Bp Ważny: Liczę na wstrząs. Musimy w Kościele zmienić mentalność
- Nadal uparcie robimy to samo, proponujemy stare rozwiązania. Liczę na wstrząs - mówi bp Artur Ważny w wywiadzie dla Interii. Jak zauważa, w relacjach świeckich i duchownych widzi dziś kryzys relacji, trudność w byciu razem. - Nawet w najprostszym spotkaniu twarzą w twarz. Dlatego często powtarzam: w parafiach trzeba tworzyć miejsca, gdzie można po prostu usiąść i porozmawiać.
Klerykalizm, brak empatii, zwykła pycha
Jakie sygnały najczęściej dostaje od diecezjan sosnowiecki ordynariusz? Dotyczą one przede wszystkim zachowania księży. I mówią o skandalach, braku transparentności, klerykalizmie, braku empatii i o zwykłej pysze. Jak podkreśla, za pychą idzie brak szacunku, empatii, zwykłego wczucia się w sytuację drugiego człowieka. Dlatego potrzebna jest prawdziwa rozmowa. "Nie na stojąco. Nie przy biurku. Fotele i ława - żeby rozmowa nie była urzędowa, ale ewangeliczna. Bo Kościół nie rodzi się przy biurku, lecz w spotkaniu, w którym ktoś zostaje wysłuchany" - zaznacza w rozmowie z Justyną Kaczmarczyk.
Zapytany o malejącą liczbę wiernych w diecezji sosnowieckiej, bp Ważny mówi: "Nie ma wiernych w kościołach, a my nadal uparcie robimy to samo, proponujemy stare rozwiązania. Liczę na wstrząs. Musimy w Kościele zmienić mentalność. Albo zmienimy mentalność, albo będziemy pilnować struktur, w których nie ma już życia".
Kościół nie zaczyna się od rachunków
Jak podkreśla, wielu księży w związku z coraz mniejszą liczbą wiernych myśli, że Kościół ma w związku z tym przede wszystkim problem finansowy. "że najważniejsze to opłacić ogrzewanie, zapłacić organiście, utrzymać podstawowe funkcjonowanie parafii". Tylko że Kościół nie zaczyna się od rachunków" - mówi bp Ważny. "Te sprawy są realne i trzeba je brać pod uwagę. (...) Ale Ewangelia jest prosta: najpierw Królestwo Boże, a wszystko inne będzie dodane, także finanse" - dodaje.
Skandal seksualny to o wiele więcej niż kwestia moralności
Zapytany o skandale z udziałem księży i kwestię odszkodowań dla osób skrzywdzonych, mówi bardzo wprost, że zadośćuczynienie finansowe jest elementem zdrowienia osób skrzywdzonych oraz wspólnoty. "Za to, co się dokonało we wspólnocie Kościoła, zwłaszcza jeśli było ukrywane, wspólnota Kościoła ma obowiązek zadośćuczynić. Jesteśmy braćmi i siostrami, jedni drugich brzemiona mamy nieść" - podkreśla bp Ważny.
Wyjaśnia też, jak należy patrzeć na sprawę wykorzystania seksualnego przez osoby duchowne. "Wciąż nie rozumiemy, na czym polega ta krzywda. Myślimy o łamaniu szóstego przykazania i rozpatrujemy to w kwestiach moralności. A my dzisiaj wiemy, że to są przestępstwa przeciwko piątemu przykazaniu - nie zabijaj. To jest łamanie kręgosłupów, łamanie osobowości, niszczenie duchowości - nieraz ludzie nie potrafią z tej traumy wyjść do końca życia" - mówi.
Biskup Ważny odniósł się też do działania komisji "Wyjaśnienie i Naprawa" powołanej w diecezji sosnowieckiej. Podkreślał, że komisja działa niezależnie. "Wiem, że pierwszy raport z działań komisji zostanie opublikowany w lutym. Nie będzie to jeszcze całościowy raport, bo do zbadania jest dużo kwestii, ale pewne ustalenia zostaną już przedstawione, zwłaszcza te dotyczące spraw drażliwych" - mówił w rozmowie z Justyną Kaczmarczyk.
Źródło: Interia.pl / mł


Skomentuj artykuł