w relacjach świeckich i duchownych widzi dziś kryzys relacji, trudność w byciu razem. - Nawet w najprostszym spotkaniu twarzą w twarz. Dlatego często powtarzam: w parafiach trzeba tworzyć miejsca, gdzie można po prostu usiąść i porozmawiać.

Klerykalizm, brak empatii, zwykła pycha

Jakie sygnały najczęściej dostaje od diecezjan sosnowiecki ordynariusz? Dotyczą one przede wszystkim zachowania księży. I mówią o skandalach, braku transparentności, klerykalizmie, braku empatii i o zwykłej pysze. Jak podkreśla, za pychą idzie brak szacunku, empatii, zwykłego wczucia się w sytuację drugiego człowieka. Dlatego potrzebna jest prawdziwa rozmowa. "Nie na stojąco. Nie przy biurku. Fotele i ława - żeby rozmowa nie była urzędowa, ale ewangeliczna. Bo Kościół nie rodzi się przy biurku, lecz w spotkaniu, w którym ktoś zostaje wysłuchany" - zaznacza w rozmowie z Justyną Kaczmarczyk.

DEON.PL POLECA



Zapytany o malejącą liczbę wiernych w diecezji sosnowieckiej, bp Ważny mówi: "Nie ma wiernych w kościołach, a my nadal uparcie robimy to samo, proponujemy stare rozwiązania. Liczę na wstrząs. Musimy w Kościele zmienić mentalność. Albo zmienimy mentalność, albo będziemy pilnować struktur, w których nie ma już życia".

Kościół nie zaczyna się od rachunków

Jak podkreśla, wielu księży w związku z coraz mniejszą liczbą wiernych myśli, że Kościół ma w związku z tym przede wszystkim problem finansowy. "że najważniejsze to opłacić ogrzewanie, zapłacić organiście, utrzymać podstawowe funkcjonowanie parafii". Tylko że Kościół nie zaczyna się od rachunków" - mówi bp Ważny. "Te sprawy są realne i trzeba je brać pod uwagę. (...) Ale Ewangelia jest prosta: najpierw Królestwo Boże, a wszystko inne będzie dodane, także finanse" - dodaje.

Skandal seksualny to o wiele więcej niż kwestia moralności

Zapytany o skandale z udziałem księży i kwestię odszkodowań dla osób skrzywdzonych, mówi bardzo wprost, że zadośćuczynienie finansowe jest elementem zdrowienia osób skrzywdzonych oraz wspólnoty. "Za to, co się dokonało we wspólnocie Kościoła, zwłaszcza jeśli było ukrywane, wspólnota Kościoła ma obowiązek zadośćuczynić. Jesteśmy braćmi i siostrami, jedni drugich brzemiona mamy nieść" - podkreśla bp Ważny.

Wyjaśnia też, jak należy patrzeć na sprawę wykorzystania seksualnego przez osoby duchowne. "Wciąż nie rozumiemy, na czym polega ta krzywda. Myślimy o łamaniu szóstego przykazania i rozpatrujemy to w kwestiach moralności. A my dzisiaj wiemy, że to są przestępstwa przeciwko piątemu przykazaniu - nie zabijaj. To jest łamanie kręgosłupów, łamanie osobowości, niszczenie duchowości - nieraz ludzie nie potrafią z tej traumy wyjść do końca życia" - mówi.

Biskup Ważny odniósł się też do działania komisji "Wyjaśnienie i Naprawa" powołanej w diecezji sosnowieckiej. Podkreślał, że komisja działa niezależnie. "Wiem, że pierwszy raport z działań komisji zostanie opublikowany w lutym. Nie będzie to jeszcze całościowy raport, bo do zbadania jest dużo kwestii, ale pewne ustalenia zostaną już przedstawione, zwłaszcza te dotyczące spraw drażliwych" - mówił w rozmowie z Justyną Kaczmarczyk.

