Członek Papieskiej Akademii Życia: w pewnych przypadkach małżeństwa mogą stosować antykoncepcję

(fot. UniGregoriana / youtube.com)
lifesitenews / catholic herald / ncregister / kw

"Pewne okoliczności" - powiedział w trakcie wykładu teolog z Papieskiej Akademii Życia, ks. Maurizio Chiodi - "wymagają użycia antykoncepcji".

Wykład "Odczytanie Humanae Vitae (1968) na nowo w świetle Amoris Laetita (2016)" miał miejsce na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim 14 grudnia w czasie konferencji dotyczącej encykliki papieża Pawła VI Humanae Vitae. Celem konferencji było nowe i szersze spojrzenie na encyklikę w "czasie zmian" oraz "bardziej skomplikowanych" sytuacji.

"W sytuacjach, w których naturalne metody są niemożliwe lub niewykonalne, należy znaleźć inne formy odpowiedzialności" - powiedział ks. Chiodi. Mówca podkreślił jednocześnie znaczenie encyklik Jana Pawła II (Familiaris Consortio, p. 29-34 oraz Veritatis Splendor, p. 80), które mówiły o sztucznej antykoncepcji jako "wewnętrznie złym działaniu".

Amoris laetitia? To trzeba zrobić, żeby ją zrozumieć >>

Ks. Chiodi zauważył, że sytuacja dotycząca antykoncepcji zasadniczo się zmieniła: "W latach 50. czy 60. XX wieku kwestia ta była pilna (…), teraz zaś duża większość wierzących małżeństw żyje tak, jakby normy (dot. antykoncepcji - przyp. red.) nie istniały".

"Oficjalnie i obiektywnie norma istnieje" - powiedział mówca - "nawet jeśli wielu duszpasterzy o niej nie mówi". Ks. Chiodi stwierdził również, że to właśnie dlatego Amoris Laetitia poświęca bardzo niewiele miejsca kwestii norm dotyczących antykoncepcji. "Zwrócono już uwagę" - dodał członek Papieskiej Akademii Życia - "że najważniejsze odwołanie w Amoris Laetitia (do kwestii powstawania życia i odpowiedzialnego wyboru, p. 222 - przyp. red.) zawiera względnie delikatną formułę (…), gdyż powstrzymuje się od jasnego i ostrego potępienia odmiennych poglądów".

Mówca stwierdził, że rozdział ósmy adhortacji Amoris Laetitia stawia dwa "wielkie pytania". Jedno dotyczy "obiektywnej ważności okoliczności łagodzących oraz subiektywnej odpowiedzielności sumienia", zaś drugie "fundamentalnej relacji między normą a rozeznaniem".

Jak dodał ks. Chiodi, w perspektywie Misterium Paschalnego, które otwiera wierzących na sposób działania odpowiadający na Bożą łaskę, "normy moralne nie mogą być redukowane do obiektywnej racjonalności, ale przynależą do ludzkiego życia rozumianego jako opowieść o zbawieniu i łasce. Normy zachowują dobro i uczą na jego sposób. Ale są też historyczne (tj. mają historyczny charakter - przyp. red.)".

Mówca dodał również, że normy moralne "mają symboliczną i uniwersalną jakość, ponieważ wskazują na dobro, które prezentują, ale wskazują też na sumienie, którego strzegą i które pouczają".

"W tym świetle rozeznanie nie jest jakimś dodanym działaniem" - dodał ks. Chiodi - "ale samym sumieniem".

Następnie mówca wskazał, że chce na nowo przemyśleć "antropologię małżeństwa" z perspektywy różnic płci oraz "odpowiedzialnej płodności". "Należy postawić pytanie, czy naturalne metody mogą i powinny być jedyną formą odpowiedzialnego rodzicielstwa" - mówił ks. Chiodi w ostatniej części swojego wykładu - "czy też nie trzeba interpretować ich szerzej".

Kapłan zauważył, że w powołaniu do poczęcia należy rozpoznać fakt, że "poczęcie nie jest aktem stworzenia", ale "zawiera w sobie odpowiedź na dar oraz rozpoznanie powołania do przywitania z wdzięcznością obecności drugiego".

"Wierzę, że to właśnie potwierdzają naturalne metody płodności" - dodał ks. Chiodi - "Świadczą o odpowiedzialnym charakterze poczęcia, zgodnym z rytmem czasu, rytmem ciała drugiego, dbałości o relację, która wymaga dialogu i wzajemnej akceptacji, a nie instrumentalizacji drugiego".

