Brawa i wiwaty w katedrze. Tak wierni cieszyli się z cudu

Brawa i wiwaty w katedrze. Tak wierni cieszyli się z cudu
(fot. youtube.com)
2 lata temu
stacja7.pl / pp

Dziś w Neapolu powtórzył się tzw. cud św. Januarego. Polega on na rozpuszczeniu się przechowywanej w ampułkach zakrzepłej krwi męczennika.

Cud następuje zwykle kilka razy w roku, przede wszystkim we wspomnienie świętego - 19 września, ale zdarza się także w maju, grudniu, a czasami też w innych okresach roku. Rozpuszczenie się krwi męczennika uważane jest za zapowiedź pomyślności dla Neapolu i jego mieszkańców. 

"Drodzy przyjaciele, po raz kolejny ogłaszam wam dobrą wiadomość. Krew się stopiła. Chcemy podziękować Panu, ponieważ jest to przede wszystkim znak Jego dobroci i miłości do nas, do Neapolu, do Kampanii, do Kościoła. A także zaproszenie do tego, byśmy trzymali się blisko Niego. Niech żyje św. January!" – powiedział do zebranych w katedrze kard. Sepe, ordynariusz Neapolu. 

Zobaczcie sami: 

Kim był św. January? 

Św. January był biskupem Benewentu - miasta położonego ok. 70 km na wschód od Neapolu. W okresie wielkich prześladowań chrześcijan za rządów cesarza Dioklecjana ( III-IV wiek) poniósł śmierć męczeńską wraz z sześcioma kapłanami (lub diakonami) ze swej diecezji: Sozjuszem, który był jego diakonem, Prokulem, Festusem, Dezyderym, Eutychiuszem i Akurcjuszem. Stare podanie głosi, że za odmowę złożenia ofiary bożkom oprawcy wrzucili ich do ognia, ale płomienie w cudowny sposób nie wyrządziły im żadnej szkody. Wtedy rzucono ich na pożarcie dzikim zwierzętom, ale i one ich nie tknęły. Ostatecznie zginęli pod toporem katowskim. Miało się to wydarzyć 19 września 305 r. w Puteoli (dzisiejsze miasto Pozzuoli) pod Neapolem.

Czytaj także: "To znak". W katedrze wydarzył się cud. Wtedy kardynał upadł [FOTO]

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
25,83 zł
36,90 zł

Są takie momenty, kiedy brakuje nam tchu.
Są takie chwile, kiedy nie mamy już na nic sił.
Są takie dni, kiedy trudno nam dostrzec nadzieję.

Nadziejnik, który trzymasz w swoich rękach, jest właśnie...

Skomentuj artykuł

Brawa i wiwaty w katedrze. Tak wierni cieszyli się z cudu
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.