Źródło: Interia.pl / mł

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Bp Ważny: Liczę na wstrząs. Musimy w Kościele zmienić mentalność
Komentarze (11)
TT
~Teribelka Teribelka
15 stycznia 2026, 00:18
...jeszcze taka refleksja - co jest potrzebne, żeby ciało się nie rozkładało ? Albo - życie - żywy organizm się rozwija, trwa, potem powoli gaśnie, ale żyje i się nie rozkłada... Albo - zabalsamowanie, mumifikacja, zanurzenie w formalinie, wsadzenie do mauzoleum, jak ongiś Lenina, ale ile to zabiegów było potrzeba, żeby takie zwłoki Lenina utrzymać w jako takiej formie - była nawet specjalna firma, która się tym zajmowała... Tylko, że życie w Kościele bierze się ze Zmartwychwstałego Jezusa, a nie z nas, Kościół to jest Jego Ciało - jeżeli zatem ktoś uważa, że należy Kościół przed zabezpieczyć przed zniszczeniem przez utopienie go w formalinie, to chyba brak mu wiary... A słowa, które Jezus powiedział do św. Faustyny w Dzienniczku "obchodzą się ze Mną jak z czymś martwym" (nr 1447) nabierają jeszcze dodatkowego sensu... Tam co prawda chodziło o Komunię św., ale przecież i tu i tu to jest kwestia wiary - w początkach Kościoła najprostszym wyznaniem wiary było "Jezus Zmartwychwstał"...
TT
~Teribelka Teribelka
14 stycznia 2026, 21:49
c.d. ...bo Kościół nauczył się też, że grzechy stanowią tajemnicę (w spowiedzi), ale teraz, gdy przepływ informacji jest taki, jaki jest, a wieści się niosą, to życie wymusza zmiany, bo Kościół inaczej tu nie przetrwa... Jezus obiecał, że Kościoła bramy piekielne nie przemogą, ale nie obiecał, że Kościół pozostanie w konkretnym miejscu... są pewne prawa, prawidłowości, i nie ma na skróty. Tam, gdzie ludzie Kościoła chcą iść na skróty, tam nic z tego nie będzie - Jezus powiedział, żeby usiłować wejść przez ciasną bramę, a do zguby droga jest szeroka...
TT
~Teribelka Teribelka
14 stycznia 2026, 21:48
c.d. Dzisiaj ludzie nie chcą posyłać dzieci na religię, bo nie chcą, żeby ktoś te ich dzieci wykorzystał. I niestety Kościół, a właściwie kler, zaczyna się kojarzyć z pedofilią, homoseksualizmem, a stan zakonny z przemocą fizyczną i psychiczną. Bo niestety, jedno drzewo, które upada, robi więcej hałasu, niż 1000 takich, które cichutko rosną... a poza tym, nie wiadomo, na kogo się trafi - to tak, jak łyżka dziegdziu psuje beczkę miodu. Dobrze, że to wychodzi, bo jest szansa na diagnozę i leczenie, ale to trzeba zrobić, a nie zamiatać pod dywan. A zamiatanie pod dywan było taktyką przyjętą przez Kościół w okresie komunizmu, ...bo trzeba było przetrwać, c.d.n.
TT
~Teribelka Teribelka
14 stycznia 2026, 21:47
ta wypowiedź będzie w częściach, bo więcej nie wchodzi na raz do okienka. bp Ważny ma rację - Kościół (z dużej litery) nie zaczyna się od finansów, one są na końcu, ale niektórzy księża nie przyjmują tego do wiadomości, chyba dlatego, że dostał parafię, coś się sypie, a kiedyś było dużo lepiej, jest presja od góry i z boków, więc łapią kurczowo za to, co najłatwiej... ...ale w temacie przestępstw seksualnych w Kościele, to jest dużo gorzej - to nie tylko przestępstwo przeciwko przykazaniu VI/IX (przeciw czystości) i przeciw V (przeciw życiu) ale także przestępstwo przeciw jedności Kościoła - to jest po prostu antyewangelizacja - to przeogromnie gorszy ludzi, którzy po tym odchodzą z Kościoła i nie chcą potem wrócić. Za komuny takie zgorszenie, gdy ktoś młody został wykorzystany powodowało, że ludzie się zapisywali do czerwonych formacji - do partii, albo młodzieżowych jej przybudówek. c.d.n.