"Jeśli prawdą jest, że odpowiedzialność za poczęcie jest tym, na co wskazują te (naturalne) metody, to możemy wówczas zrozumieć, że w sytuacjach, w których naturalne metody są niemożliwe lub niewykonalne, należy znaleźć inne formy odpowiedzialności. Istnieją okoliczności - odnoszę się do rozdziału 8. Amoris Laetitia - które, właśnie ze względu na odpowiedzialność, wymagają (zastosowania) antykoncepcji" - mówił pod koniec wykładu ks. Chiodi - "W takich przypadkach interwencja technologiczna nie neguje odpowiedzialności za relację wynikającą z faktu poczęcia. Nacisk Magisterium Kościoła na naturalne metody nie może być, moim zdaniem, interpretowany jako norma, która jest celem samym w sobie, ani też jako zwykła zgodność z prawami biologicznymi, ponieważ norma wskazuje na antropologię, na dobro odpowiedzialności małżeńskiej".

"Technologia, w pewnych okolicznościach, może umożliwić ochronę odpowiedzialności aktu seksualnego, nawet przy założeniu decyzji, aby nie poczynać (dziecka)" - kontynuował ks. Chiodi - "Technologii, jak mi się wydaje, nie można odrzucić a priori, kiedy stawką jest poczęcie dziecka. Technologia jest formą działania, a zatem wymaga rozeznania w oparciu o te okoliczności, które nie mogą być redukowalne do materialnej interpretacji normy".

Mówca podsumował: "W wyżej wymienionych okolicznościach, użycie sztucznej metody regulowania poczęcia można uznać za akt odpowiedzialności, który nie jest podejmowany, aby radykalnie odrzucić dar potomstwa, ale ponieważ w takich sytuacjach odpowiedzialność wzywa parę małżeńską i rodzinę do innych form przyjęcia i gościnności".

Jak wskazuje portal Life Site News, na którym zamieszczono obszerne fragmenty wykładu ks. Chiodi, wprowadzenie do niego wygłosił argentyński jezuita, Humberto Yanez SJ, który jest dyrektorem wydziału teologii moralnej na Uniwersytecie Gregoriańskim oraz bliskim współpracownikiem papieża Franciszka.

Portal wskazuje również, że autorka kolejnego wykładu - prof. Emilia Palladino, która razem z ojcem Yanezem współorganizowała konferencję (program >>) - otwarcie poparła interpretację przedstawioną przez ks. Chiodi.

Papieska Akademia Życia to watykańskie towarzystwo naukowe, które założył Jan Paweł II. Jego głównym celem jest badanie zagadnień dotyczących obrony życia. Jej przewodniczącym od 17 sierpnia 2016 jest abp Vincenzo Paglia. Prace członków Akademii nie mają bezpośredniego wpływu na doktrynę Kościoła.

Jak tłumaczył ks. Carrasco de Paula, dawny przewodniczący tej instytucji: "Papieska Akademii Pro Vita prowadzi badania nad wieloma pilnymi kwestiami chociażby z dziedziny bioetyki. Sama jednak nie podejmuje żadnych działań duszpasterskich czy normatywnych. Rezultaty swych prac akademia przekazuje bowiem odpowiednim watykańskim urzędom i to tam powstają ewentualne normy czy wskazówki dotyczące chociażby podejmowania pewnych zagadnień w pracy duszpasterskiej".

Mimo to, grudniowy wykład i twierdzenia ks. Chiodi wywołały sporo kontrowersji w zagranicznych mediach katolickich.

