Caritas Diecezji Płockiej o publikacji w "Gazecie Wyborczej"

Caritas Diecezji Płockiej o publikacji w "Gazecie Wyborczej"
(fot. plock.caritas.pl)
KAI / ml

Ks. Szczepan Bugaj, dyrektor Caritas Diecezji Płockiej w komunikacie stwierdził, że artykuł w "Gazecie Wyborczej" zawiera liczne fałszywe informacje.

Nieprawdą jest, iż strona kościelna nie zamierzała rozliczyć projektów i zwrócić środków, które nie były wydatkowane prawidłowo. Wielokrotnie występowała ona z propozycjami ugody i rozliczenia środków, bez oczekiwania na wyrok sądu - napisał ks. Szczepan Bugaj, dyrektor Caritas Diecezji Płockiej, w komunikacie wydanym 28 grudnia w związku z artykułem opublikowanym przez "Gazetę Wyborczą" pt. "Ksiądz ukradł, Kościół nie odda. Jak PFRON stracił miliony na współpracy z Caritasem".
Ks. Szczepan Bugaj, dyrektor Caritas Diecezji Płockiej w komunikacie stwierdził, że artykuł w "Gazecie Wyborczej" zawiera liczne fałszywe informacje. Rozmowy z PFRON w sprawie właściwego rozliczenia projektów miały miejsce wielokrotnie, pierwsze odbyły się wiosną 2007 r., ich efektem było między innymi zwolnienie ówczesnego dyrektora Caritas ks. Jerzego Z.
W komunikacie zaznaczono też, że nieprawdą jest, iż Caritas zaproponowała rozliczenie projektów dopiero po rzekomo podtrzymującym nakaz zapłaty wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Obecnie nie ma żadnej decyzji sądu (nawet I instancji), która zobowiązywałaby Caritas do jakichkolwiek spłat na rzecz PFRON.
Ponadto komunikat podkreśla, że strona kościelna wielokrotnie występowała z propozycjami ugody i rozliczenia środków, bez oczekiwania na wyrok sądu. Caritas zaakceptowała przedstawioną przez sam PFRON propozycję ugodową, która odnosiła się do wyliczonej przez PFRON kwoty zwrotu w wysokości 5,7 mln zł. Do ugody nie doszło, bo wycofał się z niej PFRON.
"Strona kościelna nie ma wpływu na przyśpieszenie rozpoznania tej sprawy przez sąd, której PFRON nie chce rozstrzygnąć w inny sposób. Obecne oczekiwanie na opinię (kolejnego już) biegłego powołanego przez sąd również spowodowane zostało postawą PFRON, który nie zgadzał się z oszacowaniem poprzedniego biegłego, wskazanego przez ten sam sąd" - wskazano w komunikacie.
Płocka Caritas informuje też, że od początku ujawnienia nieprawidłowości współpracowała z prokuraturą, a przedawnienie części zarzutów stawianych byłemu dyrektorowi ks. Jerzemu Z. wynikało z opieszałości tego urzędu. Co więcej, to Caritas uczestnicząc w postępowaniu karnym jako oskarżyciel posiłkowy, złożyła apelację od wyroku sądu okręgowego, żądając zaostrzenia orzeczonej kary.
Jak wynika z komunikatu, władze PFRON wiedziały o nieprawidłowościach już na początkowym etapie ich realizacji (na początku 2007 r.), jednak nie podjęły adekwatnych działań. Nadal przekazywały milionowe transze, nie reagując na sygnalizowane nieprawidłowości. Niezrozumiałe postępowanie PFRON doprowadziło do powiększenia szkody. W prowadzonej sprawie Caritas otrzymała status pokrzywdzonego, co potwierdziła prokuratura i sądy.
"Należy zauważyć również, że PFRON zawierając (w 2006 r.) umowy o dofinansowanie nie zwracał się (pomimo ciążącego na nim obowiązku prawnego), o akceptację władz zwierzchnich wobec Caritas Diecezji Płockiej. Powoływanie się dziś na brak tej zgody jest w świetle powyższego nadużyciem. Wskazywanie zaś na odpowiedzialność `Episkopatu` czy `Watykanu` jest całkowicie nie na miejscu. Żaden podmiot kościelny poza Caritas Diecezji Płockiej nie uczestniczył w negocjowaniu i podpisaniu umowy z PFRON" - podkreślono w komunikacie.
Ponadto ks. Szczepan Bugaj zauważył, że autorzy artykułu wyliczyli kwotę "szkody", przeszacowując ją pięciokrotnie. Środki, których dotyczy spór ostatecznie mogą (potencjalnie) obciążyć Caritas Diecezji Płockiej, a nie PFRON. Ponadto w artykule wprowadzono czytelników w błąd, sumując kwotę wypłaconą Caritas i kwotę zwróconą Ministerstwu Infrastruktury.