AS
~A Szczawiński
14 stycznia 2026, 20:23
Nic z tego. Za słabych mamy biskupów.
AS
~Antoni Szwed
14 stycznia 2026, 19:58
"Za to, co się dokonało we wspólnocie Kościoła, zwłaszcza jeśli było ukrywane, wspólnota Kościoła ma obowiązek zadośćuczynić.” Nie, nie, szanowny biskupie. Wybierasz rozwiązanie najłatwiejsze z możliwych. To jest właśnie klerykalizm. Konkretny duchowny popełnił przestępstwo, a ty chcesz wspólnotę obciążać kosztami zadośćuczynienia ofiarom. Czyli starsi ludzie, którzy jeszcze chodzą do kościoła, Bogu ducha winni, mają złożyć na tacę swoje skromne grosze, by ksiądz biskup łaskawie zadość uczynił ofiarom. To jest zwyczajnie NIESPRAWIEDLIWE. Koszty zadośćuczynienia powinien ponosić SPRAWCA. Jeśli nie ma z czego płacić, to niech się podejmie ciężkiej pracy, choćby kamieniołomach, i niech spłaci z własnych pieniędzy to, co komu jest winien. Nie wspólnota!!!
KK
~karol karol
15 stycznia 2026, 16:47
już nie płacz tyle, Antek, kurie będą płacić, bo mają z czego, kościół to największy po państwie właściciel nieruchomości w kraju. I nie wycieraj sobie buzi starszymi ludźmi i ich portfelami. Oczywiście rozumiesz, że w tych wyrokach nie chodzi o pojedyncze przestępstwa i bezpośrednich sprawców, ale o SYSTEMOWE TUSZOWANIE, brak reakcji itp. Rozumiesz to, ale dla "dobra kościoła" wmawiasz wszystkim, że to jakaś dzielona odpowiedzialność. Ogarnij się, kotku.
WT
~Wojciech T.
15 stycznia 2026, 18:22
No cóż. Nic dodać, nic ująć.
AS
~Antoni Szwed
17 stycznia 2026, 18:04
"Ogarnij się, kotku" - powiedz to swojej żonie, na pewno się ucieszy, gdy ją potraktujesz takim swoim podwórkowym językiem. Widocznie na lepszy cię nie stać. Masz błędne mniemanie o Kościele w Polsce. Obecni biskupi (nawet ordynariusze) nie są właścicielami majątku kurii ani tym diecezji (archidiecezji). Oni pełnią jedynie służbę w lokalnym Kościele. Cała własność należy do WSZYSTKICH katolików, łącznie z tzw. pałacami biskupimi. Biskup zarządza takimi pieniędzmi, jakie mu złożą, poprzez parafie, zwykli wierni, którzy chodzą do kościołów i dbają o nie. Więc nie jest prawdą, że biskup wypłaca komuś rekompensatę ze swoich pieniędzy. Poza tym SPRAWCA czynu karalnego (jeśli mu sąd takową winę UDOWODNI, a nie tylko tak napisze o nim jakaś wraża gazecina) jest na ogół człowiekiem pełnoletnim i poczytalnym, który odpowiada za swoje czyny. Dlatego on i tylko on powinien ponosić koszty swoich karalnych czynów. Nikt więcej.
GG
~Grażyna Grazia
14 stycznia 2026, 18:18
Czy biskup Jeż i jego poprzednik Skworc przeczytali wywiad ?
RK
~Ryszard Kubiak
14 stycznia 2026, 18:05
Dużo mówicie, do czynów nie przechodzicie.