Na temat dopuszczalności sztucznej antykoncepcji wypowiadał się również Ojciec Święty: - Zapobieganie ciąży nie jest złem absolutnym. W niektórych przypadkach, jak ten już wspomniany z Pawłem VI, było to jasne - mówił w czasie konferencji prasowej papież Franciszek.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Członek Papieskiej Akademii Życia: w pewnych przypadkach małżeństwa mogą stosować antykoncepcję
Komentarze (19)
10 stycznia 2018, 22:30
Krótko przed swą śmiercią siostra Łucja ,wizjonerka z Fatimy ostrzegała,iż ostateczna walka między szatanem a Bogiem rozegra się o małżeństwo i rodzinę. No to mamy, pora więc opowiedzieć się po właściwej stronie. Quis sicut Deus!
A
Agnieszka
10 stycznia 2018, 22:01
w końcu :) - mnóstwo ludzi czeka na taką opinię i mnóstwo się z nią nie zgodzi :) - bo uważają że małżeństwo zawsze może stosować antykoncepcję, byle nie była poronna. Ale git, że się w końcu coś zmienia. Dodatkowo mogę podać masę przykładów, kiedy stosowanie npr rozbija więź między mężem i żonom i prowadzi do uprzedmiotowienia drugiej osoby. Kwestia nie leży w metodzie, ale w podejściu konkretnych osób i w ich konkretnej sytuacji.
10 stycznia 2018, 23:12
Agnus przeczytaj do końca artykuł ze zrozumieniem. Tytuł to wyrwane zdanie z kontekstu. Opinia jednego akademika nie jest opinią Kościoła.
11 stycznia 2018, 08:18
Przygadał kocioł garnkowi!!!
ZZ
z z
10 stycznia 2018, 20:38
Oto prawdziwy "Efekt Franciszka"
DP
Danuta Pawłowska
10 stycznia 2018, 19:38
ks. Maurizio Chiodi publicznie odrzuca Ewangelię Pana Jezusa siejąc zgorszenie!
P
Paweł
10 stycznia 2018, 20:50
Bardzo proszę o wskazanie miejsca w Ewangelii, gdzie Pan Jezus wypowiada się na temat antykoncepcji. Będę bardzo wdzięczny.
P
Paweł
10 stycznia 2018, 22:09
Czy oprócz klikania w czerwony trójkącik, można liczyć także na wskazania o które prosiłem?.
10 stycznia 2018, 22:52
Nie musiał nic mówić, masz to już w Księdze Rodzaju: "Wtedy Juda rzekł do Onana: "Idź do żony twego brata i dopełnij z nią obo­wiązku swego brata, a tak sprawisz, że twój brat będzie miał potomstwo". Onan wiedząc, że potomstwo nie będzie jego, ilekroć zbliżał się do żony swego brata, unikał zapłodnienia, aby nie dać potomstwa swemu bratu. Złe było w oczach Pana to, co on czynił, i dlatego także zesłał na niego śmierć. (Rdz 38,8-10)".
10 stycznia 2018, 23:18
Jezus powiedział: "Kto przyjmie to dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje." Łk 9,48. Antykoncepcja to jednoznaczna odmowa przyjęcia - nie chcę i robię wszystko, by się nie poczęło. Kumasz?
11 stycznia 2018, 08:15
Nie musisz dowodzić ,że świat ten także składa się z debili. ''46 Przyszła im też myśl, kto z nich jest największy. 47 Lecz Jezus, znając myśli ich serca, wziął dziecko, postawił je przy sobie 48 i rzekł do nich: «Kto przyjmie to dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmie, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki». Byłoby dobrze abyś czasami używał rozumu. Kumasz!!!
P
Paweł
11 stycznia 2018, 08:40
To w którym miejscu w powyższym cytacie wypowiada się Pan Jezus? Jakoś nie mogę znaleść...
P
Paweł
11 stycznia 2018, 08:55
Żartobliwie możnaby skonkludować wypowiedź Tadeusza 25, że jemu to wszystko kojarzy się z seksem :) 
11 stycznia 2018, 09:31
Zgadza się. Widać, że to jurny chłop. Ale nie jest tak źle z nim do końca, opanował nawet nabijanie ujemnuch punktów w dużych ilościach naraz. Zawsze to jakaś umiejętność, no i mózg trochę pracuje.
P
Piotr
10 stycznia 2018, 19:08
Jan Paweł II powołując Akademię Życia wprowadził wymóg wobec jej członków zobowiązujący ich do akceptacji nauczania Kościoła dotyczącego małżeństwa i życia ludzkiego. Franciszek zniósł ten wymóg. W 2016 roku powołując nowego przewodniczącego zwolnił wszystkich jej członków. W ich miejsce powołał ludzi o "postępowych poglądach". Pozostawiam to bez komentarza. Na naszych oczach realizują się maryjne objawienia z Quito (XVII w.), La Salette (XIX w.) oraz Akita (XX w.). Dotyczą one m.in. przyszłości Kościoła Katolickiego. Pozostają wiara, modlitwa i wierność Chrystusowi.
M
Marcin
10 stycznia 2018, 17:21
ciekawi mnie co to za "pewne okoliczności" i skąd prelgent wie, że "większość katolickich małżeństw żyje tak, jakby normy nie istniały". Puszczanie oka do świata w imię tzw podejścia pastoralnego może się skończyć kiepsko. Ci, którzy mają pawdę w nosie, prawdopodobnie nawet nie zareagują, ci którzy codziennie podejmują własną walkę o prawdę poczują się- no właśnie, jak się poczują? Skoro doktryna zamiast pełnić swoją rolę zaczyna odsyłać wyłącznie do rozeznawania, chce pozostawić osąd subiektywnym sądom. Można pruć "refomami" tę delikatną materię, pytanie kiedy zostaną z niej już tylko reformy.
M
Mateusz
10 stycznia 2018, 21:43
No właśnie ja totalnie nie rozumiem tych "pewnych okoliczności" . - Intrygujące 
11 stycznia 2018, 08:21
Podobnie jak Tadziu_25. Chłop się stara ale mu nie wychodzi ( myślenie oczywiście).
P
Paweł
11 stycznia 2018, 10:38
Z przyjemnością Ci pomogę: „pewne okoliczności” - np. brak możliwość skutecznego stosowania nmpr,a co do „większość małżeństw...” - istnieje takie coś jak badania, np. na podstawie ankiet, wywiadów. Pomogłem chociaż trochę?