"Jeśli sąd stwierdzi, iż PFRON słusznie zakwestionował rozliczenia Caritas, to Caritas zwróci należne środki. Pokryje to kwotę zwróconą przez PFRON Ministerstwu. Jeśli zakwestionowanie wypłat było niesłuszne - Ministerstwo winno zwrócić PFRON wpłacone wcześniej kwoty" - wyjaśniono w komunikacie.
W obu wypadkach PFRON nie ponosi żadnej "szkody". Ponadto kwestionowane wydatki, związane z realizacją projektów, dotyczą nie całej kwoty dofinansowania, a sumy zdecydowanie mniejszej - zgodnie z wyliczeniami PFRON około 5 mln zł.
W artykule pt. "Ksiądz ukradł, Kościół nie odda. Jak PEFRON stracił miliony na współpracy z Caritasem" autorstwa Wojciecha Czuchnowskiego i Mileny Orłowskiej ("Gazeta Wyborcza" z dnia 28 grudnia 2016 r.) opisano sytuację dotyczącą otrzymania przez Caritas Diecezji Płockiej w 2006 r. ponad 13 mln zł na realizację czterech programów PFRON. Dyrektorem Caritas był wówczas ks. Jerzy Z. Gdy wyszły na jaw nieprawidłowości w ich realizacji, został zwolniony z pełnionego stanowiska. Prokuratura Okręgowa w Płocku prowadziła dwa postępowania w tej sprawie: wobec ks. Jerzego Z i jego podwładnych oraz w sprawie odzyskania funduszy. Swój audyt przeprowadziła także w 2010 r. kuria w Płocku. Jego wyniki wskazały "niedopełnienie obowiązków przez osoby zarządzające projektami". Caritas przystąpiła do postępowania w charakterze pokrzywdzonego. W 2014 r. ks. Jerzy Z. został skazany za podrabianie dokumentów finansowych i przedkładania ich PFRON na rok więzienia i 20 godzin prac społecznych miesięcznie. Wyrok w 2015 r. podtrzymał Sąd Apelacyjny w Łodzi. Od początku Caritas i diecezja prowadziły też negocjacje dotyczące pieniędzy sprzeniewierzonych przez ks. Jerzego Z, które pochodziły z Unii Europejskiej, a do PFRON trafiły przez Ministerstwo Infrastruktury. Obecnie postępowanie w sprawie jest odroczone.
[Pełen tekst oświadczenia Caritas Diecezji Płockiej]
W związku z artykułem opublikowanym w dniu 28 grudnia 2016 r. w Gazecie Wyborczej pt. "Ksiądz ukradł, Kościół nie odda. Jak PFRON stracił miliony na współpracy z Caritasem", Caritas Diecezji Płockiej oświadcza, że opublikowane tam informacje, odnoszące się do postępowania Caritas w kwestii rozliczenia dofinansowań przez nas otrzymanych są nieprawdziwe. 
Artykuł zawiera liczne fałszywe informacje. Świadczą nie tylko o braku rzetelności, ale wręcz o woli realizacji z góry powziętego zamiaru przedstawienia strony kościelnej w negatywnym świetle. 
Niezgodnie z prawdą zostały przedstawione, w szczególności, następujące kwestie:
Nieprawdą jest, że strona kościelna nie poczuwała się do właściwego rozliczenia projektów. Pierwsze rozmowy z PFRON (dotyczące stwierdzonych nieprawidłowości) odbyły się już wiosną 2007 r. Ich efektem było, między innymi, zwolnienie ówczesnego dyrektora Caritas Diecezji Płockiej ks. Jerzego Z. Od tego czasu wielokrotnie, na różnych szczeblach, dochodziło do spotkań i prób wspólnego rozwiązania problemu. Były o tym przekonane zarówno PFRON, jak i strona kościelna.
Nieprawdą jest, że Caritas zaproponowała rozliczenie projektów dopiero po rzekomo podtrzymującym nakaz zapłaty wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Przeciwnie, wyrok Sądu Apelacyjnego nie tylko nie potwierdził obowiązku zapłaty, ale obowiązek ten zakwestionował (uchylając wyrok sądu I instancji). Obecnie nie ma żadnej decyzji sądu (nawet I instancji), która zobowiązywałaby Caritas do jakichkolwiek spłat na rzecz PFRON.
Nieprawdą jest, iż strona kościelna nie zamierzała rozliczyć projektów i zwrócić środków, które nie były wydatkowane prawidłowo. Wbrew sugestiom autorów publikacji strona kościelna wielokrotnie występowała z propozycjami ugody i rozliczenia środków, bez oczekiwania na wyrok sądu. Caritas zaakceptowała, w szczególności, przedstawioną przez sam PFRON propozycję ugodową, która odnosiła się do wyliczonej przez PFRON kwoty zwrotu w wysokości 5,7 mln zł. To, że do ugody nie doszło było wynikiem wycofania się z niej przez PFRON, a nie - jak wynika to z artykułu - z przedstawienia przez stronę kościelną rzekomo nierealnej propozycji.
To nie postawa strony kościelnej powoduje, że prowadzone negocjacje utknęły. Dla Caritas Diecezji Płockiej przedłużanie postępowania sądowego było i jest niekorzystne. Strona kościelna nie ma wpływu na przyśpieszenie rozpoznania tej sprawy przez sąd, której PFRON nie chce rozstrzygnąć w inny sposób. Obecne oczekiwanie na opinię (kolejnego już) biegłego powołanego przez sąd również spowodowane zostało postawą PFRON, który nie zgadzał się z oszacowaniem poprzedniego biegłego, wskazanego przez ten sam sąd.
To nie postawa Caritas Diecezji Płockiej spowodowała przedawnienie części zarzutów stawianych byłemu dyrektorowi - ks. Jerzemu Z. Przeciwnie, Caritas od samego początku ujawnienia nieprawidłowości aktywnie współpracowała z Prokuraturą. To opieszałość tej ostatniej spowodowała przedawnienie niektórych zarzutów. Co więcej, Caritas Diecezji Płockiej - uczestnicząc w postępowaniu karnym jako oskarżyciel posiłkowy - złożyła apelację od wyroku sądu okręgowego, żądając zaostrzenia orzeczonej kary. Pominięcie w przedmiotowym artykule faktu złożenia apelacji przez stronę kościelną, z jednoczesnym wskazaniem apelacji prokuratury, trudno ocenić inaczej niż celowe ukrycie faktów nie mieszczących się w założeniach artykułu. 
Autorzy artykułu nie zamieścili nadto choćby wzmianki o zachowaniu władz PFRON z okresu realizacji projektów. Niezrozumiałym jest, że władze PFRON mimo, iż o nieprawidłowościach wiedziały już na początkowym etapie ich realizacji, nie podjęły adekwatnych działań. Przeciwnie, nadal przekazywały milionowe transze, nie reagując na sygnalizowane nieprawidłowości. W artykule zawarta została jedynie wzmianka o wezwaniu w 2008 roku do zwrotu środków. Tymczasem wiedzę o nieprawidłowościach w realizacji projektów przez Caritas, PFRON posiadał znacznie wcześniej (już na początku 2007 r.). To niezrozumiałe postępowanie PFRON doprowadziło do powiększenia szkody.
Warto podkreślić, że w całej prowadzonej sprawie Caritas otrzymał status pokrzywdzonego. Potwierdziły go zarówno Prokuratura jak i sądy. 
Należy zauważyć również, że PFRON zawierając (w 2006 r.) umowy o dofinansowanie nie zwracał się (pomimo ciążącego na nim obowiązku prawnego), o akceptację władz zwierzchnich wobec Caritas Diecezji Płockiej. Powoływanie się dziś na brak tej zgody jest w świetle powyższego nadużyciem. Wskazywanie zaś na odpowiedzialność "Episkopatu" czy "Watykanu" jest całkowicie nie na miejscu. Żaden podmiot kościelny poza Caritas Diecezji Płockiej nie uczestniczył w negocjowaniu i podpisaniu umowy z PFRON.
Szczególnie nierzetelnie autorzy artykułu wyliczyli kwotę "szkody", przeszacowując ją pięciokrotnie. Przede wszystkim środki, których dotyczy spór ostatecznie mogą (potencjalnie) obciążyć Caritas Diecezji Płockiej, a nie PFRON. Pomijając jednak powyższe, zsumowanie kwoty wypłaconej Caritas i kwoty zwróconej Ministerstwu Infrastruktury jest zabiegiem nie tylko nieuprawnionym i wprowadzającym w błąd, ale wręcz nielogicznym. Jeśli sąd stwierdzi, iż PFRON słusznie zakwestionował rozliczenia Caritas, to Caritas zwróci należne środki. Pokryje to kwotę zwróconą przez PFRON Ministerstwu. Jeśli zakwestionowanie wypłat było niesłuszne - Ministerstwo winno zwrócić PFRON wpłacone wcześniej kwoty. W obu wypadkach PFRON nie ponosi żadnej "szkody". Poza tym, jak już zostało podniesione, kwestionowane wydatki związane z realizacją projektów dotyczą nie całej kwoty dofinansowania, a sumy zdecydowanie mniejszej - zgodnie z wyliczeniami PFRON ok. 5 mln złotych.
Szkoda, że redaktorzy "Gazety Wyborczej" nie zainteresowali się przed publikacją stanowiskiem strony kościelnej. Żadne zapytania w powyższej sprawie nie wpłynęły ani do Caritas Diecezji Płockiej, ani do rzecznika prasowego Diecezji Płockiej.
Płock, dnia 28 grudnia 2016 r.
Ks. Szczepan Bugaj
Dyrektor Caritas Diecezji Płockiej

DEON.PL POLECA

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Caritas Diecezji Płockiej o publikacji w "Gazecie Wyborczej"
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.